Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bumerang napisał(a):
pisałam do ciebie wczoraj o tym, i dzis też - więc co proponujesz?


Korespondowałaś na temat Mikusia z anovą (moją siostrą) jako przedstawicielem fundacji, która się zajmuje psiakami z tego schroniska.
Miałaś do Niej wysłać ankietę przedadopcyjną i z Nią się umawiać na wizytę w schronisku oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
Ja miałam się do Waszych ustaleń czasowo dostosować.
Anova czekała wczoraj do późnej nocy na maila od Ciebie - ale nic nie dostała, podobnie jak i dziś.
Teraz czytam o jakimś wyjeździe o 10.30 i zastanawiam się głęboko - co to ma znaczyć?

Posted

bumerang napisał(a):
pisałam do ciebie wczoraj o tym, i dzis też - więc co proponujesz?


Nie dostałam od Ciebie żadnego maila w tej sprawie - ani wczoraj, ani dziś...
Sprawdzałam swojego prywatnego maila, fundacyjnego i skrzynkę na dogomanii:shake::shake::shake:

cdn

Posted

Mikus cieszył sie na nasz widok a w samochodzie interesował sie wszystkim
a szczegolnie panią ktora go miziała, w domku zaznaczył teren:lol:
teraz jest wykąpany i ma wyczesywanko z dredow itp.
to radosny i ciekawski piesek kochajacy ludzi.
Jest tam jeden piesek podobny do Mikusia pozostałe małe gładkowłose krotkie,
Jeden duży wilczek, spokojny, pieski dostaly jedzonko ugotowane przez paną
serduszka i suche, wymiotły wszystko!
Mikusia jeszcze czeka wizyta u weta!

Posted

Brawo Bumerang. Dobrze że psiak ma już dobry dom, każdy dzień w schronisku jest zły.
Cały czas mam w pamięci historię psa Korka ze schroniska w Rudzie Śląskiej, któremu tak długo wolontariuszka szukała domu, a kiedy dom się znalazł, to pies został zagryziony (dośpiony przez weta). Nie zdążyła...
Temu się udało. Super.

Posted

Szczerze mówiąc uważam, że to nie w porządku, że nie zostałam poinformowana o terminie adopcji (żadnych maili w tej sprawie od bumerang nie dostałam). Od prawie trzech miesięcy regularnie jeździłam do schroniska, w którym przebywał Mikuś, wyprowadzałam go na spacer, zrobiłam mu zdjęcia i ogłoszenia. Pilotowałam jego adopcję z ramienia fundacji.
Kiedy dowiedziałam się od supergogi, że jedna z osób zalogowanych na dogomanii (bumerang) zna kogoś, kto być może będzie zainteresowany adopcją Mikusia, bardzo się ucieszyłam. Wysłałam zdjęcia Mikusia i dostałam informację, że piesek się spodobał. Poprosiłam, żeby Państwo zainteresowani adopcją wypełnili ankietę przedadopcyjną i umówili się ze mną na osobisty odbiór pieska w schronisku. Zaproponowałam transport i ustalenie dogodnego dla Państwa terminu. I tu spotkałam się z oburzeniem. Generalnie odebrałam słowa bumerang tak, że utrudniam adopcję, domagając sie wypełnienia ankiety i osobistego podpisania przez Państwa umowy adopcyjnej:shake:.
Bardzo mnie to dziwi i niepokoi – tyle się pisze i mówi o tym, jak ważne jest podpisywanie umów adopcyjnych i rzetelne prowadzenie adopcji, a tu taka reakcja osoby obecnej na forum dogomanii przecież od dawna….
Dziwi mnie bardzo tak niepoważne traktowanie zasad adopcyjnych fundacji przez osobę zajmującą się działalnością prozwierzęcą.

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
Brawo Bumerang. Dobrze że psiak ma już dobry dom, każdy dzień w schronisku jest zły.
Cały czas mam w pamięci historię psa Korka ze schroniska w Rudzie Śląskiej, któremu tak długo wolontariuszka szukała domu, a kiedy dom się znalazł, to pies został zagryziony (dośpiony przez weta). Nie zdążyła...
Temu się udało. Super.


