Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale się cieszę, że na razie wszystko jest w porządku. :multi: :multi: :multi:

Jeśli chodzi o smycze automatyczne, to możesz kupić na Allegro, zazwyczaj są znaaacznie tańsze niż w sklepach. Zresztą tak samo jest z posłankami. ;)

A tu jest instrukcja jak wstawić zdjęcia na forum:
Co do wstawiania zdjęć to wejdź na www.tinypic.com
Naciśnij "Przegladaj" i wybierz zdjęcie, nastepnie "resize" i wybierz rozmiar (zdjęcia na forum mogą miec rozmiar max. 640x640 pikseli, więc albo zmniejsz wcześniej w jakimś programie, albo zaznacz w tinypic odpowiedni rozmiar), w tym wypadku najlepiej wybierz opcję "Message Board (640x480), później naciskasz "UPLOAD NOW!".
Wyświetlą Ci się różne linki, wybierasz ostatni, kopiujesz i wstawiasz już na Dogo naciskajac w oknie odpowiedzi na "Wstaw obrazek" (ten żółty znaczek z górami) i tam wklejasz ten link. Mam nadzieje, że napisałam zrozumiale. :cool3: Wszyscy mają problem ze wstawieniem fotek na początku. ;-)


To jest Wasz wątek, możecie tutaj pisać, radzić się, wstawiać zdjecia, a jak będziecie mieli ochotę, to możecie założyć psiakowi jego własną galerię, taką jak np. ma moja Gingerka (link w banerku) i większość psiaków na forum. :cool3:

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ankako napisał(a):
A wiadomość o psiaku pochodzi ze strony Kingi Walasek, tam go zobaczyłam po raz pierwszy i popłakałam sobie jak nikt nie widział. Tak naprawdę chciałam suczkę, młodszą, ale widać byliśmy sobie pisani. Moim kotom należą się wielkie brawa, z nieśmiałością podchodzą sprawdzając jak psiak sobie po narkozie odpoczywa i pewnie będą przyjaciółmi. :lol:


Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy, że ktoś w ogóle odwiedza moją stronkę i jeszcze dzięki niej psiaki znajdują domki. Aż płakać się chce z radości, że dzięki niej jakiś psiak ma domek i już nie siedzi na betonie za kratami :placz::placz:

Posted

Dzisiaj kolejna wizyta u weta. Podajemy dzisiaj drugi zastrzyk z antybiotykiem, dostaję leki na 6 dni + darmowe łakocie puriny (nie chce tego jeść), panikuje potwornie u lekarza, więc odpuszczamy sobie obcinanie pazurów(nie są tragiczne więc nie ma pośpiechu). W południe idziemy na dłuzszy (4 km w sumie) spacer po smycz - kupuję nową śliczną czarną z elementami srebra (pasuje do wspaniałej obroży, którą dostał od wdzięcznego opiekuna w schronie). Uczymy się chodzić po chodniku na krótkiej smyczy i nieobsikiwania kól samochodów oraz zatrzymywania przy jezdni. Pies już pojął, że wolno mu pobiegać w miejscach gdzie jest trawa i nikomu nie przeszkadza. Pomagam sobie obróżką zaciskową dołączoną do linki (kolczatka chyba nie będzie potrzebna). Zostawiam go na ułamki minut przed sklepami i udaję, że robię zakupy, w tym czasie obserwuję zwierza. Jest spokojny i cieszy się z moich powrotów.
Poznaje dziś moich sąsiadów i każdemu opowiadam skąd jest, po to aby świadomi pochodzenia psiaka sąsiedzi nie złościli się, gdyby coś się wydarzyło nieprzewidzianego. Wszyscy chwala wygląd i zachowanie.
Po południu idziemy z krótką wizytą, pies zostaje sam na dwie godziny (sąsiedzi uprzedzeni o ewentualnym skomleniu), po powrocie w domu idealny porządek, pies nie wył, koty żyją.
Teraz przedstawiliśmy mu najmłodszego człowieczka 2-letniego Wiktora. Dziecko nie wzbudza żądzy krwi, pies nie jest agresywny, ma stosunek obojętny. Wiktor został pouczony, które zabawki są psa i nie wolno mu ich podnosić, zabierać i dotykać. O grzebaniu w misce juz wie. Wie, że pieska głaszczemy tylko jak dorosły pozwoli i przy nim, i tylko po grzbiecie. Ma zakaz dotykania uszu i ogona. Oczywiście cały czas mamy ich na oku. To są normy, które obowiązywały zawsze w moim domu i jak na razie sprawdzały się znakomicie. Podobne zakazy dostaje dziecko przy próbach grzebania w kontaktach, kuchence, drzwiach, które moga przycisnąc paluszek i tym podobnych. Dorosłych obowiązuje całkowita kontrola i egzekwowanie zakazów.
A imię psa? Dziś klei nam się imię Bajt (Bajtek) - litera B jak inne moje zwierzaki, bajt- od komputera (dzięki niemu i internetowi mamy psa). Nic to jednak pewnego, może wymyślimy coś innego. Jutro wyprawa nad Odrę, ale jeszcze na smyczy.
Guru psa zostanie chyba mój syn, którego Bajt uwielbia. Nie odstępuje go, skamle jeśli wychodzi na chwilę, dziś go budził lizaniem po twarzy i włosach wskoczywszy mu do łóżka.
Trochę jesteśmy zazdrośni :diabloti:, to fakt! Wydajemy pieniądze na leczenie, dbamy o każdą chwilę, a tu ..... proszę, niezbadane są wybory naszych pupilów :crazyeye:. Ale tak musi być, z tym tez trzeba się pogodzić, miłość takiego psiaka może tylko skutecznie pomóc w wychowaniu syna. I trzeba się cieszyć!:cool2:

Posted

To nie kwestia paru dni, jestem cierpliwa i zdaję sobie sprawę, że niespodzianki w zachowaniu i emocjach moga nastapić w każdej chwili. Stąd duża ostrożność i nieuleganie pozorom chwili. Pies jest dopiero 1.5 dnia u nas i wszystko przed nami. Ale jestem dobrej mysli. Pozostałym chętnym na adopcje przekazuję wiarę w intuicję i nie ufanie do końca opisom zachowań. W jedna i drugą stronę. Łagodny pies może okazać się tyranem, a pies z opisem mordercy zaliże "na śmierć".
Trzeba realnie ocenić swoje możliwości finansowe i czasowe oraz uzgodnić wszystko z rodziną :laugh2_2::laugh2_2:. Mój mąż twierdził co prawda do końca, że pies mu nie jest potrzebny, ale teraz śledzi wzorce ras i strony z bronią myśliwską, zaczyna szukać smyczy do roweru, podoba mu się bandanka na szyjach takich psów, więc kiedy do weta zawiązałam kolorowa bandankę, aż gęba mu się śmiała. :evil_lol:

Posted

ankako,bardzo sie cieszę,że psiulek znalazł u Was cudowny dom :multi::multi:i myślę,że to doceni :evil_lol: Serce mi pekało jak patrzyłam na niego :-(
Kinga -Negri ma świetną stronę, dzięki niej również mam psiaka ze schronu :lol:
Wrocławianie to jednak fajni ludzie :evil_lol:

Posted

A tu usnął w drodze do miski :lol:. Sierść ma ładną po tym szamponie i pielęgnacji, waży teraz 14 kg, przed nim jeszcze tydzień leczenia antybiotykami, potem reszta zaplanowanych szczepien i zabiegów, uszy bedziemy zabezpieczać płynem na spacery (drogie - 113 lub 130 zł butla :placz:)

Posted

Ależ on przepiękny, ma taką śliczną mahoniową sierść jak seter irlandzki. :loveu: :loveu: :loveu:
I bardzo ładnie ma uszka wystrzyżone. :cool3: :p[/quote]

