VitisVini Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Czy pamiętacie ??? Ratując codziennie dziesiątki zwierząt poprzez nasze działania na dogomanii pozostajemy jednak ze smutną świadomością, iż setkom innych nie uda nam się pomóc. Wiemy, że większość z nich zginie w męczarniach, zakatowana przez zwyrodniałych ludzi, zamęczona w byle jak prowadzonych schroniskach, porzucona na pastwę losu przez „kochających”właścicieli. Dlatego chciałabym zasygnalizować wszystkim miłośnikom zwierząt, iż powstała nowa fundacja pod kierownictwem Kariny Schwerzler, fundacja która przede wszystkim chce zająć się podejmowaniem prawnych interwencji w obronie zwierząt a w dalszej kolejności szeroko zakrojoną akcja lobbingu prozwierzecego aż do zmiany Ustawy o Ochronie Zwierząt włącznie, w taki sposób aby nikt znęcający się nad zwierzętami nie mógł dłużej już czuć się bezkarny- czy to będzie pojedynczy człowiek czy też władze naszych miast i wsi dla których obecne zapisy Ustawy są tylko pustymi słowami. Wielu z was zapewne zna lub słyszało o Karinie Schwerzler, o jej długoletnich bojach z bezdusznymi urzędami ,o interwencjach gdzie miała do czynienia ze zdegenerowanymi oprawcami zwierząt , o sprawach które tylko dzięki jej uporowi i odwadze znalazły swój epilog w sądzie, a winni znęcania się nad zwierzętami ponieśli karę. Jeśli potrafiła to robić praktycznie sama, narażając przy tym nawet własne życie , pomyślcie jak wiele dobrego może uczynić taka osoba jeśli będzie miała za sobą nasze wsparcie. Już najwyższy czas aby podjąć walkę z systemem, który generuje coraz to większą rzeszę bezdomnych i umęczonych zwierząt .Już czas abyśmy przestali żebrać a zaczęli wymagać bo inaczej nie damy rady. Niemal codziennie pojawia się jakaś nowa Ligota, nowy Orzechowiec a my możemy tylko bezsilnie przyglądać się katordze którą w 21 wieku, cywilizowane europejskie państwo gotuje swoim braciom mniejszym. I NIKT NIE JEST ZA TO ODPOWIEDZIALNY ! Przyłączmy się do działań Fundacji , wspierajmy ją „myślą, mową i uczynkiem” , zjednoczmy się , dopełniając nasze dzieło pomocy jaką niesiemy zwierzętom poprzez egzekwowanie należnych im praw skoro apel do ludzkich sumień w tak wielu wypadkach pozostaje bez echa. http://www.karina-blp.strefa.pl/ strona domowa Kariny http://www.blp.org.pl/ strona fundacji- jeszcze w budowie Wszelkie sugestie, opinie, pomysły etc odnośnie działania fundacji mile widziane.Takoż i wolontariusze. Karina Schwerzler Fundacja Biuro Lobbingu Prozwierzęcego tel: +48 607 54 07 75 tel:+48 509 50 77 04 e-mail: blp@blp.org.pl Quote
maciaszek Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 No to trzymam kciuki !!!! Wygląda ciekawie i fajnie. Mam nadzieję, że uda się zrealizować! Quote
furciaczek Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Tak kciuki z calych sil tez trzymam, mam nadzieje ze fundacja zrealizuje swoje cele... Quote
sacred PIRANHA Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 oooooo ciekwe ciekawe...jak sie uda to bedzie bomba:) jak pomoc? Quote
emilia2280 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 jestem do dyspozycji calą sobą i wszystkim co moje Quote
malagos Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Karina zrobiła bardzo wiele dla zwierząt. Chylę czoła przed nią. Jak pomóc? Quote
