Neigh Posted July 11, 2008 Posted July 11, 2008 gusia0106 napisał(a):No ciotki.... Jak byłam ostatnio u Neigh to wyglądało jakby się miał bardzo dobrze:razz: Nie jesteście na bieżąco więc uprzejmie donoszę, że Tygrys jest OLBRZYMI:crazyeye: Oprócz tego, że jego waga to aktualnie 44 kilo, że ma łeb jak koń, łapę jak słoń to jest przekochany. To, że Neigh ma wszystkie zęby to jest jakiś cud.....Bo Tygrysek (dla przypomnienia 44 koniosłonia;) )uwielbia dawać całuski z wyskoku. Raz dostałam. Zęby mam. Jakoś po razie przetrwały. Ale Neigh ma to na codzień conajmniej parokrotnie. A poza tym jest przylepa, cały czas domaga się głaskania, całuje non stop i do całusów się nadstawia. I jeszcze coś. Ten pies BEZ PRZERWY macha ogonem. Cokolwiek robi to się cieszy czub:lol: No ale co się chłopakowi dziwić...przecież kto z kim przystaje...:diabloti: JA tam nic do listonoszy nie mam....... A poważniej, on zaczął machać ogonem jak tylko dał radę....( a wersja była że przyjezdza pies w cięzkiej depresji ).....no i tak od tamtej pory macha:-). Quote
Neigh Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 maggiejan napisał(a):Neigh, a te ataki (odpukać) ustały...? No właśnie na razie cisza.......ale wrócą. Tyle ze są na tyle nieregularne, ze na razie nie dostaje leków. Bo są nie do ustawienia. Za to znów ma jakieś problemy z żołądkiem . Jemu ciągle coś tam jest.........no ale cóż...cudem jest to, że żyje. Quote
maggiejan Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Tak, w jego przypadku drobne problemy to żadne problemy... Oby te ataki były jak najrzadsze...:kciuki: Quote
Wisełka Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Neigh napisał(a):No właśnie na razie cisza.......ale wrócą. Tyle ze są na tyle nieregularne, ze na razie nie dostaje leków. Bo są nie do ustawienia. Za to znów ma jakieś problemy z żołądkiem . Jemu ciągle coś tam jest.........no ale cóż...cudem jest to, że żyje. Neigh wiem że masz masę roboty w związku z innymi pieskami z Krzyczek... Echhh :shake:, tu tylko ukłony w Twoją stronę że tyle dla nich robisz :Rose: ale jak miewa się Tigerek?? CHłopak tyle przeszedł że po prostu nie da się o nim nie myśleć i nie być ciekawym co u niego... W końcu moje dogomanictwo tu zaczęło się przez a w sumie dzięki Gusi która opowiedziała mi historię Tygrysa jak tylko został wyciągnięty z Krzyczek. Quote
Neigh Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 To jest tak: mam robić dokładny rejestr wszystkich ataków padaczki. Po ustaleniu częstotliwości spróbujemy dopasować leki. Ostatni atak miał 22.07 - nie było fajnie. Byłam poza domem, wracam - a tu dzieci samopas zostawione mówią, ze Tygrys ma atak....BHP mają przetrenowane wiedziały, że jak są same, mają go zostawić samego -on niestety tuż po reaguje agresją.... Wyglądało kiepsko, bo bo tradycyjnie się facet zsikał + obślinił totalnie.Najgorsze jednak były ślady krwi wszedzie. Upadł w przedpokoju na kafelki i zębami rozwalił sobie fafle.....przygryzł na szczęscie a nie na wylot. Krew się jednak lała, no a rzucając głową obryzgał ściany itp. Czasem jest ciężko. Z tym, ze wiesz........gdybym wiedziała o nim to co wiem.........to co najwyżej pojechałabym po niego wcześniej i nigdy nie próbowałabym go nawet wyadoptować. A co do żołądka - wróciłam z urlopu - Tygrys podkarmiany przez mamę.....i co? mlaskawica + pozwalane i poobgryzane kwiatki na parapecie. Ale spoko ranigast + alugastrin ( alugastril - nigdy nie pamietam:-) ). To nie jest jego wina..........to Krzyczki. Bardzo kocham Tygrysa, nie powiem ze lubię - bo to nieprawda. On mnie też. Dobrze, ze się spotkaliśmy. I tyle:-) Quote
