Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Itske napisał(a):
Asiamm - przecież Mag żartowała.

wiem, ale żarty na temat rozmnażania nierasowych zwierząt nie śmieszą mnie, a wręcz odwrotnie :cool1: zwłaszcza że ktoś niewtajemniczony może wejść na wątek i to przeczytać biorąc na poważnie.... wydźwięk takiego postu - mam psa i sunię to je sobie rozmnożę i będę mieć słodkie szczeniaczki............

a portret Nelsonowej super :)

  • Replies 981
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Luka, Nelson chyba strasznie tęskni za Nelsonową, może za podwórkiem, jest szalenie szczęśliwy jak idzie na spacer, w domku niestety prawie cały czas piszczy.:roll: Mam nadzieję, że zacznie się oswajać z warunkami, bo strasznie mi go żal. Podczas spacerów, codziennie spotykamy ludzi, którzy pozytywnie odnoszą się do Nelsona, pytają o jego łapke, są wzruszeni, dzisiaj jedna pani po prostu mi się popłakała,widząc żywotność Nelsona i wysłuchawszy, że Nelsonik siedział tyle lat w schronisku. Cieszyła się, że psiak ma dom i że ktoś mu pomógł. Nelson ma niesamowity dar zjednywania sobie ludzi, nie ma dnia, żeby nie zbierał komplementów. Bardzo mnie to raduje i pokrzepia, Nelson wyzwala dużo dobrej energii u ludzi i wszystko by było gucio, gdyby nie to, że w mieszkaniu trochę się męczy. Bardzo chciałabym, aby przyzwyczaił się do nowych warunków. Ze wszystkim sobie świetnie radzi, po schodach - rewelacja, na spacerach opracował sobie metodę sikania - otóż chodzimy tam, gdzie są jakieś małe wzniesienia albo krawężnik lub coś podobnego i Nelson opiera się o to i całkiem na luzie podnosi tylnią łapkę do sikania jak na prawdziwego faceta przystało, bo inaczej nie chce sikać! Z kotem - super i tylko to popiskiwanie mnie dręczy.
Gdybym miała warunki, wzięłabym panią Nelsonową natychmiast, ale nie mam takiej możliwości niestety.:shake:

Posted

Luka, Nelson chyba strasznie tęskni za Nelsonową, może za podwórkiem, jest szalenie szczęśliwy jak idzie na spacer, w domku niestety prawie cały czas piszczy.:roll: Mam nadzieję, że zacznie się oswajać z warunkami, bo strasznie mi go żal. Podczas spacerów, codziennie spotykamy ludzi, którzy pozytywnie odnoszą się do Nelsona, pytają o jego łapke, są wzruszeni, dzisiaj jedna pani po prostu mi się popłakała,widząc żywotność Nelsona i wysłuchawszy, że Nelsonik siedział tyle lat w schronisku. Cieszyła się, że psiak ma dom i że ktoś mu pomógł. Nelson ma niesamowity dar zjednywania sobie ludzi, nie ma dnia, żeby nie zbierał komplementów. Bardzo mnie to raduje i pokrzepia, Nelson wyzwala dużo dobrej energii u ludzi i wszystko by było gucio, gdyby nie to, że w mieszkaniu trochę się męczy. Bardzo chciałabym, aby przyzwyczaił się do nowych warunków. Ze wszystkim sobie świetnie radzi, po schodach - rewelacja, na spacerach opracował sobie metodę sikania - otóż chodzimy tam, gdzie są jakieś małe wzniesienia albo krawężnik lub coś podobnego i Nelson opiera się o to i całkiem na luzie podnosi tylnią łapkę do sikania jak na prawdziwego faceta przystało, bo inaczej nie chce sikać! Z kotem - super i tylko to popiskiwanie mnie dręczy.
Gdybym miała warunki, wzięłabym panią Nelsonową natychmiast, ale nie mam takiej możliwości niestety.:shake:

Posted

Nelsonowa wygląda na mądrą, zrównoważoną, dojrzałą panią, fajna z niej babka, jak bym chciała, żeby znalazła swojego człowieka. Ile ona już jest w schronisku?

