asiamm Posted April 13, 2008 Author Posted April 13, 2008 Itske napisał(a):Asiamm - przecież Mag żartowała. wiem, ale żarty na temat rozmnażania nierasowych zwierząt nie śmieszą mnie, a wręcz odwrotnie :cool1: zwłaszcza że ktoś niewtajemniczony może wejść na wątek i to przeczytać biorąc na poważnie.... wydźwięk takiego postu - mam psa i sunię to je sobie rozmnożę i będę mieć słodkie szczeniaczki............ a portret Nelsonowej super :) Quote
kasikitd Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Luka, Nelson chyba strasznie tęskni za Nelsonową, może za podwórkiem, jest szalenie szczęśliwy jak idzie na spacer, w domku niestety prawie cały czas piszczy.:roll: Mam nadzieję, że zacznie się oswajać z warunkami, bo strasznie mi go żal. Podczas spacerów, codziennie spotykamy ludzi, którzy pozytywnie odnoszą się do Nelsona, pytają o jego łapke, są wzruszeni, dzisiaj jedna pani po prostu mi się popłakała,widząc żywotność Nelsona i wysłuchawszy, że Nelsonik siedział tyle lat w schronisku. Cieszyła się, że psiak ma dom i że ktoś mu pomógł. Nelson ma niesamowity dar zjednywania sobie ludzi, nie ma dnia, żeby nie zbierał komplementów. Bardzo mnie to raduje i pokrzepia, Nelson wyzwala dużo dobrej energii u ludzi i wszystko by było gucio, gdyby nie to, że w mieszkaniu trochę się męczy. Bardzo chciałabym, aby przyzwyczaił się do nowych warunków. Ze wszystkim sobie świetnie radzi, po schodach - rewelacja, na spacerach opracował sobie metodę sikania - otóż chodzimy tam, gdzie są jakieś małe wzniesienia albo krawężnik lub coś podobnego i Nelson opiera się o to i całkiem na luzie podnosi tylnią łapkę do sikania jak na prawdziwego faceta przystało, bo inaczej nie chce sikać! Z kotem - super i tylko to popiskiwanie mnie dręczy. Gdybym miała warunki, wzięłabym panią Nelsonową natychmiast, ale nie mam takiej możliwości niestety.:shake: Quote
kasikitd Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Luka, Nelson chyba strasznie tęskni za Nelsonową, może za podwórkiem, jest szalenie szczęśliwy jak idzie na spacer, w domku niestety prawie cały czas piszczy.:roll: Mam nadzieję, że zacznie się oswajać z warunkami, bo strasznie mi go żal. Podczas spacerów, codziennie spotykamy ludzi, którzy pozytywnie odnoszą się do Nelsona, pytają o jego łapke, są wzruszeni, dzisiaj jedna pani po prostu mi się popłakała,widząc żywotność Nelsona i wysłuchawszy, że Nelsonik siedział tyle lat w schronisku. Cieszyła się, że psiak ma dom i że ktoś mu pomógł. Nelson ma niesamowity dar zjednywania sobie ludzi, nie ma dnia, żeby nie zbierał komplementów. Bardzo mnie to raduje i pokrzepia, Nelson wyzwala dużo dobrej energii u ludzi i wszystko by było gucio, gdyby nie to, że w mieszkaniu trochę się męczy. Bardzo chciałabym, aby przyzwyczaił się do nowych warunków. Ze wszystkim sobie świetnie radzi, po schodach - rewelacja, na spacerach opracował sobie metodę sikania - otóż chodzimy tam, gdzie są jakieś małe wzniesienia albo krawężnik lub coś podobnego i Nelson opiera się o to i całkiem na luzie podnosi tylnią łapkę do sikania jak na prawdziwego faceta przystało, bo inaczej nie chce sikać! Z kotem - super i tylko to popiskiwanie mnie dręczy. Gdybym miała warunki, wzięłabym panią Nelsonową natychmiast, ale nie mam takiej możliwości niestety.:shake: Quote
kasikitd Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Nie wiem co się wyprawia z tym kompem...jakieś dziwy :evil_lol: A tak poza tym, to dzięki za pozdrowienia ;) Quote
kasikitd Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Nelsonowa wygląda na mądrą, zrównoważoną, dojrzałą panią, fajna z niej babka, jak bym chciała, żeby znalazła swojego człowieka. Ile ona już jest w schronisku? Quote
maggiejan Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 asiamm napisał(a):wiem, ale żarty na temat rozmnażania nierasowych zwierząt nie śmieszą mnie, a wręcz odwrotnie :cool1: zwłaszcza że ktoś niewtajemniczony może wejść na wątek i to przeczytać biorąc na poważnie.... wydźwięk takiego postu - mam psa i sunię to je sobie rozmnożę i będę mieć słodkie szczeniaczki............ a portret Nelsonowej super :) asiamm, nie zrozumiałaś mojego żartu. Wyraźnie chodziło w nim o to, że skoro Nelsonowa jest wyciachana to aby Nelsonowi stworzyć rodzinę, można adoptować szczeniaki np. ze schronu. Jak chcesz rozmnożyć wyciachaną suczkę?:crazyeye: Quote