Karmi Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Pomysł jest baaardzo dobry. W Polsce istnieje sporo organizacji broniących zwierząt. Zajmują się one raczej bezpośrednia pomocą zwierzakom w taki czy inny sposób pokrzywdzonym przez człowieka. Większość takich organizacji ( stowarzyszenia czy fundacje) ma w swoich statutach zapisy dotyczące działań na rzecz zmiany czy lepszego egzekwowania prawa chroniącego zwierzęta. Jednak w większości są to jedynie suche zapisy, które nie są realizowane. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak pretensja. Uważam, ze takie stowarzyszenia robią kawał dobrej roboty - trudno wymagać od nich żeby działały na wszystkich frontach. Stworzenie organizacji zajmującej się obroną zwierzaków od strony prawnej ma sens. Popieram i chętnie pomogę !!! Quote
VitisVini Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 Dziękuje wam kochani za odzew.Tak jak myślałam, wielu z was zna Karinę , zresztą bywała przecież na dogomanii,i możemy być pewni, że jeśli ktokolwiek nadaje sie do podjęcia tak ogromnego i trudnego zadania to jest to Karina. Nie ukrywam jednak, że cel jest bardzo odległy i być może naszymi wysiłkami przetrzemy tylko szlak a kto inny dopełni już całości. Ale zacząć od czegoś trzeba. W jaki sposób zmusić polityków aby zajeli się zmianami w ustawach, szczególnie teraz kiedy wkoło od lat trwa polityczny cyrk i wszyscy maja bardzo ważne sprawy na głowie a nie jakieś tam prawa zwierząt. W jaki sposób przeciwstawić się naszym "naturalnym wrogom" czyli np myśliwym a ponoć maja niezłe kółko adoracji w sejmie lub rolnikom dla których pies to już niemal zwierze gospodarcze i którzy usiłują to przeforsować jak to się zwie? "legislacyjnie" chyba, żeby w spokoju robić z nich smalec.W jaki sposób lobbować na rzecz zwierząt skoro nie stoją za nami wielkie pieniądze lub grupy "trzymające władze". Ja to sobie wyobrażam tak-Musi nas być dużo i muszą się nas bać:evil_lol:Nie uczestniczyłam w sprawie Ozziego ale wiem, że przepadły te wszystkie podpisy uzbierane na jego petycji- a szkoda wielka bo przecież było ich chyba prawie 100 tys- czy nie tyle trzeba aby obywatele mogli domagać się zainteresowania swoim problemem? Następnym razem trzeba to zrobić ze skutkiem i tak punkcie po punkcie naciskać i wydzierać. Żeby się nas bali, a przynajmniej zauważyli, że ich uwieramy trzeba stworzyć sprawnie działającą machinę wymierzania sprawiedliwości za pomocą obowiązującego prawa nawet jeśli w niewielu przypadkach uda się coś wygrać. Liczy sie nękanie i nagłaśnianie każdego przypadku aby na dżwięk imienia "Karina" lub "Biuro Lobbingu" urzednicy czuli pewien dyskomfort:evil_lol: który być może powstrzyma ich od "nieprzemyślanych" kroków na przyszłość. Trzeba też "bywać" najlepiej w mediach i uświadamiać ludzi, sama jestem zdumiona faktem jak wielu moich znajomych uważa, że np psy w schroniskach mają się świetnie.Jeśli kwestia zwierząt będzie podnoszona dość często, może statystyczny pan Kowalski pojmie,że jednak wyrzucić pieska to nieładnie jest i inni mają coś przeciwko. No i mnóstwo by gadać jeszcze. Na stronie domowej Kariny jest jej program o poprawie losu zwierząt w Polsce- gdyby udało się go zrealizować bylibyśmy w zwierzęcym raju. Póki co, trzymajcie kciuki, piszcie czy dzwońcie do Kariny jesli ktoś może zaoferować konkretny wolontariat, np byłby chętny do uczestniczenia w interwencjach na swoim terenie,rozpowiadajcie o fundacji znajomym.Jeśli mozecie wpłaćcie grosik, chociaż głównie fundacja będzie szukać sponsorów pośród dużych firm- jednak z doświadczenia wiem, że to nie bogaci dają najwięcej. Karina uzyskała taki list rekomendacyjny od kilku znanych i szanowanych osób i fundacja będzie się nim posiłkować zbierając fundusze- bo walka prawna jest przecież kosztowna i wszystkiego Karina sama nie zrobi. No i prosze was o cierpliwość- bo nie od razu przecież Kraków zbudowano.Kiedy ratujemy jednego psa efekt jest natychmiastowy, tutaj nie będzie tak spektakularnie, to raczej żmudna i ciężka praca z nagrodą byc może po latach -ale za to jaką!!! Quote