Posted

asiamm napisał(a):
wiem, ale żarty na temat rozmnażania nierasowych zwierząt nie śmieszą mnie, a wręcz odwrotnie :cool1: zwłaszcza że ktoś niewtajemniczony może wejść na wątek i to przeczytać biorąc na poważnie.... wydźwięk takiego postu - mam psa i sunię to je sobie rozmnożę i będę mieć słodkie szczeniaczki............

a portret Nelsonowej super :)

asiamm, nie zrozumiałaś mojego żartu. Wyraźnie chodziło w nim o to, że skoro Nelsonowa jest wyciachana to aby Nelsonowi stworzyć rodzinę, można adoptować szczeniaki np. ze schronu. Jak chcesz rozmnożyć wyciachaną suczkę?:crazyeye:

Posted

maggiejan, to faktycznie zrozumiałam co innego,
ale DIF też tak zrozumiała :eviltong: tyle że podkreślała, że żartujesz

tak czy siak, jakby się więcej miejsca u kasikitd zrobiło to przed szczeniakami Nelsonowa w kolejce czeka ;)

Posted

Kasiu nie załamuj siępiszczeniem Nelsona - przywyknie. Nawet człowiek wyrwany z jednegosrodowiska musi przywyknąć do nowego. Świadczy to tylko o tym że nie jest tempym kołkiem i że ma uczucia. Daj mu jeszcze troche czasu, wszystko się wyrówna, lnieć też przestanie. Pokaż mu tylko jaki ma być, a bedzie - to mądry pies.
A Nelsonowa to zaborcza kobitka. Dzis wypyskowała wszystkie mijane psy.

Posted

Moja Mała, jak ją przywiozłam ze schroniska, w którym spędziła tylko 3 miesiące, też wolała siedzieć na dworze, piszczała, nie chciała wracać ze spacerów. Ale przeszło. Dodatkowo ma swoje 2 miejsca na parapetach w mieszkaniu, na szczęście mamy takie szerokie, że mieści się bez problemów i to jej trochę rekompensuje brak ogrodu...

Posted

luka1 napisał(a):
Kasiu nie załamuj siępiszczeniem Nelsona - przywyknie. Nawet człowiek wyrwany z jednegosrodowiska musi przywyknąć do nowego. Świadczy to tylko o tym że nie jest tempym kołkiem i że ma uczucia. Daj mu jeszcze troche czasu, wszystko się wyrówna, lnieć też przestanie. Pokaż mu tylko jaki ma być, a bedzie - to mądry pies.
A Nelsonowa to zaborcza kobitka. Dzis wypyskowała wszystkie mijane psy.


Jego linienie zupełnie mi nie przeszkadza, trochę więcej się poruszam, sprzątając, a to na starość dobra rzecz :evil_lol: Nelson jest cudownym, kochanym psem, śmiem twierdzić, że wyjątkowym pod wieloma względami, dużo tu opowiadać, zawojował mnie zupełnie i tylko z rozsądku zostawiam go czasem samemu sobie i wzbraniam przed przytulaniem :diabloti: Wiem, to może jeszcze trochę potrwać, a potem dotrze do niego, że to jest właśnie jego domek i jego pańcia,oby jak najszybciej, chcę by był szczęśliwy pełną gębą, tak jak on to umie robić:loveu:

Posted

maggiejan napisał(a):
Otworzył mi się wątek do jakieś jamniczki...

To pewnie otworzył Ci się wątek jamniczki Skali, którą Luka wzięła do siebie na DT z Azorka....ale ja jak wchodzę w ten link co Luka podała wyżej to mam właśnie wątek Nelsonowej.

Posted

DIF napisał(a):

Jest jajeczny! Sama ...hmmm..... widziałam :oops::eviltong:


To może by go odjajczyć??? :diabloti: nie byłby taki buńczuczny do innych psich facetów i nie byłoby rejwachu w domu jak w poblizu suczka miałaby cieczkę,
no i ponawiam propozycję szkoły bo i fajne zajęcie, i rozwój psa i robienie czegoś razem, i socjalizacja itp

Posted

Niezły pomysł,pies po kastracji zmienia charakter.ALE:ma tendencje do tycia i do obfitego linienia...
No i trochę szkoda"odjajczaćNelsona,choć z drugiej strony pies nie przeznaczony do reprodukcji nie musi mieć...:eviltong:

Posted

Itske napisał(a):
To może by go odjajczyć??? :diabloti: nie byłby taki buńczuczny do innych psich facetów i nie byłoby rejwachu w domu jak w poblizu suczka miałaby cieczkę,
no i ponawiam propozycję szkoły bo i fajne zajęcie, i rozwój psa i robienie czegoś razem, i socjalizacja itp


Itske, z tą szkołą, to nie jestem pewna czy dam radę, bo ja praktycznie pracuję tak, że niewiele mam czasu, nawet w weekendy, a do tego, nie mam stałych godzin pracy. Dziś na przykład Nelsonik był sam, tzn. z kotem, całe 14 godzin i mój ojciec musiał dwa razy przyjeżdżać, by z nim wyjść na spacer. Moje zwierzaki nic nie zbroiły przez ten czas i są całe i zdrowe :lol: Jutro na szczęście mam dla nich więcej czasu, ale trudno mi zaplanować jakieś systematyczne udzielanie się w czymkolwiek.

