Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

chandler. znowu popełnię bluźnierstwo: są lasy i lasy, są przepisy i przepisy, jest zło i zło, jest dobro i dobro, jest myśliwy i myśliwy, jest pies i pies, jest kradzież i kradzież, są filmy i filmy, żarty i żarty. Świat nie jest czarno-biały.

Gdyby np. moi ojcowie i dziadkowie mieli taką postawę w Polsce do dzisiaj rządziłaby komuna, że taki drastyczny i malowniczy przykład podam. ZASTANEGO PORZĄDKU TRZEBA PRZESTRZEGAĆ. Istny ORWELL

Posted


[quote name='MARS']Taka akcja przepędzania dzików to chyba tylko dla uzyskania efektu medialnego. Bo dziki w ciągu kilku dni wrócą. W podłódzkim lesie Łagiewnickim też jest problem z nadmiarem dzików. Niszczą ogródki działkowe i trawniki pod domami. O odszkodowaniu ludzie mogą pomarzyć bo Państwo płaci tylko za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione, natomiast teren ten nie jest obwodem łowieckim więc nie ma też koła które by za to płaciło. Dzików odstrzelic nie ma kto, odłowic też.


Zrobilo sie swojsko..Pokazane przez Ciebie zdjecie to fota z osiedla na ktorym mieszkam w miescie XXX.Problem jest identyczny jak ten przedstawiony z Lodzi.Sa proby odlawiania dzikow.Mysliwi nie strzelaja do nich,uwazajac ,ze w miescie jest to zbyt niebezpieczne.Dowod ,ze nie wszystkich lowczych mozna do jednego wora..

Posted

[quote name='MARS']


Maxxel co do podchodzenia zwierząt do obejść. Zimą tamtego roku słyszę charakterystyczne ujadanie mojej suki. Wiedziałem że szczeka na lisa, bo znam ten oszczek. Wyglądam przez okno i widzę jak suka stoi przy siatce kojca szarpiąc za siatkę i szczekając, a z drugiej strony siatki stoi sobie lisek prawie nos w nos i też charakterystycznym dla siebie głosem szczeka. Myślisz że ten lis podszedłby tak gdyby nie było siatki? Zresztą nie tylko lisy do mnie zaglądaj


Ja to znam z autopsii.Z powodow wykanczania mojego ogrodzenia moj pies siedzi w domu.Od jakiegos czasu na moim terenie pojawia sie lis.Poczatkowo odbiegal gdy moj pies poraz kolejny zaliczal pyskiem szybe.Teraz spowolnil swoje ruchy doprowadzajac mojego psa do furii:lol:

Posted

sagaj napisał(a):
chandler. znowu popełnię bluźnierstwo: są lasy i lasy, są przepisy i przepisy, jest zło i zło, jest dobro i dobro, jest myśliwy i myśliwy, jest pies i pies, jest kradzież i kradzież, są filmy i filmy, żarty i żarty. Świat nie jest czarno-biały.

Gdyby np. moi ojcowie i dziadkowie mieli taką postawę w Polsce do dzisiaj rządziłaby komuna, że taki drastyczny i malowniczy przykład podam. ZASTANEGO PORZĄDKU TRZEBA PRZESTRZEGAĆ. Istny ORWELL


Bluźnierstwo?... Nie przesadzaj... A wniosek, że ZASTANEGO PORZĄDKU PRAWNEGO TRZEBA PRZESTRZEGAĆ, to skąd wysnułeś? Z faktu, że zdefiniowano przepisem, co to jest las? to jest ORWELL?
A czytałeś, to co pisałam wcześniej, czy już masz "swoją rację" na mój temat?... ZŁE PRAWO TRZEBA ZMIENIAĆ. Myślałam, że ogarniasz całość i nie muszę tego powtarzać w każdym poście, bo czytasz wątek... Ale powtarzam - przepisów należy przestrzegać z zasady (zostawmy wyższą konieczność, bo puszczanie psa w lesie takową nie jest), a złe prawo trzeba zmieniać...

Co jest złego w tym, żeby właściciele czworonogów przestrzegali zakazu odnośnie spuszczania psów w lesie ze smyczy?... Istnieje obawa, że komuna wróci... Co złego jest w tym, żeby nie przechodzić na czerwonym świetle?... ORWELL?

Posted


Chandler napisał(a):

Co jest złego w tym, żeby właściciele czworonogów przestrzegali zakazu odnośnie spuszczania psów w lesie ze smyczy?


Pozbawiasz sie widoku rozradowanego psa...


Istnieje obawa, że komuna wróci... Co złego jest w tym, żeby nie przechodzić na czerwonym świetle?... ORWELL?



..przy pustej jezdni strata czasu etc.

Posted

sagaj napisał(a):
chciałbym, aby więcej było wśród myśliwych osób pokroju Marsa czy Lupaka, a nie darasa6022, PTICY i kamrata. Walczyć należy z patologią.


:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Nie byłam, nie jestem i (chyba) nigdy nie będę myśliwym :shake: . Leśnik nie równa się myśliwy :shake:. Broni używałam tylko na strzelnicy. Co nie znaczy, że jestem przeciwna myślistwu i MYŚLIWYM. (Nie mylić z kłusownikami pod płaszczykiem PZŁ :eviltong: )

Posted

chandler: przpiesów trzeba przestrzegać z zasady, więc dopóki metodami prawnymi ich nie zmienisz musisz sie do nich stosować. to jest chyba Twoja filozofia??
i właśnie z tym dyskutuję, bo słowo zły jest bardzo subiektywne. wg myśliwych złym przepisem jest utrudnianie odstrzeliwania psów i kotów, wg Ciebie np. złym prawem byłoby danie możliwości kopiowania uszu u zwierząt, ale dla innych ten przepis jest dobrym, złym przepisem wg mnie jest zakaz spuszczania psów ze smyczy we wszsytkich lasach nawet tych "osiedlowych", dla Ciebie to jest dobry przepis. i można tak dalej. To jest naprawdę czysto subiektywne odczucie co do tego co jest złe a co dobre w przepisach. i zmienia sie w czasie. to co było dobre jeszcze kilka lat temu, teraz jest już złe.

neguję całokształt Twojej filozofii czyli wypowiedziane kategorycznie słowa, że do przepisów trzeba się stosować. Ja w tym oprócz przechodzenia na czerwonym świetle widzę również całą masę innych, jak np karę śmierci, zakaz aborcji, trzymanie psów na smyczy, prawo do strzelania do wszelkiego rodzaju zwierząt łowieckich, płacenie 22% VAT-u, zachowywyanie dozwolonej prędkości, nierozpowszechnianie pornografii, chodzenie w mundurkach do szkoły, zakaz małżeństw homoskesulanych itp. Różny kaliber, różne prawa, ale należy ich przestrzegać.

A co do Orwella: czy Twoje tak kategoryczne oświadczenie w RPA jeszcze kilkanaście lat temu, w USA za czasów segregacji rasowej, w Chinach obecnie, w okupowanej POlsce w latach 40tych byłoby pochwalone??

Oczywiście przerysowuję lekko aby pokazać Ci moje racje.

I dlatego ja mam inne zdanie w tej materii od Ciebie, co nie znaczy, że nie szanuję Cię za Twoje podejście do tematu.

ale o czym my tu rozmiawiamy? przeciez to temat o bezsensownym zabijaniu psów w lesie, a ja sie trochę zagalopowałem. przepraszam

Posted

maxxel napisał(a):

Pozbawiasz sie widoku rozradowanego psa...

..przy pustej jezdni strata czasu etc.


Jasne... A jakie dowcipne...

Tego typu odpowiedzi to ja już znam, ale z "szacunku do adwersarza" nie skomentuję...

Zaatakował sagaj i skończył się "dzień dobroci" dla populistów. Co nie maxxel?...

Posted

sagaj napisał(a):
chandler: przpiesów trzeba przestrzegać z zasady, więc dopóki metodami prawnymi ich nie zmienisz musisz sie do nich stosować. to jest chyba Twoja filozofia??
i właśnie z tym dyskutuję, bo słowo zły jest bardzo subiektywne. wg myśliwych złym przepisem jest utrudnianie odstrzeliwania psów i kotów, wg Ciebie np. złym prawem byłoby danie możliwości kopiowania uszu u zwierząt, ale dla innych ten przepis jest dobrym, złym przepisem wg mnie jest zakaz spuszczania psów ze smyczy we wszsytkich lasach nawet tych "osiedlowych", dla Ciebie to jest dobry przepis. i można tak dalej. To jest naprawdę czysto subiektywne odczucie co do tego co jest złe a co dobre w przepisach. i zmienia sie w czasie. to co było dobre jeszcze kilka lat temu, teraz jest już złe.

neguję całokształt Twojej filozofii czyli wypowiedziane kategorycznie słowa, że do przepisów trzeba się stosować. Ja w tym oprócz przechodzenia na czerwonym świetle widzę również całą masę innych, jak np karę śmierci, zakaz aborcji, trzymanie psów na smyczy, prawo do strzelania do wszelkiego rodzaju zwierząt łowieckich, płacenie 22% VAT-u, zachowywyanie dozwolonej prędkości, nierozpowszechnianie pornografii, chodzenie w mundurkach do szkoły, zakaz małżeństw homoskesulanych itp. Różny kaliber, różne prawa, ale należy ich przestrzegać.

A co do Orwella: czy Twoje tak kategoryczne oświadczenie w RPA jeszcze kilkanaście lat temu, w USA za czasów segregacji rasowej, w Chinach obecnie, w okupowanej POlsce w latach 40tych byłoby pochwalone??

