Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ok, możemy i nazywać rzeź, dla mnie wszystko jedno jak to nazwiemy. Skoro nie przemawia do Ciebie mój argument, że lis przez swoje życie zabija xxx zajęcy i innych zwierząt, które mogą sobie normalnie egzystować zamiast ginąć w lisiej paszczy, to może przekona Cię argument o bąblowicy? Jest ona śmiertelna i znajduje się na jagodach, poziomkach itp. Trafia tam razem z kałem lisa (jest on niewidoczny ludzkim okiem, bo jak wiemy kał lisa jest płynny i bezwonny:cool3:). Co drugi słoik jest zakażony. ]


...Ale argumenty...
Po pierwsze: a dlaczego te biedne zające i inne drobne zwierzątka nie mogą sobie bezpiecznie egzystować,tylko muszą ginąć z ręki człowieka/myśliwego?...
Zależność drapieżnik/ofiara funkcjonuje w przyrodzie od dawna - drapieżnik ma bezdyskusyjne prawo do swoich ofiar,bo on nie potrafi się wyżywić w inny sposób - człowiek potrafi - drapieżnik musi polować żeby żyć,żeby wyżywić swoje potomstwo,człowiek nie musi zabijać zajęcy,kuropatw,bażantów.
Poza tym zając nie jest głównym składnikiem lisiej diety,podobnie jak kuraki - główny składnik diety lisiej stanowią gryzonie,a także padlina i odpadki pozostawione przez człowieka.
Bąblowiec - jest to choroba niemytych jagód,można na nią zachorować tylko przez własne niedbalstwo i brak higieny osobistej - należy myć owoce leśne i nie kupować ich z przygodnego/niepewnego źródła - baby przy drodze.
Nie jest to wina lisów,tylko nieostrożnych i niehigienicznych ludzi.

Zdaję sobie też sprawę z tego, że na liczebność drobnych zwierząt takich jak zające, bażanty czy kuropatwy poza kłusownikami mają wpływ nadmierna ilość kruków czy innych ptaków drapieżnych i lisów. W przypadku gatunków ptaków i zwierząt chronionych ograniczających populację zwierzyny drobnej Minister Środowiska podejmuje stosowne rozwiązania i trakcie opracowania są odpowiednie rozporządzenia regulujące te zagrożenia. Innym problemem, który można najszybciej załatwić to sprawa nadmiaru lisów. To że lisy są szczepione przeciw różnym chorobom, głównie wściekliźnie, to jest dobrze. Ich populacja jest w tej chwili dzięki temu zdrowa. Jeszcze dziesięć lat temu połowa ich populacji była chora na różne choroby. Lisy były wtedy także w cenie ze względu na poszukiwane futro. Przypominam sobie z tamtego czasu miny myśliwych, którzy uważając lisy za najbardziej "pieniężne" zwierzęta strzelali masowo sztuki z parchem i wyleniałą kitą i bez sierści na skórze oraz z ropiejącymi ranami. Nietęgi to były miny. Obecnie szczepi się lisy z powietrza, żeby ich populacja całkiem nie wyginęła. Tępią one przecież ogromną ilość myszy i innych drobnych gryzoni. Niemniej populację lisów trzeba dzisiaj ograniczać przy pomocy odstrzałów. Koła łowieckie dużą ich ilość przeznaczyły obecnie właśnie do odstrzału. Jednak z wykonaniem tego zadania jest gorzej. Kiedyś, kiedy lis był w modzie, a jedna skórka to była kupy forsy, a futro na dodatek super lub the best - uśmiech towarzyszył myśliwemu. Problem lisów dawno by się dzisiaj skończył w łowiectwie, gdyby nie to, że skórka lisa ma obecnie wartość wystrzelonego naboju. Z pozyskania lisa nikt się dzisiaj nie cieszy, nie ma mowy o uśmiechu i nie ma chęci do odstrzału. Tu przepraszam niektórych myśliwych za takie skojarzenia, ale to jest prawd. Tymczasem regulowanie populacji lisa to obowiązek każdego myśliwego!
Czyli już nie złe warunki środowiskowe,nie rolnictwo i nie kłusownicy - tylko ptaki drapieżne i lisy są winne temu,że zajęcy nie ma - nieźle...
o bąblowcu:http://przyroda.osiedle.net.pl/Bablowica.htm

