asher Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 renia3399 napisał(a):Hammurabi a czy żółwiowi jest niezbedne do życia polecenie w kosmos? no raczej nie, nam też nie jest to niezbedne do przezycia, ludzie chca wiedzieć wszsytko i dlatego badają świat. I czy ta właśnie "ciekawość świata" nie odróżnia nas od pozostałych zwierząt? :cool3: Quote
Hammurabi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Karmi napisał(a):Jest. Wydaje mi jednak, ze patrzymy na to z różnej strony. Jeśli mówisz współpraca dla dobra szeroko rozumianej przyrody to można się domyślić o jaki rodzaj współpracy Ci chodzi. Myśliwi twierdzą, że wszystko co robią robią właśnie dla dobra przyrody. Pies nie jest częścią ,,ich" przyrody. Jak wiec wyobrażasz sobie taką współpracę? Niczego się nie domyślasz, bo mnie nie znasz. Czy pies jest częścią przyrody myśliwego zapytaj MARSA, który jest myśliwym, ja powtarzam, myśliwym nie jestem, więc nie wypowiem się w tym względzie. Rozumiem, że tą wiedzą o psie w życiu myśliwego „Pies nie jest częścią „ich” przyrody”, którą się dzielisz posiadłaś jako myśliwy. Quote
Hammurabi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 [quote name='Karmi']Wiem,ze nazwanie się Hammurabi zobowiązuje ale daj spokój.;) Celowo mówiłam o kreacjoniźmie jako uwspółcześnionej odmianie antropocentryzmu. Zgadzam się, że kreacjonizm jest pochodną teocentryzmu tak samo zresztą jak antropocentryzm. Pisałam o stosunku; człowiek a reszta przyrody. Jeśli rozpatrujemy to w tym ,,ziemskim" kontekście to chyba nie musimy mieszać do tego istot wyższych. Mówiłam o antropocentryźmie jako pewnym nurcie religijno-filozoficznym mającym ogromny wpływ na postrzeganie otaczającego nas świata, nurcie przeciwnym do biocentryzmu czy utylitaryzmu. Teocentryzm stoi w opozycji do antropocentryzmu. To zdanie będzie fałszywe tylko wówczas, jeżeli człowiek jest bogiem. Quote
renia3399 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 asher napisał(a):Litości... Czy wy naprawdę nie zauważacie różnicy między dobrowolną, świadomą zgodą jednego człowieka na częściową zależność od drugiego człowieka, a niewolnictwem? Uważacie, że zalezność człowiek-pies można porównać do zależności człowiek-jego pokojówka? :mdleje: nie zawsze niewolnik był traktowany jak śmieć, zalezy do jakiego domu trafił, niekiedy był traktowany jak kolega pana i np. leczył go i żył w jego domu. nie możńa powiedziec że wszyscy niewolnicy byli biedni i mieli straszne życie nie, człowiek-pie a człowiek-pokojówka to nie to samo. pies bardzo czesto jest członkiem rodziny, jest kochany i zrobi sie dla niego wszsytko, nie musi robić czegoś by być w domu wystarczy że ejst i kocha tak samo jak sie jego kocha, to wystarczy. a co kieruje kotem który włazi do pralki? tez ciekawość, nie tylko ludzie są ciekawi świata i nie tylko oni poznają świat który ich otacza :) Quote
Hammurabi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 renia3399 napisał(a): (...) a co kieruje kotem który włazi do pralki? tez ciekawość, nie tylko ludzie są ciekawi świata i nie tylko oni poznają świat który ich otacza :) Renia - jak nic, zamiłowanie do czystości :razz:, a może ... już wiem buduje pojazd kosmiczny i poleci na Księżyc? :confused: ... albo robi testy na wytrzymałość przeciążeń? :huh: Quote
renia3399 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Hammurabi napisał(a):Renia - jak nic, zamiłowanie do czystości :razz:, a może ... już wiem buduje pojazd kosmiczny i poleci na Księżyc? :confused: ... albo robi testy na wytrzymałość przeciążeń? :huh: nie raczej nie, raczej ciekawość, bo pojazd raczej do niczego mu sie nie przyda :eviltong: Quote