Neigh Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Neigh napisał(a):To jest tak: mam robić dokładny rejestr wszystkich ataków padaczki. Po ustaleniu częstotliwości spróbujemy dopasować leki. Ostatni atak miał 22.07 - nie było fajnie. Byłam poza domem, wracam - a tu dzieci samopas zostawione mówią, ze Tygrys ma atak....BHP mają przetrenowane wiedziały, że jak są same, mają go zostawić samego -on niestety tuż po reaguje agresją.... Wyglądało kiepsko, bo bo tradycyjnie się facet zsikał + obślinił totalnie.Najgorsze jednak były ślady krwi wszedzie. Upadł w przedpokoju na kafelki i zębami rozwalił sobie fafle.....przygryzł na szczęscie a nie na wylot. Krew się jednak lała, no a rzucając głową obryzgał ściany itp. Czasem jest ciężko. Z tym, ze wiesz........gdybym wiedziała o nim to co wiem.........to co najwyżej pojechałabym po niego wcześniej i nigdy nie próbowałabym go nawet wyadoptować. A co do żołądka - wróciłam z urlopu - Tygrys podkarmiany przez mamę.....i co? mlaskawica + pozwalane i poobgryzane kwiatki na parapecie. Ale spoko ranigast + alugastrin ( alugastril - nigdy nie pamietam:-) ). To nie jest jego wina..........to Krzyczki. Bardzo kocham Tygrysa, nie powiem ze lubię - bo to nieprawda. On mnie też. Dobrze, ze się spotkaliśmy. I tyle:-) ps. wygląda - mam wrażenie nienajgorzej:-) hihihi boję się już chwalić. I myślę........nie jestem kurde pewna, ze jest szczęśliwy..... Quote
mysza 1 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Neigh napisał(a):To jest tak: mam robić dokładny rejestr wszystkich ataków padaczki. Po ustaleniu częstotliwości spróbujemy dopasować leki. Ostatni atak miał 22.07 - nie było fajnie. Byłam poza domem, wracam - a tu dzieci samopas zostawione mówią, ze Tygrys ma atak....BHP mają przetrenowane wiedziały, że jak są same, mają go zostawić samego -on niestety tuż po reaguje agresją.... Wyglądało kiepsko, bo bo tradycyjnie się facet zsikał + obślinił totalnie.Najgorsze jednak były ślady krwi wszedzie. Upadł w przedpokoju na kafelki i zębami rozwalił sobie fafle.....przygryzł na szczęscie a nie na wylot. Krew się jednak lała, no a rzucając głową obryzgał ściany itp. Czasem jest ciężko. Z tym, ze wiesz........gdybym wiedziała o nim to co wiem.........to co najwyżej pojechałabym po niego wcześniej i nigdy nie próbowałabym go nawet wyadoptować. A co do żołądka - wróciłam z urlopu - Tygrys podkarmiany przez mamę.....i co? mlaskawica + pozwalane i poobgryzane kwiatki na parapecie. Ale spoko ranigast + alugastrin ( alugastril - nigdy nie pamietam:-) ). To nie jest jego wina..........to Krzyczki. Bardzo kocham Tygrysa, nie powiem ze lubię - bo to nieprawda. On mnie też. Dobrze, ze się spotkaliśmy. I tyle:-) Ale mi go żal, biedak. Skurwiele głupie mu to zrobiły a on musi cierpieć. Oby chociaż zdarzało się to jak najrzadziej. Quote
Wisełka Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Neigh napisał(a):Czasem jest ciężko. Z tym, ze wiesz........gdybym wiedziała o nim to co wiem.........to co najwyżej pojechałabym po niego wcześniej i nigdy nie próbowałabym go nawet wyadoptować. Co by było gdyby... Tygrysek i tak miał i ma masę szczęścia że go wziełaś na DT i zdecydowałaś sie dać mu dom na zawsze!! Pamiętam jak Gusia mi opowiadała ile cierpliwości potrzeba było żeby go regularnie karmić "łyżeczką" etc... Tu nie ma co robić sobie broń boże wyrzutów że mogłaś go zabrać wcześniej, a CO BY BYŁO GDYBY ZOSTAŁ TAM DŁUŻEJ... PEWNIE JUŻ BY GO NIE BYŁO NA TYM ŚWIECIE - TAKA PRAWDA! Quote
gusia0106 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 [quote name='Neigh']ps. wygląda - mam wrażenie nienajgorzej hihihi boję się już chwalić. I myślę........nie jestem kurde pewna, ze jest szczęśliwy..... Nienajgorzej???? Ty, Skromniacha, tutaj się możesz chwalić bezkarnie ile wlezie:):) Już Ty wiesz co ja mam na myśli:) Nienajgorzej...phi....nie jest zapasiony, ale odżywiony widać porządnie, sierść mu lści bo nawet nie błyszczy, blizn niemal nie widać, po łojotoku i łupieżu nie ma śladu, ogonem merda CAŁY CZAS, morda mu się śmieje, buziaki rozdaje na prawo i lewo, no a jak już Cycu Pańcię zobaczy to widać od razu, że jest najszczęśliwszym psem na świecie!!! Chwal się Aga, bo jest czym!!:) Quote
