Neigh Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Nic z tego. Tiger ma ponad 40 stopni - właśnie zmierzyłam. Najlepsze jest to, że ja dziś BYŁAM u weta. I nie mam już czymś pojechać teraz. Stawiam na babeszję - chociaż zadnego kleszcza nie miał. Szlag by to! Quote
gusia0106 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Jasna cholera.... A masz jakiś czopek pyralginowy czy coś w tym rodzaju, żeby mu podać na szybko? Quote
andzia69 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 jak nie urok to .... Lolka - fundacyjna astka - jest od wczoraj pod kroplówką....po kleszczu:shake: Quote
_beatka_ Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neigh wybacz postaram się dziś zmontować bazarek - mam straszne urwanie głowy z tą moją pracą inż, terminy mnie gonią:placz: tygrysku obyś wyzdrowiał szybko Quote
rufusowa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neigh napisał(a):Miał robione prześwietlenie. Cały czas jedzie na metoclopramidum. I dość długo był spokoj. To wyglada tak: w nocy po kolacji ( tak ze 4-5 h po) zaczyna biegać po domu mlaszczac, oblizując się i od czasu do czasu charcząć ( kaszlac) tak jakby chciał odkrztusić. Dopiero co krtań leczyliśmy. Po czym jak opętany usiłuje coś pożreć. Udało mu się wczoraj wykorzystać sekundę nieuwagi i zjadł pól kwiatka ściagnietego z parapetu....... Poprzedniej nocy, zjadł hmm no górę moich rajstop ( nogawki odgryzione zostawił ) po czym je zwymiotował wraz z treścią pokarmowa Wet twierdzi, ze jemu jest niedobrze i dlatego zżera te różne rzeczy żeby wywołać wymioty. TO jest paranoja. Zamykam go w pustym przedpokoju, skąd usuwam dokłanie wszystko - on wtedy ma taki napad, ze gotów ksiązki z pólek ściagać, zeby je zjeć. Nawet posłanie trzeba mu zabierać, po gryzie, szarpie i łyka. Nikt nie wie o co chodzi. Na prześwietleniu wyszły jedynie zatkane jelita........ale kiedy to było! Wet w Nieporęcie ręce rozłożył........ nie chcę Cie martwić...pewnie to cos innego...ale moj Rufus jak sie zbliza atak padaczkowy to ma ślinotok (nie ze mu leci slina i to widac... tylko sie intensywnie oblizuje i mlaszcze wlasnie)....potem są wymioty i zaczyna sie atak... ale skoro nie ma u Tygryska ataku to chyba nie to....pisze zeby ew. wziąc to pod uwagę :roll: pewnie przez to wszystko ma podrażnioną błone w żoładku i jelitach wiec zamiast prochów moze dobrze by bylo rozważyc podawanie do jedzenia siemienia lnianego :cool3: Ja jak pamietam to dodaje, bo moja bestia jak zje cos innego niz zazwyczaj (na szczescie nie zbiera smieci) to od razu biegunka :shake: Quote
Neigh Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Tygrys na siemieniu lnianym juz jechał. Atak padaczkowy miał jeden. Na razie wstrzymane lecznie jelit, żołądka czy czego tam, bo mamy ksiązkowy przykład babeszjozy. Ja niedługo będę sama mogła otworzyć "weterynaryjny punkt konsultacyjny"/No. Dostał imizol, zastrzyk anty wymiotny + coś na gorączkę. Mamy tkliwe nerki, powiększoną wątrobę i sika już na czarno. Tempo rozwoju BŁYSK. Jutro pojedzie na kontrolę. Wydaliśmy 65 zł ( same leki ). Moi weci to po prostu dobrzy ludzie......... Quote
rufusowa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neigh napisał(a):Tygrys na siemieniu lnianym juz jechał. Atak padaczkowy miał jeden. Na razie wstrzymane lecznie jelit, żołądka czy czego tam, bo mamy ksiązkowy przykład babeszjozy. Ja niedługo będę sama mogła otworzyć "weterynaryjny punkt konsultacyjny"/No. Dostał imizol, zastrzyk anty wymiotny + coś na gorączkę. Mamy tkliwe nerki, powiększoną wątrobę i sika już na czarno. Tempo rozwoju BŁYSK. Jutro pojedzie na kontrolę. Wydaliśmy 65 zł ( same leki ). Moi weci to po prostu dobrzy ludzie......... uff...wlasnie doczytalam wątek do konca...wspaniala robota Neigh! tylko szkoda, ze ciągle cos... zastanawiam sie czy ktos inny tak szybko by wypatrzyl chorobe i zareagowal :diabloti: miejmy nadzieje ze szybko da sie ustalic co jest przyczyną zrzerania i mlaskania...brak diagnozy bywa frustrujący... Quote