Chandler Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 [quote name='Karmi']Rozmowa ewolucja czy akt stworzenia to niekończący się temat. Uważam, jak to ktoś mądrze powiedział, że ,,ewolucję uważa się za fakt" a reszta jest sporem o mechanizmach i skutkach fakt ten wyjaśniających. Polityka publikowała kiedyś serię ciekawych artykułów o kreacjoniźmie. http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=2000810 http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3350600 http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3357793 http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3334452 http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3117093 Zgadzam się, że spór - kreacjonizm czy ewolucja, to temat rzeka... Nie zgadzam się natomiast, że spór ten został rozstrzygnięty i to na korzyść ewolucjonizmu, co by tam ktoś "mądry" ładnie nie powiedział... Dla mnie ewolucja jest biologicznie niemożliwa i w swoim przekonaniu opieram się bynajmniej nie na "smoku wawelskim". Moim zdaniem "ambitna dyskusja" na ten temat nie jest możliwa w formie pisania postów. Co do artykułów do których zamieściłaś linki - absolutnie nie zgadzam się, że są to artykuły o kreacjonizmie (i to jeszcze ciekawe...). Rozbawił mnie bardzo fragment o tym, jak to kościół katolicki poradził sobie z argumentami naukowymi na temat ewolucji, a jak sobie nie mogą poradzić sekty protestanckie. Zainteresowało mnie natomiast stwierdzenie, że - ""Inteligentny projekt” jest odrzucany przez większość uczonych jako całkowicie nienaukowa teoria." Zastanawiające... A jak łatwo to przyjąć... Węgierski biochemik i noblista, Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt napisał:"Większość reakcji biologicznych to reakcje łańcuchowe. Aby móc wzajemnie oddziaływać na siebie w łańcuchu, te dokładnie zbudowane molekuły muszą być do siebie idealnie dopasowane, tak jak koła zębate w szwajcarskim zegarku. Skoro jednak tak to wygląda, więc jak taki system może się w ogóle rozwinąć? Bo jeżeli którekolwiek z poszczególnych kół zębatych w tym łańcuchu zostanie zmienione, wtedy cały system musi po prostu stać się niezdatnym do działania. Twierdzenie, iż można go ulepszyć poprzez przypadkową mutację jednego ogniwa... [jest] jak twierdzenie, że mógłbyś ulepszyć szwajcarski zegarek rzucając nim o ziemię i zginając w ten sposób jedno z jego kół lub osi. Aby uzyskać lepszy zegarek, wszystkie koła muszą zostać zmienione jednocześnie, żeby znowu dobrze do siebie pasowały... Wszystko to musiało być rozwinięte jednocześnie, co, jako przypadkowa mutacja, ma prawdopodobieństwo zero."I jeszcze na temat "większości" uczonych: W reakcji na propagandowe deklaracje ewolucjonistów, że "wszystkie znane naukowe dowody popierają darwinowską ewolucję", jak i "wszyscy szanowani naukowcy na całym świecie" w 2001 roku 100 naukowców wyraziło swój sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć złożoność życia. Lista ta do chwili obecnej powiększyła się ponad siedmiokrotnie... Oficjalną listę uczonych , którzy odrzucają ewolucjonizm na rzecz kreacjonizmu można znaleźć na stronie: http://www.dissentfromdarwin.org/ Ale można oczywiście stwierdzić, że kreacjonizm = smok wawelski...:diabloti: Ja ze swojej strony kończę temat ewolucjonizm-kreacjonizm. Chyba, że zostanę zmuszona...:evil_lol: Mówisz Karmi, że interesuje Cię "co z tego wynika w stosunku człowiek-zwierzę". A jak myślisz? Czytałaś być może moje posty w dwóch wątkach - i co sądzisz o moim stosunku do zwierząt? Quote
Karmi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 [quote name='Hammurabi']Teocentryzm stoi w opozycji do antropocentryzmu. To zdanie będzie fałszywe tylko wówczas, jeżeli człowiek jest bogiem. Właśnie tak ! Człowiek na ziemi usiłuje być Bogiem. Quote
Karmi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Chandler; [FONT=Times New Roman napisał(a):Ja ze swojej strony kończę temat ewolucjonizm-kreacjonizm. Chyba, że zostanę zmuszona...:evil_lol: Zmuszona??? No co Ty? :razz: Ani ja nie przekonam Ciebie ani Ty mnie. Może więc faktycznie zakończmy tą dyskusję bo watek robi się zanadto filozoficzny. Quote