asiamm Posted April 13, 2008 Author Posted April 13, 2008 maggiejan, to faktycznie zrozumiałam co innego, ale DIF też tak zrozumiała :eviltong: tyle że podkreślała, że żartujesz tak czy siak, jakby się więcej miejsca u kasikitd zrobiło to przed szczeniakami Nelsonowa w kolejce czeka ;) Quote
luka1 Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Kasiu nie załamuj siępiszczeniem Nelsona - przywyknie. Nawet człowiek wyrwany z jednegosrodowiska musi przywyknąć do nowego. Świadczy to tylko o tym że nie jest tempym kołkiem i że ma uczucia. Daj mu jeszcze troche czasu, wszystko się wyrówna, lnieć też przestanie. Pokaż mu tylko jaki ma być, a bedzie - to mądry pies. A Nelsonowa to zaborcza kobitka. Dzis wypyskowała wszystkie mijane psy. Quote
maggiejan Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Najpierw Nelsonowa, a potem normalne poszerzenie rodziny, a skoro Nelsonowa nie może mieć dzieci to pozostaje adopcja ;) Quote
zdrojka Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Moja Mała, jak ją przywiozłam ze schroniska, w którym spędziła tylko 3 miesiące, też wolała siedzieć na dworze, piszczała, nie chciała wracać ze spacerów. Ale przeszło. Dodatkowo ma swoje 2 miejsca na parapetach w mieszkaniu, na szczęście mamy takie szerokie, że mieści się bez problemów i to jej trochę rekompensuje brak ogrodu... Quote
kasikitd Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 luka1 napisał(a):Kasiu nie załamuj siępiszczeniem Nelsona - przywyknie. Nawet człowiek wyrwany z jednegosrodowiska musi przywyknąć do nowego. Świadczy to tylko o tym że nie jest tempym kołkiem i że ma uczucia. Daj mu jeszcze troche czasu, wszystko się wyrówna, lnieć też przestanie. Pokaż mu tylko jaki ma być, a bedzie - to mądry pies. A Nelsonowa to zaborcza kobitka. Dzis wypyskowała wszystkie mijane psy. Jego linienie zupełnie mi nie przeszkadza, trochę więcej się poruszam, sprzątając, a to na starość dobra rzecz :evil_lol: Nelson jest cudownym, kochanym psem, śmiem twierdzić, że wyjątkowym pod wieloma względami, dużo tu opowiadać, zawojował mnie zupełnie i tylko z rozsądku zostawiam go czasem samemu sobie i wzbraniam przed przytulaniem :diabloti: Wiem, to może jeszcze trochę potrwać, a potem dotrze do niego, że to jest właśnie jego domek i jego pańcia,oby jak najszybciej, chcę by był szczęśliwy pełną gębą, tak jak on to umie robić:loveu: Quote
luka1 Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 a to watek Nelsonowej http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109614 Quote
Ziutka Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 maggiejan napisał(a):To Nelsonowa jest jamniczką...? Ciotka....gdzie Ty na tych zdjęciach widzisz jamnika :evil_lol: :eviltong: Quote
maggiejan Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Otworzył mi się wątek do jakieś jamniczki... Quote
Ziutka Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 maggiejan napisał(a):Otworzył mi się wątek do jakieś jamniczki... To pewnie otworzył Ci się wątek jamniczki Skali, którą Luka wzięła do siebie na DT z Azorka....ale ja jak wchodzę w ten link co Luka podała wyżej to mam właśnie wątek Nelsonowej. Quote
Itske Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 DIF napisał(a): Jest jajeczny! Sama ...hmmm..... widziałam :oops::eviltong: To może by go odjajczyć??? :diabloti: nie byłby taki buńczuczny do innych psich facetów i nie byłoby rejwachu w domu jak w poblizu suczka miałaby cieczkę, no i ponawiam propozycję szkoły bo i fajne zajęcie, i rozwój psa i robienie czegoś razem, i socjalizacja itp Quote
Wet-siostra Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Niezły pomysł,pies po kastracji zmienia charakter.ALE:ma tendencje do tycia i do obfitego linienia... No i trochę szkoda"odjajczaćNelsona,choć z drugiej strony pies nie przeznaczony do reprodukcji nie musi mieć...:eviltong: Quote
asiamm Posted April 14, 2008 Author Posted April 14, 2008 Wet-siostra napisał(a): No i trochę szkoda"odjajczaćNelsona... czemu szkoda? :icon_roc: Quote
kasikitd Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Zapytam weterynarza jutro o te jajka, ale jeśli Nelson ma utyć po kastracji, to ja się nie zgadzam, bo jemu będzie trudniej i ciężej :shake: Quote
