wtatara Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 [quote name='matinestka']no Groszku :D trzymam kciuki ! wtatara to ze mną wczoraj rozmawiałas:) witam :) czyli co , pasuje jakąs zrzutę zrobić, jeśli wizyta przeadpocyjna bedzie już zaklepana? ja też witam jest szansa, tylko pani nie chce z nami jechać do Rzeszowa. Ma cukrzycę , boi się ze się może źle poczuć. Oglądnęła filmiki groszka -jest nadal za Dziwi się że taki poważny wiek i taki jeszcze żywy i zabawny. Doradźcie mi co z podpisaniem umowy adopcyjnej-może podpisała by jutro z datą niedzielną ,jeśli będzie w porządku, tylko potrzebny mi formularz Quote
agniecha82x Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 co za wiesci!!!!!! Groszek wreszcie sie doczekal!!!!!!!!!!!!!! :D Quote
katik Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Tak długo czekał, zasłużył na wspaniały dom. :) Quote
Olga7 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Dzięku dobrym ciotkom ,ktore oglaszaly Gronia a ostatnio szczegolnei wtatarze glownie chyba -Gronio doczekal po wielu latach swego domu .No i dzieki pani,ktora go wypatrzyla i spodobal się jej bardzo ! Quote
MagdaH Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Dawac mi tu nr konta na przewóz dla Gronia, moge 50zł na bilet dla niego...no wreszcie takie wieści!!!!! GROCHUUUUUU!!!!!! Quote
wtatara Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 dzięki- będzie konto po wizycie przeadopcyjnej niechcę zapeszac Quote
:: FiGa :: Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Groniu Groniu trzymamy kciuki! :multi: Quote
wtatara Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 no jestem.Pani i Pan w porzadku. Jest domek z ogrodem i śliczny owczarek. Państwo mają go około roku. To młody piesek, zadbany, w ogrodzie stoi buda bez łancucha ale on mieszka w domu.Piesek z tęsknoty za poprzednimi włascicielami wygryzł sobie całą sierść z ogona ale mu już odrasta. Piesek łagodny, do ludzi i moich suczek. On sie chciał nimi bawic a one warczały. pani mówi ze on do wszystkich psów łagodny, przychodzi sasiadka z pieskiem to OK. Nie wiem jak Groszek do piesków. pani podpisała umowę adopcyjna i nie może sie doczekac. Jutro zadzwonie do P. kierownik i przedstawie sytuację. Jak bedzie OK to podam konto. Quote
ewatr Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 wtatara napisał(a): Nie wiem jak Groszek do piesków. Groniu dogaduje sie z wszytkimi ktorzy przebywaja w recepcji i biegaja luzem po schronisku , nie ma znaczenia czy to psy czy sunie. Obecnie Goszek najbardziej lubi spokój i mozliwośc leżenia sobie blisko ludzi na legowsku i obserwowania co robia . Jednak wiek robi swoje , jest jednym z weteranów schroniskowych i taka listopadowa melancholia i jego czasem dopada ;) Oby sie Groszkowi udało spedzic reszte zycia ze swoimi ludzmi a nie w schronskowej recepcji :kciuki: Wtatara juz teraz dziękuje za wszytsko co dla niego robisz :Rose: Quote
wtatara Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 ewatr a te kwiatuszki to dla mnie- dziękuje Quote
wtatara Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 tak będzie mieszkać Gronio co do zdjęć to mi sie data skasowała tam a juz nie chciałam ustawiac bo moja Tabi rzucała sie na pieska Quote
Daga&Maks Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 jakie rewelacyjne wieści :crazyeye: tyle Groszek się naczekał i w końcu się udało :) Quote
coronaaj Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 [quote name='wtatara']tak będzie mieszkać Gronio co do zdjęć to mi sie data skasowała tam a juz nie chciałam ustawiac bo moja Tabi rzucała sie na pieska Gronio trzymamy kciuki za nowy domeczek!!!!! Super wiadomosc...jeszcze pare dni!!! Quote