Chandler Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Karmi napisał(a):Zmuszona??? No co Ty? :razz: Ani ja nie przekonam Ciebie ani Ty mnie. Może więc faktycznie zakończmy tą dyskusję bo watek robi się zanadto filozoficzny. To nie filozofia Karmi... To samo życie... Warto wiedzieć (co niekoniecznie znaczy - zgadzać się), że istnieją różne spojrzenia na świat..., a kreacjonizm to niekoniecznie "smok wawelski" Pana Giertycha. A o przekonywaniu, to z ust mi wyjęłaś - dosłownie, bo pisałam o tym już wcześniej. Ja swój cel, który miałam wtrącając "na chwilę" kreacjonizm, już osiągnęłam...;) Quote
Karmi Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Chandler napisał(a):To nie filozofia Karmi... To samo życie... Dla mnie kreacjonizm to filozofia , którą próbuje się udokumentować naukowo. Moze lepiej byłoby dla samej teorii, gdyby była brana na wiarę niż na rozum. W niczym by to jej nie umniejszało. Chyba mogę miec takie zdanie, czy może nie wypada mieć innego zdania niż Chandler? :diabloti: Chandler napisał(a): Warto wiedzieć (co niekoniecznie znaczy - zgadzać się), że istnieją różne spojrzenia na świat..., a kreacjonizm to niekoniecznie "smok wawelski" Pana Giertycha. Warto wiedziec ale może nie warto z takim zapałem forsować jednej z teorii ,,spojrzenia na świat"? Smok jest ok. Ale tu był niewypałem i chcesz czy nie tak się to kojarzy.;) Chandler napisał(a): A o przekonywaniu, to z ust mi wyjęłaś - dosłownie, bo pisałam o tym już wcześniej. Tiiiaaak. No jak ja mogłam pomyśleć, ze wymyśliłam coś czego Ty już nie napisałaś. Bije się w piersi.:diabloti: Chandler napisał(a): Ja swój cel, który miałam wtrącając "na chwilę" kreacjonizm, już osiągnęłam...;) Odkojarzyłaś smoka i kreacjonizm??? Chyba nie bo smok i kreacjonizm w jednym stoją poście. Oj bo przypadkowo znów się będą kojarzyć jako para :cool3: Jeszcze coś??? Quote
Eve-linka Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 [quote name='Chandler'] Węgierski biochemik i noblista, Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt napisał:"Większość reakcji biologicznych to reakcje łańcuchowe. Aby móc wzajemnie oddziaływać na siebie w łańcuchu, te dokładnie zbudowane molekuły muszą być do siebie idealnie dopasowane, tak jak koła zębate w szwajcarskim zegarku. Skoro jednak tak to wygląda, więc jak taki system może się w ogóle rozwinąć? Bo jeżeli którekolwiek z poszczególnych kół zębatych w tym łańcuchu zostanie zmienione, wtedy cały system musi po prostu stać się niezdatnym do działania. Twierdzenie, iż można go ulepszyć poprzez przypadkową mutację jednego ogniwa... [jest] jak twierdzenie, że mógłbyś ulepszyć szwajcarski zegarek rzucając nim o ziemię i zginając w ten sposób jedno z jego kół lub osi. Aby uzyskać lepszy zegarek, wszystkie koła muszą zostać zmienione jednocześnie, żeby znowu dobrze do siebie pasowały... Wszystko to musiało być rozwinięte jednocześnie, co, jako przypadkowa mutacja, ma prawdopodobieństwo zero." Mogłabys sie postarac o jakis sensowniejszy i aktualniejszy cytat. Czy bedziesz tez udowadniac że gazy szlachetne nie istnieją powołując sie na Mendelejewa? :D Wiedza Alberta Szent-Györgyi von Nagyrapolta zatrzymała sie na roku 1986. Wtedy biedaczysko umarł i nie dane mu było dowiedzieć sie że: "Rozmaite aspekty ewolucji biologicznej potrafimy naśladować używając odpowiednich programów komputerowych. Wracając do przykładu oka, naukowcom udało się odtworzyć in silico (w dużym przybliżeniu i uproszczeniu oczywiście) przejście ewolucyjne od płaskiej warstwy (plamki) komórek światłoczułych na powierzchni ciała — do czegoś, co bardzo przypomina ludzkie oko. Pozwolono przypadkowo „mutować" takim parametrom, jak współczynnik załamania światła lub promień krzywizny danej warstwy komórek, jako kryterium selekcji przyjęto jedynie ostrość obrazu, uruchomiono program komputerowy i — voila! — zdarzył się cud. W ciągu kilkuset „pokoleń" płaska warstwa komórek