Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Izis napisał(a):
Sally od dawna byla tam na stronie. Ja tylko o niej przypomnialam i uscislilam fakty i tyle, bo żal mi suczki...

A dziś zrobiłaś kolejny dobry uczynek i odebrałaś szanse na prawdziwy dom małej Tice więc teraz mam nadzieję, że się o nią zatroszczysz...
Bo oczywiscie masz do tego zaplecze prawda... więc los Tiki w Twoich rękach bez względu na to ile masz lat 50 czy 150
Bo wg mnie mala Tika miala bardzo realne szanse na domek i to szybki i to nie domek gdzie wspolnie z duza grupa roznie poszkodowanych przez los psow wcale nie pozbedzie sie stresu i nie zmniejszy tiku...
Ona potrzebuje bowiem kogos dla siebie i max jednego spokojngo towarzysza a nie przejscia z Państwowego schronu do prywatnego...



Jesli pijesz do mnie ,to moze napisz nam jaka to szanse na dom odebralam
tej suni??
Masz nadzieje ze ja sie o te sunie zatroszcze?? Skarbie zapewniam cie ,ja sie o nia zatroszcze bardziej niz ty.
Czy mam zaplecze?? Mam . Czy mam 50 lat czy 150??
Odpowiem tak :bys przezyla tyle co ja ,to musisz jeszcze ze 100lat pozyc .
Wedlug ciebie Niunia ,bo tak ona sie nazywa , ona miala realne szanse na dom , a na jak dlugo ten dom ??
Ludzie tutaj oddaja swe zdrowe psy , a juz nie mysle o chorych .
Co do Sally-Sary lepiej bys zrobila gdybys zmienila w tekscie ,ze nie dom docelowy ,ale ktos kto przejmie opieke nad sunia ,to zwiekszy jej mozliwosci na przyszlosc.

  • Replies 200
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byscie mnie zrozumieli opowiem wam historie z mej przeszlosci .Dotyczy ona mej cudownej kolezanki i jej wyjatkowego kota ,ktory w pierwszym momencie myslalam ze umie nasladowac paralitykow .Otoz moja kolezanka Anita K ,z ktora chodzilam do podstawowki mieszkala blisko wiaduktu w Olawie .To bylo znane miejsce wszystkim .Tam mlodziez lapala koty i sie znecala nad nimi .Metody tortur byly usprawiedliwiane doswiadczeniami np. fizyki lub chemii , albo obu przedmiotow.
Juz nie pamietam czego np. dotyczylo sprawdzanie wplywu ciezaru i odleglosci spadania ,ale to rowniez badali.
Do ogona kota przywiazywano puszke napchana karbitem(chyba tak to sie pisze ) i podpalano ja , chaba sprawdzali predkosc jaka kot w panice jest w stanie osiagnac .............nie wiem
Przywiazywano ogon kota do linki i zarzucano nim jak przyneta na wedce ,tylko ze nie do wody..............


Jednego dnia Anita przytargala do domu Kruka ze zlamanym skrzydlem ,rodzice staroswieccy widzac Kruka w domu wpadli w panike ,ale Anita jedynaczka ,wiec rodzice musieli sie zgodzic.

Do Kruka dolaczyla sowa , potem inne stworzenia ,az ktoregos dnia Anita przyniosla skrawki futerka zlane krwia .Rodzice juz calkiem przerazeni nie wiedzieli co jej tym razem odbilo.
Okazalo sie ,ze te skrawki futerka pelne krwi ,to cos z kota .
Nikt nie wiezyl ,ze to jeszcze zyje ,a jesli zyje to i tak nie dlugo .Anita siedziala po nocach ,biegala do weta ,pielegnowala chuchala ,az wychuchala. To byl kot dachowiec . Odzyl ,owszem byl juz zdrowy ,ale ...............
Kot mial paraliz. Chodzil jak czlowiek co ma sparalizowana jedna strone i go zarzucalo na boki. Anita byla ze swego kotka dumna ,ze on mial te sile do zycia .

