Jump to content
Dogomania

SHAR-PEI POMOCY!!!! ,grozi eutanazja! - Nord już w swoim domu !!


Recommended Posts

  • Replies 983
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Niki-lidka']o ludzie...maciaszek masz zamieszanie...
ja jutro spotykam sie z pierwszym wlascicielem Norda, moze uda mi sie dowiedziec o psiaku czegos wiecej...
jesli chodzi o sharpusia naszego ulubienca to chce go wykastrwowac przed wydaniem komukolwiek...mam pytanie, czy to takie dziwne?
bo chetny pan na Nordusia (mialysmy z mariee watpliwosci, dlatego nic tutaj nie pisalysmy...w koncu w obliczu naszych pytan, propozycji wizyty przedadopcyjnej i poadopcyjnej pan sam nagle zrezygnowal) po uslyszeniu informacji ze zdecydowalam ze nie wydam psa bez kastracji nikomu zeby zabezpieczyc sie przezd pseudohodowcami zaproponowal mi/doradzil zeby jeszcze moze mu zęby powyrywac dla pewnosci ze na walki psow nie pojdzie...gorzka ironia...zupelnie nikomu nie potrzebna...

Witam wszystkich serdecznie!

Hmmm... Tak właśnie kończy się rozmowa z moim ojcem, kiedy nie potrafi dobrze zaargumentować i przekazać tego, co ma na myśli (wierzcie mi, staram się z nim już dogadywać mniej więcej 22 lata, od kiedy wydobyłem z siebie pierwsze wyrazy) - bo z cytatu wywnioskowałem, że "ten Pan" to właśnie on.

Chciałbym w tej wiadomości przedstawić naszą rodzinę, warunki, które moglibyśmy zaoferować Nordowi, wieloletnie doświadczenie z Shar-Pei'ami oraz postarać się wytłumaczyć ojca.

Proszę się nie dziwić ojcu, że irytuje się, kiedy w podtekście zarzuca się mu bycie "pseudhodowcą", ponieważ od 35 lat prowdzi prywatne firmy i myślę, że nieźle sobie radzi i w przeciągu tych 35 lat nigdy nie zarabiał na tzw. "cudzym nieszczęściu", a tym bardziej nie mógłby zarabiać na zwierzętach, do których ma ogromne serce oraz czymkolwiek innym, czemu można by dodać przedrostek "pseudo-". Jest to człowiek uczciwy, starej daty, dla którego słowo znaczy więcej niż umowy pisemne, dlatego nie potrafi być spokojny i uniknąć „gorzkiej ironii”, kiedy ktoś stara się mu wmówić, że ma nieczyste zamiary.

Dziwił nas natomiast kontakt jakiegoś Pana, który przedstawił się jako właściciel psa i że chce go sprzedać – to był pierwszy powód, dla którego mojego ojca zaczęła już cała ta sytuacja denerwować.

Jeżeli chodzi kastrację, to oczywiście nie mamy nic naprzeciw temu abyście wykastrowali psa, tylko ja może należę do tych „ciemniejszych” posiadaczy psów i uważam, że kastracja nie ma nic wspólnego z naturą, chociaż ostatni nasz Shar-Pei przeszedł kastrację, ponieważ miał nowotworowe zmiany na jądrach. Różnica jest taka, że dla naszego psa to była konieczność, a w przypadku Norda - nie sądzę. Powtórzę jednak, że należymy w tej kwestii do „ciemnogrodu”, także odpowiednie umotywowanie takiej operacji, byłoby lepiej przyjęte, niż mówienie „Musimy go wykastrować, bo jesteście potencjalnymi pseudohodowcami”, gdyż może to zostać zrozumiane osobiście, jak w przypadku mojego ojca. Nadmieniam, że w ogłoszeniu pisaliście iż pies jest już wykastrowany, także zdziwiła nas informacja, że dopiero planujecie poddać go operacji.

Dotychczas mieliśmy dwa rodowodowe Shar-Pei'e z hodowli (możemy przefaksować lub przeskanować i dosłać dokumenty, jeżeli ktoś by wątpił w moje słowa). Niestety obydwa odeszły od nas w tragicznych okolicznościach, pierwszy Maksio po 3, natomiast drugi Maksio King po 8 latach, co szczególnie przeżywaliśmy zupełnie niedawno. Piesek zmarł na naszych rękach, tuż pod kliniką po przejechaniu 70 km w pirackim tempie, w nocy i nie pomogła reanimacja przeprowadzana na naszych oczach, przez pracownika tejże kliniki. Nie musze chyba nadmieniać, że po prostu fizycznie nie byłem w stanie prowadzić samochodu w drodze powrotnej – a niby facet.