Alfo i Zuziu... z całym szacunkiem, bo nie znając Cię osobiście, na podstawie Twoich wpisów na dogo lubię Cię, jeśli mozna to tak nazwać;)
Przepraszam, ale na podstawie tego, co teraz napisałaś, można by wysnuć wniosek, że psa ze schroniska należy natychmiast wydać pierwszemu lepszemu, kto się napatoczy, bo a nuż coś sie stanie... Zawsze może cos się stać niestety, ale to nie znaczy, że nie należy do spraw adopcyjnych podchodzić rozważnie, ostrożnie i bez pośpiechu. Bo takie wydawanie psa "na hurra" często kończy się źle.
Ja od dawna (bo zaczynając, też robiłam na zasadzie "o, ktoś się znalazł, fajnie, niech bierze... i niektórych spraw nie daruję sobie nigdy) wyznaję zasadę "co nagle, to po diable". Wysyłam ankietę, analizuję odpowiedzi, wypytuję itp.
Na dogo się mnóstwo pisze o tym, żeby nie działać w takich sprawach pochopnie.
Cała moja wypowiedź nie ma akurat związku ze sprawą Mikusia, tylko ogółu.

Posted

umowa została podpisana w schronisku w 2 -ezp. 1 - została w schronisku.
Ankieta jest u mnie postaram sie przesłac pocztą.
nie chce sie wdawać w nic nie wnoszącą dyskusję.
Domek można sprawdzić i jak ma piesek tez dane są w umowie i namiary telefoniczne też.
Przepraszam że ośmieliłam się złamac zasady panujace w Waszej Fundacji
działającej na rzecz dobra zwierząt.
Przykro mi że bez Wasej pomocy odebrałam pieska ze schroniska:oops:
Zasady zasadami ale on i inne siedziały za kratami!
Chcecie zrobić na mnie lincz słowny - proszę bardzo ale powtarzam
jeszcze raz zrobiłam to dla dobra Mikusia.
Nie wszystko co piszesz jest prawdą ale to już Twoja sprawa i Twojego sumienia!

Posted

A konkretnie w sprawie Mikusia to sprawa jest prosta - i szkoda że zrobiło się niemiło, bo nie musiało.
Czlonkowie naszej fundacji jeźdżą do tego schroniska. Mamy podpisaną umowę z miastem, na mocy której możemy wyprowadzać psy z boksu i prowadzić adopcje. Mamy zaakceptowane przez wszystkich procedury adopcyjne. Jeździmy, wozimy ze sobą weta, żeby okreslił wiek psów, żeby nie proponowac ludziom "kota w worku". Robimy zdjęcia, poznajemy psy, robimy ogłoszenia. Starszym pieskom, które tam były, fundacja finansowała badania krwi, rentgeny, USG, żeby sprawdzić stan zdrowia. Były sterylki i kastracje.
Bumerang została poproszona o przysłanie anovie wypełnionej przez państwa zainteresowanych Mikusiem ankiety przedadopcyjnej i umówienie się z nami w schronie na spotkanie z psem i podpisanie umowy. Anova tego nie dostała, wszystko odbyło się tak a nie inaczej.
Mikuś na dom - to świetnie, cieszę się.
Tylko czy przy okazji trzeba było i należało tworzyć wrażenie, że te tam jakieś fundacje, wymogi adopcyjne, ankiety, umowy itp. to są jakieś "śmieszne" sprawy i po co to komu? Takie jest podejście wielu ludzi - ale chyba my na dogomanii powinniśmy prezentować nieco inną postawę, właśnie my?Najwazniejsze jest dobro psa - i nikt z nas tego nie kwestionuje. Uważam jednak, że osoby które było nie było się psem zajmowały, zadały sobie trud, żeby zatachac tam weta, wytachac psa z klatki (na poczatku był przestraszony i długo go oswajałyśmy...), poznać - miały prawo wypowiedzieć się w sprawie adopcji. I nie chodzi o to, że bumerang znalazła zły dom - bo z pewnością jest dobry - ale o zasady. Mam wrażenie, że pisze oczywistości....

Posted

bumerang napisał(a):
umowa została podpisana w schronisku w 2 -ezp. 1 - została w schronisku.
Ankieta jest u mnie postaram sie przesłac pocztą.
nie chce sie wdawać w nic nie wnoszącą dyskusję.
Domek można sprawdzić i jak ma piesek tez dane są w umowie i namiary telefoniczne też.
Przepraszam że ośmieliłam się złamac zasady panujace w Waszej Fundacji
działającej na rzecz dobra zwierząt.
Przykro mi że bez Wasej pomocy odebrałam pieska ze schroniska:oops:
Zasady zasadami ale on i inne siedziały za kratami!
Chcecie zrobić na mnie lincz słowny - proszę bardzo ale powtarzam
jeszcze raz zrobiłam to dla dobra Mikusia.
Nie wszystko co piszesz jest prawdą ale to już Twoja sprawa i Twojego sumienia!


