Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kluczyk

Kluczyku...:placz:
Dlaczego???
...

Ten dzień nie wskazywał tragedii. Nie był specjalnie zimny. Wyszłam na balkon z sunią. Usiadłam na stołeczku a Mika położyłą się obok moich nóg. Zobaczyam że z podwórka wychodzi Kluczyk. Kluczyk był to bardzo mądry pies. Chodził tylko bokiem ulicy(moja sunia chodzi środkiem), jak przechodził to patrzył w lewo i prawo. Nie był agresywny, obcemu nie dało skusić jego się na ciastko bo zawsze trzymał się na dystans. Był trochę podtresowany. Mądry psiak;). Był pieskiem mojej sąsiadki. Codziennie przychodził w odwiedziny do mojej suni. I my przychodziłyśmy do niego. Sąsiadka bardzo się cieszyła, że ma Kluczyk koleżankę. A więc jak zwykle popatrzył w lewo i prawo i przeszedł ulicę i szedł boczkiem. Nagle nadjechał samochód:-(. Był jeszcze daleko. Kluczyk zszedł na chodnik. Samochód się zbliżał. Byl to duży 3-osobowy samochód taki klekot stary duży. W srodku jechało 2 młodych chłopaków i jedna dziewczyna. Ta dziewucha pokazała ze śmiechem na Kluczyka, powiedziała coś do chłopaka i... on skręcił w chodnik i wjechał w Kluczyka, szybko zjechał i pojechali dalej!:placz:
Krzyk uwiązł mi w gardle. Na chodniku leżalo bezwładne ciało Kluczyka:bigcry:! Wybiegła sąsiadka z koleżanką. Wzięły Kluczyka i pobiegły do domu. Płakały i mówiły coś o wecie. Weszłam do domu i myślałam co z Kluczykiem. Wyszłam na balkon zabrać stołek. Zobaczyłam sąsiadkę w ogródku. Płakała. Obok leżały przykryte białym materiałem nosze. Resztę się domyśliłam... Kluczyk odszedł...

On nie zasługiwał na taką śmierć! Miał dopiero 11 lat!

Tych szczeniaków:angryy: co go zabili to ja bym och...!

Dlaczego to zrobili? Co Kluczyk im zrobił? NO CO?

Pocieszałam sąsiadkę, że dała Kluczykowi najpiękniejsze chwile życia( Kluczyk był z ulicy) i to się liczy. Liczy się jakość. Kluczyk odszedł kochany. Tak Kluczyku... odeszłeś kochany...

Kluczyku nigdy Cię nie zapomnimy. Żyjesz w naszych sercach i to uczucie nigdy nie zgaśnie. Pamiętamy i kochamy... Zaopiekuj się moim Oskarkiem, on miał tylko dwa miesiące... Biegaj szczęliwy za TM!

Kluczyk[']

Posted

Właśnie byłam na wątku. Przykro mi, że Hapiczka odeszła. Na pewno wskaże drogę Kluczykowi i zaopiekuje się moim Oskarkiem-on miał tylko 2 miesiące jak odszedł. Wciąż go pamiętam...

Kluczyku i Oskarku i Hapiczko bądźcie przyjaciólmi i szczęśliwi biegajcie za TM:-(

Posted

Potwornie się zdenerwowałam. To niewiarygodne. wiem, ze ludzie potrafią być okrutni, ale wciąż mam nadzieję, że nie aż tak. Nie pytam nawet, czy mozliwe jest ustalenie ich danych- pewnie nie.
Miejmy nadzieję, że Kluczyk odpoczywa spokojnie i pamięta tylko, że był tu kochany.

Posted

ja odwiedzam, Kluczusiu żyłeś godnie, o wiele lepiej niż nie jeden przybłęda... Byłeś z pewnościa wyjątkowy, ważny i KOCHANY! Jeśli nie był bys taki nikt by tu nie pisał, nikt nie zaglądał, nik nie założył tego TM...


  • (*){*}(*)
  • Posted

    Dziękuję bardzo za pamięć i za świeczuszki.
    Byłam dzisiaj na grobku Kluczyka.
    Jeszcze kilka dni temu bawił się ze mną i moją sunią...
    A dziś...

    Pani jest załamana. Zabrała kluczyka kiedy miał(oszacaował go wet na ten wiek) 2 lata. A był z nią 10 lat. Czyli ma około 12 lat. Przeżył 10 wspaniałych lat. Wychował i bawił się z moją sunią gdy była mniejsza. Jako samiec trochę to dziwne.
    Wmawiam jej i sobie przy okazji że dała kluczykowi wszystko co najlepsze bo może gdyby nie ona Klucz by już nieżył.