przyjaciel Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 Bardzo zaszczytne zadanie. Nawracanie Polakow trzeba rozpoczac od gory, od polityki, od zmian przepisow itp. Trzeba nawrocic Polakow a przede wszystkim wladze, ktore zwierzeta maja za przeproszeniem gdzies. Przede wszystkim powinno sie zajac wieloma schroniskami, w ktorych sa tragiczne warunki i wlasnie gminy powinny w koncu zrozumiec, ze to nalezy do ich zadan, a nie zganiac wszystkiego na innych. Np. Orzechowce, itp. Na to trzeba uczulic poslow, politykow, zeby sie tym bardziej zainteresowali. Przede wszystkim kazda z gmin powinna byc zobowiazana do udzielenia schronisku wystraczajacych funduszy na sterylki i kastracje i dopilnowania ich realizacji. Cos takiego jak rozmnazanie sie psow w schroniskach powinno byc karalne! Nigdy nie bedzie dobrze, jesli sie tego wladzom nie uswiadomi. A oprocz tego mam taki pomysl, poniewaz Polacy nie chca zrozumiec, ze sterylki sa konieczne i nie sa okaleczeniem zwierzecia, proponowalabym wprowadzenie podatkow i to dosyc sporych (jesli ich jeszcze nie ma, bo w Niemczech sa) na psy i rowniez koty, ktore nie sa hodowlane i skonczyly przypuscmy rok i nie sa wykastrowane. Moze zeszlam troche z tematu. Ale uwazam, ze ten problem jest bardzo wazny i poprzez zmniejszenie populacji mozemy osiagnac zalagodzenie sytuacji w jakiej sie polskie zwierzaki znajduja. W ten sposob nie bedzie takiego poniewierania nimi, bo nie bedzie ich tak duzo. a mysle, ze pieniadze przemowia do Polacy szybciej niz zwykla gadanina. Oczywiscie sprawa ochrony zwierzat, przepisy z nia zwiazane sa rowniez bardzo wazne i ich przestrzeganie trzeba konsekwentnie egzekwowac, ale ten problem ze sterylkami jest rownie wazny i naprawde trzeba oswiecenia w Polsce, bo inaczej nigdy nie bedzie lepiej. Quote
Izabela124. Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 Zglaszam sie do pomocy. Jesli wjakikolwiek sposob moge pomoc to propsze pisac. Mysle, ze powinno sie tez zajac pseudohodowlami oraz tych co naleza do ZK, kazdy chyba wie, ze w niektorych sa tragiczne warunki. Quote
VitisVini Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 Jest wiele spraw którymi trzeba by sie zająć na już- niestety wg mnie trudno jest to zrobić,że tak powiem "pojedyńczo" ponieważ wszystko łączy sie ze sobą. Weźmy choćby te sterylizacje- bardzo ciekawa jestem jak to właśnie rozwiązano w innych krajach. Podatek za psa teoretycznie płaci się i u nas- tylko ile procent ludzi posiadających psa go uiszcza? Kiedyś w zamierzchłych czasach w mojej wsi domy wizytował raz w roku sołtys i sprawdzał czy podatek zapłacony, teraz od lat tego nie praktykują.Czyli gmina nie wie ile psów jest na jej terenie i czyje one są.Jak w tych warunkach domagać się obowiązkowej sterylizacji? Kto to wyegzekwuje?Najpierw trzeba by wprowadzić obowiązek rejestracji wszystkich psów, nie tylko tych z listy( lista zresztą i tak jest bez sensu skoro nie umieszczono w niej psów w typie a nie tylko rasowych).Według mnie każdy kto chce mieć psa powinien obowiązkowo zarejestrować go w urzedzie gminy czy miasta- bezpłatnie, po czym obowiązkowo również zaczipować, - w ten sposób gmina miałaby dokładne dane o swoich psich obywatelach co pomogłoby również przy ściąganiu podatku.Rejestracja i podatek musiałaby by być egzekwowane, bo inaczej to mija się z celem. Obowiązkowych