Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wstyd, wstyd, wstyd:shake: sama się ochrzaniam, że tu nie zaglądam i nie daję znaku zycia. A przecież tyle w życiu Fidka sie wydarzyło: od 21 czerwca ma kolegę Czesia, wcześniejsze imię Irokez, mieszkał w orzechowieckim schronie, to jest link do jego wątku [FONT=Arial]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109579
[FONT=Verdana]na szczęście po wstępnym obwąchaniu i wzajemnym wymamlaniu sobie uszu, chłopcy się zakumplowali i fajnie razem się bawią. Natomiast w końcówce maja Fido został wykastrowany, teraz jest bardziej udomowiony, nie kombinuje już jakby chmychnać do suczek. Zdecydowałam, że Czesia też poddam zabiegowi, ostatnio przeżyłam horror: zostawiłam pod opieką ojca Fido i Czesia, pojechałam do sklepu, wróciłam po godzinie i okazało się, że zastałam tylko jamnika od ojca i Fidka...:-( Czesiu zobaczył jak wsiadam do auta i odjeżdżam, przedostał się pod płotem i pobiegł za mną...stracił orientację w obcym terenie i nie mógł trafić do domu...W nocy z piątku na sobotę (wtedy się zgubił) nie spałam,drukowałam plakaty a świtem je rozklejałam... mimo, że mają obydwa na obrozach imiona i nr telefonu, wiem, ze Czesiu nie da się złapać, jest bardzo nieufny, jedynie przychodzi na zawołanie do mnie i do mamy, do ojca i siostry już nie...Na szczeście "dobra dusza" czytała ogłoszenie i zadzwoniła do mnie, że piesek z ogłoszenia błąka się przy jej płocie...wszystko dobrze się skonczyło...[/FONT]
[/FONT]

  • Replies 70
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę że slogan jednej z dogomaniaczek rewelacyjnie się sprawdza:
Jeżeli masz jednego psa, przygarnij drugiego.

Robota ta sama, a miłość podwójna!!!

:multi: SUPER!!! :multi:


BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE FIDO MA TOWARZYSZA!

Współczuję stresu i poszukiwań, ale jeszcze raz się sprawdza, że jeżeli ktoś bardzo chce to znajdzie psiaka.
Najważniejsze to plakaciki, plakaciki i natychmiastowa reakcja.
Oby już nigdy więcej coś takiego się niewydarzyło.

Mada ma namiary na firmę, która robi fajne i już sprawdzone adresówki.

Wiem, że jestem upierd..., ale gdyby był czas to mybyśmy chętnie zdjęcia koleżków zobaczyli! :lol:

Posted

Łaaaaaał! Nieasamowite! :-o No proszę, jak szybciutko kolejna tyska dogomaniaczka nam się dopsiła! CUDNIAŚCIE... :evil_lol:

A powtórki z takiej przygody nie życzę żadnemu psiarzowi! :shake:

Co do identyfikatorów / adresówek grawerowanych, kosztują 9.90zł jak dobrze pamiętam. Mogę podać namiary do tej firmy, jednak co dzień śledzę allegro /tam je zakupiłam/, bo być może ponownie je wystawią.

  • 2 weeks later...
Posted

No i okazało się, że Fido ma drożdżycę w prawym uszku:shake:. Od pewnego czasu tarł uchem o meble i łapką pocierał. Myślałam, że jakiś robal go użarł albo co...ale poszłam do weta i okazała się drożdżyca. Teraz ma 2x dziennie ucho czyszczone i smarowane wewnątrz specjalnym lekiem, za 2 tyg. kontrola. Nie wiedziałam, skąd mogło mu się to przyplątać, ale przypomniało mi się, że w zeszłym tygodniu Fido z Czesiem plusnęli u ojca do oczka wodnego i sie taplali:p. Wet powiedział, ze mogła mu się woda nalać i z tego cały ambaras...bo lewe uszko jest klapnięte i przylega, a drugie klapnięte, ale nie do końca (jedno ucho po mamie, a drugie po tacie;)) i nie przylega do głowy. Dlatego z tym nie-klapnietym mogą być czasem kłopoty - powiedział wet.