    Wspominam te chwile... spacery z Kluczykiem, Miką I Oskarkiem[']. Życanie patykiem, tarzanie sie na trawie. Gdy było ciepło wy pływaliście w stawku a my z twoją panią siadałysmy na brzegu, moczyły nogi i obserwowały was. Potem dawały kabanosiki i ciasteczka jako nagrode.
    Zabawy w domu i te hałasy. Bieganie po całym domu za Pusią, podkradanie kiełbasek i ogołacanie lodówki. Piszczoty za uszkiem, głaskanie...
    A dziś...

    Stoję przed twoim grobem, zapalam lampkę, płaczę i wspominam...
    Bo jeszcze niedawno na tym mijescu robiliśmy orzełka i lepiliśmy bałwanka...
    A ty dziś tu zasnąłeś na wieki...

    Kluczyku[']bądź happy za TM

    Posted

    Kluczyk nie zasnoł na wieki, Kluczuś jest z wami! Do puki pamięć nie zagaśnie, Kluczuś będzie żył! Będzie nadal z wamki chodził nad jezioro, na spacery bawił się i kochał was całym sercem!

    Jeżeli można wiedzieć: Skąd takie ładne/dziwne imię?

    Posted

    Swoje imię Kluczyk zawdźięcza po dwóch rzeczach:
    a) Ogon Kluczyka był troszkęzmiażdżony przy końcówce. Pewnie coś mu go przygniotło. Dlatego zawsze go zawijał. A nosił ogon prosty. Więc jak zagiął końcówkę to powstało takie kółeczko puste w środku na końcu na wyprostowanym ogonie. To przypominało trochę klucz. Więc nazwał się Kluczyk.
    b) Sąsiadka zgubiłą Klucze od domu a chciała wyjść. Przeszukała cały dom a znalazła je w Kluczusiowym legowisku. Kluczyk spał z nimi. To była juz druga wpadka z kluczmai.

    Dlatego Kluczyk tak właśnie się nazywał.

    Nazywał...

    Gdyby nie te szczuny:mad: to by mówiłam Kluczyk się nazywa.

    Tak w pewnym sensie los Kluczyka właśnie był przesądzony. Brudny, chory, zarośnięty, brzydki kundel szawający się po ulicy. Nie raz dostał parasolką jak prosił się o pieszczoty.
    Moja sąsiadka nie miała serca go zostawić. Biedny Kluczyk:placz:czy go to bolało jak go ta młodzież...?
    Nikt Kluczyka nie wziął bo po co komu brzydki pies:angryy:? Czy kochane brzydulki nie mają prawa na domek? Krótkie nogi, chudy, dziwne ubarwiony...
    My mu wmawałyśmy, że jest piekny bo w naszych oczach był taki. Śliczny, niziutki, szczupły, bogato ubarwiony.
    U sąsiadki naprawdę wypiękniał i był juz naprawdę śliczny a i nawet futerko trochę się zmieniło bo nie było matowe.

    Wieczna lampka dla Kluczyka



  • Pozdrowienia dla Oli

  • Posted

    Nie ma za co dziękowć czy tez pozdrawiać ;) Zawsze odwiedzam TM bo sama jestem w takiej sytuacji :( Rozstania z psami przeżywałam już 5 razy! Lecz każde kolejne jest coraz trudniejsze! :(
    Kluczuś miał wspaniałe życie...i nadal je ma! Bo On będzie zawsze przy was! Nigdy was nie opóści! Bo to właśnie Wy jesteście jego domem...

    Posted

    Ale to takie trudne! W 2007r. odszedł Pirat... został zakatowany przez dzieci... bardzo cierpiał... biły go, kopały, wtykały mu patyki(jak powiedział jeden chłopiec)...
    Bardzo płakałyśmy wtedy i obiecałam psom na spacerze że więcej do tego nie dopuszczę. Nie dotrzymałam obietnicy...
    Więcej o Piracie na wątku który zkładam ku pamięci psom, które znałam a odeszły za TM.

    Posted

    Byłam na twoim grobku... Dzisiaj...
    To jest nie do pomyślenia! Za co?!
    Za cierpienie, które przeżył nim trafił do mojej sąsiadki?
    Oby ta młodzież smażyła się w piekle!
    Biedny Kluczuś.
    Samo imię Kluczuś wywołuje u mnie płacz.
    Brzmi tak słodko a kojarzy się ze śmiercią...

    Kluczyku[']

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...