Ziutka Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 Kasiu...mam nadzieje, że to nic poważnego z tą brodawką :roll: daj znać co wet powiedział i wymiziaj ode mnie Nelsoniastego :loveu: I jakieś foteczki by się ten tego :eviltong: Quote
asiamm Posted October 19, 2008 Author Posted October 19, 2008 może go nie boli ale po prostu drażni :roll: Quote
kasikitd Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Nelunia oprócz rozdrapywania brodawki dostał dziś rozwolnienia, jak tylko wróciłam z pracy ( bidulek starał się nie brudzić i próbował załatwić się do takiego dużego kwiatka :roll: ) szybko poszliśmy do Weta. Tam Neluńka dostał zastrzyki, antybiotyk i przeciświądowy i w srodę kolejna dawka.Rozwolnienie może być od wątróbki, bo mu zrobiłam z kaszą i Wet podejrzewa, że tu jest przyczyna.Jeśli zaś świąd nie ustanie, Nelsonika trzeba będzie na chwilę uśpić, by brodawkę wyciąć. Poza tym Nelsonik ma dobry humor i jest strasznie głodny, zamiast jedzienia dziś, więcej głaskania i przytulania.Nelsonik wie, że wieczorkiem i z samego rana trzeba wskoczyć do pańci do łózka i będzie miazianie, przytulanie i ściskanie.Jakie on miny robi! W ogóle to mistrzunio min, zawsze miał śmieszne zachowania, ale teraz jeszcze się podszkolił i dokładnie wie, jakie minki używać na różnie okazje.Moja wielka pociecha.Kochany, mądry niezmiernie i zupełnie nie sprawiający żadnych kłopotów " wychowawczych" czy jak to tam nazwać. Piękny charakter, piękny pies.Ziutka, ze zdjęciami kicha na razie, bo mogłam Neluńkowi robić zdjęcia tylko z komórki, kiedy się nie spodziewał, a teraz mój telefon komórkowy jest na ostatnich nogach ( zalałam go winem :angryy: ) i nie robi zdjęć.Zbieram kasę na nowy i do grudnia chciałabym go kupić. Quote
luka1 Posted October 20, 2008 Posted October 20, 2008 Mój pies - nieboszczyk po kaszy dostawał takiej sraki ze raz przez tydzień dydalał kaszę - omal go za TM nie przeniosłam ta kaszą. To samo miały psy działkowe. Quote
asiamm Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 Nelsoniku kochany zdrowiej szybciutko Quote
kasikitd Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Nelsonik ma się lepiej jak na razie, przestał też się drapać :lol: Ale nigdy więcej nie dam mu kaszy:angryy: Quote
zula131 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Uff! Będzie dobrze :lol:. Nelsoniku, nie rób więcej swojej Pańci takich kawałów :mad:. Moja Saba (już za TM) też miała uczulenie na kaszę. Wet mi poradził, żeby rozmącić w wodzie łyżkę mąki kartoflanej i podać jej ten krochmal w razie przypadłości trawiennych. Rzeczywiście pomagało. Dinkowi na wszelki wypadek jedzonko też zasypuję tylko ryżem. Quote
kasikitd Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Nie daję kaszy, nie daję wątróbki, leki też zadziałały, Neluś ma się dobrze :multi: No i nie drapie się. :lol: Jutro idziemy na kolejny zastrzyk.Będzie afera, bo na wszelki wypadek Nelson, zanim jeszcze dotknie go Wet, zaczyna wyć, jakby go żywcem kroili. Skończy się na tym, że sama chyba będę mu robiła, tak jak robię zastrzyki kotu, gdy jest taka potrzeba.Zobaczymy ;) Quote
Ziutka Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 kasikitd napisał(a): Neluś ma się dobrze :multi: No i nie drapie się. :lol: No i tak trzymajcie kochani :multi: :multi: :multi: Ściskam Was mocno :calus: Quote