Posted

Anity radosc i duma przerastala nasze zaszokowanie tym kotem .
Pozniej opowiedziala nam ,ze tego kota kilka razy rzucano z tego cholernego wiaduktu i ona ukryla sie pod wiaduktem czekajac na ponowny lot tego kota by go zlapac i z nim uciec.
Powiem szczerze , ja widzialam tego kotka , ale widzialam przy nim kogos kto oczy za niego by wszystkim wydrapal. Ten kot w swym nieszczesciu mial szczescie spotykajac Anite na drodze swego zycia .
Magda wie dokladnie co mam na mysli ,ona wie co moja Anita przezywala gdy ktos obcy jej kotka widzial .Ona go kochala ,ona byla szczesliwa ,ze ten kot widzial jak ona o niego walczy i walczyl o zycie razem z nia .
Wszystko bylo piekne ( smieszne tez ,bo zawsze ten kot odwracal ma uwage gdy chcialam Anity furtke otworzyc ,no i lamalam sobie soj nos:evil_lol:, zawsze wolalam :Anita!!!Sciera!!A ona rzucala mi scierke bym zatrzymala krew z nosa , uwierzcie mi 2 zlamania nosa nie jest latwo zapomniec :evil_lol::evil_lol:)Od tej pory mam garbaty Nos ,tak to sama nazywam ,ale ja to juz tak umie ,ze wszystkiego cos smiesznego znalesc.
Mijaly dni , tygodnie ,ale Anita pilnowala kota jak oka w glowie ,niestety jednego dnia ktos kota wypuscil kota.
Ci sadysci dorwali go ponownie .
Tym razem nie dali mu szansy.
Anita w swej rospaczy i zlosci , rozterce i nie wiem co jeszcze w tym bylo ,ja musieli rodzice trzymac ,bo bylo widac ze ktos by zyciem musial to zaplacic .
Anity kotek pozyl krotko , w tym czasie mial kogos kto go kochal z calego serca ,ale nigdy nie zapomne reakcji ludzi na jego poruszanie sie ,nigdy nie zapomne obrazu rozpaczy w oczach Anity gdy widziala ,ze ci oprawca go ponownie dorwali .
Nie wiem czy ktos mnie tu zrozumie naprawde ,ale ta sunia przypomniala mi Anite i jej kotka i to co sie wydarzylo przed wielu wielu laty .

Posted

Na pewno w jednym Niufek ma racje, to nie jest piesek dla każdego. I to wcale nie dlatego, że wymaga jakichs szczególnych zabiegów. Problem jest zupełnie w czymś innym.
To jest suczynka, która zwraca uwagę... i niestety to wbrew pozorom wcale łatwe nie jest :shake: Ludzie na ulicy bywają okrutni, trzeba sie liczyć z tym, że usłyszy się milion razy "a nie lepiej uśpić?", "po co taki pies", albo "o jaka pokraka" :mad: I to boli. I nie każdy to zniesie.....
Ja to znam z autopsji, nauczyłam sie odpowiadać w zależności od odzywki wyjaśniająco, bądź... chamsko. Ale i tak nieraz zaciskam zęby...
Prawdę powiedziawszy, ani nie jest łatwo znaleźć dom który podoła takiemu obciążeniu. I właścnie prędzej widze kogoś z doświadczeniem w psiakach problemowych, niż osobę przypadkowa z porywem serca. A jeśli się okaże że to za dużo dla kogoś? To co? Gdzie wtedy wyląduje sunieczka? Już nie mówiąc, o tym, ze ona nie powinna byc przerzucana z miejsca na miejsce.

Co do domu tymczasowego... skoro sunia jest taka uczuciowa, to nie najlepsze rozwiązanie, ale gdyby długo nie było chętnego DS, lub mialo dojść do najgorszego...

I jeszcze jedno- w małym domowym stadku, jeden, dwa, trzy psy- o ile nie ma wyraźnego agresora, zazwyczaj inność nie jest powodem do agresji reszty stada. Co innego w duzym skupieniu,takim jak schronisko, gdzie psy walcza niekoniecznie o przetrwanie, ale o pozycję, o człowieka.... Suczka w biurze jest przynajmniej w miarę bezpieczna, ale i tak myślę, że na dłuższą metę to nie miejsce dla Tiki.

Posted

Dzieki Magda ,ze Ty mnie zrozumialas ,ale jesli nie Ty ,to kto??????????
Moim bledem moze jest to ,ze te odpowiedzialnosc za istote zywa bore zbyt na powaznie ,zbyt krytycznie patrze na to wszystko ?? Nie wiem.
Ta Sunia-Niunia ,jest wyjatkowym psem .To nawet nie jest Koszi co i tak wymagala specjalnego domu o anielskiej cierpliwosci .Ci ludzie musza miec bezgraniczna milosc do tej suni .
To nie jest zwykla adopcja i ja jestem ostatnia osoba ,ktora by jej szansy na dobry dom odmowila.

Posted

;) Pani Ania wezmie Niunie. Oczywiscie chcialby aby miala badania zrobione, co by widziec moze jaka jest tego przyczyna czy tez nie ma.
I oile sunia doszla by za jakis czas np. do siebie to pani Ania jest otwarta aby jej domku szukac a jak nie dojdze to bedzie u p.Ani.:loveu:Pani Ania jest otwarta na wszelkie rozwiazania a jedno jest pewne z teraz suni potrzebuje szybko pomocy,zabrania ze schroniska. Pani Ania powiedziala skromnie, bardzo sie krygowala, ze liczylaby na jakos pomoc chociazby w postaci karmy czy ja zajdzie potrzeba jakis badan, lekow.