  • 2 weeks later...
Posted

Koledzy żyją w komitywie, na szczęście od razu sie zgodzili ze sobą



ta mała beżowa szczypawka to Czesiu



Fido i Czesiu po ostatniej wizycie u fryzjera (tak, tak to niemałe, ciemne doopsko należy do Fidka, zaokrąglony brzusio też)

  • 3 months later...
Posted

Ucho, po serii czyszczeń, płukań i smarowań dośrodkowych, wydobrzało...Fidek, niestety, dziś ok.południa miał zabieg: wycięto mu mały, ale szybko narastający guz na pleckach:shake: W lipcu razem z Czesiem byli u fryzjera, obcięci na krótko, wtedy jeszcze nic nie było wyczuwalnego. Na początku października Mama wyczuła "coś", wyglądało jak mały, różowy kleszcz, lekarz radził obserwować i w razie czego przyjść, w ciągu kilku tygodni powiększyło się to do średnicy 2cm...Zdecydowaliśmy się na operację, lekarz mówił, że wyciął to z dużym zapasem, nawet gdyby tam były komórki tfu, tfu,tfu rakowe, to powiedział, żeby się nie martwić, bo guz został usunięty bardzo szybko i jeszcze się nie zaczął ukorzeniać. Teraz czekam jeszcze na wynik badania, Fido jeszcze jest śnięty i niekontaktowny. W przyszłym roku, pod nóż pójdzie przepuklina pępkowa, z uwagi na to, że nie wiadomo co to był za guz, lekarz zdecudował, że przepuklina może zaczekać. Fido w momencie adopcji ważył niewiele ponad 9 kg, dzisiaj (na czczo) 16,8:crazyeye: więc z tym zapasem nie było problemu:cool3:.

Posted

Z jakim zainteresowaniem Fiduś patrzy na swoją kocią koleżankę!

Cieszę się niezmiernie, że wszystko z nim w porządku. Wyniki badań na pewno będą korzystne i nic już nie zmąci spokoju Fidka - trzymam kciuki ;) A co do wagi... no, no, futrzak, zdaje się, nie próżnuje, tylko wcina regularnie i chętnie :lol: Ale któż by się dziwił, w końcu ma zapewnioną pełną miseczkę!

Proszę wymiziać ode mnie Fiduśka :loveu:

Posted

Patrzy na koleżankę z "konsumpcyjnym" zainteresowaniem:lol:, on w ogóle świat postrzega konsumpcyjnie. No i stąd jego waga:cool3:. Lekarz powiedział, że przy braku wcięcia tam gdzie trzeba, Fido nie ściągnie opatrunków z plecków, bo z powodu brzuśka i innych "zapasów" nie potrafi wykręcić się do tyłu:evil_lol:...no ale od czego ma się kolegę Czesława:eviltong:...

Posted

Wyniki teoretycznie w porządku, przynajmniej nie znaleziono komórek rakowych w guzie. Fidek jeszcze obolały i raczej śpi, Czesio smutnie patrzy na kolegę, podchodzi do niego, trąca noskiem, próbuje zachęcić do zabawy, nic z tego nie wychodzi, Czesiu zrezygnowany siedzi na psim tapczanie, nawet z nami nie chce się bawić. Aż trudno uwierzyć, że w tak krótkim czasie chłopcy się tak bardzo zaprzyjaźnili. Czasem się kłócą, ale generalnie świata za sobą nie widzą:p

Posted

Przeklejam wątku Czesiosława:

Noooo....Czesiek ściągnął Fidkowi opatrunek, a teraz mamle go po plecach:lol: Po kastracji poszłam z Czesiem do weta, żeby ściągnąć szwy, a okazało się, że zostały tylko dwa, bo resztę Czesiu sobie sam...:eviltong: Teraz Czesiu kombinuje, żeby pomóc koledze...

Posted

...a jaka współpraca:crazyeye: Fidek jest wyższy i dłuższy, bez problemu otwiera drzwi do kuchni, Czesiu jest leciutki i zwinny wskoczył na stół (Mama na zakupach, ja w pracy), zrzucił drewnianą misę z orzechami, rodzynkami i jakimiś owocami w czekoladzie, i na spółę wszystko wrąbali. Czesiek uwielbia zwłaszcza rodzynki i orzechy...no ale przecież mogli poprosić...:cool3: Fidek woli do jedzenia kaszę, warzywa i trochę mięska, a Czesiu zamiast kaszy - mięsko, zamiast warzyw - mięsko i zamiast mięska - mięsko:p, no chyba że kasza z sosem mięsnym albo kluchy śląskie (takie ciemne) z sosem i mięskiem...za to suszone owoce jabłka, rodzynki, orzechy - w każdej postaci i ilości, Mama codziennie daje mu małą garść. Poza tym uwielbiają leżeć przed piecem, mamy taki kominkowy z szybą, leżą i czasami się obracają jak prosiaki na rożnie:eviltong: Hmmm Fidkowi do prosiaka to już naprawdę niewiele brakuje: długi otłuszczony tułów, krótkie masywne szłapy, obwisłe uszy i wiecznie ciamkająca, umazana żarciem gęba:shake:

Posted

No to niezła współpraca między kolegami. Dobrze, że się tak dogadują. Aż za dobrze :evil_lol:

Muszę ostrzec, że orzechy, rodzynki i czekolada to niestety produkty dla psów dość niebezpieczne. Poczytać na ten temat można np. tutaj. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka, ale polecam zrezygnowanie z częstowania piesków takimi "dobrociami". To zdecydowanie uchroni je przed niemiłymi problemami zdrowotnymi.

Pozdrawiam! :)

Posted

Ranyjulek:shake: Jak to przeczytałam, to aż się przeraziłam:-( Co prawda z tą miską to był incydent, oberwało się kolegom, ale nie wiedziałam, że suszone owoce typu rodzynki lub winogrona mogą być niebezpieczne!!! Sama jem jabłka w całości tzn. zostawiam ogonek bez ogryzka i do głowy by mi nie przyszło, że pestki mogą być trujące:crazyeye: Na pomysł z dawaniem orzechów wpadłam kiedy Czesiu sam znajdował na ogrodzie orzechy włoskie/laskowe, rozgryzał je i zjadał. To samo ze śliwkami, opadniętym agrestem, a winogrona małe białe, słodkie zrywał z krzewu. Pomyślałam, że może czegoś brakuje mu w diecie i dlatego w ten sposób uzupełnia. Fido, faktycznie woli raczej warzywa niż owoce i kaszę/ryż lub makaron dla psów. Co do czekolady, wiadomo, nie kupuję nawet tych czekoladek dla psów w zoologu, chociaż one z czekoladą mają tylko nazwę wspólną, ale reszta to pewnie chemia. W piątek wyciąganie szwów z plecków, swędzą go teraz plecki niemiłosiernie...

Posted

Co do orzechów - ja bym ich nie wyeliminowała z diety psiej zupełnie. Sama daję psiakom orzechy raz na jakiś czas. Rozwijają psi umysł, itp. Od czasu, do czasu i w małych ilościach na pewno nie zaszkodzą.

Posted

Szczerze powiedziawszy, nie słyszałam, żeby orzechy wpływały w jakiś sposób na umysł psa. Za to u ludzi pobudzają pracę mózgu :) Natomiast z pewnością wiele czworonogów ma wymioty i biegunki po pewnej ilości orzechów. A zupełnie zapomnieć należy o podkarmianiu psiaków orzechami macadamia, które powodują zaburzenia centralnego układu nerwowego u psów. Zwierzak zachowuje się pod nich jakby był pijany :mdrmed:

Posted

Arlene napisał(a):
Natomiast z pewnością wiele czworonogów ma wymioty i biegunki po pewnej ilości orzechów. A zupełnie zapomnieć należy o podkarmianiu psiaków orzechami macadamia, które powodują zaburzenia centralnego układu nerwowego u psów. Zwierzak zachowuje się pod nich jakby był pijany :mdrmed:

Też słyszałam o zaburzeniach trawienia po większej ilości orzechów, chłopcy dostają teraz rzadko i tylko jako przysmak, kilka sztuk, wyłącznie naszych krajowych (włoskie/laskowe - produkcja własna, ogródkowa ;)), natomiast z rodzynkami koniec!!! Faktem jest, że będąc u mojego taty na ogrodzie, biegają luzem i wspólnie z jamniorem przekopując kompost, wyżerają ciekawsze znaleziska oraz resztki owoców, które się uchowały cudem na krzewach i drzewkach:lol:
:x-mas:A tak przy okazji: Może Mikołaj, skoro pałęta się dziś po domkach, zebrałby trochę tych niezapsionych i podarował futrzakom, co Mikołaju?:cool3:

Posted

MagdaH napisał(a):

:x-mas:A tak przy okazji: Może Mikołaj, skoro pałęta się dziś po domkach, zebrałby trochę tych niezapsionych i podarował futrzakom, co Mikołaju?:cool3:


Oj, przydałoby się. Może Mikołaj natchnie kilku nie-posiadaczy psów, aby przygarnęli jakąś czworonożną biedotkę. Na Święta ludzie stają się lepsi, niech otworzą więc serca i dla zwierząt, żeby więcej było takich szczęśliwych Fidusiów :grins:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...