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Kida i Olo napisał(a):
Ależ jest to tylko dwukrotny udział, poza tym udział nie znaczy od razu, że jeśli bierze się udział w polowaniu, od razu zabija się jakiegoś zwierza :cool3:

No. Polowanie jest dla.... zaraz, zaraz niech no ja sobie przypomne jak to Mars pisał... dla widoków, kolegów? A może ambitniej ,,łączności z naturą"
Jakoś to tak leciało...:cool3: hmm.. dlaczego to się nazywa polowanie? ;)
ps. Mówiąc serio- skoro bawimy się w słówka- to ja też nie napisałam o obowiązkowym zabijaniu, ale o udziale w polowaniu na drapieżniki. :cool3:
Myśliwy zawsze ma możliwość nie strzelenia ;)

Posted

Ma możliwość nie strzelenia,ale jak by taki myśliwy wyglądał w oczach kolegów - jak mięczak?.
Przecież chodzi o to,kto więcej,kto większego,itp.
Myśliwi z zachwytem opisują jak to Duńczycy wspaniale polują na lisy: porobili pełno sztucznych,betonowych nor ( takie rury ) i idą sobie w teren na zawody - kto więcej...konkurs jak na strzelnicy...

Posted

Polecam książkę Zenona Kruczyńskiego ,,Farba znaczy krew".Ten pan był myśliwym, jest publicystąi działaczem ekologicznym.
Wywiad z nim (na temat ,,Polowanie to draństwo) Angora 13lipca 2008.

Posted

lis napisał(a):
...Ale argumenty...

Te argumenty mnie zastanawiają. Dlaczego u niektórych osób istnieje moralne przyzwolenie na myślistwo i przekonanie, ze bez łowiectwa padnie cały ekosystem. Skąd takie przekonanie? Ano może np stąd:
http://blizejprzedszkola.pl/w/wydarzenie-16,413,czy-lasom-potrzebni-sa-mysliwi.html
http://www.przed.webd.pl/scenariusze/s123.php
Edukacja od przedszkola.
http://www.literka.pl/article19539.html
To już podstawówka.
http://www.lowiecpolski.pl/LP/Image/artykuly/polowanie/2006_12/16-22/2006_12_16-22.pdf
Akcja ,,Ożywić pola" Mająca na celu ,,budzenie wrażliwości młodzieży..."
http://pzl.suwalki.pl/indi.php?id=goldap
Wycieczka do lasu.Dokarmianie zwierząt a przy okazji zapoznanie z ,,kulturą łowiecka": pokaz broni, trofeów myśliwskich i .... spotkanie z oswojonym dzikiem!
Tak więc wygląda uwrażliwianie dzieci na przyrodę :shake:
[SIZE=2]ps. W drugiem wcieleniu jestem pedagogiem więc wiem o czym mówię.;)

Posted

:crazyeye:a to ciekawe podejscie do tematu , ja jednak z dzieciakami wolę rozmawiać o prawach zwierząt i pomagać schroniskom ( tam też zobaczyły postrzelone zwierzątka przez myśliwych):mad:

Posted

lis napisał(a):
Ma możliwość nie strzelenia,ale jak by taki myśliwy wyglądał w oczach kolegów - jak mięczak?.
Przecież chodzi o to,kto więcej,kto większego,itp.
Myśliwi z zachwytem opisują jak to Duńczycy wspaniale polują na lisy: porobili pełno sztucznych,betonowych nor ( takie rury ) i idą sobie w teren na zawody - kto więcej...konkurs jak na strzelnicy...


