supergoga Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Wygląda na to, że w tym tygodniu MIkuś będzie w domku. Czekamy na wieści. Quote
snuszak Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 w takim razie czekamy tylko na dobre wiesci :) powodzenia mikuś pokaz sie z dobrej strony Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Bumerang, anova (no i ja:)) czeka na wieści od Ciebie. Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 pojazd jest czekam za przyszłą pańcia Mikusia! Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 czy bedziecie za nami czekać w schronisku?? Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 mam juz wiadomosc od pani - wyjazd z Poznania 10.30 !! Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 bumerang napisał(a):czy bedziecie za nami czekać w schronisku?? Nie rozumiem? Teraz tam jedziesz? Z osobą zainteresowaną? Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 pisałam do ciebie wczoraj o tym, i dzis też - więc co proponujesz? Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 bumerang napisał(a):pisałam do ciebie wczoraj o tym, i dzis też - więc co proponujesz? Korespondowałaś na temat Mikusia z anovą (moją siostrą) jako przedstawicielem fundacji, która się zajmuje psiakami z tego schroniska. Miałaś do Niej wysłać ankietę przedadopcyjną i z Nią się umawiać na wizytę w schronisku oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Ja miałam się do Waszych ustaleń czasowo dostosować. Anova czekała wczoraj do późnej nocy na maila od Ciebie - ale nic nie dostała, podobnie jak i dziś. Teraz czytam o jakimś wyjeździe o 10.30 i zastanawiam się głęboko - co to ma znaczyć? Quote
anova Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 bumerang napisał(a):pisałam do ciebie wczoraj o tym, i dzis też - więc co proponujesz? Nie dostałam od Ciebie żadnego maila w tej sprawie - ani wczoraj, ani dziś... Sprawdzałam swojego prywatnego maila, fundacyjnego i skrzynkę na dogomanii:shake::shake::shake: cdn Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Mikus jest juz w domu;adres pani adoptujacej pieska jest na drukach w schronisku, zapraszamy do odwiedzin. Quote
snuszak Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 hura! bardzo dobra wiadomosc :D a jak mikuś przywital nowa wlascicielke? jak sie dogadali? jak reszta psiakow ze schronika? Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Mikus cieszył sie na nasz widok a w samochodzie interesował sie wszystkim a szczegolnie panią ktora go miziała, w domku zaznaczył teren:lol: teraz jest wykąpany i ma wyczesywanko z dredow itp. to radosny i ciekawski piesek kochajacy ludzi. Jest tam jeden piesek podobny do Mikusia pozostałe małe gładkowłose krotkie, Jeden duży wilczek, spokojny, pieski dostaly jedzonko ugotowane przez paną serduszka i suche, wymiotły wszystko! Mikusia jeszcze czeka wizyta u weta! Quote
xxxx52 Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 bedzie to pies domowy,czy kojcowo-budowy? Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 napewno kanapowy bo juz na niej lezy. Quote
supergoga Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Najważniejsze że bezpieczny. Dziękujemy za posiłek dla rezydentów schroniskowych. Na pewno im się przydał. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Brawo Bumerang. Dobrze że psiak ma już dobry dom, każdy dzień w schronisku jest zły. Cały czas mam w pamięci historię psa Korka ze schroniska w Rudzie Śląskiej, któremu tak długo wolontariuszka szukała domu, a kiedy dom się znalazł, to pies został zagryziony (dośpiony przez weta). Nie zdążyła... Temu się udało. Super. Quote
anova Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Szczerze mówiąc uważam, że to nie w porządku, że nie zostałam poinformowana o terminie adopcji (żadnych maili w tej sprawie od bumerang nie dostałam). Od prawie trzech miesięcy regularnie jeździłam do schroniska, w którym przebywał Mikuś, wyprowadzałam go na spacer, zrobiłam mu zdjęcia i ogłoszenia. Pilotowałam jego adopcję z ramienia fundacji. Kiedy dowiedziałam się od supergogi, że jedna z osób zalogowanych na dogomanii (bumerang) zna kogoś, kto być może będzie zainteresowany adopcją Mikusia, bardzo się ucieszyłam. Wysłałam zdjęcia Mikusia i dostałam informację, że piesek się spodobał. Poprosiłam, żeby Państwo zainteresowani adopcją