Faktycznie taki seterowaty, ale zdjęcie z lampą, widzę po meblach jak kolory przekłamało, w naturze jest ciut jasniejszy, a te uszy wygolone (z potworna grzybicą) są ciemnobeżowe, zdjęcie je zbyt mocno wyeksponowało. Nie jest wstyd się z nim pokazać, nie widać już za mocno tych zaatakowanych miejsc. Tylko że dziś podniósł na mnie kły, nie doprowadziłam do ataku, tylko mąż mnie wspomógł i mocnym głosem zmusił psa do uległości. Po założeniu kagańca ze skóry mogłam mu przetrzeć uszy i zakropić, nic dziwnego, że tak zapuścił sie w schronisku, trudno aby do każdego zabiegu usypiać psa narkozą :shake:, co za pierun!!!! Potem znów był słodki i niewinny. Dobrze, że znam dość dobrze psychikę kotów, spaniele są bardzo podobne w zachowaniu, czasem zachowują się irracjonalnie. :evil_lol:

Posted

Negri- pokażę innym Twoją stronę, może ktoś jeszcze zabierze zwierza do domu!:roll:
Będę pytać innych o ich plany względem psów, mój pies dziś biegał nad Odrą bez smyczy, przychodzi na zawołanie, aportuje (czasem jednak nie oddaje do ręki), wybiegał się jak młody szczeniak, jest bardzo grzeczny. Te ranne warkoty przypomniały mu ból, który pewnie mu lekko zadaję, wycierając tamponami małżowinę i zakraplając specjalne krople.
Okazało się, że tęsknie patrzył za starszę panią, może miał kiedyś taką opiekunkę. Kiedy mąż żartobliwie klepał po tyłku syna aby go obudzić, pies warczał obronnie, to samo szybko przećwiczyliśmy na sobie wzajemnie, pies nas porozganiał. Będzie więc spokój i cisza w domu, mamy psa obrończego!

Posted

[quote name='ankako']A tu usnął w drodze do miski :lol:. Sierść ma ładną po tym szamponie i pielęgnacji, waży teraz 14 kg, przed nim jeszcze tydzień leczenia antybiotykami, potem reszta zaplanowanych szczepien i zabiegów, uszy bedziemy zabezpieczać płynem na spacery (drogie - 113 lub 130 zł butla :placz:)

piéknie spi "na zabké" jak moja sunia. i ta lsniáca siersc!
mala rada -nie prowokujcie psiaka nawet w zabawie do warczenia czy obrony. z tymi psiakami jak dobrze zrobilas wczesniej - tylko unikac agresji we wszelkiej formie. wszystko mozna zalatwic "sposobem", nie radzé uzywania sily. najlepiej zaproponowac przysmak przed i w trakcie zakladania kaganca do zabiegów.

Posted

ankako napisał(a):
Faktycznie taki seterowaty, ale zdjęcie z lampą, widzę po meblach jak kolory przekłamało, w naturze jest ciut jasniejszy, a te uszy wygolone (z potworna grzybicą) są ciemnobeżowe, zdjęcie je zbyt mocno wyeksponowało. Nie jest wstyd się z nim pokazać, nie widać już za mocno tych zaatakowanych miejsc. Tylko że dziś podniósł na mnie kły, nie doprowadziłam do ataku, tylko mąż mnie wspomógł i mocnym głosem zmusił psa do uległości. Po założeniu kagańca ze skóry mogłam mu przetrzeć uszy i zakropić, nic dziwnego, że tak zapuścił sie w schronisku, trudno aby do każdego zabiegu usypiać psa narkozą :shake:, co za pierun!!!! Potem znów był słodki i niewinny. Dobrze, że znam dość dobrze psychikę kotów, spaniele są bardzo podobne w zachowaniu, czasem zachowują się irracjonalnie. :evil_lol:

Chyba ma jakieś złe wspomnienia związane z pielęgnacją (może ktoś mu niezbyt delikatnie czesał uszka) albo po prostu go boli. ;)

ankako napisał(a):
Negri- pokażę innym Twoją stronę, może ktoś jeszcze zabierze zwierza do domu!:roll:
Będę pytać innych o ich plany względem psów, mój pies dziś biegał nad Odrą bez smyczy, przychodzi na zawołanie, aportuje (czasem jednak nie oddaje do ręki), wybiegał się jak młody szczeniak, jest bardzo grzeczny. Te ranne warkoty przypomniały mu ból, który pewnie mu lekko zadaję, wycierając tamponami małżowinę i zakraplając specjalne krople.
Okazało się, że tęsknie patrzył za starszę panią, może miał kiedyś taką opiekunkę. Kiedy mąż żartobliwie klepał po tyłku syna aby go obudzić, pies warczał obronnie, to samo szybko przećwiczyliśmy na sobie wzajemnie, pies nas porozganiał. Będzie więc spokój i cisza w domu, mamy psa obrończego!

Moja sunia też nas rozgania jak się kłócę z siostrą :evil_lol: albo gdy ktoś udaje, że mnie bije, to szczeka i warczy. ;)

emilia2280 napisał(a):
piéknie spi "na zabké" jak moja sunia. i ta lsniáca siersc!
mala rada -nie prowokujcie psiaka nawet w zabawie do warczenia czy obrony. z tymi psiakami jak dobrze zrobilas wczesniej - tylko unikac agresji we wszelkiej formie. wszystko mozna zalatwic "sposobem", nie radzé uzywania sily. najlepiej zaproponowac przysmak przed i w trakcie zakladania kaganca do zabiegów.

Zgadzam się z Emilią, nie powinno się prowokować agresji, nie bawić z psiakiem w przeciąganie. Gdy nie chce oddać apotru, można wymienić go na smaczka. Spaniale są zazwyczaj łakome i szkolenie "na smaczka" w ich przypadku idealnie zdaje egzamin. Gdy np. nie chce zejść z łóżka, to nie zrzucamy go siłą, tylko pokazujemy smaczka i zachęcamy do zejścia, gdy zejdzie dajemy mu smaczka i chwalimy wylewnie. W ten sposób możemy korygować i eliminować złe zachowania. ;)

Posted

Jak najbardziej macie rację. Pies nie powinien byc agresywny, to bedzie ćwiczone właśnie przez zabawę i naukę. Poza rannym wypadkiem warczenia na mnie nie powtórzył tego w taki sposob, aby można by było mieć obawy.
Dostał komendę "siad', potem "leżec", potem usłyszał "nie wolno" - wszystko stanowczym tonem ale nie wrzaskiem i zległ spokojnie na ziemię w pozie niewiniątka. Po zabiegu dostał głaski i łakocia, został pochwalony.
Będzie próbował podporządkować sobie stado, i znaleźć swoje miejsce. To normalne. Na ulicy jest super, zapamiętał komendę "stój" przy krawężniku. Reszta jeszcze w lesie, ale jest bardzo pojętny, nie załatwia się na chodniku ani ulicy, tego się obawiałam, ale grzecznie załatwia sie w miejscach ,gdzie mu pozwalam. Omijamy skwery i place zabaw dla dzieci, nie moge pojąc głupoty ludzi, którzy tam odcedzają swoje psy. W torebce mam woreczki na odchody psa, gdyby trafiło mu się w najmniej spodziewanym miejscu. I nie wstydzę się tego, jestem przygotowana na sprzątanie. Nie można kochać psa jak się ludzi nie zauważa.

Posted

Pełen podziw za takie podejście do sprawy sprzątania. :loveu:
Gdyby wszyscy tak postępowali nie byłoby powodów do narzekania na psy w miastach. ;)
Ja mam o tyle dobrze, że mieszkam na wsi i mam własny ogród, ale jak gdzieś wyjeżdżam, zawsze zabieram torebki do sprzątania (tzw. WCPsinki). ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...