Masz rację.Wokół łowiectwa panoszy się mit super mężczyzny. Zdobywcy.Taki człowiek nie może być ,,słaby".
,,Dobry łowca nie poddaje się za pierwszym, drugim, trzecim i dziesiątym niepowodzeniem. Właściwie nie poddaje się nigdy. Jest wytrwały w tropieniu, oczekiwaniu i łowieniu. Może się zmęczyć, zmoczyć i utytłać błotem, ale będzie ciągle szedł i poszukiwał, aż coś upoluje. To cecha tych, którzy do domu wracają z łupami. Jednego zająca możesz przejechać przypadkowo samochodem, ale żeby mieć na koncie trzy jelenie trzeba czegoś więcej niż przypadku" (...)
,,W męskim sercu odzywa się pierwotny łowca z puszczy. Złapać, złapać! Złowić, posiąść, upolować. To instynkt życia, pragnienie kroczenia za Bogiem, serce zwycięzcy. „Chcę osiągać, mało mi tego co mam, chcę więcej! Nie godzę się na zbieranie jagód i wykopywanie korzonków. Mam serce myśliwego- tego, który chce polować.” Tak brzmi okrzyk zwycięzcy. Lecz pamiętaj, że nie zwycięża się przez jeden okrzyk, ale przez wytrwałość. Sukces nie przychodzi przypadkiem lecz przez walkę. Musisz być odporny na złe warunki i ciosy przeciwnika, on nie odda terenu bez walki. Ale Bóg przeznaczył nas do zwycięstwa, do tego, żebyśmy zdobyli to, co szturmujemy."
Całość tu:http://www.dzikieserce.pl/index.php?p=5&id=19

Posted

Niezłe te linki,nauka i wbijanie pewnych " prawd " do głowy,już w wieku 5,6 lat... :cool3:

Dlaczego myśliwi strzelają do ptaków?
„Tak jest w życiu, pewne gatunki ptaków są pozyskiwane, aby była prawidłowa gospodarka.
Jest to również w pewnym sensie selekcja. Przy bażantach są odstrzeliwane tylko koguty, na jednego koguta ma przypadać osiem kur.
U gołębi nie można tego tak rozgraniczyć, ale ich odstrzał jest bardzo mały, w naszym okręgu - 10 sztuk w ciągu roku.


Bardzo ciekawe...skoro zabija się tylko 1o gołębi rocznie,to jaki to ma sens? - jest to " regulacja populacji " czy też " selekcja " ? :cool3:

  • 1 month later...
Posted

Nie czytałam całego wątku w sprawie zabitego w lesie husky'ego, ale postanowiłam wyrazic swoje zdanie.
Najpierw zaznaczę, że mam 2 suki husky i tez często chodzę z nimi do lasu.

Najpierw, niestety kilka słów gorzkich do autora wątku.
W lesie pies musi być na smyczy lub w kagańcu (albo nawet obia zabezpieczenia na raz). Z uwagi na zagrozenie jakie moze stanowić dla ludzi i zwierząt. Nie ma znaczenia czy pies wg Ciebie jest łagodny. Jeżeli puszczasz, zwłaszcza husky'ego, musisz liczyć sie z tym, że rasa ta nie stępiła swojego instynktu i nawet mój (ś.p.) senior upolował kiedyś ptaka, który nie zdążył odlecieć z ziemi. Nie wspomnę o tych suczkach, które jak tylko poczuja sarny, to chcą wyrwać sie z rąk, zwłaszcza jedna :)

CO do mysliwego...
Jeśli taki z niego specjalista, to powinien znać przepisy i wiedzieć, że najpierw trzeba sprawdzić dokładnie czy właściciel psa znajduje sie w zasięgu wzroku. Mógł zawołać "halo!, halo! czy jest tu ktoś?" Czy to naprawdę było trudne? Jeśli by Cię zawołał, złapałbyś psa na smych i tyle. Ale jesli właściciela nie ma, to myśliwy powinien sprawdzić czy psa da sie złapać. Wtedy mozna sprawdzić czy wygląda na bezdomnego, wałęsającego sie, czy raczej na posiadającego dom, ale chwilowo "na wycieczce". Wtedy mozna odprowadzić psa właścicelowi (jeśli ma jakiś identyfikator) lub do lecznicy albo na policję. Po odnalezieniu właściciela - nagana za niepilnowanie zwierzęcia. I wszystko. Mozna uniknąć niepotrzebnej śmierci.

Moim zdaniem sprawa nadaje sie do sądu.

