MagdaH Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 ...i tu niestety masz racje, Wtatara... Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 wtatara napisał(a):a co ma być głośno- Gronia czeka pobyt w schronie do końca zycia.Taka druga szansa sie chyba nie przytrafi Pani wando nie mam czasu czytac ale czy ten domek byl sprawdzony przez kogos zaufanego i mimo to pani kierownik psa nie wydal? U nas w schronisku tez nie wydaje sie psow na odleglosc,chyba ze wolontariusz wezmie psa na siebie ,zawiezie i przepisze adopcje. Pozatym jezeli komus zalezy na psie to tez powinien wykazc minimum ,ja jechalam po psa z allegro, kundleka do mielca ,jeszcze nie bylam wolontariuszem. Quote
wtatara Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 domek sprawdziłam sama i sama miałam po niego jechac. pani choruje na cukrzycę i bała sie takiej drogi bo ma skoki cukru. pani Beatko to była prawdopodobnie jego ostatnia szansa. Ogłaszałam tgo psa dwa i pół roku i pani kierownik o tym wiedziała. Zresztą kilka razy z nią rozmawiałam. Zreszta jest cos- wolontariat zniknął z rzeszowskiego schronu reszte Pani sobie sama dopowie Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 wtatara napisał(a):domek sprawdziłam sama i sama miałam po niego jechac. pani choruje na cukrzycę i bała sie takiej drogi bo ma skoki cukru. pani Beatko to była prawdopodobnie jego ostatnia szansa. Ogłaszałam tgo psa dwa i pół roku i pani kierownik o tym wiedziała. Zresztą kilka razy z nią rozmawiałam. Zreszta jest cos- wolontariat zniknął z rzeszowskiego schronu reszte Pani sobie sama dopowie A to inna sprawa ,a ja myslałam ,ze rzeszowskie schroniskom jest wzorcowe:shake: Quote
wtatara Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 teraz po tym wszystkim wiem dużo- kiedys porozmawiamy Quote
MagdaH Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Ufff...udało mi się przesłać pw, Wtatara... Quote
Olga7 Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 wtatara napisał(a):teraz po tym wszystkim wiem dużo- kiedys porozmawiamy A może jednak trzeba o tym wszystkim co dzieje się i czego brak w schronisku Kundelek w Rzeszowie pisać i mowić ? Bo inaczej nie będzie żadnych zmian na lepsze a psy i koty będą tam tkwić cale dlugie lata ,bez szans na adopcje . Quote
katik Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Nie wiem, czy ktoś już o tym pisał, ale dlaczego mąż tej pani nie może jechać po Groszka, skoro ona sama się boi jechać? Quote
MagdaH Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Grochu! Kolejna zima a Ty dalej nie w domku :shake: Quote
wtatara Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 katik napisał(a):Nie wiem, czy ktoś już o tym pisał, ale dlaczego mąż tej pani nie może jechać po Groszka, skoro ona sama się boi jechać? niestety męza wtedy nie było Quote
MagdaH Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 I jak tam żyjesz Grosiu? Wyłazisz na podwórko czy Ci śnieg nie pasi? Quote
MagdaH Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Groszku, nie kroi Ci się żaden domek pluszaku,co? :shake: Quote
:: FiGa :: Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Nawet jak sie zacznie kroic to co z tego.... Quote
:: FiGa :: Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Adopcje w tych rejonach i tak nie zachwycaja... Wiem bo mieszkalam tam i na dolnym slasku wiec mam porownanie. Domek dla Gronia... to na 99% niewykonalne. Ale wiadomo, wszedzie cuda sie zdarzaja, wiec moze? :) Quote
MagdaH Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Inna sprawa, ze jeśli kierownictwo nie zgadza się na transport zwierzaków, tylko na stawiennictwo osobiste, to ma też dwie strony...z Rzeszowa nikogo chętnego, a z Krakowa lub Wrocka nie każdy chętny moze przyjechać. Lepiej załatwić sprawę w Mielcu lub Orzechowcach, tam transport jest możliwy, mam stamtąd Czesia Quote
wtatara Posted December 24, 2010 Author Posted December 24, 2010 Groszku jest mi tak smutno w tym dniu. Gdyby nie upartość Pani kierownik miałbys super domek w Krakowie, mogłabym Cie odwiedzać, no cóz P. kierownik nie zawsze bierze po uwage dobroc zwierzat ale swój upór i SWOJE JA.Zafundowała Ci nadal schron. Płakac mi sie chce Quote
MagdaH Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 :tree1:Życzę Ci Grochu najcudowniejszego domku, obyś następne święta spędził z własną rodziną...:tree1: Quote
MagdaH Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Grochu, jak tam Twój domek? Wypatrzył Cię wreszcie czy dalej nic? Quote
MagdaH Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Grochu, trzymasz się jakoś? wiosna kolejna nadchodzi, a Ty dalej bez domku... Quote
:: FiGa :: Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Gronio nie opusci schroniska... spedzil tam mase czasu i jego ostatnie miesiace rowniez beda zwiazane z tym miejscem... :( Quote
Olga7 Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Zagladam i ja do Gronia ,ktory przez upor kierowniczki schronu stracil szansę na dom na swoje ostanie byc moze kilka lat zycia ,jakie ma przed sobą ..........[SIZE=2].Warto chyba przyjrzec się dokladniej pracy kierownika tego schroniska ,gdyż nie tylko brak wolontariatu ,ale i brak adopcji oraz zakaz robienia psom z Kundelka w Rzeszowie i oglaszania tych psow -budzi poważne obawy i podejrzenia,że nie dzieje się dobrze już od kilku lat w rzeszowskim schronisku . Wyglada chyba na to ,ze w rzeszowskim schronisku Kundelek panują inne prawa niż w pozostalych schroniskach dla psow w naszym kraju -prawa ustanawiane przez kierownika tej placowki .Placówki dzialającej jednak dzięki budżetowi otrzymywanemu z podatkow spoleczenstwa.Dlaczego tak się dzieje w tym schronisku-tego nie wiemy jeszcze. Czyżby Kierownik schroniska bala się ,że przy licznych adopocjach psow schronisku grozi pustka a ona straci swoją posadę ?? Albo ,że budżet na schronisko zostanie mocno zmniejszony ? Bezdomnych psów wciąż jest u nas dużo więcej niż miejsc w schroniskach i nadal trzeba coraz więcej miejsc w schroniskach więc zadnemu schronisku nie grozi zamknięcie na pewno . Pracy i dzialaniu Kundleka powinny dokladniej przyjrzeć się organa kontrolne i spr.czy należycie to schronisko wypelnia cele swego istnienia .A jednym z nich są na pewno adopcje psów nie tylko bezposrednie od nich ,ale i oglaszanie tych psów by mozna bylo szukac im nowych domow .A takze umożliwianie pracy wolontariuszom by pomagali także w adopocjach psow. A tego w ostatnich latach nie umożliwia się w tym schronisku. Dlaczego ?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.