Neigh Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 No to się najpierw pochwalę i zganię jednocześnie. On mi się wczoraj już nie podobał.........i gdyby nie to, ze dziś byliśmy umówieni do weta......to bym wczoraj pojechała ( gdybym miała czym wrrrrrr). Jakiś taki był niemrawy. Moja Sake - kiedy ją zawlokłam do weta z babeszją - miała dopiero bardzo niewiele pierwotniaków - zaczynały się dopiero namnażać. Nie miała bolesnych nerek ani powiększonej wątroby. Weszłam do weta i powiedziałam stanowczo -"ona jest jakas dziwna". Wtedy jeszcze szybciej zauważyłam. Stanęła na nogi w dwa dni... Z Tigerem poszło szybciej - ale też raczej się obejdzie bez kroplówek, liczę ze bez antybiotyku też........No ale nie zapeszajmy. Na razie gostek cały czas śpi........Z tym ze pije - nie wymiotuje.......Jutro powinno być lepiej. Ale nie zmienia to faktu, że gdybym pojechała wczoraj........No nic. A teraz wydatki: W puli Tigerowej było: 396 zł Wydałam : 60 zł - karma do 14.04 babeszjoza - 65 zł badanie glukometrem 1 zł:-) metronidazol ( 2 opakowania dostałam w łapę ) + na kleszcze - 59 zł razem 185 zl 396 zl - 185 zł= 211zł mam jeszcze recepty do wykupienia + jutrzejsza wizyta. No i tak w ogole to ja mam już stosy tych rachunków :-) A jakby ktoś chciał - to służe numerem tel do weta - tam pod hasłem Tiger - przebieg wszystkich naszych wizyt. Achaś dziś zważony - 39, 4 :-) A w czwartek mija równo 3 miesiące - jak wyniosłam go z bagażnika.....wtedy było go prawie 14 kg mniej......... Quote
Kanzaj Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 O Jesuuuu... całe szczęście, że już lepiej! Tigerku - zdrowiej chłopie!!! Ja też się właśnie zbieram do weta. Quote
Neigh Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 _beatka_ napisał(a):Neigh wybacz postaram się dziś zmontować bazarek - mam straszne urwanie głowy z tą moją pracą inż, terminy mnie gonią:placz: tygrysku obyś wyzdrowiał szybko Spokojnie na razie jeszcze są pieniądze. I tak masz we mnie nieskończonego dłużnika........ Beatka znów dostała Bidulka ode mnie wór rzeczy na bazarki.........będzie na Tygrysiowe potrzeby. A i jak znów stanie na łapy Tajdzi mu nową sesję zdjęciową obiecała......plenery będą:-) Kto wie jakie ona robi zdjęcia może sobie wyobrazić co się bedzie działo:loveu: Quote
_beatka_ Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9948075#post9948075 bazarek tygryskowy, zapraszam!!!!:multi: Quote
auraa Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Że też nie mozna sobie spokojnie poczytać. Tylko się człowiek denerwuje. Tygrys nie wygłupiaj się, ma byc tylko lepiej. Quote
Neris Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neigh napisał(a):Tygrys na siemieniu lnianym juz jechał. Atak padaczkowy miał jeden. Na razie wstrzymane lecznie jelit, żołądka czy czego tam, bo mamy ksiązkowy przykład babeszjozy. Ja niedługo będę sama mogła otworzyć "weterynaryjny punkt konsultacyjny"/No. Dostał imizol, zastrzyk anty wymiotny + coś na gorączkę. Mamy tkliwe nerki, powiększoną wątrobę i sika już na czarno. Tempo rozwoju BŁYSK. Jutro pojedzie na kontrolę. Wydaliśmy 65 zł ( same leki ). Moi weci to po prostu dobrzy ludzie......... Nie chcę Cię martwić, ale imizol na dużego psa to jakieś 20 zł, kroplówka cała butla 2,60 (w aptece), chłopaki jednak chyba liczą za usługę... Zapytaj trenerki o alergię - jej malamut dokłądnie tak samo się zachowywał i postawiono na alergię (ale nie wiem na co :oops:) Quote
Miki Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Z tymi kleszczami to jakaś paranoja. Jak te biedne psy mają żyć jak wszędzie czyha na nie jakieś niebezpieczeństwo. :placz::placz::placz: A ta jego choroba jelit czy czegoś tam - to nie mogą być obiawy stanów lękowych ? Czytam właśnie o wylizywaniu sierści, gryzieniu wszystkiego, wymiotach, atakach przypominających padaczkę, biegunce, śliniotoku. To wszystko mogą być obiawy lęku. A czy facet po Krzyczkach nie może tego mieć? :roll: Quote