sterylizacji raczej trudno u nas oczekiwać, choćby ze względu na koszty, ale np gmina mogłaby właśnie dla zachęty wprowadzić zwolnienie od podatku dla osób sterylizujących psa lub np zorganizować jakąś akcję oferująć bezpłatne sterylizacje itp itd.Można by to wszytko zrobić niewielkim w sumie nakładem kosztów- ale podstawą jest ta obowiązkowa rejestracja dla wszystkich psów - i tu widziałabym nowelizację ustawy przede wszystkim. Oczywiście można przypuszczać , że w pierwszym roku czy dwóch przyniosłoby to falę psów wyrzucanych na ulicę ale jakbyśmy to przetrwali wtedy mogłoby być tylko lepiej. ZK i hodowle to kolejny temat rzeka i troche pt "lekarzu lecz się sam" Wielokrotnie czytałam na forum o sytuacjach w których ZK w ogóle się nie wywiązuje ze swoich obowiązków tolerując fatalne warunki w zarejestrowanych hodowlach a co tu dopiero mówić o dzikich. Do dzikich to oni uprawnień chyba nie mają ale do swoich jak najbardziej i co? Dla mnie jest to organizacja która więcej szkody niż pożytku przynosi póki co, my namawiamy ludzi do kupowania tylko rodowodowych psów tłumacząc im jakie to daje korzyści, i wcale nie chodzi tylko o "papierek" a potem czytam w lokalnym dzienniku obszerny artykuł jak to zarejestrowana hodowla sprzedaje szczeniaki z cieżką dysplazją i to nie jest odosobniony przypadek a w dodatku wszyscy wypowiadający sie na ten temat ( miedzy innymi weterynarze) proszą o anonimowść w obawie przed wendettą "hodowców".I gdzie jest wtedy ZK ja się pytam??? Wstyd i hańba:angryy: Quote
przyjaciel Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 [quote name='VitisVini']Jest wiele spraw którymi trzeba by sie zająć na już- niestety wg mnie trudno jest to zrobić,że tak powiem "pojedyńczo" ponieważ wszystko łączy sie ze sobą. Weźmy choćby te sterylizacje- bardzo ciekawa jestem jak to właśnie rozwiązano w innych krajach. Podatek za psa teoretycznie płaci się i u nas- tylko ile procent ludzi posiadających psa go uiszcza? Kiedyś w zamierzchłych czasach w mojej wsi domy wizytował raz w roku sołtys i sprawdzał czy podatek zapłacony, teraz od lat tego nie praktykują.Czyli gmina nie wie ile psów jest na jej terenie i czyje one są.Jak w tych warunkach domagać się obowiązkowej sterylizacji? Kto to wyegzekwuje?Najpierw trzeba by wprowadzić obowiązek rejestracji wszystkich psów, nie tylko tych z listy( lista zresztą i tak jest bez sensu skoro nie umieszczono w niej psów w typie a nie tylko rasowych).Według mnie każdy kto chce mieć psa powinien obowiązkowo zarejestrować go w urzedzie gminy czy miasta- bezpłatnie, po czym obowiązkowo również zaczipować, - w ten sposób gmina miałaby dokładne dane o swoich psich obywatelach co pomogłoby również przy ściąganiu podatku.Rejestracja i podatek musiałaby by być egzekwowane, bo inaczej to mija się z celem. Obowiązkowych sterylizacji raczej trudno u nas oczekiwać, choćby ze względu na koszty, ale np gmina mogłaby właśnie dla zachęty wprowadzić zwolnienie od podatku dla osób sterylizujących psa lub np zorganizować jakąś akcję oferująć bezpłatne sterylizacje itp itd.Można by to wszytko zrobić niewielkim w sumie nakładem kosztów- ale podstawą jest ta obowiązkowa rejestracja dla wszystkich psów - i tu widziałabym nowelizację ustawy przede wszystkim. Oczywiście można przypuszczać , że w pierwszym roku czy dwóch przyniosłoby to falę psów wyrzucanych na ulicę ale jakbyśmy to przetrwali wtedy mogłoby być tylko lepiej. ZK i hodowle to kolejny temat rzeka i troche pt "lekarzu lecz się sam" Wielokrotnie czytałam na forum o sytuacjach w których ZK w ogóle się nie