Początkowo nie chcieliśmy kolejnego Shar-Pei'a gdyż nie mogliśmy przejść obojętnie nad stratą drugiego Maksia, jak dotąd mojego najlepszego i najwierniejszego przyjaciela. Z czasem jednak zauważyliśmy niewiarygodną pustkę jaką ten psiak po sobie zostawił. Być może narażę się fanom innych ras, ale dla mnie osobiście Shar-Pei'e są niepowtarzalne (obserwowanie zachodów Słońca i takie tam). W związku z powyższym zdecydowaliśmy się po raz kolejny zgłosić się do naszego znajomego hodowcy z pytaniem kiedy się spodziewa kolejnego miotu i czy jest szansa na jednego psiaka. Kwestia jest w toku, jednak w międzyczasie mój brat znalazł Wasze ogłoszenie odnośnie Norda i wszystkim nam się zrobiło naprawdę przykro z powodu losu jaki spotkał tego piesia po tylu latach. Sam pamiętam momenty kiedy nasze Shar-Pei’e warczały i próbowały dziabnąć w rękę, kiedy zbyt nachalnie próbowano narzucić im swoje zdanie, jednak każdy wiedział, że takie po prostu są i wszystko sobie muszą najpierw przemyśleć. Osobiście kiedyś zostałem capnięty za rękę dość mocno i nie wyobrażam sobie oddawać psa, przyjaciela za taki mały występek. Z resztą nie mnie oceniać właścicieli. Co chciałem napisać, to fakt, że zdajemy sobie sprawę z tego, że długo możemy nie liczyć na przyjacielskie stosunki z Nordem i że zdobycie zaufania tego psa będzie trwało naprawdę długo. Że będzie trzeba przejść przez próby odpowiedniego „ustawienia się” psa w hierarchii rodziny, ale mieliśmy w swoim domu wiele psów… od Sznaucera Olbrzyma, przez Shar-Pei’a do Czarnego Teriera Rosyjskiego i naprawdę świetnie wiemy, kiedy pies musi zostać skarcony dla swojego dobra i kiedy psa trzeba nagradzać.

Co do warunków, które możemy zapewnić, to: nasze psy mieszkają pod jednym dachem z nami, a nie gdzieś w kojcu, żeby była jasność. Do dyspozycji piesków jest działka o powierzchni 1 Ha, na której mogą swobodnie się wybiegać i wyszaleć no i oczywiście do dyspozycji jest również naprawdę dużo miłości ze strony każdego członka rodziny.

Nie wiem czy moje słowa, choć w mały stopniu są w stanie Was przekonać o czystości naszych intencji, wobec Norda, a już tym bardziej o tym, że będziemy w stanie mu zapewnić odpowiedzialny dom, bo to tylko słowa. Pewności jednak nie będziecie mieli nigdy.

Osobiście widzę takie szczęśliwe zakończenie, że w Sierpniu, podczas zlotu, odwiedzicie szczęśliwego Nordzika u nowych właścicieli na Dworcowej w Sierakowie, ale to zależy już tylko od Waszej wiary w ludzi i ostatecznie podjętej decyzji.

Pozdrawiam serdecznie,

Adam


P.S.: Przepraszam, że się tak rozpisałem i za chaotyczną wypowiedź, ale uważam że sprawa nie cierpi zwłoki, tym bardziej, iż sami piszecie o zbliżających się świętach. Życzę Wam podjęcia słusznej decyzji i jak najlepszej dla Norda.

Posted

hmm powiem tyle...
nie jestem pewna czy ma pan dokladne informacje na tego co ja mowilam pana tacie i co on mowil mi...
nigdy nie zarzucam nikomu na wstepie zlych intencji,ale sam pan stwierdzil ze pewnosci miiec nigdy nie bede...
sytuacja Norda jest naprawde bardzo skomplikowana...musialam sie niezle natrudzic zeby to wszytsko wyprostowac...
byc moze pamstwu jako milosnikom zwierzat w glowie sie nie miesci, ze ktos moze zadac sobie wiele trudu i adoptowac zwierze a potem zrobic mu krzywde...my "siedzacy w tym" znamy jednak mase takich przykladow...nawet legenadarna juz historia Ozziego...:(:(:(
i owszem nigdy nie bedziemy mieli 100%pewnosci dlatego staramy sie sprawdzic co mozemy, stad wizyty przed i poadopcyjne, szczegolowe umowy adopcyjne, kastracja itp itd
ratujac psa jestesmy za niego odpowiedzialni...w momencie wyciagniecia Norda ze schronu wzielam na siebie olbrzymia odpowiedzialnosc nie tylko finansowa(bo jesli chodzi o finanse Norda pomaga mi dolsownie cala Polska) ale przede wszytskim moralna...
kazdy moze sobie wejsc na jego watek bo to forum publiczne...kazdy moze wyrazic swoja opinie...napisac "zrobcie", "wydajcie", "nie wydajcie"...jestem wdzieczna za kazda opinie,bo ja w tym przypadku juz obiektywna nie jestem...ale to ja tak naprawde podejmuje decyzje i ja poniose za nia odpowedzialnosc...
jesli pana tato poczul sie osaczony, posadzany o cokolwiek to przykro mi i przepraszam ale kazdy jest tak przeswietlany, kazdemu zadawane sa rozne pytania...wiec to nie byla "nagonka" na pana tate konkretnie...
rzeczywiscie sprawa nie cierpi zwloki...ale tak jak juz pisalam i mowilam wczesiej wole uspic tego psa niz wydac go w nieodpowiedzialne rece...
...kwestie z piewrszym wlasciecielem pomine bo szkoda mi slow, w tej chwili sytuacja prawna jest taka ze to ja za niego odpowiadam w pelni i ja mam do niego prwai....zeby byla jasnosc...nie chce za niego nawet zlotowki bo ja go nie sprzedaje tylko wyadoptowuje...najprosciej i najtaniej dla mnie byloby go wydac jak najszybciej pierwszej chetnej osobie...ale to nie jest maly slodki piesek rozkoszny ktory potrzebuje tylko kawalka kacika i troche resztek z obiadu...
maja panstwo moj nr telefonu...jestescie zainteresowani? zgodzicie sie na wizyte przedaopcyjna?na poadopcyjne? bardzo sie ciesze i czekam na telefon...

