doddy Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Moje psy sa przyzwyczajone, ze ciagle cos do domu sprowadzam i nie robi im to juz wiekszej roznicy. Wrocilam od weta i ze spaceru. U weta pobralismy krew, kupilam Hexoderm. Co bylo pozytywnego - u weta dal sie glaskac mojej kolezance. Mi dal sie wywrocic, trzymac i nie warknal, nie spial sie itp. Weta obwarczal. Tzn. ciezko to nazwac warczeniem, lezal grzecznie i se mruczal. Nie probowal sie wyrwac ani odwinac zebami. W parku ideal. Nie przeszkadzali mu przechodnie, wozki, dzieci, podbiegajace pieski. Filipek pieknie sie bawi badylkami a relacja z zabawy bedzie pozniej bo... ide gotowac :eviltong: Tu macie letkie portreciki miodzia. Quote
andzia69 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 on się Ptys powinien nazywac:evil_lol::eviltong: jest taki słodki zmarszczlak!:loveu: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Dzieki, takie fotki lubie . Doddy nie gotuj bo sie otrujesz . Quote
Diana S Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Świetne nowinki i fotki... Teraz tylko wspaniały domek...:p Quote
doddy Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 I zdjecia z zabaw patyczkami: I jeszcze jedno zablakane: Quote
Diana S Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Ale sobie patyczek znalazł.... :lol:. Już zaczyna się uśmiechać... jaki jest szczesliwy, że jest na spacerku...:cool3:. a tak na malutkim marginesie jak pięknisiowi na imię...:razz: ? Quote
taxelina Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Zadziwijace ze dali mu taka nalepke jak u Ciebie w domu jest inaczej - normalnie Quote
muka1 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 doddy widac i slychać ,że .....jesteś ugotowana ,zauroczona!!!!I pomyslec ,ze dwa dni temu ciężkie kabotyny postanowiły zabić go...Za co???..... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Ale tam to normalny proceder, i tak dlugo byl jak na to sanatorium. Tam kazdy pies jest zly i agresywny i kazdego trzeba skopac, walnac a najlepszy pies to martwy pies. Quote
Diana S Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Najważniejsze, że Filipek opuścił to brzydkie miejsce...:roll: Quote
andzia69 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Doddy - znowu się kladlaś na ziemi????:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
oktawia6 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Tosia-fajny ten tytuł wątku: a to dzięki komu" - no właśnie pochwal się ładnie biedny widziłam go-nareszczcie!:lol: Quote
doddy Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Jeszcze tak nisko nie upadlam :eviltong: Co do Filipka - kolejny scerbaty pies z Krzycze nam sie trafil :p Ogolnie Filip wyglada na mlodziaka takiego k.3lat a zeby ma na 5-7... Zupelnie jak Focusik. Coraz bardziej upewniam sie, ze mial zupelnie normalny dom. Ktos musial z nim gadac, bo przychodzi, siada, pyrga lapa i jak zaczynasz z nim gadac to stroi miny :evil_lol: Wykapac sie dal. Spial sie ale stal jak posag i byl dzielny. Quote
andzia69 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 a też nie ma czipa? może to zagubiony i oplakiwany pies.... teoryzuję i konfabuluję (jak to powiedziała pewna miła osoba na a):evil_lol: Quote
doddy Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Wlasnie nie ma chipa :placz: A musial miec fajnego wlasciciela! Jest wrecz rozpieszczony ;) Quote
andzia69 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 doddy napisał(a):Wlasnie nie ma chipa :placz: A musial miec fajnego wlasciciela! Jest wrecz rozpieszczony ;) 1. ujjj to niedobrze i szkoda, ze go nie ma:shake: 2. ujjj to niedobrze...bo wyjdzie jeszcze bardziej rozpieszczony!:eviltong: Quote
doddy Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Eeee no nawet staram sie cos go uczyc np. schodzenia z lozka jak ciotka prosi. :eviltong: A teraz nawet pierwszy raz spi na poslaniu z Brena - bo jest mokry wiec do lozeczka nie wstepu :p Quote
Tosia2 Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 Super... A my teraz mamy na tapecie kolejne nieszczęście-kundelka który tydz leżał w rowie potracony przez samochód... Babka codziennie go widziała, ale myślała że nie żyje.... Gdy zmienił pozycję dziś-szturchnęła go a ten zaczą drżeć.... Jest strasznie połamany, wyziębiony, zakołtuniony.... i liże po rękach.... Ech.....:-( Dobrze że chociaż Arni ma się tak dobrze.... :) Quote
majqa Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 To co się stało potwierdza starą prawdę, że nic ponad fart w życiu...jak go nie masz to diabli biorą wszelkie starania. Ten astuś poprostu go miał. :lol: Zdjęcia, eh..jedno słodsze od drugiego...:loveu: Quote
Diana S Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 doddy napisał(a): Rozpływam się przy takich fotkach...:loveu::razz: Quote
Diana S Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 I gdzie się podział ten pies który warczał na pracownika schronu :diabloti:.. To psinka sliczna z zerową agresją :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.