Skoro zarzucasz mi kłamstwo, to konkrety poproszę (jesli to o mnie chodzi) ...

Domów nie sprawdamy PO FAKCIE - ale PRZED. W tym rzecz..

A w klatkach przed Mikusiem siedziało przez ostatnie 2 lata jakieś 30 innych psów, i już nie siedzą, znaleźlismy im domy stosując te "nasze zasady"...

Jeszcze raz powtarzam - fajnie że znalazłaś dom dla Mikusia. Cieszę się szczerze i naprawdę. Rzecz w tym, że po prostu jako ta cała niby fundacja no i my jako osoby oczekiwalyśmy z Twojej strony na WSPÓŁDZIAŁANIE, a nie milczenie (mailowe) i pomijanie nas.

Posted

[quote name='basiaap']Przepraszam, ale na podstawie tego, co teraz napisałaś, można by wysnuć wniosek, że psa ze schroniska należy natychmiast wydać pierwszemu lepszemu, kto się napatoczy, bo a nuż coś sie stanie... Zawsze może cos się stać niestety, ale to nie znaczy, że nie należy do spraw adopcyjnych podchodzić rozważnie, ostrożnie i bez pośpiechu. Bo takie wydawanie psa "na hurra" często kończy się źle.
....
na podstawie czego wysnuwasz takie bzdurne wnioski? Bumerang nie jest nowa na dogomanii, zna zasady i jestem pewna że nie wydała psa pierwszemu lepszemu. Czasem trzeba być elastyczniejszym w działaniu, może warto zaufać osobie która pomaga, poświęca czas? Każdy kto nie z wami jest przeciwko wam?

podpisano umowę, pies ma dobry dom, o co wam chodzi? Że nie czekał jeszcze dzień, 2 , 3, 4? Mało tam jest psów w potrzebie?

a czy schronisko wydaje psy bez waszej wiedzy?? Pewnie tak też jest, więc mogło się zdarzyć że pies pójdzie gdziekolwiek.... Ale nie stało się tak-poszedł do sprawdzonego domu, tylko nie było was przy tym, była inna wolontariuszka.

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
na podstawie czego wysnuwasz takie bzdurne wnioski? Bumerang nie jest nowa na dogomanii, zna zasady i jestem pewna że nie wydała psa pierwszemu lepszemu. Czasem trzeba być elastyczniejszym w działaniu, może warto zaufać osobie która pomaga, poświęca czas? Każdy kto nie z wami jest przeciwko wam?

podpisano umowę, pies ma dobry dom, o co wam chodzi? Że nie czekał jeszcze dzień, 2 , 3, 4? Mało tam jest psów w potrzebie?

a czy schronisko wydaje psy bez waszej wiedzy?? Pewnie tak też jest, więc mogło się zdarzyć że pies pójdzie gdziekolwiek.... Ale nie stało się tak-poszedł do sprawdzonego domu, tylko nie było was przy tym, była inna wolontariuszka.


Twoja wypowiedź ma dla mnie taki właśnie wydźwięk, jak napisałam, i tyle.

Nie znam bumerang. Nie znam zasad, jakie stosuje przy adopcji i na tą chwilę nie obchodzą mnie.
Pies był wystawiony przez naszą fundację i w tym momencie obowiązywały nasze zasady.
Jak bumerang wynajdzie jakiegoś psa, pozna go, obfotografuje, ustali wiek i zrobi mu ogłoszenia, a ja znajdę kogoś zainteresowanego, to zwrócę się do Niej i grzecznie zrobię to wszystko, czego się bedzie ode mnie wymagać - bo to Ona bedzie prowadzić adopcję i decydować. Ani by mi przez mysl nie przeszło postąpić inaczej.

Nie ucz mnie, jak prowadzić adopcje. Nie mam 20 lat i nie robię tego od roku. A moje zasady jakoś się sprawdzają.

O co nam chodzi? No dokladnie o to, o czym piszemy. Po polsku i precyzyjnie.

Dalczego pies miał czekać? Wyraźnie było napisane, że byłyśmy skłonne umówić się jak najszybciej. Czekałyśmy cały weekend na wieści od bumerang. W weekend tam nikt nie wejdzie, jeśli o to Ci chodzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...