Oczywiście przerysowuję lekko aby pokazać Ci moje racje.

I dlatego ja mam inne zdanie w tej materii od Ciebie, co nie znaczy, że nie szanuję Cię za Twoje podejście do tematu.

ale o czym my tu rozmiawiamy? przeciez to temat o bezsensownym zabijaniu psów w lesie, a ja sie trochę zagalopowałem. przepraszam


sagaj, nie ma osiedlowych lasów. Są lasy zdefiniowane w ustawie o lasach, więc nie możesz nic kombinować w tym temacie.

Do pewnego momentu w tym wątku trwała rozmowa na temat zabijania psów przez myśliwych, potem doszedł, wydaje się, banalny temat: spuszczanie psów w lesie pomimo zakazu...
Teraz "niby przypadkiem" dotykamy tematu okupacji, segregacji rasowej, komuny...

Przestrzeganie przepisów z zasady, przeciwstawiam łamaniu przepisów z zasady.

Łamiesz przepisy z zasady i ja neguję taki całokształt Twojej filozofii...

Jeżeli rozmawialibyśmy o problemach tego świata: segregacja rasowa, kara śmierci, wykonanie rozkazu na wojnie..., to pewnie stosowałabym inną argumentację. Rozmawiamy o prostych przepisach, które regulują nasze życie... okazuje się, że jest to nie do zaakceptowania.
Nie zgadzasz się z podatkiem VAT w wysokości 22% - i co robisz wobec tego?... Nie lubisz stać na czerwonym świetle - i co robisz wobec tego?...
Lubisz szybką jazdę - i co robisz wobec tego?... Chcesz puścić psa w lesie luzem - i co robisz wobec tego?...
Myślisz wtedy o problemach w RPA, w Chinach, w okupowanej Polsce, zastanawiasz się nad filozofią dobra i zła?...
Robisz po prostu to, co jest dla Ciebie wygodne, łatwe i przyjemne...
A mnie takie postępowanie uwiera...

A co do atakowania - czasami Ci nerwy puszczają, wszystko jest OK.
I mała uwaga jeszcze - w Polsce isnieje przepis, który nie pozwala na kopiowanie psów, ale przepis przepisem, a życie życiem... Mam nadzieję, że to również się zmieni...

Posted

chandler: gdzie wyczytalaś, że moją zasadą jest łamanie przepisów??
I wierz mi, że nerwy mi nie puszczają, to tylko dyskusja. nerwy mi puszczają na innym forum. tam już traktuję sprawę osobiście.

co do praw. jadąc z pracy do domu przypomniała mi się pewna dyskusja, która toczyła się wokół prezydent Warszawy, która to spóźniła się z ośiwadczeniem majątkowym swojego męża, co jak się okazało wg prawa skutkowało wygaśniećiem jej mandatu. pamiętam wypowedź jednego z konstytucjonalistów czyt też nawet byłego sędziego trybunału konstytucyjnego. żeby odnieść ją do naszej dyskusji dam trochę inny przykład i prosze Ciebie chandler i i nychh o opinię:

prawodawca tworząc jakieś przepisy ma określony cel. dany przepis ma pełnić jakąś funkcję. w przypadku np. zakazu przechodzenia na czerwonym świetle tym celem jest ograniczyć do minimum szkody powstałe wskutek wypadków, w drastycznych przypadkach nawet śmierci. I teraz jest godzina 21:50, w niektórych miastach pusto o tej porze na ulicach, ale sygnalizacja wciąż działa. Przechodzień zbliża się do ulicy, świeci się czerwone światło, patrzy w lewo, w prawo do tyłu. Kompletenie pusto widoczność dobra. Przechodzi na czerwonym świetle na drugą stronę ulicy. czy łamie prawo, które zostało stworzone po to by ograniczyć niebezpieczeństwo wystąpienia wypadku?? czy powinien zostać ukarany??
drugi przykład: zakaz puszczania psów ze smyczy w miastach. Cel: chronić ludzi przed ich agresywnością lub niesuborydnacją prowadzącą do np wypadków drogowych. I nagle idzie sobie pan lub pani. wie ,ze jej pies jest całkowicie nieagresywny, zna wszsytkich na osiedlu, wszysycy znają psa, mało tego jest posłuszny, trzyma się zdala od ulicy i właściciel wie, że na nią nie wyskoczy. Spuszcza go ze smyczy. Czy łamie prawo, którego celem jest ochrona przed agresywnością zwierząt?? czy powinien dostać mandat??

co wy na to??

PS
pani prezydent wciąż jest prezydentem oczywiście

Posted

sagaj napisał(a):
trzyma się zdala od ulicy i właściciel wie, że na nią nie wyskoczy.