Posted

Pies moich teściów zostal zastrzelony przez myśliwego (strażnik graniczny). Pies miał skłonność do włóczenia sie cały dzień, bo na wsi mieszkał. Jeśli nie był zaczepiany, był łagodny :)
Niestety zdarzyły sie 2 tygodnie, w czasie których nie było go w domu. Po tym okresie teść wybrał się na dokładniejsze poszukiwania. Sniegi ustępowały, podnosiła się temperatura... dzięki temu, przy pasie granicznym, znalazł zwłoki psa. Drań, który go zabił, zdjął obrożę. Ale poznał go teść po umaszczeniu oraz charakterystycznej martwej (brazowej) jedynce w górnej szczęce. Miał ranę postrzałową. Zapewne umarł w meczarniach.
Niestety amtosfera panujaca na wsi nie pozwala na to, aby takiego człowieka doprowadzić przed wymiar sprawiedliwości, bo można skończyć ze spalonym domem...

Posted

co do myśliwych to ja ich nigdy nie lubiłam. Myślistwo już dawno przestało być tak naprawdę pomocą. Gdyby nie ingerencje tych ludzi, to ekosystemy w wielu przypadkach wyglądałyby dużo lepiej. A ten odstrzał słabych i chorych zwierząt? Skąd zatem tak wspaniałe trofea, tak rozbudowane poroża na ich ścianach? Owszem, jedno na ileś to pewnie jest jakiś bardzo stary, zabiedzony zwierz co niegdyś był postrachem puszczy. A co z resztą?
Chociaż to wszystko zależy od człowieka, znam kilku i na szczęście trafiłam na tych bardzej myślących. Którzy nie odstrzeliliby psa ot tak, bo spłoszył bażanta albo wszedł w pole widzenia lunetki.
Z sądem można popróbować - czemu nie. Tylko na niekorzyść działa to, że psy były bez smyczy. Niestety :(

Posted

Skąd piekne poroża?
Bo część zwierząt kwalifikowana jest do odstrzału z uwagi na zbytnią liczebność i zagrozenie zachwiania ekosystemu leśnego.
Zatem, jeśli nie ma w danym okręgu bardzo chorych zwierząt, to na odstrzał iidą zdrowe osobniki, ale np starsze.

Zauważ, że często na ścianach wiszą poroża kozłów sarny, zdeformowane, bo np asymetryczne. Wniosek - osobnik był w pewien spsób chory)

Posted

Alex, mieszkanie na wsi nie warunkuje wloczegostwa u psa. Po prostu Twoi tesciowie z takim podejsciem nie powinni miec psa, byl on po prostu psem zaniedbanym. Notoryczne wycieczki wiazaly sie z brakiem zajecia i czasu ze strony ludzi. Zreszta sam fakt szukania psa po DWOCH TYGODNIACH od zaginiecia, bo "sniegi zeszly" duzo mowi...
A kara nie nalezy sie pogranicznikowi, tylko nieodpowiedzialnemu wlascicielowi. Niestety,za glupote ludzka znow zaplacilo zwierze....
PS. Jesli psiaki w awatarze sa Twoje i masz zblizone podejscie, to im wspolczuje....

Posted

Sorry, ale wzburzyła mnie ta wypowiedź.
Moze dlatego, że niedokładnie opisałam sprawę.
Moi teściowie mieszkają na wsi i pracują na roli. Nie zawsze mogli zabierać psa ze sobą na pole, ponieważ obawiali się o jego bezpieczeństwo. Aczkolwiek wiele wiejskich psów lepiej sobie radzi niż miastowe, ale nie ważne...
Jego wycieczki związane były z tym, że uciekał w momencie, gdy chodziło sie z nim koło domu. Potem okazywało się, że jakaś suka na wsi miałą cieczkę.
Czy zatem mój teść miał chodzić z psem tylko na smyczy, a cały dzień trzymać go w kojcu? Jesli tak, to musiałby wybudować kojec chyba o powierzchni 30 m2. Bo to był duży pies.
Wypraszam sobie nazywanie mojej rodziny osobami nieodpowiedzialnymi.
Teść nie szukał DOPIERO po 2 tyg. Szukał codziennie, ale po 2 tyg wybrał się aż na pas przygraniczny! I dzięki zejściom śniegu mógł rozpoznać psa.