Olga7 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Tak więc dzięki ludziom dobrych serc następny pies spędzi resztę swego życia u boku swych ludzi ,w swoim domu i do tego z takim dużym ,pięknym ONkiem. Dziękujemy wam cioteczki !:) Quote
matinestka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 wtatara:D :Rose:to czekamy na ostateczna rozmowe z szefową do jutera:d i zabieramy się az poszukiwania kasy na transport :) Quote
wtatara Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 niestety , jeśli Pani nadal pragnie aby Groszek u niej zamieszkał musi z nami jechać- Taka jest decyzja P. Kierownik. Rozmawiałam dzisiaj z panią po odpowiedzi P. Kierownik i cały czas mówi o swojej chorobie, ze się boi. Powiedziałam jej żeby to przemyslała - wcale nie musimy jechać w tę niedzielę. Jeśli pani nie zdecyduje się na jazdę będę szukać jej pieska innego kudłatego ale np. w Krakowie , czy gdzieś bliżej niz Rzeszów- na razie jej tego nie mówiłam Quote
katik Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Szkoda byłoby zmarnować taka szansę dla Groszka. :roll: Quote
Olga7 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Czy w takiej sytuacji ,jesli ta kobieta nie zdecyduje się pojechać razem z wtatarą ,to może ktos z rodziny ich ? Ten pies tyle lat spedził w schronie -ma teraz szansę na dobry dom i nie mozemy takiej szansy Groszka stracić .Oczekujemy chyba bardziej wyrozumialego podejscia w tym przypadku-adopcji Groszka. No i może p.Ania /chętna do adopcji Groszka/ zdecyduje się jednak na te kilka godz. jazdy,jeśli nie jest aż tak cięzko chora może. Quote
:: FiGa :: Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 dyby przyszedl byle kto,nawet menel ,czy zly czlowiek i wziąl psa do adopcji osobiscie ,to wtedy nikt by mu nie stawiał przeszkód ,bo byl osobiscie?Ktos taki nie zostalby wpuszczony na teren schroniska. Nie mowiac juz o tym ze nie przeszedlby rozmowy z p kirownik. Groniu, jesli to jedyna szansa, a Ty ja stracisz... Quote
wtatara Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 olga ja nic nie zmienię i nie będę dzwonić do Rzeszowa, chyba że Pani zdecyduje sie jechac. Szkoda mi będzie bardzo Groszka, ale nie będę go wiecej ogłaszać a Pani Ani będę szukać innego małego kudłacza. Quote
MagdaH Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Nie rozumiem skąd takie podejscie p.Kierownik. Podpisuje sie w całosci pod postem Olgi7, ja mam psa z Orzechowców, nie jechałam po niego, w moim imieniu odebrała go Wiosna, przywiozła za umówiona opłatą i pies u mnie jest!!! Nie rozumiem dlaczego do Rzeszowa trzeba jechać osobiście! Czy naprawde osobiste stawanie przed obliczem p.Kierownik jest ważniejsze niz spokojna starosć we własnym domu z kumplem ONkiem? Akurat Panią, która chce adoptować Grocha rozumiem: Mam męża (60lat) z cukrzycą i miażdżycą i ma zakaz poruszania sie bez opieki, a ja pracuje i nie mogę towarzyszyć mu 24h! Dlatego często posiłkujemy się znajomymi, rodzina w załatwianiu spraw wyjazdowych (za co im jeszcze raz gorąco dziękuję!) Quote
wtatara Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 P. kierownik swoją decyzję tłumaczy tym , że schronisko dla dla Groszka po tylu latach to jak dom. Jeśli go stąd zabierzemy to powinien od początku być z osobą z która spedzi resztę swojego życia. To do P. Ani powinien sie od razu przytulić, to ona go powinna wygłaskać. Dla Groszka po tylu latach taka zmiana będzie szokiem. Ja go wezmę ,będę z nim kilka godzin i znów ktoś inny.Pani kierownik jest odpowiedzialna za psy w tym schronisku . Taką podjęła decyzję i tego nie zmienimy. Mam nadzieję że P. Ania zmieni decyzję i pojedziemy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.