kasikitd Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Itske napisał(a):To może by go odjajczyć??? :diabloti: nie byłby taki buńczuczny do innych psich facetów i nie byłoby rejwachu w domu jak w poblizu suczka miałaby cieczkę, no i ponawiam propozycję szkoły bo i fajne zajęcie, i rozwój psa i robienie czegoś razem, i socjalizacja itp Itske, z tą szkołą, to nie jestem pewna czy dam radę, bo ja praktycznie pracuję tak, że niewiele mam czasu, nawet w weekendy, a do tego, nie mam stałych godzin pracy. Dziś na przykład Nelsonik był sam, tzn. z kotem, całe 14 godzin i mój ojciec musiał dwa razy przyjeżdżać, by z nim wyjść na spacer. Moje zwierzaki nic nie zbroiły przez ten czas i są całe i zdrowe :lol: Jutro na szczęście mam dla nich więcej czasu, ale trudno mi zaplanować jakieś systematyczne udzielanie się w czymkolwiek. Quote
Itske Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 kasikitd napisał(a):Itske, z tą szkołą, to nie jestem pewna czy dam radę, bo ja praktycznie pracuję tak, że niewiele mam czasu, nawet w weekendy, a do tego, nie mam stałych godzin pracy. Dziś na przykład Nelsonik był sam, tzn. z kotem, całe 14 godzin i mój ojciec musiał dwa razy przyjeżdżać, by z nim wyjść na spacer. Moje zwierzaki nic nie zbroiły przez ten czas i są całe i zdrowe :lol: Jutro na szczęście mam dla nich więcej czasu, ale trudno mi zaplanować jakieś systematyczne udzielanie się w czymkolwiek. Kasiu - rozumiem Cię, ja też tak zasuwam, ale jak mieszkasz w Gd. to można od czasu do czasu podejśc - szkolą też indywidualnie, (nie wiem, czy nie złamię regulaminu dogo, jak zacznę tu podawać nazwy szkół, nie chcę być posądzona o reklamowanie), można się umówić na dogodne godziny, nie trzeba zaraz zapisywać sie na kurs. A widzę po swoich potworach, że to calkiem fajnie rozwija, spacerki nie są nudne, nie ma problemó z agresją do innych czterołapów, coś razem robimy itp ( no i mnie się ciut lepsza kondycja zrobiła:evil_lol:, a otłuszczona suka z wagi zeszła, mam dwie suki po strylce (miałam trzy) wagi trzeba pilnować i nie przekarmiać - całkiem ładnie trzymaja linię, spasła mi się ta nie ciachana:diabloti: Quote
kasikitd Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Itske napisał(a):Kasiu - rozumiem Cię, ja też tak zasuwam, ale jak mieszkasz w Gd. to można od czasu do czasu podejśc - szkolą też indywidualnie, (nie wiem, czy nie złamię regulaminu dogo, jak zacznę tu podawać nazwy szkół, nie chcę być posądzona o reklamowanie), można się umówić na dogodne godziny, nie trzeba zaraz zapisywać sie na kurs. A widzę po swoich potworach, że to calkiem fajnie rozwija, spacerki nie są nudne, nie ma problemó z agresją do innych czterołapów, coś razem robimy itp ( no i mnie się ciut lepsza kondycja zrobiła:evil_lol:, a otłuszczona suka z wagi zeszła, mam dwie suki po strylce (miałam trzy) wagi trzeba pilnować i nie przekarmiać - całkiem ładnie trzymaja linię, spasła mi się ta nie ciachana:diabloti: Ja to po prostu, do Ciebie zadzwonię Itske i pogadamy, jutro albo lepiej pojutrze, wieczorkiem, ok? :lol: Quote
Wet-siostra Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 To,że psy mają tendencję do tycia po zabiegu-to jedno.Ale to,czy przytyją-to drugie.Wiadomo,że jeśli psiak nie biega,a tylko śpi i je-utyje.Odpowiednia dieta plus spacery-i Nelsonik będzie szczuplutki(jego Pańcia też:eviltong: :evil_lol: ... ) Dlaczego szkoda???No,cóż,nie wiem...Ale za każdym razem,gdy asystuję przy sterylizacji lub kastracji odczuwam taki niesmak i żal,że ingeruję w sprawy stworzone i naturalne...Wiem,że to najlepsze rozwiązanie problemu niechcianych zwierząt,ale wiem też,że można to załatwić inaczej...Np.zastrzyki hormonalne,tabletki,lub najprostsze-pilnowanie zwierzęcia w"tym"czasie...Może to dziwaczne,ale mam takie uczucie,że człowiek nie powinien ingerować...Naturalne jest,że pies ma...a suka...,że... I za każdym razem gdy staję przy stole operacyjnym czuję całą sobą,że występuję wbrew naturze...Takie moje dziwactwo... Quote
asiamm Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 no rozumiem, że po prostu tak czujesz, ale że dlatego, że to ingerencja? :roll: przecież każda operacja to ingerencja, podawanie środków farmakologicznych to też ingerencja a stwierdzenie: "Naturalne jest,że pies ma...a suka...,że..." mi się nie podoba :shake: Ciotka, jak już masz się solidaryzować to z racji płci chyba powinnaś z jajnikami, a nie jajkami ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.