Aganiok Posted April 25, 2008 Posted April 25, 2008 kara może nie powalająca ale najważniejsze, że jest wyrok! Dobra robota! Quote
mydlo Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 ARKA napisał(a):Za nim sie zrobi takie 'akcje' trzeba zrobic rozeznanie sytuacji! Nie wstyd jest poprostu pytac, u zrodla! I może od tego trzeba było zacząć... Bardzo przykro jest mi czytać te wszystkie wypowiedzi, chociaż potrafię większość zrozumieć, bo na pewno sama byłabym wstrząśnięta po zobaczeniu takich zdjęć. Powiem tylko, że zawsze, odkąd pamiętam, mojej siostrze, mnie i mamie towarzyszył pies, w naszym wspólnym życiu. Niestety nigdy nie mogłyśmy sobie pozwolić na trzymanie go w domu, a tym bardziej teraz, kiedy mieszkamy u mojej babci, ani też na to by psa kupić. Wszystkie były przybłędami, które przecież mogliśmy przegonić i skazać na niewiadomy los, jak to robi większość ludzi. Jednak my je dokarmialiśmy, a potem one zostawały u nas, bo widocznie tak chciały. Nie wiem skąd informacje, że mam brata (w dodatku siedemnastoletniego). Tak, i któraś osoba ożywiła mojego dziadka. Cóż, miło by było gdyby żył, ale nie żyje. Chociaż tutaj czytam co innego. I jeszcze ten smalec. Skuter był w bardzo złym stanie i nikt mi nie powie, że nie zwracaliśmy na to uwagi. Weterynarz był i nie tylko u suki, która była szczenna, gdzie pojawiły się kolejne domysły.. Szkoda, że nikt się nie domyślił, że jeśli na podwórku są dwa psy i suka, która się cieka (nie muszę chyba dodawać, że Skuter był wciąż jeszcze 'obcy' dla pozostałych psów), więc istniały sytuacje, w których psy mogły się gryźć. Dwa psy, które są u mnie do dzisiaj, są na łańcuchach, bo teren już dobrze znają i potrafią wymykać się szparami, a moja sąsiadka ma kury, więc chyba łatwo przewidzieć, co się działo. Tylko Skuter biegał wolno i sam podchodził do psów, pobawić się i podjeść im trochę jedzenia. Apropo jedzenia - nie głodziliśmy go. Nie wiem jak był wcześniej odżywiany, ale niczego mu nie żałowaliśmy, nie wiem za to jak moje pozostałe psy. Kogo dziwiło, że nie szczekał, tak? Ten pies mieszkał wcześniej w bloku, w mieszkaniu razem z małym dzieckiem, więc był tego nauczony. Bardzo mi przykro, że nie mogłam go trzymać w domu, tym bardziej, że wcześniej tak żył. Ale to nie było zależne ode mnie, jednak mimo wszystko czasem zabierałam go do domu i spał ze mną w pokoju. Wstawałam o 4 - 5 rano, żeby go wypuścić i żeby nikt się nie zorientował. Możecie dalej twierdzić, że jesteśmy pseudoludźmi (takiego określenia chyba ktoś użył), że kara słusznie nas spotkała i te wszystkie oszczerstwa. Tylko ja osobiście nie miałam pojęcia, że ludzie, który opiekują się przybłędami i nie jest im obojętny los takich istot są potworami. Błędy zdarzają się każdemu, nawet takie, które po części wynikały z braku naszej wiedzy o tym jak zajmować się tym psem (moje psy zawsze były zwykłymi kundelkami, które nie jadały gotowych karm i 'puszek'). Jednak bardzo się cieszyłam, że mogę iść do sklepu i kupić mu szelki, nową obrożę i biegać z nim wieczorem nad rzekę. Jeszcze chciałam dodać, że trafiłam tu, bo szukałam informacji na temat wolontariatu. Ale kto w to uwierzy? Jestem tylko jednym z tych pseudoludzi... Quote
Fasolka Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 Hmmmm…. Od wczoraj się zastanawiam jak zareagować na Twój post… Po przemyśleniu uznałam, że skoro piszesz o wolontariacie, wykazujesz zainteresowanie, to być może warto, zatem: 1. Opinie na temat tego co się u Ciebie stało mogą być różne, fakty ocenił sąd. 2. Słusznie piszesz, że brakowało i z tego, co piszesz widać, że nadal brakuje Wam wiedzy nad tym jak opiekować się psami. 3. Co to znaczy, że nie mogłyście sobie pozwolić na to, żeby trzymać psa w domu? Co takiego trzeba mieć, aby móc sobie na to pozwolić? Pytam szczerze, bez złośliwości. 