światłoczułych uległa wklęśnięciu tworząc kubkowaty twór, który wkrótce wypełnił się substancją o dużym współczynniku załamania światła, ukształtowała się soczewka, powstała tęczówka ze źrenicą w środku. W wyniku generowania licznych nowych przypadkowych projektów oka poprzez losową modyfikację (mutowanie) projektów już istniejących, odrzucanie projektów nieudanych i pozytywną selekcję (do dalszego namnażania i mutowania) projektów najlepszych wyciągamy „znikąd" informację o celowej strukturze i funkcji organu widzenia." Autor tekstu: Bernard Korzeniewski; Pan noblista Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt stwierdził równiez że: "Mózg ludzki nie jest narzędziem myślenia, lecz narzędziem walki o byt, jak kły i pazury. Jego konstrukcja sprawia, że prawdą jawi się nam to, co jest wszakże tylko korzyścią.":evil_lol: I ta optymistyczna myśl przyswieca mi w przekonaniu że człowiek rózni sie od innych zwierząt ilością a nie rodzajem uzdolnień w 2001 roku 100 naukowców wyraziło swój sceptycyzm wobec możliwości, by przypadkowe mutacje i dobór naturalny były w stanie wytworzyć złożoność życia. Lista ta do chwili obecnej powiększyła się ponad siedmiokrotnie... Zwazywszy na wielośc religii i sekt propagujacych kreacjonizm to smiesznie mało.... Zakończę moim ulubionym cytatem z ulubionej strony: "Zawsze mnie dziwi brak wiary u pobożnych i logiki u rozumnych."Maurice Maeterlinck http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5730 Quote
Chandler Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Widzisz Karmi - nie dyskutujesz z moimi poglądami - oceniasz moją osobę... Stary numer z dogo... Ostatnio widziałam taką akcję w wątku ACE-PKPR... Mam poglądy, to znaczy, że mam monopol na rację? Czy ta prawidłowość dotyczy również Ciebie? Nie zauważyłam żebyś zarówno Ty, jak i inne osoby piszące w wątku miały kompleksy głosząc swoje poglądy... To jak będzie dobrze - zmniejszyć czcionkę, czy powiedzieć, że zgadzam się z tym, co piszesz, kiedy się nie zgadzam... A w ilu to postach z "takim zapałem" forsowałam jedną teorię? Chyba w tylu, co Ty smoka...:lol: Mam prawo pisać tak, jak każdy uczestnik rozmowy w wątku. Każdy piszący może zwrócić mi uwagę, podając konkretne zarzuty, co do sposobu, czy treści tego co piszę. Nie interesuje mnie natomiast Twoja ocena moich motywów i mojej osoby, bo mnie nie znasz. Pomimo Twojej złośliwości - osiągnęłam swój cel wtrącając "na chwilę" kreacjonizm... Nic na to nie poradzisz Karmi... Quote
Chandler Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 [quote name='Eve-linka']Mogłabys sie postarac o jakis sensowniejszy i aktualniejszy cytat. Czy bedziesz tez udowadniac że gazy szlachetne nie istnieją powołując sie na Mendelejewa? :D Wiedza Alberta Szent-Györgyi von Nagyrapolta zatrzymała sie na roku 1986. Wtedy biedaczysko umarł i nie dane mu było dowiedzieć sie że: "Rozmaite aspekty ewolucji biologicznej potrafimy naśladować używając odpowiednich programów komputerowych. Wracając do przykładu oka, naukowcom udało się odtworzyć in silico (w dużym przybliżeniu i uproszczeniu oczywiście) przejście ewolucyjne od płaskiej warstwy (plamki) komórek światłoczułych na powierzchni ciała — do czegoś, co bardzo przypomina ludzkie oko. Pozwolono przypadkowo „mutować" takim parametrom, jak współczynnik załamania światła lub promień krzywizny danej warstwy komórek, jako kryterium selekcji przyjęto jedynie ostrość obrazu, uruchomiono program komputerowy i — voila! — zdarzył się cud. W ciągu kilkuset „pokoleń" płaska warstwa komórek światłoczułych uległa wklęśnięciu tworząc kubkowaty twór, który wkrótce wypełnił się substancją o dużym współczynniku załamania światła, ukształtowała się soczewka, powstała tęczówka ze źrenicą w środku. W wyniku generowania licznych nowych przypadkowych projektów oka poprzez losową modyfikację (mutowanie) projektów już istniejących, odrzucanie projektów