gusia0106 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa, z tą toną to przesadziłam:) To tylko 996 kilo;);) Quote
Neigh Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 gusia0106 napisał(a):Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa, z tą toną to przesadziłam:) To tylko 996 kilo;);) HIhi dostaje wczoraj smsa od Kanzaj - : "to moze jakiś magazyn wynająć" I tak sobie pomyślałam, ze najbardziej by Vogue pasował:-) I ze względu na różne okoliczności uważam za niezbędne powołanie do życia np. CZARNEGO KOMANDO - FOKI hihihi Quote
gusia0106 Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 Zdradzę Wam tajemnicę. Niechcący dziś dokonałam niezłego odkrycia. Muszę zacząć od nieco przydługiego wstępu;) Dla tych co Neigh nie znają osobiście: Aga generalnie jest tzw. twardą sztuką;) Zrównoważona, opanowana, logiczna, dopuszczalnie złośliwa, zorganizowana, przemyślana od A do Z, taktowna kiedy trzeba i jędza jak nie trzeba;), nawet najtrudniejszą rozmowę prowadzi normalnym tonem, gdy 3/4 z nas albo by klęło na czym świat stoi albo rzuciło dawno słuchawką - one klnie dopiero jak się rozłączy:diabloti: Sytuacje gdy słyszałam (bo nie widziałam ani razu) ją ryczącą mogę policzyć na palcach jednej ręki. 1 - w amoku, nie patrząc na nic, jedzie pod Krzyczki po Tygrysa 2 - wraca już z Tygrysem w samochodzie 3 - gdy postawiła Tygrysa u siebie na podwórku a on biedny zaczął obgryzać tuję byle zjeść cokolwiek 4 - po którejś wizycie u weta jak się okazało, że jest niedrożny pokarmowo i czym jest zapchany.... 5 - po tym jak ostatnio w "Interwencji" był materiał o Krzyczkach. Nie oglądałam, zadzwoniła, żeby powiedzieć jak wypadło. Mówiła rzeczowo i konkretnie, aż do momentu gdy powiedziała, że tam był Tygrys - jeszcze na łańcuchu i chudy jak cholera. Tu zachlipała. Nigdy mnie to nie dziwiło - bo, że Bandyta przeżył koszmar wiemy wszyscy. Ale tylko on sam wie jak wielki koszmar. Jako, że widuję Tygrysa ostatnio dość często, głaszczę ile się da, przytulam, jestem obcałowywana ( w tym z wyskoku......) to chciałam zobaczyć jego Krzyczkowe zdjęcia, żeby zobaczyć czy Neigh psa nie podmieniła i szpanuje, że to ten sam niby;) Ty Aga wiesz co? Ja nie jestem w stanie obejrzeć tych zdjęć. No po prostu nie mogę. A skoro ja nie mogę, to co Ty dopiero. Normalnie dumna jestem z Ciebie, żeś się tylko poryczała po tej Interwencji a nie pojechała do Krzyczek zaszlachtować Sami Wiecie Kogo. Że każdy z nas musiał powstrzymywać tam (w Krzyczkach znaczy) w sobie instynkt zabójcy to zrozumiałe. Ale, że TY DAŁAŚ radę powstrzymać to ja w szoku jestem. I czoła chylę przy okazji. Quote
Neigh Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 No strasznieś mi tu nakadziła:p Bardzo bym sobie życzyła, być przynajmniej w cześci tak opanowana, jak wyżej przedstawiona postać. Co do Tygrysa........Tak Wam szczerze powiem.....staram się nie rzucać obietnic na wiatr. Jeśli coś komus obiecuję, to staram się dotrzymać obietnicy. Oprawcom Tygrysa obiecałam, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby im się pewnego, cudownego dnia do dupy nalało. I zrobię. Powoli, spokojnie, choćby to miało trwać lata......w końcu znajdzie się jakiś sposób. Wiele rzeczy się zapomina, ulatują z głowy i z nozdrzy:-) ( kto ze schronów kiedykolwiek woził wie o czym mówię ).......jednak oczu Tygrysa pierwszego dnia nigdy nie zapomnę. On nie robił pod siebie ze strachu........on miał takie oczy jak dzieci z Etiopii ( przepraszam za porównanie....). Cholera, choćbym nie wiem jak próbowała, zawsze ten obrazek będzie we mnie. To nie jest tak, ze ja nie widziałam chorych, wygłodzonych, biednych, bitych psów. Ale wierzcie mi .....to jest nic z porównaniu ze słowem Krzyczki. Kiedy stałam w Shawshank - tak nazwałam najgorszą cześć Krzyczek - betonowe prostokąty zwane budami, bez zasłonki choćby z przodu........gdzie ani się pies obrócić nie mógł, ani zwinąć......