erka Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 A teraz coś, po czym jeszcze nie moge dojść do siebie. :placz: Pisałam wcześniej o tym psiaku wrzuconym do glinianki w Nowinach pod Kielcami, dzisiaj ta kobieta, która go chwilowo przygarnęła przyjechała z nim do Kielc , bo zamówiłyśmy wizytę w psim salonie . Umówiłam się z nią ,żeby zrobić psiakowi zdjęcia . Poszłyśmy tam z ewelinką_m i dorrick. Kiedy weszłam do tej brudnej nyski /bo taki transport udało się załatwić tej starszej kobiecie/ , zobaczyłam w kącie skuloną , śmierdzącą kupkę futra. To był PON/ , w tragicznym stanie:placz::placz::placz:, jedna zlepiona śmierdząca skorupa, gdzie niegdzie cos powycinane, bo ta pani usiłowała go obciąć , ale nie była w stanie wbić tam nożyczek:shake:. Psinek bardzo był przestraszony, zauważyłam, że przy tym trochę dziwnie się zachowuje, zaczął wciągać powietrze noskiem, kiedy się zbliżyłam i wtedy dopiero zobaczyłam ,że jest ślepy!!!!!:placz::placz::placz:: Dopiero dałam mu rekę do powąchania, zaczęłąm go głaskać i przemawiać do niego, a on wtedy zamachał leciutko ogonkiem.:-(:p Jedno oczko z całkowitą zaćmą, drugie troszczkę lepsze, ale nie wiem czy na niego widzi, bo w tej nysce było ciemno, a nie chciałam go stresować i wyciagać na zewnątrz . W każdym bądź razie nie jest stary, nie wiem ile może mieć lat, ale ząbki ma bielutkie. I wtedy ta pani opowiedziała mi dokładniej , jak to było. On przywłokł się na jej podwórko prawie 3 tygodnie temu, cały był w błocie, pani podejrzewa,że ktos chciał go utopić w miejscowych gliniankach, gdzie nie raz już wrzucali niechciane psy:angryy::mad:. I na podwórku dopadł go dosyć agresywny jej pies, gryzł go tak strasznie, że jak wyskoczyła z domu , nie była w stanie go oderwać od tego biedaka:placz:. Dopiero po jakimś czasie go puścił, PON-ek leżał bez ruchu strasznie zmaltretowany, podejrzewam,że właśnie ta skorupa z futra go uratowała. Jakos się jednak pozbierał i doszedł do siebie, ta kobieta nie za bardzo wiedziała , jak mu pomóc, troche go obmyła, próbowała obstrzyc, ale nie dawała rady. Musiała go izolować od swojego psa, w dzień trzymała w kojcu , a na noc zamykała w kotłowni. Dopiero przez kogoś dotarła do naszej znajomej i od niej dowiedziałyśmy sie o biedaku. Ryczeć mi się chce , jak pomyślę co ta psina przeszła, on nie widzi, dla niego to wszystko , co mu zrobiono musiało być po stokroć straszniejsze:placz::placz::-(:-(:-( Ja też miałam psiaka , mieszańca pudla Majkusia, który stracił wzrok w 4 roku życia/kiedy chcieliśmy ratować jego oczka weterynarze tylko się uśmiali, takie wtedy były czasy/ , ale Majkuś dożył 14 lat i doskonale sobie radził. A następny mój psiak, Misiu, był właśnie PON-em,też z odzysku, odszedł po 17 latach. Nie mam telefonu do tej pani, jutro postaram się dowiedzieć. Nie wiem , jak tam po tym obcięciu, jaki jest stan skóry, czy nie ma jakichs ran, najlepiej by było pokazać go jakiemuś wetowi . I co oczami, może jeszcze dało by się coś z nimi zrobić. Ta pani z pewnością nie może go zostawić, ma jeszcze dwa psy, w tym tego agresywnego. Obiecałam jej ,że postaramy się szukać mu domu. Ale czy on ma szanse na dom? Czy ktoś przygarnie ślepego biedaka? To jest właśnie Bobi, tak go nazwałam, zapomiałam zapytać tej pani, czy dała mu jakies imię. Tu widać to oczko z zaćmą __________________ Quote
andzia69 Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 on jest/był tak zaniedbany, ze nie wiadomo gdzie przod, a gdzie tył - biedny psiaczek:-(:-(:-( Quote
mag.da Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Ta psina przeszła już tyle złego :shake:, że teraz może być już tylko lepiej :kciuki: Quote
basia0607 Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Cudowny i jaki biedny ! teraz musi być tylko lepiej ! Quote
Rybc!a Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Mój drogi Jezu! :-( I co tu robić, Dogomaniaczki? Quote
Inkaa Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Koniecznie potrzebny jest fryzjer żeby doprowadził psiaka do ładu. Ciekawe w jakim stanie jest skóra psa pod tą wartwą skołtunionej sierści. :roll: Quote
erka Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 No właśnie ten biedak jechał dzisiaj do fryzjera. Jeszcze nie wiem, co się okazało po obcięciu. Quote