Posted

Nie napisałam, że mieszkanie na wsi warunkuje włóczęgostwo psa.
Pewna sędzina kynol. opowiadała mi, że jej suka husky skakała przez 2-metrowe ogrodzenie, żeby sie powłóczyć.
Są poprostu psy, które znajdą sposób, aby się powłóczyć.
Od tamtego wypadku mój teść nie zgadzał się na posiadanie psa, żeby nie powtórzyła się sprawa.
Inny człowiek mógłby przygarnąć lub kupić nowego, nie rozważajac nad tym, czy spełnia w 100% wszystkie warunki zabezpieczające przed "wycieczkami"

Posted

Tak, nadal uwazam, ze sa ludzmi nieodpowiedzialnymi.. Z psem sie pracuje, spaceruje, skoro ucieka, to wystarczy dluga linka i odpowiednio dlugie spacery.
Ale to jest wlasnie urok wielu domostw, pies ma pilnowac obejscia. A swoja droga, norma jest dla psow trzymanych na dworzu kojec, albo pies jest w domu.
Praca nikogo nie zwalnia z obowiazku opieki nad zwierzeciem, nie ma tez obowiazku posiadania go, skoro czas i mozliwosci na to nie pozwalaja.
Skoro pies nie mial kojca, to co, wisial na lancuchu, czy wloczyl sie 24h/dobe, poza wyjsciami "dookola domu"? I nic dziwnego, ze uciekal...
Twoim zdaniem, lepszym rozwiazaniem jest wloczacy sie po okolicy pies, bez kontroli, opcjonalnie polujacy, skoro znikal wielkokrotnie na dluzszy czas?
No to dlaczego sie dziwisz takiej smierci zwierzaka? Przy takim podejsciu niestety psy beda placic za nieodpowiedzialnosc wlascicieli, ginac pod ciagnikiem, od strzalu, pod kolami czy w sidlach klusownikow.
I dopiero odpowiednio wysokie mandaty i oznakowanie WSZYSTKICH (nawet tych wiejskich) psow ograniczy beztroske wlascicieli
PS. Pani sedzina, skoro wiedziala o umiejetnosciach suni, to w jej gestii lezalo zabezpieczenie ogrodzenia, by pies sie z niego nie wydostal. Proste?

Posted

Myslę, że zbyt wiele jest dla ciebie proste.
Ten pies został znaleziony i teściowie się nim zaopiekowali tak, jak potrafili.
Nikt inny nie chcial go zabrać.
Nie było powodów zwiazanych z dobrostanem, aby uciekał.
Ucieczki zdarzały się raz na miesiac, wiec nie było ich tak dużo. Tylko, że jak poszedł, to wracał na drugi dzień. Pewnie spał pod bramą jakiejś suni...

Swoją drogą, jestem zwolenniczką obowiązkowego sterylizowania i kastrowania wszystkich psów nierasowych oraz tych "rasowców", które nie zostały zakwalifikowane do hodowli.
Byłby święty spokój z podrzucaniem niechcianych szczeniat i pseudohodowlami.

Myślę, że zamiast obrażać mojego teścia, mógłbyś wyrazić współczucie, że warunki nie pozwoliły im na zapewnienie psu bezpieczeństwa w 100%.

Posted

Alex78 napisał(a):

Swoją drogą, jestem zwolenniczką obowiązkowego sterylizowania i kastrowania wszystkich psów nierasowych oraz tych "rasowców", które nie zostały zakwalifikowane do hodowli.
Byłby święty spokój z podrzucaniem niechcianych szczeniat i pseudohodowlami.


Tylko, że to nierealne i nie w porządku wobec odpowiedzialnych właścicieli. Ale o tym jest inny wątek.

Generalnie zgadzam się z Tobą - w Polsce nie ma co robić szumu o sytuację, którą opisałaś. Nie można oczekiwać, że każdy właściciel psa będzie tu dogomaniakiem, który z psem pracuje, komponuje mu dietę, biega po fryzjerach i behawiorystach. Nie przy takiej ilości psów jaka jest na tę chwilę, i nie przy takim poziomie uświadomienia społeczeństwa. Mnóstwo ludzi przygarnia psy dając im tylko budę, jedzenie do syta, weta w razie potrzeby i w miarę swoich możliwości finansowych, i trochę miłości - i taki pies ma i tak o niebo lepiej niż w schronie! Owszem, nie idealnie, nie tak jak wyobrażają to sobie zwykle dogomaniacy, ale lepiej niż na ulicy.

W Polsce nie da się od razu na siłę wprowadzić takich standardów opieki nad zwierzętami jak na zachodzie.