wywiązuje ze swoich obowiązków tolerując fatalne warunki w zarejestrowanych hodowlach a co tu dopiero mówić o dzikich. Do dzikich to oni uprawnień chyba nie mają ale do swoich jak najbardziej i co? Dla mnie jest to organizacja która więcej szkody niż pożytku przynosi póki co, my namawiamy ludzi do kupowania tylko rodowodowych psów tłumacząc im jakie to daje korzyści, i wcale nie chodzi tylko o "papierek" a potem czytam w lokalnym dzienniku obszerny artykuł jak to zarejestrowana hodowla sprzedaje szczeniaki z cieżką dysplazją i to nie jest odosobniony przypadek a w dodatku wszyscy wypowiadający sie na ten temat ( miedzy innymi weterynarze) proszą o anonimowść w obawie przed wendettą "hodowców".I gdzie jest wtedy ZK ja się pytam??? Wstyd i hańba:angryy: W Niemczech jest obowiazkowa rejestracja psow i z tego zalozenia tez wyszlam. Oczywiscie, ze inaczej nie da sie nic wyegzekwowac. I mysle, ze pieniedze bylyby dla niektorych duzym argumentem. Quote
VitisVini Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 W Niemczech tak jest? Czyli wszystkie psy bez wyjątku musza być rejestrowane? I oni mogą to jakos wymóc na obywatelach? No właśnie "przyjacielu"- o to mi chodzi, czyli moje dywagacje idą w odpowiednim kierunku. Powinniśmy dokładnie przepatrzeć jak to robią w innych krajach bo po co wyważać otwrte drzwi skoro można troche "zgapić";) Quote
Karmi Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 VitisVini napisał(a):W Niemczech tak jest? Czyli wszystkie psy bez wyjątku musza być rejestrowane? I oni mogą to jakos wymóc na obywatelach? No właśnie "przyjacielu"- o to mi chodzi, czyli moje dywagacje idą w odpowiednim kierunku. Powinniśmy dokładnie przepatrzeć jak to robią w innych krajach bo po co wyważać otwrte drzwi skoro można troche "zgapić";) Z odgapianiem nie jest łatwo :shake: Jesteśmy - jeśli chodzi o stosunek do zwierząt- daleko za innymi. VV mam pytanie: co z kopiowaniem uszu i ogonów. Czy fundacja zamierza się zając tym problemem? To właśnie jeden z takich tematów gdzie inne kraje nas wyprzedzają: mają zakaz i go przestrzegają. Pewno zaraz zostanę zakrzyczana, ze są inne ważne problemy... ;) Quote
przyjaciel Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Karmi napisał(a):Z odgapianiem nie jest łatwo :shake: Jesteśmy - jeśli chodzi o stosunek do zwierząt- daleko za innymi. VV mam pytanie: co z kopiowaniem uszu i ogonów. Czy fundacja zamierza się zając tym problemem? To właśnie jeden z takich tematów gdzie inne kraje nas wyprzedzają: mają zakaz i go przestrzegają. Pewno zaraz zostanę zakrzyczana, ze są inne ważne problemy... ;) To tez jest bardzo wazne, zgadzam sie z Toba. U nas jest zabronione! Quote
Karmi Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 przyjaciel napisał(a):To tez jest bardzo wazne, zgadzam sie z Toba. U nas jest zabronione! A uwierzysz jak Ci powiem, ze są tacy, którzy uważają, że cięcie uszu i ogonów jest legalne :crazyeye:Czytałes/łas ostatniego Psa? Quote
VitisVini Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 O kopiowanie to kolejny temat rzeka, widziałam , że toczy tu się już na prawie spory watek o tym i jak znajdę chwile to sobie poczytam.Co mnie najbardziej uderza w tym przypadku to fakt, że sami, nieraz poważni "psiarze" nie maja najmniejszego zamiaru respektować tego zakazu- bo nie i już.A przecież jak my, jako środowisko pro-psie nie respektujemy prawa to jak mamy u licha wymagać go od innych.Od dawna nie jestem w temacie uszu wiec nie wiem czy coś drgnęło- jednak czy największych możliwości nie miałby tu ZK- po prostu dyskwalifikując psy cięte na wystawach i koniec kropka? Powiem coś więcej jak poczytam wasz wątek, może w weekend mi się uda, żeby głupot nie pleść. A mój pies jest też za???:crazyeye: Quote
