Jump to content
Dogomania

Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!


Recommended Posts

Posted

Ja dopiero w weekend mogę tam pojechać i nie znam nikogo kto tam bywa. Więc zdjęcia ode mnie dopiero w sobote lub w niedzielę. Dziś jade zawieźć dla nich karme- do schroniska w Gdyni.
Może coś sie dowiem!

  • Replies 359
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozmawialam z Pania Z Animals z Gdyni w sprawie tego ONka.
Pani nie jest pewna, bo to kolezanka zawiozla psa do weterynarza ale to chyba suczka. No i piesek bedzie leczony tak jak wszystkie, ktore przejeto.

Poprosilam o wiecej info na maila jak Pani uda się coś ustalić.

Posted

Anashar napisał(a):
Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć jak najwięcej o tym ONku? W jakim wieku, co mu jest i jak się trzyma? Czy nadaje się na podróż autem?


ja proponuje zalozyc mu osobny watek i plissssssssssssssss o pomoc jego trzeba z tanmtad zabrac ......

Posted

emilia2280 napisał(a):
Rossa, nie dla ludzi to robilas przeciez. nie daj im sié zdolowac zeby mieli satysfakcjé - oni tylko patrzá zeby wolontariusze ich zostawili w spokoju!

Emilia ,wiem , ale mam delikatnie mówiąc wątpliwości czy psiaki z tej pomocy korzystały :cool3: , po przeprowadzce nie widzialam tam np " mojej " ocieplanej budy którą im przekazałam jeszcze gdy schronisko znajdowało sie w Bieszkowicach :cool3:za to pełno było takich przewiewnych , zwróciłam uwagę , ale szefowa obiecała że na zimę ma już załatwioną słomę i budy będą wyścielone - to było w 2007 roku :cool3:
Obejrzałam program , ten ostatni skołtuniony kaukazik jest tam już co najmniej 2 rok :placz:

Posted

qrczé Rossa wiem ze to boli, ale zobacz jak ludzie walczá o Krzyczki - takie zlodziejstwo na biednych psach ze glowa boli, ale gdyby nie wolontariusze - psy nie jadlyby chyba wcale. czytalam ze dziewczyny sprytnie wiozly karmé do schronu i karmily zwierzéta same - bez zostawiania "na pózniej". nie poddawaj sié proszé.

Posted

emilia2280 napisał(a):
qrczé Rossa wiem ze to boli, ale zobacz jak ludzie walczá o Krzyczki - takie zlodziejstwo na biednych psach ze glowa boli, ale gdyby nie wolontariusze - psy nie jadlyby chyba wcale. czytalam ze dziewczyny sprytnie wiozly karmé do schronu i karmily zwierzéta same - bez zostawiania "na pózniej". nie poddawaj sié proszé.

Emilia, tak boli , jak cholera , no i wkurza , ja uznałam że jeśli tym psiakom moja pomoc nie jest dana to zaczełam pomagać w inny sposób , nie spoczęłam na laurach ,m.in. po drodze jest wioska gdzie dokarmiam psiaka bo inaczej wyglądałby tak jak te z Dąbrówki :cool3: Szefowa opowiadała o tym jak to Niemcy pomagają .... a ja tej pomocy tam nie widziałam ,tzn. nie zauważałam efektów , nie było lepiej tylko gorzej , nawet raz trafiłam gdy byli Niemcy po psiaki :cool3: Na początku nie wiedziałam jaki wogóle jest status prawny tego schroniska , byłam zupełnym laikiem ,wierzyłam , o święta naiwności, z czasem gdy " zakumałam" - zdecydowałam jak wyżej . Nie wiem jak teraz tam droga wygląda , ale mi się zdarzyło kilka razy zakopać , tam potrzebny był porządny wóz terenowy. Zreszta to długa historia i nie chcę zaśmiecać wątku.