Nie znam dokładnie sytuacji, ale napiszę już bardziej ogólnie. Osoba, która dla typowego wiejskiego chłopa, którego pies ucieka/dusi kury/jest agresywny, proponuje spotkanie z behawiorystą, chyba nigdy nie była na wsi i nie miała styczności z tym środowiskiem. Bo w Polsce rozdźwięk między miastem a wsią (mówię o wsi takiej, gdzie mieszkają głównie osoby starsze, niezbyt zamożne, nie o miastowych sprowadzających się na wieś by być bliżej natury etc. ;) ) jest ogromny. Np. Warszawie psy się chipuje, sterylizuje, na porządku dziennym są specjalistyczne badania weterynaryjne... A na wsi? Tam sukcesem jest sprawienie, że psy nie są głodne i mają dach nad głową... Nie da się przykładać tych samych wymagań i tu, i tam...

Jeszcze bardziej na temat - moim zdaniem ze względu na to, że pies był bez smyczy w lesie (co już jest złamaniem przepisu) i poza zasięgiem wzroku właściciela, szanse na ukaranie sprawcy są w okolicach zera. Niestety.

Posted

Dzięki za wsparcie :)
Mój teść jest akurat człowiekiem "dzisiejszym", ale ta mentalność wiejska pozostaje. Jakby musiał jechać 30 km do weta, aby wykastrować psa, to wolałby go nie mieć. Ale to i tak dobry człowiek.

Co do twojej opinii o niesprawiedliwości w stosunku do odpowiedzialnych właścicieli, z narzuceniem obow. sterylki psów.
Pozwolę sobie na niezgodzenie się.
Otóż mimo bycia odpowiedzialnym, można stać się posiadaczem gromadki szczeniąt. Przypadki chodzą po ludziach: niezauważona dziura w ogrodzeniu, skoczny kawaler itp.
Pewna Pani ma beagla (sunię) i kawaler do niej po siatce się wspinał! :lol:

Posted

Alex78 napisał(a):
Dzięki za wsparcie :)
Mój teść jest akurat człowiekiem "dzisiejszym", ale ta mentalność wiejska pozostaje. Jakby musiał jechać 30 km do weta, aby wykastrować psa, to wolałby go nie mieć. Ale to i tak dobry człowiek.

Co do twojej opinii o niesprawiedliwości w stosunku do odpowiedzialnych właścicieli, z narzuceniem obow. sterylki psów.
Pozwolę sobie na niezgodzenie się.
Otóż mimo bycia odpowiedzialnym, można stać się posiadaczem gromadki szczeniąt. Przypadki chodzą po ludziach: niezauważona dziura w ogrodzeniu, skoczny kawaler itp.
Pewna Pani ma beagla (sunię) i kawaler do niej po siatce się wspinał! :lol:


A ja polecę Ci ten wątek, mniej więcej od tej strony:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30261&page=14
tam uzasadniam szerzej moje zdanie, bo tu raczej nie miejsce na to :)

Dla mnie nie do pomyślenia jest zostawić cieczkującą sukę bez nadzoru na podwórku...

Posted

Swoją drogą, jestem zwolenniczką obowiązkowego sterylizowania i kastrowania wszystkich psów nierasowych oraz tych "rasowców", które nie zostały zakwalifikowane do hodowli.
Byłby święty spokój z podrzucaniem niechcianych szczeniat i pseudohodowlami.


Też jestem za tym,ale myśliwi mają inne zdanie na ten temat - według nich,to nic nie zmieni a np.pies z czipem i tak zostanie odstrzelony,żeby udowodnic właścicielowi że to jego pies ... tak więc nawet zabezpieczenie psa nic nie pomoże,jeśli myśliwy chce go zastrzelic.

Skąd piekne poroża?
Bo część zwierząt kwalifikowana jest do odstrzału z uwagi na zbytnią liczebność i zagrozenie zachwiania ekosystemu leśnego.
Zatem, jeśli nie ma w danym okręgu bardzo chorych zwierząt, to na odstrzał iidą zdrowe osobniki, ale np starsze.

Zauważ, że często na ścianach wiszą poroża kozłów sarny, zdeformowane, bo np asymetryczne. Wniosek - osobnik był w pewien spsób chory)


Reszcie natomiast wciska się kit,że myśliwi zabijają tylko stare i chore sztuki - tak naprawdę to jest hobby i tyle ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...