ara Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 [quote name='VitisVini'] A mój pies jest też za???:crazyeye: W moim psie jest wywiad Prezesem Manią, tytuł: „Nie chciałbym mieć dobermana z długim ogonem” :shake: Quote
VitisVini Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Zajrzałam na wątek wasz o kopiowaniu a tam 600 stron :crazyeye:- i czy udało się osiagnąć wam jakiś konsensus? W moim psie znalazłam tylko artykuł " ofiary fanaberii" który prezentuje dwa całkowicie sprzeczne stanowiska w interepretowaniu prawa- co jest typowe dla polskiej rzeczywistości .Oraz bezradny głos organów wykonawczych. Prosze cytaty "Ustawa nie mówi wprost o zakazie. Kopiowania zabrania tylko pismo wewnętrzne głównego lekarza weterynarii i prezesa Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej skierowane do lekarzy weterynarii. Nie ma też za to sankcji. Dlatego decyzja, czy kopiować, czy nie, to kwestia sumienia lekarza i właściciela zwierzęcia – tłumaczy jeden z weterynarzy" "Z taką opinią nie zgadza się główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski.... Kopiowanie uszu u psów jest zabiegiem kosmetycznym, który ma na celu wyłącznie poprawienie wyglądu psa. Zgodnie z polskim prawem wykonywanie tego zabiegu jest zabronione. Kopiowanie uszu jest zabiegiem lekarsko-weterynaryjnym w rozumieniu ustawy z dnia 21 sierpnia 2005 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.). Przepis art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 2005 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.) stanowi, że: »Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji «. Wynika stąd, że zabronione jest wykonywanie na zwierzętach zabiegów, których jedynym celem jest poprawienie wyglądu zwierząt”. " Wwypowiedź Policji " Ustawa o ochronie zwierząt nie precyzuje, w jaki sposób powinna postępować policja i jak powinniśmy egzekwować przestrzeganie zakazu. Jak mamy zabezpieczyć dowód rzeczowy, skoro w takim przypadku dowodem jest pies? Ustawa informuje nas tylko, co jest nielegalne, a to nie wystarcza, abyśmy mogli sprawnie działać " No i z mojej strony to wszystko na ten temat bo sama dalej nic nie rozumiem- Główny lekarz zabrania ale nie ma sankcji, ustawa niby zabrania ale nie do końca bo za dużo jest w niej furtek. Zawsze lekarz może powiedzieć, że rozwinęła sie np choroba uszu i konieczna byłą amputacja, a co z psami myśliwskimi które ponoć nie potrzebują ogonów i uszu bo im sie plączą w krzakach- wtedy celem kopiowania nie jest li tylko "poprawienie wyglądu zwierząt" Policja sama nie wie ale i tak nic nie może.No i niespójne zstanowisko ZK do tego bo pomimo "zakazu" można wystawiać cięte psy- naprawdę taki problem mnie przerasta.:oops: Wolałabym już- tylko przypominam, że na tym watku nie wypowiadam się absolutnie w imieniu Fundacji a tylko i wyłącznie w swoim własnym- aby dopóki nie będzie całkowicie jasnych przepisów i jednego "słusznego " stanowiska w postaci czytelnej ustawy oraz co bardzo ważne środków na wyegzekwowanie tejże później- cięcie uszu i ogonów było legalne zamiast schodzić do "podziemia" lub być przedmiotem tak skrajnie różnych opinii padających z "ust" środowisk weterynaryjnych i kynologicznych - co tylko miesza ludziom w głowach i powoduje jeszcze większy zamęt w kwestii praw zwierząt . Quote