Justyna wysle Ci nr. tel. do Pani Ani na pw.

Posted

ARKA napisał(a):
;) Pani Ania wezmie Niunie. Oczywiscie chcialby aby miala badania zrobione, co by widziec moze jaka jest tego przyczyna czy tez nie ma.
I oile sunia doszla by za jakis czas np. do siebie to pani Ania jest otwarta aby jej domku szukac a jak nie dojdze to bedzie u p.Ani.:loveu:Pani Ania jest otwarta na wszelkie rozwiazania a jedno jest pewne z teraz suni potrzebuje szybko pomocy,zabrania ze schroniska. Pani Ania powiedziala skromnie, bardzo sie krygowala, ze liczylaby na jakos pomoc chociazby w postaci karmy czy ja zajdzie potrzeba jakis badan, lekow.


SUPER!!!!!!!!!!!!
jak tylko podacie jakis nr konta to cos dorzuce od siebie, moze sie przyda...
bedzie mozna Niunie-Tike odwiedzic kiedys?

Posted

jusstyna85 napisał(a):
wszystko dobrze sie układa,ale jednak NIE MA OSOBY,KTÓRA POJECHAŁABY Z NIĄ NA BADANIA DO BRYNOWA :(

CZY KTOŚ POMOŻE?


ja jestem z wawy...przykro mi, nie mam jak pomoc z dojazdem....

Posted

Alicja napisał(a):
A sunia jest w Rudzie Śląskiej ??
Zobaczcie czy sa z RŚ użytkownicy na dogo lub okolic i ślijcie PW ..tak najłatwiej trafić


Ludziom z Rudy Śląskiej wysyłałam cały wątek...

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Ludziom z Rudy Śląskiej wysyłałam cały wątek...


Ja jutro zadzwonie do Pani z Rudy Slaskiej, ktora chciala adoptowac od nas sunie. Nawet,sama, z wlasnej inicjatywy, 'poddala sie' kontroli przez schronisko wasze;)

Wynik kontroli przed adopcyjnej byl Zachwycajacy-suni nie dostala,w rezultacie, poniewaz byly dwie kandydatki na nowy dom-obie wspaniale ale druga byla na miejscu.

Pisala mi ,ze ja "wciagnelam" w pomoc biednym psiakom...wiec zadzwonie do niej czy by nie pomogla w przewozie na badania suni. Adoptowala psiaka z waszego schroniska;)

Posted

niufek napisał(a):

......Mijaly dni , tygodnie ,ale Anita pilnowala kota jak oka w glowie ,niestety jednego dnia ktos kota wypuscil kota.
Ci sadysci dorwali go ponownie .
Tym razem nie dali mu szansy.
Anita w swej rospaczy i zlosci , rozterce i nie wiem co jeszcze w tym bylo ,ja musieli rodzice trzymac ,bo bylo widac ze ktos by zyciem musial to zaplacic .
Anity kotek pozyl krotko , w tym czasie mial kogos kto go kochal z calego serca ,ale nigdy nie zapomne reakcji ludzi na jego poruszanie sie ,nigdy nie zapomne obrazu rozpaczy w oczach Anity gdy widziala ,ze ci oprawca go ponownie dorwali....


:placz::placz::placz::placz::placz::placz: przeczytałam.....i nie moge sie uspokoic !!!!!!!

Posted

Jak to dobrze , ze malenka dostanie szanse na zycie .
Teraz tylko te badania !
KTO MOZE POJECHAC Z SUNIECZKA NA BADANIA - ONA MUSI BYC ZDIAGNOZOWANA I LECZONA - TO DLA NIEJ BARDZO WAZNE!

Posted

ARKA napisał(a):
Ja jutro zadzwonie do Pani z Rudy Slaskiej, ktora chciala adoptowac od nas sunie. Nawet,sama, z wlasnej inicjatywy, 'poddala sie' kontroli przez schronisko wasze;)

Wynik kontroli przed adopcyjnej byl Zachwycajacy-suni nie dostala,w rezultacie, poniewaz byly dwie kandydatki na nowy dom-obie wspaniale ale druga byla na miejscu.

Pisala mi ,ze ja "wciagnelam" w pomoc biednym psiakom...wiec zadzwonie do niej czy by nie pomogla w przewozie na badania suni. Adoptowala psiaka z waszego schroniska;)



Byłoby świetnie :) dzięki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...