Neigh Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Neris napisał(a):Nie chcę Cię martwić, ale imizol na dużego psa to jakieś 20 zł, kroplówka cała butla 2,60 (w aptece), chłopaki jednak chyba liczą za usługę... Zapytaj trenerki o alergię - jej malamut dokłądnie tak samo się zachowywał i postawiono na alergię (ale nie wiem na co :oops:) Hmmm powiedziano do mnie - dzis za leki wyszło: 65 zł. Ja tam i tak jestem bardzo zadowolona z tego ile płacę. Nie dostał kroplówki - dostał jakieś dwa zastrzyki. Matko i córko jak on się darł po tym imizolu......Achaś i jeszcze pobierano mu krew i badano jakimś specjalnym preparatem i wyszła rozwijająca się babeszja....... Rozmawiałam z p. Kasią - i szczerze mówiąc, ona jest bardziej zainteresowana moimi wynikami ( znaczy się Tygrysa). U nas to nie jest alergia........ja stawiam na podłoże żołądkowe. U malamuta stawiają na alergię, ale nie widzą jakie ma podłoże A żeby było już całkowicie śmiesznie - Tolka wymiotuje od wczoraj. Ja tam mam - jak na raz to wszystko po kolei....... Achaś i żeby wszystkich pogrązyć. Wszystkie moje psy były zabezpieczone. W lutym frontlinem - w marcu poprawiłam fiprexem. Podobno przy tej inwazji, która jest w tym roku należałoby psa co 2 tyg zlewać............... Quote
gusia0106 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Ja to Ci bije pokłony Neigh za taką szybka reakcję. Ja bym pojęcia nie miała co to i co z tym robić.... Quote
Neigh Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 gusia0106 napisał(a):Ja to Ci bije pokłony Neigh za taką szybka reakcję. Ja bym pojęcia nie miała co to i co z tym robić.... Kochana to jest moja trzecia babeszja. Chodzę do gabinetu, gdzie mają ostatnio 10 przypadków dziennie. Jak mawia wetka z Nieporętu - my tu praktycznie niczego innego nie leczymy. W Warszawie pewnie by dłużej stawiali diagnozę. Tolka mnie martwi........a bardziej to jak się dziś dostanę do weta z dwoma psami. Nie denerwować się, nie denerwowac się........ Quote
gusia0106 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 No to mamy inwazję kleszczy rozumiem.....Szit. A nie masz kogoś, kto by mógł z Wami pojechać? Quote
Neigh Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 No właśnie nie - mogę mieć samochód - ale muszę na dwa razy......eee długo by tłumaczyć. Ciekawe co Tolce się stało - no bo chyba do jasnej cholery nie babeszja??????? One tak dużo po łąkach nie łaziła, bo jest tydzień po sterylce.......Kurna olek! Quote
Nicol Posted April 16, 2008 Author Posted April 16, 2008 Ufff, Neigh jak dobrze, że tak szybko Tygryś pojechał z Toba do weta. Te kleszcze są ohydne, ja sama zdjęłam moim wczoraj z sierści jakieś 10sztuk. Trzymam kciuki za Tygrysia, oby szybko wydobrzał, i za pozostały Twój zwierzyniec Neigh. Hmm, u mnie też nie jest wesoło, oba moje "konie" (znaczy tosy) mają biegunke, a Smuki znów "siała" zniszczenie w domu w czasie wczorajszej burzy, gdy nas nie było. Boi sie wszelkich wybuchów, hałasu, czy fajerwerków. I znów TZ ze mna nie gada :shake: Quote
Neigh Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Mój dziś rano kiedy sprzątałam po hmm no Toli - pokiwał głową i powiedział - przy tej liczbie zwierząt ZAWSZE któremuś coś jest - statystyka ...........i wyszedł. No i co ja mam mu powiedzieć? Jasne ze tak. Quote
Neigh Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Wróciłam - Tygrys dostał jednak antybiotyk + jeszcze jakiś zastrzyk. Pisku narobił takiego, jakby go ze skóry obdzierali żywcem. Skomlał jeszcze z minutę potem - przyklejony do mnie. Bardzo go bolą nerki........ "facet u lekarza" mruknęła z dezaprobatą wetka Za Tigera dziś 45 zł. Tolka też ma babeszjozę - u niej jest inaczej........nie ma gorączki, nerki niebolesne - ale za to wymiotuje jak wściekła......ech życie....... Za mną pies z babeszją, po nim pies w trakcie babeszji. W zeszłym tygodniu w tej lecznicy było 60 przypadków babeszjozy - w tym 10 śmiertelnych. Mam pisać jeszcze??? To strach się bać. Zamierzam im dokupić jeszcze obroże kiltixa. Mam w domu jeszcze jednego psa - na razie bez objawów....... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.