Tak jak jeszcze właściciel może być pewny że pies się na nikogo nie żuci ( chociaż i tu bym nie była taka pewna) tak już z wskoczeniem na jezdnie nie może mieć 100% pewności. Podam przykład:
Znajomi moich rodziców mieli suczkę kundelkę zawsze gdziecznie chodziła bez smyczy nie oddalała się od właścicieli a oni smyczy właściwie nie używali. Pewnego wieczoru jak zwykle znajomy szedł z suczką po swoją żonę do pracy, zawsze tą samą drogą ( chodnikiem) przechodzący z naprzeciwka pijaczek zatoczył się w ich stronę suczka się wystraszyła i wskoczyła na jezdnie prosto pod koła samochodu.
Dlatego jestem zdania że w pobliżu jezdni pies bezwzględnie powinien być na smyczy, bo różnie rzeczy mogą się zdarzyć.
W ogolę jestem zdania że za psa nigdy nie można być pewnym w 100%

Posted

Co do pytania o mięso to jem,ale nie przepadam - mogę się bez niego obejść.
No i ja nie zabijam swojego obiadu - zaraz powiecie że robią to za mnie inni,ale hodowli zwierząt na mięso nie zatrzymamy ( chyba,że mentalność ludzka się zmieni ),natomiast łowiectwo można sobie darować,gdyż nie zależy od niego nasze przetrwanie,jak kiedyś.
Są różni leśnicy,także tacy którzy nie popierają łowiectwa - są nawet ludzie z tradycjami myśliwskimi,którzy są mu przeciwni.
Mars - gdyby siatki nie było to Twój pies/psy nie pozwolił/y by się mu nawet zbliżyć - Sam kiedyś pisałeś jakie są cięte no i polują na lisy(norowce).

Posted

lis napisał(a):
Co do pytania o mięso to jem,ale nie przepadam - mogę się bez niego obejść.


Dziwne ja ja za czymś nie przepadam to tego nie jem tak jest np. z kaszą gryczaną :razz:

Posted

Basia.sk8 napisał(a):
Dziwne ja ja za czymś nie przepadam to tego nie jem tak jest np. z kaszą gryczaną :razz:


Można również powiedzieć, ze jeśli czegoś nie lubię to tego nie robię.
Moim zdaniem polowanie trzeba lubić. Nie uwierzę że w tym lubieniu chodzi o pewne towarzystwo,specyficzną atmosferę czy rytuały z polowaniem związane. Tak naprawdę to polowanie daje możliwość zabijania zwierząt w majestacie prawa.

Posted

lis napisał(a):
No i ja nie zabijam swojego obiadu - zaraz powiecie że robią to za mnie inni,ale hodowli zwierząt na mięso nie zatrzymamy


Popyt kształtuje podaż...

Posted

Karmi napisał(a):
Można również powiedzieć, ze jeśli czegoś nie lubię to tego nie robię.
Moim zdaniem polowanie trzeba lubić. Nie uwierzę że w tym lubieniu chodzi o pewne towarzystwo,specyficzną atmosferę czy rytuały z polowaniem związane. Tak naprawdę to polowanie daje możliwość zabijania zwierząt w majestacie prawa.


Błogosławieni co nie widzieli a uwierzyli.

Gdybym chciał sobie pozabijac w majestacie prawa i czerpał przyjemnośc z samego faktu zabijania to bym się zatrudnił w rzeźni jako ubojowiec

Posted

MARS napisał(a):
Błogosławieni co nie widzieli a uwierzyli.


Widzieli. Lata całe mieszkałam na wsi. Dom otaczał las. A w lesie ,,elyta" wsi: ksiądz proboszcz, były sekretarz partii i lekarz uprawiali myślistwo.
Skutki myślistwa często były u nas w domu ratowane bo z celnością bywało różnie a dodatkowo widocznie nie każda zdobycz panom odpowiadała.
Wiem co powiesz; to byli źli myśliwi. ;) Rzecz w tym, ze oni mieli o sobie i o tym co robią bardzo dobre mniemanie i mnóstwo pięknych frazesów na ustach-
jak to myśliwi ...;)

Posted

MARS napisał(a):


Gdybym chciał sobie pozabijac w majestacie prawa i czerpał przyjemnośc z samego faktu zabijania to bym się zatrudnił w rzeźni jako ubojowiec


Niemożliwe to nie to samo. :diabloti:
Bycie rzeźnikiem to nic szczytnego. Ot robota jak każda. Taśmowa. Po latach nawet może być nudna.;)
Bycie myśliwym to jest coś. Prestiż, doborowe towarzystwo i ta adrenalina...

Posted

Nie uwierzę że w tym lubieniu chodzi o pewne towarzystwo



Bycie myśliwym to jest coś. Prestiż, doborowe towarzystwo i ta adrenalina...


Mylisz się w zeznaniach :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...