Hotel KADIF Posted October 31, 2008 Posted October 31, 2008 Kasiulek!! Jak Nelsoniasty??!! Mam nadzieję, że ok dlatego nie piszesz....:placz: Quote
kasikitd Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Difuś, w zasadzie już ok, nie daję mu kaszy, nie ma "sranka", a jeśli chodzi o brodawkę, to sam ją sobie usunął, tzn. po prostu wygryzł i na razie tego miejsca nie rusza.Jest pusty placek, bez włosków, ale nie ma już rany i to miejsce powoli się goi.Poza tym humor mu dopisuje, apetyt również ( oczywiście nie na groszki ) odkrył uroki spania w łóżku i głośnego szczekania, gdy słyszy hałasy na klatce schodowej. Ogólnie jest dużo pewniejszy siebie, ale nie wolno mówić przy nim nawet lekko podniesionym głosym, bo czuje się wszystkiemu winny i zaraz się czołga w pokorze.Straszne! A więc staramy się mówić cicho jak się "sprzeczamy":lol: Widzę też, że żadne nawet najdłuższe mizianie, przytulanie i głaskanie nie przegoni do końca jego upiorów z przeszłości.Ciągle mam wrażenie, że on myśli, iż nie zasłużył sobie na takie kochanie i jest bardzo wdzięczny za każdą uwagę mu poświęconą. Jest to dla mnie tym bardziej widoczne, że mój poprzedni pies - Kacper "uważał", iż należy mu się miłość i szacunek i jest to jasne jak słońce, czuł, że jest ważny i nie miał pojęcia, że istnieje coś takiego jak ból doznany przez człowieka. W Nelsoniku oprócz niesamowitej pogody ducha, skromności jest też gdzieś smutek, dojrzałość i głód miłości. Quote
Erazm Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Kasikid czy wiesz, ze tacy ludzie dodają sił, wiary w człowieka? DIF jest czarodziejką Dobra i na jej drodze zawsze stanie jakiś cudny człowiek, albo jakiś nieszczęśliwy psiulek:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
asiamm Posted November 2, 2008 Author Posted November 2, 2008 przez Nelsona musicie się kłócić po cichu :evil_lol: Quote
kasikitd Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Erazm napisał(a):Kasikid czy wiesz, ze tacy ludzie dodają sił, wiary w człowieka? DIF jest czarodziejką Dobra i na jej drodze zawsze stanie jakiś cudny człowiek, albo jakiś nieszczęśliwy psiulek:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dif jest rzeczywiście niezwykła i ma w sobie wspaniały dar, czasem go pewnie przeklina, ale ile dobrego dzięki niemu potrafi dokonać :loveu: Quote
kasikitd Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 asiamm napisał(a):przez Nelsona musicie się kłócić po cichu :evil_lol: Musimy, musimy, nie ma, że boli, Nelsonik to najwrażliwszy barometr, za to jak słyszy śmiech, biegnie po swojego gumowego, ukochanego hamburgera i też się cieszy :lol: Jak radar cały czas nastawiony jest na " odbieranie" klimatu i nastroju i jak mu się wydaje, że jestem smutna, to zaraz chce się przytulać i " pocieszać " :loveu: Rozbraja mnie wtedy dokumentnie :loveu: Quote
asiamm Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 u mnie też nie można krzyczeć ani zbyt głośno mówić bo się czworonóg buntuje, tyle że mój się rozszczekuje w takich chwilach aż uszy więdną :p Quote
kasikitd Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 asiamm napisał(a):u mnie też nie można krzyczeć ani zbyt głośno mówić bo się czworonóg buntuje, tyle że mój się rozszczekuje w takich chwilach aż uszy więdną :p No tak, widocznie wychodzi z założenia, że ktoś musi w końcu zrobić porządek :evil_lol: Quote
Erazm Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 A ja myślałam, że tylko ja mam niepedagogiczne podejście i że tylko mój futrzak rządzi Quote