4. Być może pozwalając zostać psim przybłędom na Waszym podwórku robiłyście inaczej niż większość znanych Wam osób, ale na pewno nie jest tak, że większość ludzi przegania te psy i skazuje je na niewiadomy los. Jeśli poczytasz trochę wątków tu na dgm zrozumiesz, że całkiem sporo osób stara się takim psom zapewnić schronienie. Osoby spoza dgm również robią to, co w takiej sytuacji wydaje naturalne np. informują straż miejską lub inne służby odławiające psy i odwożące je do schronisk i azyli właśnie po to aby zapewnić im jakiekolwiek schronienie i dać szansę na nowy dom. 5. Chyba jedna z najważniejszych rzeczy: dlaczego Wasza suka była szczenna??? :crazyeye::placz::mad: Przecież miałyście już dużo psów!!!??? :crazyeye: Dlaczego nie była wysterylizowana a choćby odseparowana od samców???? :crazyeye::mad:Co się stało ze szczeniakami??? :placz:Czy jeśli zostały wydane znasz ich dalsze losy??? Jak zabezpieczasz sukę przed kolejnymi niepotrzebnymi miotami??? Sterylizacja to podstawowa sprawa dla kogoś kto twierdzi, że kocha zwierzęta i nie chce ich krzywdy. I dalej niestety nie jest lepiej: 6. Wolontariusz deklarujący choćby sympatię dla zwierząt nie może przyjmować za normę, że suka z cieczką biega luzem a psy z tego powodu się mają prawo pogryźć!!!!!:crazyeye: Nie, nie mają prawa się pogryźć. Suka ma być odseparowana a jeśli psy są agresywne wobec siebie powinny również zostać odseparowane od siebie. 7. Psy na łańcuchach :angryy: Aby zapewnić psom i sąsiadom bezpieczeństwo, psy powinny być luzem na ogrodzonej SZCZELNIE posesji lub po prostu w kojcu, nigdy na łańcuchu. Wolontariusz musi to wiedzieć. 8. Właściciel psa musi nie tylko wystawiać psom miskę z jedzeniem, ale musi też kontrolować czy psy sobie nie podjadają, bo to on odpowiada za psa. Jeśli tego nie robi skutki są takie jak u Ciebie. Żeby być właścicielem psa nie wystarczy zabrać po kryjomu psa do łóżka raz na pół roku, czy kupić mu szelki i zabrać, kiedy ma się humor na spacer nad rzekę. Trzeba być za zwierzaka ODPOWIEDZIALNYM. Nie można mówić tak jak Ty: „Apropo jedzenia - nie głodziliśmy go.(…) niczego mu nie żałowaliśmy, nie wiem za to jak moje pozostałe psy.” Nie możesz przenosić odpowiedzialności za głodowanie Skutera na inne psy!!! To Ty jesteś człowiekiem, to Ty dajesz psom jeść, od Ciebie zależy czy jeden z nich głoduje!!! Musisz przyswoić, że to Ty decydujesz o ich dalszym losie i nie możesz o tym zapomnieć. Jeśli Twoje dwa psy się pogryzą - całkowitą odpowiedzialność za to ponosisz Ty, bo jesteś mądrzejsza od nich i jesteś w stanie przewidzieć ich zachowanie i zapobiec mu. To chyba jasne? Zanim zostaniesz wolontariuszem zadbaj o swoje psy. Tzn zadbaj by żaden nie chodził głodny, pogryziony, chory. Nie rozmnażaj psów niepotrzebnie. Zapewnij im bezpieczeństwo na swojej posesji. Kiedy zostaniesz wolontariuszem będziesz mogła pomagać zwierzakom w wybrany przez Ciebie sposób, jako właściciel musisz dbać o swoje zwierzęta w pełnym zakresie. Pozdrawiam i jednak jestem pod wrażeniem, że mimo tylu gorzkich słów napisałaś tu posta i że chcesz być wolontariuszem. To dobrze wróży na przyszłość, zwłaszcza, że zdaje się jesteś dość młodą osobą i możesz jeszcze zrobić wiele dobrego. Daj znać jaka jest teraz sytuacja na Twoim podwórku. Jakie masz psy i jak o nie dbasz. Może będziemy mogli Ci doradzić jak z nimi postępować aby być dobrym opiekunem zwierząt. F. Quote
Majaa Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Fasolka gratuluję tego postu!!!!!!! Widzę, że też się zastanawiałaś! 99,99% zgodności mamy w pojmowaniu tematu bezdomności zwierząt!] PIĘKNIE TO UJĘŁAŚ!!!!! (dyskutowałabym tylko z pkt 4, ale to wynika ze specyfiki Starachowic, bo tu lepiej nie zawiadamiać służb miejskich lub gminnych, bo to się najpewniej skończy śmiercią psa!, ale rozumiem, że to trzeba wiedzieć, bo nikt normalnie myślący nie mógłby przypuszczać, że takie rzeczy, jak tu się dzieją, odbywają się w myśl prawa i przy pełnej akceptacji niektórych "władz" gminnych) Quote