nieudanych i pozytywną selekcję (do dalszego namnażania i mutowania) projektów najlepszych wyciągamy „znikąd" informację o celowej strukturze i funkcji organu widzenia." Autor tekstu: Bernard Korzeniewski; Pan noblista Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt stwierdził równiez że: "Mózg ludzki nie jest narzędziem myślenia, lecz narzędziem walki o byt, jak kły i pazury. Jego konstrukcja sprawia, że prawdą jawi się nam to, co jest wszakże tylko korzyścią.":evil_lol: I ta optymistyczna myśl przyswieca mi w przekonaniu że człowiek rózni sie od innych zwierząt ilością a nie rodzajem uzdolnień Zwazywszy na wielośc religii i sekt propagujacych kreacjonizm to smiesznie mało.... Zakończę moim ulubionym cytatem z ulubionej strony: "Zawsze mnie dziwi brak wiary u pobożnych i logiki u rozumnych."Maurice Maeterlinck http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5730 Zastanawiałam się, czy odpisywać na Twój post, bo deklarowałam się, że skończyłam rozmowę na temat kreacjonizm-ewolucjonizm. Uznałam jednak, że zostałam zmuszona...:cool3: No cóż siła wyższa...:lol: Po pierwsze - użyty przeze mnie cytat jest dla mnie sensowny i aktualny. Myślę, że cytowany przez Ciebie fragment artykułu p. Bernarda Korzeniewskiego w niczym mu nie przeczy, bo algorytm ewolucyjny ma swoich przeciwników i poddawany jest sensownej krytyce ( myślę też, że "biedaczysko", jak piszesz o węgierskim nobliście, miał szanse poznać algorytm ewolucyjny, bo zmarł w roku 1986, a początek algorytmów ewolucyjnych to przełom lat 60 i 70 ubiegłego wieku). Dla Ciebie jest to źródło fascynacji, a dla innych wręcz przeciwnie... "Aby algorytmy ewolucyjne znalazły rozwiązanie jakiegoś problemu, konieczna do tego informacja musi zostać do nich rozumnie wprowadzona w samej konstrukcji takiego algorytmu, jak i w specjalnej funkcji, która ocenia wyniki (najczęściej jest to tzw. funkcja dostosowania lub oceny — fitness function). Każdy więc projekt, jaki generują algorytmy ewolucyjne wymaga najpierw wprowadzenia projektu — w konstrukcji takiego algorytmu i w informacji, która steruje takim algorytmem. Naukowcy badający ewolucyjne algorytmy realizują tym samym zasadę, że aby ewolucyjny algorytm wytworzył jakiś projekt wymaga najpierw wprowadzenia do niego projektu. Algorytmy, o których twierdzi się, że potwierdzają niewyobrażalne kreacyjne moce przypadku, spełniać muszą m.in. następujące warunki: Musi powstać projekt poszukiwania jakiegoś rozwiązania. Muszą zostać precyzyjnie zdefiniowane kryteria oceny (selekcji) testowanych wyników pod kątem dobranego wcześniej celu. Musi powstać odpowiednie oprogramowanie konieczne dla ewolucyjnego algorytmu. Choć przypadkowe impulsy grają pewną rolę w odnajdywaniu optymalnego rozwiązania, są one tylko niewielką częścią precyzyjnie zaprojektowanej struktury, która jest konieczna by to rozwiązanie zostało odnalezione. Same przypadkowe impulsy nigdy niczego nie zaprojektują, jeśli nie będą tylko niewielką częścią ściśle deterministycznego procesu. Nawet te przypadkowe impulsy generowane są przez specjalny do tego celu skonstruowany algorytm — generator liczb pseudolosowych. Pod tym względem bardzo pouczające są słowa Geoffrey’a Millera z University College w Londynie:Algorytmy genetyczne sprawdzają się przy poszukiwaniu raczej prostych rozwiązań w małej przestrzeni projektów. Jednak dla trudnych problemów i bardzo dużej przestrzeni projektów, zaprojektowanie dobrego genetycznego algorytmu jest bardzo, bardzo trudne. Cała wiedza jaką nasi inżynierowie mogą wykorzystać stojąc w obliczu projektowania — specjalistyczna wiedza, inżynieryjne zasady, narzędzia analityczne, metody heurystyczne i tym podobne — musi być wbudowana w genetyczny algorytm.Gdyby na poważnie brać zapewnienia niektórych ewolucjonistów, że algorytmy ewolucyjne są dobrą ilustracją biologicznej ewolucji, znaczy to, że ewolucja ta jest procesem, w którym