Posted

Byłam z karmą (dla schroniska w Dąbrówce) w schronisku w Gdyni w Ciapkowie. To tym schroniskiem zajmują sie Animalsi.
Mam dobrą wiadomość : ONek czy oNka z pierwszego zdjęcia na stronie animals - żyje.:loveu: Jest w schronisku w Gdyni.:loveu: Widziałam go dziś. Wygląda lepiej!!!!!
Jest karmiony kilka razy dziennie. Niestety nie miałam aparatu aby zrobić zdjęcie.
Byłam w schronie późno wieczorem - i niestety nic wiecej sie nie dowiedziałam.
Ale widać że tam naprawdę opiekują sie psami!
Trzymajmy za Pieski kciuki!!! No za Animalsów aby dali radę.
No i każda złotówka się przyda!!!!
POMÓŻMY!!!

Posted

A nie spytalaś czy to pies czy suka i w jakim wg. nich wieku jest i co to jest w ogóle? Bo że żyje i jest leczony to przez telefon też powiedziała babeczka od nich tylko nic więcej nie wiedziała.
Nużyca czy inne świństwo? Wiedzą?

A inne widziałaś? Masz jeszcze w planie tam jechać (z aparatem przy okazji)?

Posted

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4880942.html

Rozmowa z Ewą Gebert z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals

Jowita Kiwnik: Udało się! W sobotę przejęliście pieczę nad Przytuliskiem. Anna Kątna nie ma już do tego miejsca żadnych praw. Co stanie się ze zwierzętami z Dąbrówki?

Ewa Gebert: W Dąbrówce są weterynarze. Chciałabym podziękować powiatowemu lekarzowi weterynarii Wojciechowi Trybowskiemu; ogromnie nam pomaga. Do końca tygodnia wszystkie psy powinny zostać przebadane, zaszczepione, odrobaczone. Potem poszukamy dla nich domów.

Zwierzęta są bardzo chore?

- W najgorszym stanie są dwa psy, które nasi wolontariusze zabrali z Dąbrówki. I wilczur, którego znaleźliśmy w "ambulatorium". Bardzo chcemy go wyleczyć. Dzwoni dużo ludzi, którzy widzieli psiaka w telewizji czy w "Gazecie", chcą pomóc, zapłacić za leczenie. Zrobimy wszystko, żeby uratować wszystkie burki, nie chcemy żadnego usypiać.

Czeka was dużo pracy.

- W schronisku jesteśmy codziennie. Na stałe zostaje dwóch naszych pracowników. W dzień harują wolontariusze. Wracamy do domu po nocy. Cały teren jest brudny, zaszczurzony. Poprosiliśmy gminę o kilka kontenerów, żebyśmy mogli posprzątać. Przecież tam nawet odchody nie były wywożone. Pamięta pani tego amstafa zamkniętego w komórce?

Tego agresywnego?

- Dokładnie. Proszę sobie wyobrazić, że on tam siedział przez dwa lata zamknięty!

Jaka przyszłość czeka Przytulisko?

- Jako stowarzyszenie mamy pieniądze, żeby utrzymać schronisko przez miesiąc. Jeśli chodzi o sprawy techniczne, oczekujemy pomocy ze strony okolicznych gmin. Wsparcie zapowiedzieli już Niemcy. Pomaga nam cała masa ludzi. Dają karmę, budy, koce. Gdy oddamy psiaki do adopcji, możemy zaoferować samorządom pomoc w tworzeniu prawdziwego schroniska.