Majaa Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 mydlo napisał(a):Jeszcze chciałam dodać, że trafiłam tu, bo szukałam informacji na temat wolontariatu. Ale kto w to uwierzy? Jestem tylko jednym z tych pseudoludzi... Mydło ................... zacznij swój wolontariat od dokonania przez waszą rodzinę wymaganej kwoty z odsetkami od razu .......... do dziś nie wpłynęły zasądzone wpłaty na AFN ! Tydzień i będzie komornik ............... a to powiększy zobowiązanie nie tylko o odsetki, ale i koszty ezgzekucji! PS Minęło już dużo czasu na to żeby wpłacić tak niewielką kwotę Pora chyba żeby napisać jasno prawdę w kontekście bezczelności jego pseudoopiekunów coś, co nas oburzało szczególnie w kontekście głodzenia psa! Jego eks opiekunowie są właścicielami dobrze prosperującego baru z cateringiem ! Na brak choćby odpadków dla psa nie mogli narzekać nigdy! Quote
Fasolka Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Majaa napisał(a):Mydło ................... zacznij swój wolontariat od dokonania przez waszą rodzinę wymaganej kwoty z odsetkami od razu .......... do dziś nie wpłynęły zasądzone wpłaty na AFN ! Tydzień i będzie komornik ............... a to powiększy zobowiązanie nie tylko o odsetki, ale i koszty ezgzekucji! PS Minęło już dużo czasu na to żeby wpłacić tak niewielką kwotę Pora chyba żeby napisać jasno prawdę w kontekście bezczelności jego pseudoopiekunów coś, co nas oburzało szczególnie w kontekście głodzenia psa! Jego eks opiekunowie są właścicielami dobrze prosperującego baru z cateringiem ! Na brak choćby odpadków dla psa nie mogli narzekać nigdy! No to Maju, nie było warto się zatanawiać czy Mydło jest czy nie jest dobrym 'materiałem' na wolontariusza :roll: Obie zmarnowałaysmy na to czas. Cieszę sie, że napisałaś to co wyżej, że śledzisz tę sprawę. Dobrze, żebyśmy wszyscy mieli jasność jacy to ludzie żyją obok nas i jeszcze mają się za zbawców psów :crazyeye: No i ten bar, ręce opadają... :angryy: Quote
Majaa Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Fasolka napisał(a):No to Maju, nie było warto się zatanawiać czy Mydło jest czy nie jest dobrym 'materiałem' na wolontariusza :roll: Obie zmarnowałaysmy na to czas. Cieszę sie, że napisałaś to co wyżej, że śledzisz tę sprawę. Dobrze, żebyśmy wszyscy mieli jasność jacy to ludzie żyją obok nas i jeszcze mają się za zbawców psów :crazyeye: No i ten bar, ręce opadają... :angryy: Bezczelność tych ludzi mnie przeraża! Dzwoniłam do nich po poprzednim swoim poście odczekując kilka dni Kobieta mi jasno powiedziała, że nie wpłaciła, cytuję "bo po co" :mad::mad::mad: Zobowiązała się jednak wpłacić kwotę kolejnego dnia. Mimo, że zaznaczałam, żeby od razu naliczyła odsetki to nie dosyć że ich nie naliczyła to jeszcze wpłaciła tylko grzywnę, a nie całość zasądzonej kwoty Jednak komornik zawita ! Quote
Fasolka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Majaa napisał(a):Bezczelność tych ludzi mnie przeraża! Dzwoniłam do nich po poprzednim swoim poście odczekując kilka dni Kobieta mi jasno powiedziała, że nie wpłaciła, cytuję "bo po co" :mad::mad::mad: Zobowiązała się jednak wpłacić kwotę kolejnego dnia. Mimo, że zaznaczałam, żeby od razu naliczyła odsetki to nie dosyć że ich nie naliczyła to jeszcze wpłaciła tylko grzywnę, a nie całość zasądzonej kwoty Jednak komornik zawita ! Mam nadzieję, że zawita i to szybko :mad::mad::mad: Quote
Majaa Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Fasolka napisał(a):Mam nadzieję, że zawita i to szybko :mad::mad::mad: jakby to miało byc choc 50 groszy to zawita OJ cieta jestem na ludzi tego pokroju ostatnio wyjatkowo! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.