florida_blue Posted January 15, 2008 Posted January 15, 2008 Jerry - sympatyczny, przyjazny psiak, bardzo uległy, wystraszony, pomóżcie znaleźć Dom,. gdzie będzie mógł zaufac ludziom .... Quote
florida_blue Posted January 16, 2008 Author Posted January 16, 2008 Jerry szybko się uczy... na razie nauczył się ze człowiek to nic dobrego... zaczyna dopiero ufać ludziom i przekonywac sie do nich Quote
Magdziak Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Jerry jest do ułożenia - młodziutki, ale potwornie skrzywdzony.. Wystarczy, że mam coś w recę chce uciekać w panice z podkulonym ogonem. Uwielbia kontakt z innymi psami - chce się bawić. Na spacerach cały czas szaleje, podskakuje zaprasza do zabawy - niestety nie może być spuszczany ze smyczy, nie wiadomo co może go wystraszyć... Domek dla tego psiaka pilnie potrzebny - domek pełen cierpliwości i miłości Quote
florida_blue Posted January 16, 2008 Author Posted January 16, 2008 Jerry'ego odpieto nam z łancucha, nie umiał chodzić na smyczy, Michał go zaniósł do samochodu, psiak cały czas skulony i wystraszony, ale nawet nie mruknął - za to widac było, że pomimo strachu - przyjemność sprawiają mu pieszczoty... chociaż nie śmiał sam podsunąć głowy - mruzył oczy :) Chyba warto mu było pomóc? początkowo miał jechac do schroniska, jadąc po niego mielismy taki zamiar - ale jak tylko go zobaczylismy, jego zachowanie - juz wiedzieliśmy, że w schronisku on zginie .. Quote
Magdziak Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Bosz..co to młode psie musiało przejść w swoim krótkim życiu... Wziełam go dzisiaj na spacer "do miasta" czyt. na rynek (mieszkam w małym miasteczku). Kilkoro ludzi sotkanych po drodze i z 4 samochody, które przejechały ulicą....psiak w totalnej panice, zero kontaktu....tylko ogon podwinięty, uszka skulone i "uciekam".... Quote
florida_blue Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 Jerry szuka domku i swoich cierpliwych Dużych :) Quote
Magdziak Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Jerry musiał być bity...ciężko zapanować nad jego napadami paniki..:-(. Wczoraj na spacerze uciekł na ulice czyjś pies z posesji - facet za nim krzyczał i wymachiwał ręką ...i było już po spacerze..ledwo Jerrego utrzymałam na smyczy..w takich chwilach nie wiem co mam robić - nie reaguje na spokojny głos, zupełny brak kontaktu z psem.. Jerry nie ma w sobie cienia agresji tylko strach...bosz..co uczyniono temu psu? A to młody psiak - ma ok. roku.. Quote
florida_blue Posted January 21, 2008 Author Posted January 21, 2008 i żeby chociaż ubywało nam tych psiaków.... a tu proszę - następny : http://foranimals.czest.pl/www/kubus/ Quote
agata-air Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 madziu podziwiam... masz ty wytrzymałość kobieto:) ale moje stado jak tak dalej pojdzie osiagnie rozmiary twojego:) Quote
florida_blue Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 bardzo się staramy, zeby madzia nie czula się bezużyteczna :> Quote
Magdziak Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 napisze jutro - nie jest fajnie :roll: Quote
Magdziak Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Miałam napisać, że jest źle (była kolejna ucieczka Jerrego i kolejny atak paniki). Ale jest super!!Widać, że wystarczy psiakowi okazać miłość i wyrozumiałość. W niedzielę podczas wspólnego spaceru z innymi psiakami Jerry został pierwszy raz spuszczony ze smyczy - i wracał na zawołanie! Teraz spuszczam go ze smyczy na każdym spacerze - zawsze wraca i się przytula :loveu:; nawet zareagował na komende "wróć!", kiedy poleciał za jakimś innym psem. Jerry świetnie nadaje sie do domu z innymi psami - uwielbia się bawić i szaleć. Niestety moja psia staruszka Delma ma go serdecznie dosyć - nie ma sił ...:shake: Szukamy domku!! Florida wrzuć zdjęcia z niedzielnego spaceru.. Quote