żeby choć własnym ciałem się ogrzać. Napchane do boksu na gęsto. Trzy w rzedzie, czwarta w poprzek.......krata a przed kratą betonowa ściana. Jak długo te psy wpatrywały sie w tą scianę.......zanim zamarzły, padły z głodu .........albo inny silniejszy je zjadł... Pamiętam jak tam weszłam pierwszy raz.......stałam i stałam i stałam..... Taki Auschwitz - w wydaniu laszkowym. Tam wtedy przypomniało mi się jak pierwszej nocy nad ranem, zaklinałam Tygrysa........trzymaj się chłopie, do jasnej cholery trzymaj się.......I zasypiająć na karmacie obok ( matko jak on śmierdział...) bałam się, że jak się znowu ocknę, to on już będzie sztywny...... Jak dałam radę? Aguś to była taka adrenalina, to byl trans......tam nie było myślenia. Co nie znaczy, że zapomniałam.......o nie. Ps. a poza tym, ja mogę robić ile się da w mediach, srediach i innych miejscach. Ale jak ktoś mi mówi, że trzeba pojechać i zabrać. To jadę i zabieram. Bo najważniejsze są psy. I tyle. Quote
gusia0106 Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Neigh napisał(a):No strasznieś mi tu nakadziła Sfisiowałaś już całkiem?:) Ja Cię tu od jędz i zołz wyzywam a Ty myślisz, że to kadzenie:) No regularnym czubem mi tu zaleciało................. Quote
gusia0106 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='gusia0106']Sfisiowałaś już całkiem? Ja Cię tu od jędz i zołz wyzywam a Ty myślisz, że to kadzenie No regularnym czubem mi tu zaleciało................. Wproszę się do Bandyty... Ciotki....zajrzyjcie plissss......pomoc potrzebna.... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118360 Neigh, zobacz - mały, czarny pokurcz - Kanzajowi by się spodobał Quote
rufusowa Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 dawajta foty Tygrysa a nie sie zachwycacie tak po cichu :mad: a po ataku mowicie do niego spokojnie? bo Rufus tez na poczatku szczekał na nas ale to dlatego ze tracił wzrok i z daleka nie czuł zapachu a jak sie jest blisko i do niego mowi to jest spokojny :cool3: Quote
Neris Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Tygrysia nie ma, zamiast tego pokażę Wam ZOMBIE które zalęgło się u mnie w domu: Quote
andzia69 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 faktycznie zombie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Neigh Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Ach Dofi - ta co jej Gusia domu szuka:-) Wiem, wiem O matko.........no zrobię Wam te zdjęcia Tygrysa.......tyle, że on zawsze wygląda tak samo. Stoi z durną miną i merda......włazi na mnie i też merda. Łapę liże i merda...... Quote
Neris Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Zrób se, zrób! Z Tygrysiem na głowie musisz wyglądać zabójczo. :diabloti: A Gusia znalazła dom z 4 kotami, 4 pyszne porcje obiadowe dla Dofiny. Quote
rufusowa Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Neris napisał(a):Zrób se, zrób! Z Tygrysiem na głowie musisz wyglądać zabójczo. :diabloti: no właśnie :multi: poka :cool3: fajna ta sunia nowa :loveu: Quote
Nicol Posted August 18, 2008 Author Posted August 18, 2008 Ja też po cichutku dołączam się do prośby o zdjęcia Tygrysia i przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale jeszcze nie doszłam do siebie i jakos sił brak.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.