beka Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Erka prześlij mi nr konta na pw, chyba że wolisz afn. Napewno bedzie potrzebne wsparcie. Boże ja juz nie mogę....:( Quote
AgaG Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 erka a gdzaie go dacie? ma jakąs szansę na tymczas czy nic ? Quote
erka Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 Dzięki beka, na razie to zapłacimy za tego fryzjera. Trzeba będzie iśc z nim do weta, niech go obejrzy, ale okulistów niestety w Kielcach nie ma. To wszystko jest o tyle trudne,że psiak jest w Nowinach pod Kielcami. My jesteśmy niezmotoryzowane, na wszystko brak czasu.:shake: Quote
Poker Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 słabo sie robi :placz:,biedny psiulek.Jakie są plany wobec niego,gdzie on teraz będzie? Quote
erka Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 AgaG, my go nie mamy gdzie wziąć. On jest teraz u tej pani. prosiłam ją ,żeby teraz jak będzie obciety i wykapany nie dawała go juz do budy. Ona będzie go trzymać w piwnicy, w kotłowni, przynajmniej tam będzie miał ciepło. Ale nie ma co liczyć na to,że ona będzie go leczyć , jak będzie taka potrzeba. To starsza kobieta,troche niezaradna, widzisz był u niej 3 tygodnie w takim stanie i nie wiedziała jak mu pomóc. Quote
AgaG Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 w hotelu nie ma miejsc ogrzewanych ze względu na ferie.. ale może dałoby się go zabezpieczyć surowicą a potem szczepieniami, to wtedy mógłby iść do hotelu po feriach jak się zwolnią boksy ogrzewane a nbie miałby domu? Quote
erka Posted January 10, 2008 Author Posted January 10, 2008 Ok.40 cm w kłębie, on był w takim stanie, że ja nie wiem czy to 100% PON, ogonek ma... Quote
AgaG Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 AgaG napisał(a):w hotelu nie ma miejsc ogrzewanych ze względu na ferie.. ale może dałoby się go zabezpieczyć surowicą a potem szczepieniami, to wtedy mógłby iść do hotelu po feriach jak się zwolnią boksy ogrzewane a nbie miałby domu? no i jeszcze to pytanie mam erka:evil_lol::lol: Quote
Edi100 Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Rany Boskie:placz::placz::placz:Brak mi słów Może jednak warto się rozejrzec za DT? To chyba byłoby najlepsze wyjście dla Tego Bidusia:placz: Oczka to w warszawie, wiadomo. Quote
Kam Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 o jezu...mój Pusiek był prawie klonem...znam ten rodzaj sierści - kołtuny robią się błyskawicznie... i są bardzo trudne do usunięcia... serce mi sie połamało na kawałeczki, bo tak jakbym na Puszka patrzyła... w razie czego mogę dołożyć do hotelu 20 zł (wiem, że to malutko, ale ziarnko do ziarnka...) - i myślę, że można pomyśleć nawet o nieogrzewanych boksach, wiem, że będzie obcięty, ale można by ubrać jakiś ocieplacz, a przynajmniej obejrzałby go wet... Quote
majqa Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Chryste, czy tamte rejony to piekło na Ziemi dla psów??? Obłęd. Czekam, śledząc wątek, by zrobić dorzutkę do diagnozy i leczenia oczek. To, że pies przypomina utytranego mopa to pikuś, ze skórą też się dojdzie do ładu, byle uratować choć jedno (a może dwoje) oczko!!! Quote
Miśka79 Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 Chce się płakac jak sie patrzy na to biedactwo.Czy ktoś ma jakiś pomysł??? Ja też deklaruję pomoc. Erko mam twój numer konta -tylko dziś nie mogę wpłacić pieniążków. Iwop ja tez nie mam słów żeby to opisać.. Quote
malagos Posted January 11, 2008 Posted January 11, 2008 On na PON-a chyba jest za mały. Ale to sliczny pies :cool1: Może do tej glinianki sam wpadł, niedowidzi a lód się zarwał?..... Quote
erka Posted January 11, 2008 Author Posted January 11, 2008 Być może malagos, tego sie już nie dowiemy. A być może ktos się chciał w ten sposób pozbyć ślepego psa. Bo przecież on pod ta skorupą błota , gliny miała tak skołtunioną sierść,że już wcześniej musiał być bardzo zaniedbany. Będę zaraz sie dowiadywać , co z nim, czy udało się wczoraj za jednym podejściem zrobić porządek z tą sierścią. Będę też musiała prosic kogoś, kto by mógł pojechać tam ze mną do Nowin i zabrać go do weta. Może też trzeba tej kobiecie pomóc i zawieźć mu jakąś karmę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.