Posted

Witam ponownie,

W takim razie dobrze, napewno jeszcze raz podejmę dyskusję z rodziną odnośnie tego Sharpka, bo tak do niego te kraty na zdjęciach nie pasują, że aż mnie ściska. Rozumiem, że nie chcecie oddać Norda w ręce osób, które po raz kolejny go skrzywdzą i mnie to nie dziwi, pomimo że nie znam historii Ozziego, to na co dzień można spotkać przykłady, gdzie człowiekowi przez myśl nie przejdzie wyrządzenie takiej krzywdy zwierzęciu. Psy trzeba kochać, wiem że my je kochamy do szpiku kości i gdybyście nam zaufali nie dalibyśmy więcej skrzywidzić tego piesia.

Ja nic Pani nie nakazuje broń Boże, wyrażam tylko swoje poglądy, choć nie twierdzę, że muszą być słuszne (a może nawet w opinii niektórych smieszne), gdyż nie jestem aż tak zaangażowany w ratowanie piesków jak Pani, a wiem że doświadczenie to doświadczenie. Mimo wszystko proszę zrozumieć, że nie każdy umie się znaleźć wobec, jak to Pani nazywa "prześwietlenia" i własnie mój ojciec należy do tych osób i bierze wszystko do siebie. Ja znając go postanowiłem sam się udzielić, bo poprostu żal mi psa, a wiem że mógłby znaleźć stały, kochający i doświadczony dom - to mogę zagwarantować.

Nas nie pociąga kwestia tego, że pies byłby oddany za nic, tylko przeraża jak już wspominałem sama sytuacja, w której ten piesio się znalazł i chcielibyśmy go z tego wyciągnąć.

W mojej opinii nie będzie problemu ani z tym, że pies ma być wykastrowany, ani z wizytacją czy to przed czy po adopcyjną. Jak tylko podejmę temat i ustalę, to jako bardziej, nazwijmy to spokojna osoba, osobiście się z Panią skontaktuję.

Cieszy mnie, że ostatecznie kwestia prawna jest unormowana, bo w momencie kiedy poprzednio się kontaktowaliśmy, to w zasadzie nie było do końca jasne czy można przygarnąc Norda czy nie.

Życzę miłego weekendu!

Pozdrawiam,

Adam

P.S.: Miało być krótko i znowu to samo...

Posted

muody ja rowniez rozmawialam z Pana ojcem i znam okolicznosci smierci waszego shar-pei. dlatego uwazam ze NORD chociazby z takiego powodu powinin byc wykastrowany, jezeli bedzie to tylko mozliwe

Posted

NORD bedzie kastrowany w poniedzialek , mam nadzieje ze nic sie nie zmieni?! bedzie mial tez przy okazji zrobione badania kontrolne w kierunku nerek i trzustki . Po 5 dniach bedzie mogl opuscic klinike.

Posted

maciaszek napisał(a):
Allegro uznało moją prośbę o zwrot prowizji za nadprogramowe cegiełki i... zwróciło mi 2 zł. Wyjaśniam dalej, bo zwrócić powinni jeszcze 16 zł.
:evil_lol:

Posted

I ja mam nadzieję,że Nordzik spędzi śwęta już w nowym,kochającym domku...
Tyle już przeszedł :shake:

muody,czy jesteś może użytkownikiem shar pei-world forum?Lubomir?

Niki-lidka szacunek ogromny dla Ciebie,za wszystko co dla Nordzika zrobiłaś i wciąż robisz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...