Posted

kasikitd napisał(a):
Itske, z tą szkołą, to nie jestem pewna czy dam radę, bo ja praktycznie pracuję tak, że niewiele mam czasu, nawet w weekendy, a do tego, nie mam stałych godzin pracy. Dziś na przykład Nelsonik był sam, tzn. z kotem, całe 14 godzin i mój ojciec musiał dwa razy przyjeżdżać, by z nim wyjść na spacer. Moje zwierzaki nic nie zbroiły przez ten czas i są całe i zdrowe :lol: Jutro na szczęście mam dla nich więcej czasu, ale trudno mi zaplanować jakieś systematyczne udzielanie się w czymkolwiek.


Kasiu - rozumiem Cię, ja też tak zasuwam, ale jak mieszkasz w Gd. to można od czasu do czasu podejśc - szkolą też indywidualnie, (nie wiem, czy nie złamię regulaminu dogo, jak zacznę tu podawać nazwy szkół, nie chcę być posądzona o reklamowanie), można się umówić na dogodne godziny, nie trzeba zaraz zapisywać sie na kurs. A widzę po swoich potworach, że to calkiem fajnie rozwija, spacerki nie są nudne, nie ma problemó z agresją do innych czterołapów, coś razem robimy itp ( no i mnie się ciut lepsza kondycja zrobiła:evil_lol:, a otłuszczona suka z wagi zeszła, mam dwie suki po strylce (miałam trzy) wagi trzeba pilnować i nie przekarmiać - całkiem ładnie trzymaja linię, spasła mi się ta nie ciachana:diabloti:

Posted

Itske napisał(a):
Kasiu - rozumiem Cię, ja też tak zasuwam, ale jak mieszkasz w Gd. to można od czasu do czasu podejśc - szkolą też indywidualnie, (nie wiem, czy nie złamię regulaminu dogo, jak zacznę tu podawać nazwy szkół, nie chcę być posądzona o reklamowanie), można się umówić na dogodne godziny, nie trzeba zaraz zapisywać sie na kurs. A widzę po swoich potworach, że to calkiem fajnie rozwija, spacerki nie są nudne, nie ma problemó z agresją do innych czterołapów, coś razem robimy itp ( no i mnie się ciut lepsza kondycja zrobiła:evil_lol:, a otłuszczona suka z wagi zeszła, mam dwie suki po strylce (miałam trzy) wagi trzeba pilnować i nie przekarmiać - całkiem ładnie trzymaja linię, spasła mi się ta nie ciachana:diabloti:


Ja to po prostu, do Ciebie zadzwonię Itske i pogadamy, jutro albo lepiej pojutrze, wieczorkiem, ok? :lol:

Posted

To,że psy mają tendencję do tycia po zabiegu-to jedno.Ale to,czy przytyją-to drugie.Wiadomo,że jeśli psiak nie biega,a tylko śpi i je-utyje.Odpowiednia dieta plus spacery-i Nelsonik będzie szczuplutki(jego Pańcia też:eviltong: :evil_lol: ... )
Dlaczego szkoda???No,cóż,nie wiem...Ale za każdym razem,gdy asystuję przy sterylizacji lub kastracji odczuwam taki niesmak i żal,że ingeruję w sprawy stworzone i naturalne...Wiem,że to najlepsze rozwiązanie problemu niechcianych zwierząt,ale wiem też,że można to załatwić inaczej...Np.zastrzyki hormonalne,tabletki,lub najprostsze-pilnowanie zwierzęcia w"tym"czasie...Może to dziwaczne,ale mam takie uczucie,że człowiek nie powinien ingerować...Naturalne jest,że pies ma...a suka...,że...
I za każdym razem gdy staję przy stole operacyjnym czuję całą sobą,że występuję wbrew naturze...Takie moje dziwactwo...

Posted

no rozumiem, że po prostu tak czujesz, ale że dlatego, że to ingerencja? :roll:
przecież każda operacja to ingerencja, podawanie środków farmakologicznych to też ingerencja
a stwierdzenie: "Naturalne jest,że pies ma...a suka...,że..." mi się nie podoba :shake: Ciotka, jak już masz się solidaryzować to z racji płci chyba powinnaś z jajnikami, a nie jajkami ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...