Hotel KADIF Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 [quote name='Erazm']Kasikid czy wiesz, ze tacy ludzie dodają sił, wiary w człowieka? DIF jest czarodziejką Dobra i na jej drodze zawsze stanie jakiś cudny człowiek, albo jakiś nieszczęśliwy psiulek:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [quote name='kasikitd']Dif jest rzeczywiście niezwykła i ma w sobie wspaniały dar, czasem go pewnie przeklina, ale ile dobrego dzięki niemu potrafi dokonać :loveu: Weźcie przestańcie no,.... mi cukrować ..... :oops::oops::oops: Jesteście takie same, w niczym Wam nie ustępuję..... :cool3: :eviltong: Kasiu! Link dla Twojej wiadomości! Przekaż znajomym psiarzom: http://www.dogomania.pl/forum/f25/uwaga-zlodziej-psow-124633/ I całuski dla Ciebie i Nelsonika! :buzi: Quote
kasikitd Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Ok, dzięki, będę przestrzegała znajomych psiarzy....Mam teraz inny kłopot, nie z Nelsonkiem, z nim jest wszystko jak najlepiej, tylko z naszymi podwórkowymi kotami. Zrobiłam dla nich ( jest ich kilka ) budę, ocieplaną steropianem, została zniszczona po kilku dniach, znowu zrobiłam tylko postawiłam w innym miejscu i znowu ktoś zniszczył.Koty mają swoje małe terytorium i nieopuszczają go, więc nie mam zbyt wiele wyboru.Dziś idę po raz trzeci z budą i nie wiem gdzie ją postawić, a najważniejsze, że boję, że i tym razem zostanie zniszczona. Poza tym, nie wiem czy te moje koty ją znajdą. Ktoś również wyrzuca im jedzienie, które przynoszę. Podejrzany jest jakiś dziad, który ponoć zwabia koty do piwnicy i je truje, tak podobo zrobił 2 lata temu. Ale nikt nic nie widział. To tylko przypuszczenia. Koty są chorowite i na wpół dzikie, nie mogę spać, wiedziąc, że marzną skulone w liściach. Nie wiem już co mam robić, ludzie nie dają im prawa do życia,karmię je po kryjomu, na wieczornym spacerze z Nelsonikiem. Quote
Erazm Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Rany, nie mam pojęcia co Ci poradzić:shake: Coś trzeba wymyśleć...Ludzie są podli:shake: Quote
kasikitd Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 I ta buda została zniszczona, a ponieważ była zrobiona z solidnej szafki, została porąbana chyba siekierą.Wczoraj postawiłam czwartą budę, w innym miejscu, mocno ją zakamuflowałam i to jest ostatnie miejsce, w które mogę postawić kotom domek, jesli i tym razem zostanie zniszczona, to nie mam pojęcia co dalej.Zobaczymy. Nelsonik ma się dobrze, ale moje przestawianie go na suchą karmę idzie jak po grudzie, o wiele mniej teraz je, ale mam nadzieję, że trochę schudnie, bo niestey utuczyłam Nelka co nieco, a w jego wypadku to bardziej uciązliwe niż przy czterołapkowcu.Poza tym, Nelek to przekochany dzieciak, wybitnie zdolny jeśli chodzi o przystosowywanie się do każdych warunków ( wszędzie mu dobrze, byleby z pańcią ) i straszny pieszczoch, dzień bez miziania to dzień stracony :loveu: Quote
asiamm Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 kasikitd napisał(a):I ta buda została zniszczona, a ponieważ była zrobiona z solidnej szafki, została porąbana chyba siekierą. mam mordercze skłonności wobec takich "ludzi" :angryy: buziaki dla Nelsonka! :loveu: Quote
Erazm Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Nikt nic nie widział? Nie słyszał?:shake::shake::shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.