Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A teraz coś, po czym jeszcze nie moge dojść do siebie. :placz:
Pisałam wcześniej o tym psiaku wrzuconym do glinianki w Nowinach pod Kielcami, dzisiaj ta kobieta, która go chwilowo przygarnęła przyjechała z nim do Kielc , bo zamówiłyśmy wizytę w psim salonie .
Umówiłam się z nią ,żeby zrobić psiakowi zdjęcia . Poszłyśmy tam z ewelinką_m i dorrick.
Kiedy weszłam do tej brudnej nyski /bo taki transport udało się załatwić tej starszej kobiecie/ , zobaczyłam w kącie skuloną , śmierdzącą kupkę futra. To był PON/ , w tragicznym stanie:placz::placz::placz:, jedna zlepiona śmierdząca skorupa, gdzie niegdzie cos powycinane, bo ta pani usiłowała go obciąć , ale nie była w stanie wbić tam nożyczek:shake:.
Psinek bardzo był przestraszony, zauważyłam, że przy tym trochę dziwnie się zachowuje, zaczął wciągać powietrze noskiem, kiedy się zbliżyłam i wtedy dopiero zobaczyłam ,że jest ślepy!!!!!:placz::placz::placz::
Dopiero dałam mu rekę do powąchania, zaczęłąm go głaskać i przemawiać do niego, a on wtedy zamachał leciutko ogonkiem.:-(:p
Jedno oczko z całkowitą zaćmą, drugie troszczkę lepsze, ale nie wiem czy na niego widzi, bo w tej nysce było ciemno, a nie chciałam go stresować i wyciagać na zewnątrz .
W każdym bądź razie nie jest stary, nie wiem ile może mieć lat, ale ząbki ma bielutkie.

I wtedy ta pani opowiedziała mi dokładniej , jak to było.
On przywłokł się na jej podwórko prawie 3 tygodnie temu, cały był w błocie, pani podejrzewa,że ktos chciał go utopić w miejscowych gliniankach, gdzie nie raz już wrzucali niechciane psy:angryy::mad:.
I na podwórku dopadł go dosyć agresywny jej pies, gryzł go tak strasznie, że jak wyskoczyła z domu , nie była w stanie go oderwać od tego biedaka:placz:.
Dopiero po jakimś czasie go puścił, PON-ek leżał bez ruchu strasznie zmaltretowany, podejrzewam,że właśnie ta skorupa z futra go uratowała.
Jakos się jednak pozbierał i doszedł do siebie, ta kobieta nie za bardzo wiedziała , jak mu pomóc, troche go obmyła, próbowała obstrzyc, ale nie dawała rady.
Musiała go izolować od swojego psa, w dzień trzymała w kojcu , a na noc zamykała w kotłowni.
Dopiero przez kogoś dotarła do naszej znajomej i od niej dowiedziałyśmy sie o biedaku.
Ryczeć mi się chce , jak pomyślę co ta psina przeszła, on nie widzi, dla niego to wszystko , co mu zrobiono musiało być po stokroć straszniejsze:placz::placz::-(:-(:-(

Ja też miałam psiaka , mieszańca pudla Majkusia, który stracił wzrok w 4 roku życia/kiedy chcieliśmy ratować jego oczka weterynarze tylko się uśmiali, takie wtedy były czasy/ , ale Majkuś dożył 14 lat i doskonale sobie radził. A następny mój psiak, Misiu, był właśnie PON-em,też z odzysku, odszedł po 17 latach.

Nie mam telefonu do tej pani, jutro postaram się dowiedzieć. Nie wiem , jak tam po tym obcięciu, jaki jest stan skóry, czy nie ma jakichs ran, najlepiej by było pokazać go jakiemuś wetowi .
I co oczami, może jeszcze dało by się coś z nimi zrobić.
Ta pani z pewnością nie może go zostawić, ma jeszcze dwa psy, w tym tego agresywnego.
Obiecałam jej ,że postaramy się szukać mu domu.
Ale czy on ma szanse na dom? Czy ktoś przygarnie ślepego biedaka?

To jest właśnie Bobi, tak go nazwałam, zapomiałam zapytać tej pani, czy dała mu jakies imię.