Historia Przytuliska

"Patrol reporterów" nielegalnym schroniskiem w Dąbrówce zajął się na początku grudnia. Azyl na wydzierżawionej od prywatnego właściciela działce dwa lata temu otworzyła Anna Kątna. Przetrzymywała psy w skandalicznych warunkach. Latem 2007 r. wolontariusze nakręcili o tym film, który przekazali prokuraturze. Akt oskarżenia przeciwko Annie Kątnej o znęcanie się nad zwierzętami trafił do sądu. Jednak data pierwszej rozprawy nie została jeszcze wyznaczona. W kolejnym śledztwie prokuratura zbada, czy gminy nie przekroczyły obowiązków, podpisując umowy na wyłapywanie bezdomnych zwierząt z działającym nielegalnie schroniskiem. Kilka dni temu właściciel działki, Niemiec Oliver Woiwode, przekazał Animalsom pełnomocnictwo do nieograniczonego wchodzenia na teren działki i dysponowania obiektami, które się na niej znajdują. Stowarzyszenie przejęło Przytulisko i opiekę nad 136 psami w sobotę w południe.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Posted

W sprawie ONka-
niestety nie zapytałam sie o płeć i co mu jest?
W schronisku był tylko jeden pan, który pracuje tam na nocki. Byłam dopiero około 20. Większosć wolontariuszy i ekipy pracuje teraz w Dabrówce.
Moge jechac do Gdyni do Ciapkowa dopiero w pt. a do Dabrówki w sob lub niedz. (Tym razem wezmę aparat)
Dam znać na dogo! Może pojedziemy w większym składzie ( no i musze trzymać kciuki aby samochód sie do weekendu nie rozpadł;))

Posted

A czy ktos orientuje sie co sie dzieje w schronie w Olkuszu.?Mnie tam raczej samej nie wpuszcza zebym cokolwiek sie dowiedziala ze wzgledu na moj wiek,a sytuacja tam jest okropna...nie wiem co robic aby tam pomagac,bo ani wolontariuszy nie przyjmuja ani nic..te psy tam sa takie biedne..:cry:

Posted

Na podstawie rozmowy telefonicznej z wolontariuszką pracującą w Dąbrówce , za jej zgodą , informuję że na daną chwilę potrzebne są : OBROŻE, igły , strzykawki, środki opatrunkowe ( gaziki,mniejsze i większe) środki dezynfekcyjne . To takie z pilniejszych spraw.
Orientacyjna cena strzykawek w Wejherowie :
dwójki- 0,15 gr
piątki-0,17 gr
igły 0,8-0,08 gr
igły 0,9-0,09 gr
igły 1,2-0,11 gr
gaziki 5/5 - 3 szt. 0,60 gr
gaziki 9/9- 3 szt 1,10
pozdr

Posted

Jak tylko skończę pracę to lece do apteki a wieczorem do schroniska do Ciapkowa.
POMÓŻCIE!!!!
Aha dziś dowiedziałam sie więcej o Onku!
Cytuje maila od Pana Waldka Borzestowskiego z OTOZ Animals:

"Pieskowi, o którym Pani wspomina nadaliśmy imię - Wiktor- od zwycięstwa, dla zwycięstwa. Stał się on symbolem tego miejsca. Otoczony przez nas został troskliwą opieką, zajęli się nim lekarze. Ma ok. ośmiu lat, otrzymuje antybiotyki i środki przeciwbólowe. Wymaga kompleksowego leczenia, ale rokowania są dobre. Wierzymy, że w przyszłości znajdzie nowy, dobry dom. Wszystkie zwierzęta z Dąbrówki zostały objęte miesięczną kwarantanną - mamy szansę im pomóc w bardzo konkretny sposób. Zbieramy teraz w tzw, międzyczasie wszystkie pomysły dotyczące- zaradzenia ich nieszczęściu"

Posted

Wkleję wam zdjęcia kilku psów z Dąbrówki, trochę marne bo ciemno było
Straszy pan,onek


drugi onekpodobny a raczej wilkopodobny, ma ranę na szyji i biedactwo marnie wygląda




malamut


i w klatce nr 15 siedział jakiś ast chyba, brązowo biały, ładny, nie chciał wyjść:oops: ale nie wyglądał absolutnie na agresywnego jak na niego cmoktaliśmy próbująć wywabić z budy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...