florida_blue Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 ja florida bedzie miała foty to zrzuci, na razie jeszcze nie dostała :) Kurcze, zapomniałam napisać, że bylismy w odwiedzinach u Madzi - a własciwie na wspólnym spacerze w Olsztynie :) Pojechała z nami ciocia Gretka z Majką (Maja jest z naszego schroniska - wspaniały psiak) i zabralismy Milkę... Tylko Jerry chciał sie z nią bawić, Delma usiłowała się schować na rękach u Madzi :P a mała Majka pyskowała, zeby potwora zabierać :] W koncu Madzia zdecydowała sie puscić Jerrego. Po zabawie z Milką to on biedny nawet nie miał siły uciekać - wręcz przeciwnie - podbiegał do Madzi i przytulał sie. Mysle ze dużą role odegrało tu nastawienie Madzi, była bardziej zrelaksowana niz zwykle i nie musiała go łapać (tak jak po ucieczce) tylko przychodził na myziaki :loveu: Mysle ze uda sie go jeszcze wyciągnąć i będzie się zachowywal jak normalny pies - do tego jednak trzeba czasu. Jerry będzie u Madzi, ale bardzo bardzo pilnie szuka wirtualnego opiekuna :loveu::loveu: Quote
florida_blue Posted February 23, 2008 Author Posted February 23, 2008 Jerry przychodzi już na zawołanie i przytula się Powoli coraz bardziej przekonuje się, że ludzie mogą również głaskać Quote
Magdziak Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 To wspaniały przekochany psiak - na spacerach jest cudowny! Biega zachwycony po łąkach, ale na zawołanie wraca do nogi :loveu::loveu::loveu:. Niestety musze go zamykać w kojcu, bo płot mam za niski dla takiego skocznego młodego psiaka - na spacerach rozwija skrzydła (dosłownie fruwa z wywalonym jęzorem :lol:). Po spacerze wywala brzusio do miziania i sam grzecznie wraca do kojca:loveu: Jest bardzo mądry, szybko sie uczy (niesamowicie łatwo się uczy, szybko odczytuje moje wymagania). Domek potrzebny - pełen miłości i cierpliwości..a Jerry odwdzięczy się całym swoim wielkim psim sercem. Został bardzo skrzywdzony przez ludzi, ale miłość i wyrozumiałość działa cuda! Ten psiak naprawdę zaczyna wierzyć, że człowiek to nie zła bestia, która może tylko sprawić ból........... Uwielbia towarzystwo innych psów a z kotami chce sie bawić - ale skarcony przez kota wycofuje sie grzecznie. Mój psi ideał nr 1!! (no dobra...2 po mojej psiej damie Delmie :-)) Quote
florida_blue Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 pozwolę sobi skopiować twój opis, madziu Quote
Magdziak Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Jerry - dzis paskudnie lape sobie skaleczyl na spacerze - teraz wieczorem nie chcial isc na spacer (łapka boli)- dolozylam mu siana i grzeje dooopke w budzie. A ja pilnuje tego wiatru - bo tak straszą jakąś Emma; jaby co Jerry spi z nami :) najwyzej zaloguję się z nim do wiatrołapu - jest na tyle duży (wiatrołap), że spokojnie pościelamy sobie na podłodze na te noc :diabloti: Oby nie wiało jednak tak strasznie... Quote
florida_blue Posted March 1, 2008 Author Posted March 1, 2008 ooo, jak do wiatrołapu to do łóżka niedaleko ;) :diabloti::diabloti::diabloti: Quote
OMM Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Jerry pana potrzebuje, pan potrzebuje Jerrego tylko jeszcze o tym nie wie, że bardzo Quote
Magdziak Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Muszę zrobić zdjęcia Jerrego z naszą podworkową kicią Ciapatą - tylko niech ta pogoda się ciut poprawi wrrr. A łapucha trochę jeszcze boli - ale wcale mu to nie przeszkadza w "świrowaniu" po polach :evil_lol:. Deszcz oczywiście też nie straszny, ani wiatr - po prostu jest super! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.