Tu widać to oczko z zaćmą








__________________

  • Replies 255
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Koniecznie potrzebny jest fryzjer żeby doprowadził psiaka do ładu. Ciekawe w jakim stanie jest skóra psa pod tą wartwą skołtunionej sierści. :roll:

Posted

erka a gdzaie go dacie? ma jakąs szansę na tymczas czy nic ?

Posted

Dzięki beka, na razie to zapłacimy za tego fryzjera.
Trzeba będzie iśc z nim do weta, niech go obejrzy, ale okulistów niestety w Kielcach nie ma.
To wszystko jest o tyle trudne,że psiak jest w Nowinach pod Kielcami. My jesteśmy niezmotoryzowane, na wszystko brak czasu.:shake:

Posted

AgaG, my go nie mamy gdzie wziąć. On jest teraz u tej pani.
prosiłam ją ,żeby teraz jak będzie obciety i wykapany nie dawała go juz do budy. Ona będzie go trzymać w piwnicy, w kotłowni, przynajmniej tam będzie miał ciepło.
Ale nie ma co liczyć na to,że ona będzie go leczyć , jak będzie taka potrzeba. To starsza kobieta,troche niezaradna, widzisz był u niej 3 tygodnie w takim stanie i nie wiedziała jak mu pomóc.

Posted

w hotelu nie ma miejsc ogrzewanych ze względu na ferie.. ale może dałoby się go zabezpieczyć surowicą a potem szczepieniami, to wtedy mógłby iść do hotelu po feriach jak się zwolnią boksy ogrzewane a nbie miałby domu?

Posted

AgaG napisał(a):
w hotelu nie ma miejsc ogrzewanych ze względu na ferie.. ale może dałoby się go zabezpieczyć surowicą a potem szczepieniami, to wtedy mógłby iść do hotelu po feriach jak się zwolnią boksy ogrzewane a nbie miałby domu?

no i jeszcze to pytanie mam erka:evil_lol::lol:

Posted

Rany Boskie:placz::placz::placz:Brak mi słów
Może jednak warto się rozejrzec za DT? To chyba byłoby najlepsze wyjście dla Tego Bidusia:placz:
Oczka to w warszawie, wiadomo.

Posted

o jezu...mój Pusiek był prawie klonem...znam ten rodzaj sierści - kołtuny robią się błyskawicznie... i są bardzo trudne do usunięcia... serce mi sie połamało na kawałeczki, bo tak jakbym na Puszka patrzyła...
w razie czego mogę dołożyć do hotelu 20 zł (wiem, że to malutko, ale ziarnko do ziarnka...) - i myślę, że można pomyśleć nawet o nieogrzewanych boksach, wiem, że będzie obcięty, ale można by ubrać jakiś ocieplacz, a przynajmniej obejrzałby go wet...

Posted

Chryste, czy tamte rejony to piekło na Ziemi dla psów??? Obłęd. Czekam, śledząc wątek, by zrobić dorzutkę do diagnozy i leczenia oczek. To, że pies przypomina utytranego mopa to pikuś, ze skórą też się dojdzie do ładu, byle uratować choć jedno (a może dwoje) oczko!!!

Posted

Chce się płakac jak sie patrzy na to biedactwo.Czy ktoś ma jakiś pomysł???
Ja też deklaruję pomoc. Erko mam twój numer konta -tylko dziś nie mogę wpłacić pieniążków.
Iwop ja tez nie mam słów żeby to opisać..

Posted

Być może malagos, tego sie już nie dowiemy. A być może ktos się chciał w ten sposób pozbyć ślepego psa. Bo przecież on pod ta skorupą błota , gliny miała tak skołtunioną sierść,że już wcześniej musiał być bardzo zaniedbany.
Będę zaraz sie dowiadywać , co z nim, czy udało się wczoraj za jednym podejściem zrobić porządek z tą sierścią.

Będę też musiała prosic kogoś, kto by mógł pojechać tam ze mną do Nowin i zabrać go do weta. Może też trzeba tej kobiecie pomóc i zawieźć mu jakąś karmę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...