wypełnili ankietę przedadopcyjną i umówili się ze mną na osobisty odbiór pieska w schronisku. Zaproponowałam transport i ustalenie dogodnego dla Państwa terminu. I tu spotkałam się z oburzeniem. Generalnie odebrałam słowa bumerang tak, że utrudniam adopcję, domagając sie wypełnienia ankiety i osobistego podpisania przez Państwa umowy adopcyjnej:shake:. Bardzo mnie to dziwi i niepokoi – tyle się pisze i mówi o tym, jak ważne jest podpisywanie umów adopcyjnych i rzetelne prowadzenie adopcji, a tu taka reakcja osoby obecnej na forum dogomanii przecież od dawna…. Dziwi mnie bardzo tak niepoważne traktowanie zasad adopcyjnych fundacji przez osobę zajmującą się działalnością prozwierzęcą. Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Alfa i Zuzia napisał(a):Brawo Bumerang. Dobrze że psiak ma już dobry dom, każdy dzień w schronisku jest zły. Cały czas mam w pamięci historię psa Korka ze schroniska w Rudzie Śląskiej, któremu tak długo wolontariuszka szukała domu, a kiedy dom się znalazł, to pies został zagryziony (dośpiony przez weta). Nie zdążyła... Temu się udało. Super. Alfo i Zuziu... z całym szacunkiem, bo nie znając Cię osobiście, na podstawie Twoich wpisów na dogo lubię Cię, jeśli mozna to tak nazwać;) Przepraszam, ale na podstawie tego, co teraz napisałaś, można by wysnuć wniosek, że psa ze schroniska należy natychmiast wydać pierwszemu lepszemu, kto się napatoczy, bo a nuż coś sie stanie... Zawsze może cos się stać niestety, ale to nie znaczy, że nie należy do spraw adopcyjnych podchodzić rozważnie, ostrożnie i bez pośpiechu. Bo takie wydawanie psa "na hurra" często kończy się źle. Ja od dawna (bo zaczynając, też robiłam na zasadzie "o, ktoś się znalazł, fajnie, niech bierze... i niektórych spraw nie daruję sobie nigdy) wyznaję zasadę "co nagle, to po diable". Wysyłam ankietę, analizuję odpowiedzi, wypytuję itp. Na dogo się mnóstwo pisze o tym, żeby nie działać w takich sprawach pochopnie. Cała moja wypowiedź nie ma akurat związku ze sprawą Mikusia, tylko ogółu. Quote
bumerang Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 umowa została podpisana w schronisku w 2 -ezp. 1 - została w schronisku. Ankieta jest u mnie postaram sie przesłac pocztą. nie chce sie wdawać w nic nie wnoszącą dyskusję. Domek można sprawdzić i jak ma piesek tez dane są w umowie i namiary telefoniczne też. Przepraszam że ośmieliłam się złamac zasady panujace w Waszej Fundacji działającej na rzecz dobra zwierząt. Przykro mi że bez Wasej pomocy odebrałam pieska ze schroniska:oops: Zasady zasadami ale on i inne siedziały za kratami! Chcecie zrobić na mnie lincz słowny - proszę bardzo ale powtarzam jeszcze raz zrobiłam to dla dobra Mikusia. Nie wszystko co piszesz jest prawdą ale to już Twoja sprawa i Twojego sumienia! Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 A konkretnie w sprawie Mikusia to sprawa jest prosta - i szkoda że zrobiło się niemiło, bo nie musiało. Czlonkowie naszej fundacji jeźdżą do tego schroniska. Mamy podpisaną umowę z miastem, na mocy której możemy wyprowadzać psy z boksu i prowadzić adopcje. Mamy zaakceptowane przez wszystkich procedury adopcyjne. Jeździmy, wozimy ze sobą weta, żeby okreslił wiek psów, żeby nie proponowac ludziom "kota w worku". Robimy zdjęcia, poznajemy psy, robimy ogłoszenia. Starszym pieskom, które tam były, fundacja finansowała badania krwi, rentgeny, USG, żeby sprawdzić stan zdrowia. Były sterylki i kastracje. Bumerang została poproszona o przysłanie anovie wypełnionej przez państwa zainteresowanych Mikusiem ankiety przedadopcyjnej i umówienie się z nami w schronie na spotkanie z psem i podpisanie umowy. Anova tego nie dostała, wszystko odbyło się tak a nie inaczej. Mikuś na dom - to świetnie, cieszę się. Tylko czy przy okazji trzeba było i należało tworzyć wrażenie, że te tam jakieś fundacje, wymogi adopcyjne, ankiety, umowy itp. to są jakieś "śmieszne" sprawy i po co to komu? Takie jest podejście wielu ludzi - ale chyba my na dogomanii powinniśmy prezentować nieco inną postawę, właśnie my?Najwazniejsze jest dobro psa - i nikt z nas tego nie kwestionuje. Uważam jednak, że osoby które było nie było się psem zajmowały, zadały sobie trud, żeby zatachac tam weta, wytachac psa z klatki (na poczatku był przestraszony i długo go oswajałyśmy...), poznać - miały prawo wypowiedzieć się w sprawie adopcji. I nie chodzi o to, że bumerang znalazła zły dom - bo z pewnością jest dobry - ale o zasady. Mam wrażenie, że pisze oczywistości.... Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 bumerang napisał(a):umowa została podpisana w schronisku w 2 -ezp. 1 - została w schronisku. Ankieta jest u mnie postaram sie przesłac pocztą. nie chce sie wdawać w nic nie wnoszącą dyskusję. Domek można sprawdzić i jak ma piesek tez dane są w umowie i namiary telefoniczne też. Przepraszam że ośmieliłam się złamac zasady panujace w Waszej Fundacji działającej na rzecz dobra zwierząt. Przykro mi że bez Wasej pomocy odebrałam pieska ze schroniska:oops: Zasady zasadami ale on i inne siedziały za kratami! Chcecie zrobić na mnie lincz słowny - proszę bardzo ale powtarzam jeszcze raz zrobiłam to dla dobra Mikusia. Nie wszystko co piszesz jest prawdą ale to już Twoja sprawa i Twojego sumienia! Skoro zarzucasz mi kłamstwo, to konkrety poproszę (jesli to o mnie chodzi) ... Domów nie sprawdamy PO FAKCIE - ale PRZED. W tym rzecz.. A w klatkach przed Mikusiem siedziało przez ostatnie 2 lata jakieś 30 innych psów, i już nie siedzą, znaleźlismy im domy stosując te "nasze zasady"... Jeszcze raz powtarzam - fajnie że znalazłaś dom dla Mikusia. Cieszę się szczerze i naprawdę. Rzecz w tym, że po prostu jako ta cała niby fundacja no i my jako osoby oczekiwalyśmy z Twojej strony na WSPÓŁDZIAŁANIE, a nie milczenie (mailowe) i pomijanie nas. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 [quote name='basiaap']Przepraszam, ale na podstawie tego, co teraz napisałaś, można by wysnuć wniosek, że psa ze schroniska należy natychmiast wydać pierwszemu lepszemu, kto się napatoczy, bo a nuż coś sie stanie... Zawsze może cos się stać niestety, ale to nie znaczy, że nie należy do spraw adopcyjnych podchodzić rozważnie, ostrożnie i bez pośpiechu. Bo takie wydawanie psa "na hurra" często kończy się źle. .... na podstawie czego wysnuwasz takie bzdurne wnioski? Bumerang nie jest nowa na dogomanii, zna zasady i jestem pewna że nie wydała psa pierwszemu lepszemu. Czasem trzeba być elastyczniejszym w działaniu, może warto zaufać osobie która pomaga, poświęca czas? Każdy kto nie z wami jest przeciwko wam? podpisano umowę, pies ma dobry dom, o co wam chodzi? Że nie czekał jeszcze dzień, 2 , 3, 4? Mało tam jest psów w potrzebie? a czy schronisko wydaje psy bez waszej wiedzy?? Pewnie tak też jest, więc mogło się zdarzyć że pies pójdzie gdziekolwiek.... Ale nie stało się tak-poszedł do sprawdzonego domu, tylko nie było was przy tym, była inna wolontariuszka. Quote
basiaap Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Alfa i Zuzia napisał(a):na podstawie czego wysnuwasz takie bzdurne wnioski? Bumerang nie jest nowa na dogomanii, zna zasady i jestem pewna że nie wydała psa pierwszemu lepszemu. Czasem trzeba być elastyczniejszym w działaniu, może warto zaufać osobie która pomaga, poświęca czas? Każdy kto nie z wami jest przeciwko wam? podpisano umowę, pies ma dobry dom, o co wam chodzi? Że nie czekał jeszcze dzień, 2 , 3, 4? Mało tam jest psów w potrzebie? a czy schronisko wydaje psy bez waszej wiedzy?? Pewnie tak też jest, więc mogło się zdarzyć że pies pójdzie gdziekolwiek.... Ale nie stało się tak-poszedł do sprawdzonego domu, tylko nie było was przy tym, była inna wolontariuszka. Twoja wypowiedź ma dla mnie taki właśnie wydźwięk, jak napisałam, i tyle. Nie znam bumerang. Nie znam zasad, jakie stosuje przy adopcji i na tą chwilę nie obchodzą mnie. Pies był wystawiony przez naszą fundację i w tym momencie obowiązywały nasze zasady. Jak bumerang wynajdzie jakiegoś psa, pozna go, obfotografuje, ustali wiek i zrobi mu ogłoszenia, a ja znajdę kogoś zainteresowanego, to zwrócę się do Niej i grzecznie zrobię to wszystko, czego się bedzie ode mnie wymagać - bo to Ona bedzie prowadzić adopcję i decydować. Ani by mi przez mysl nie przeszło postąpić inaczej. Nie ucz mnie, jak prowadzić adopcje. Nie mam 20 lat i nie robię tego od roku. A moje zasady jakoś się sprawdzają. O co nam chodzi? No dokladnie o to, o czym piszemy. Po polsku i precyzyjnie. Dalczego pies miał czekać? Wyraźnie było napisane, że byłyśmy skłonne umówić się jak najszybciej. Czekałyśmy cały weekend na wieści od bumerang. W weekend tam nikt nie wejdzie, jeśli o to Ci chodzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.