przyjaciel Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 »Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji «. Wynika stąd, że zabronione jest wykonywanie na zwierzętach zabiegów, których jedynym celem jest poprawienie wyglądu zwierząt”. Dla mnie jest to jednoznaczne i do tego powinni stosowac sie wszyscy bez wyjatku, ale jesli weterynarze nie beda sie stosowac, to kto? I przede wszystkim musialyby byc statuty organizacji pozmieniane, one musza sie stosowac do prawa. Przeciez im powinno rowniez chodzic o dobro zwierzat??? Dla mnie jest to wyrazny zakaz (u nas jest to podobnie sformulowane i tez wystarczy), wiec dlaczego Polacy szukaja jakis furtek? A dla policji to latwiejsze sa chyba znalezc jakies wymowki niz zajmowac sie takimi drobiazgami. Quote
ara Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 przyjaciel napisał(a):Dla mnie jest to wyrazny zakaz (u nas jest to podobnie sformulowane i tez wystarczy), wiec dlaczego Polacy szukaja jakis furtek? Bo im się to opłaca... kopiowane od nas rozchodzą się po europie jak świeże bułeczki. Nawet nieprzyjemności w swoich krajach nabywcy nie mają, bo polscy hodowcy do wyprawki dołączają zaświadczenie, że zabieg przeprowadzono ze względów zdrowotnych... weci i hodowcy (chociaż może powinnam napisać chodoffcy?:evil_lol:) mają z tego całkiem ładną kasę i interes się kręci:angryy: Quote
przyjaciel Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 To nie sa hodowcy, tylko handlarze. A weterynarze powinni przez takie cos tracic prawo wykonywania zawodu, to by sie nauczyli! Quote
VitisVini Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 hej przyjaciółko;) , niektórzy weci to nie tylko za kopiowanie powinni tracić uprawnienia, a to co się dzieje w "schroniskach" , i na co wydają cichą zgodę to dopiero masakra.Do dziś mi sie słabo robi jak sobie przypomnę ślicznego doga argentyńskiego, już miał hotel załatwiony, a oni go uśpili bez gadania bo ponoć "agresywny "był. Nikt się nie zlitował a jeszcze schron ludzi zaangażowanych w wyciągnięcie dożka okłamał, chyba żeby go prędzej zabić bo jaki mieli w tym cel? Naprawde przy tej skali okrucieństwa wobec zwierząt na codzień kopiowanie siłą rzeczy musi zejść na dalszy plan:shake:. Karina wspominała dzisiaj, że jedzie jakiegoś psa ratować, błaka sie poraniony na stacji benzynowej. Facet ze stacji straszne rzeczy opowiada- to przy ruchliwej dwupasmówce do W-wy. "Ludzie" często wyrzucają tam psy , prosto pod koła innych samochodów:angryy: Quote
przyjaciel Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Nie do pomyslenia.... Jak to zmienic? Mysle, ze tylko kary, chociazby pieniezne ale wysokie by pomogly i przede wszystkim wladze musialyby egzekwowac prawo, a im tez na tym nie zalezy. Quote
werty> Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 przyjaciel napisał(a):Nie do pomyslenia.... Jak to zmienic? Mysle, ze tylko kary, chociazby pieniezne ale wysokie by pomogly i przede wszystkim wladze musialyby egzekwowac prawo, a im tez na tym nie zalezy. Prawo polskie odnośnie zwierząt nie jest w pełni doskonałe. Jest dużo luk i nieścisłości w zapisach tej ustawy. Sformułowanie "może", a nie "ma" to olbrzymia różnica. Zapisy niektórych artykułów obejmują zwierzęta, bez podziału na domowe i gospodarskie, gdzie podział taki byłby konieczny, aby np kategorycznie zabronić kopiowania uszu. Kary, jakie wymierzają nasze sądy też nie są adekwatne do czynu (przykład - zbijanie psów i wytapianie z nich smalcu, w schronisku w Białce - 8 m-cy w zawieszeniu) i zbyt pobłażliwe dla sprawców. Miejmy nadzieję, że powoli to wszystko się zmieni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.