inteligencja gra ogromną rolę. A więc otrzymalibyśmy formę kreacjonizmu. Wynika z tego, że ewolucyjne algorytmy (i neodarwinistyczny mechanizm w szczególności) są niezdolne do rozwiązania problemu spontanicznego, naturalistycznego powstawania projektów, jakie widzimy np. w żywych organizmach. Nie zważając na to, wielu koryfeuszy ewolucjonizmu bezustannie przywołuje algorytmy ewolucyjne jako analogię procesu biologicznej ewolucji." Michał Ostrowski Co do cytatu z WIKICYTATÓW : Albert Szent-Györgyi von Nagyrapolt - "Mózg ludzki nie jest narzędziem myślenia, lecz narzędziem walki o byt, jak kły i pazury. Jego konstrukcja sprawia, że prawdą jawi się nam to, co jest wszakże tylko korzyścią" . Twój komentarz, a więc i zrozumienie cytatu powaliło mnie... dosłownie... A na koniec (bo to już i tak ogromniasty off) zacytuję swoją ulubioną anegdotę: Uczeni znajdują w ziemi ludzkie czaszki o różnej wielkości i wieku. Są czaszki małe — te należą do głupków, są średnie — te do rozgarniętych, duże — do inteligentnych, bardzo duże — do genialnych. I naukowcy wyciągają wniosek: zgromadzone w ziemi szczątki kostne dowodzą, że ludzie genialni pochodzą od idiotów... PS Widzę, że oszczędziłaś prof. Mieczysława Pajewskiego i różnice genetyczne między człowiekiem i szympansem...:lol: I to już naprawdę koniec moich wypowiedzi na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. I tak wykazałam się nie lada odwagą...:lol: Quote
werty> Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Dawno tu nie zaglądałem,ale coś mi się wydaje, że wątek zamienił się na ... filozoficzny. A myślałem, że to jeszcze o psach i myśliwych. A może ...o myślicielach. Quote
Chandler Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 werty>;9605111 napisał(a):Dawno tu nie zaglądałem,ale coś mi się wydaje, że wątek zamienił się na ... filozoficzny. A myślałem, że to jeszcze o psach i myśliwych. A może ...o myślicielach. Masz rację...:fadein: Ale człowiek to w końcu istota myśląca (homo sapiens) :razz: i gdyby niektórzy myśliwi najpierw by myśleli, a potem strzelali a niektórzy właściciele psów, najpierw by myśleli, a potem spuszczali w lesie psa ze smyczy - to pewnie nie byłoby tego wątku...;) Quote
Karmi Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 [quote=Chandler;9604764 I to już naprawdę koniec moich wypowiedzi na temat kreacjonizmu i ewolucjonizmu. I tak wykazałam się nie lada odwagą...:lol: Obiecujesz???:diabloti: E tam, to chyba nie o odwagę chodzi...;) Quote
Karmi Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Chandler napisał(a):Masz rację...:fadein: Ale człowiek to w końcu istota myśląca (homo sapiens) :razz: i gdyby niektórzy myśliwi najpierw by myśleli, a potem strzelali a niektórzy właściciele psów, najpierw by myśleli, a potem spuszczali w lesie psa ze smyczy - to pewnie nie byłoby tego wątku...;) Nie sądzę. Wątek pewno byłby jeśli nie tu to gdzieś indziej. Po wprowadzeniu zmian w u o z dużo się mówi o nadużywaniu prawa przez myśliwych. Quote
Chandler Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Karmi napisał(a):Obiecujesz???:diabloti: Obiecuję...:lol: Chociaż mam pokusę, oj mam - zwłaszcza, jak obserwuję Twoje zaangażowanie... Karmi napisał(a): E tam, to chyba nie o odwagę chodzi...;) Ważne, że Ty wiesz, o co mi, jak i innym uczestnikom rozmowy (np. Marsowi :razz:), w tym wątku chodzi...:p Quote
Chandler Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Karmi napisał(a):Nie sądzę. Wątek pewno byłby jeśli nie tu to gdzieś indziej. Po wprowadzeniu zmian w u o z dużo się mówi o nadużywaniu prawa przez myśliwych. Karmi - nie przejmuj się tak moim każdym napisanym zdaniem...:cool3: Czasem tylko żartuję...:lol: Widzę, że żarty na temat zabijania myśliwych Cię nie poruszają, a moje wręcz odwrotnie... Quote
Hammurabi Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Ja napisałem: „Teocentryzm stoi w opozycji do antropocentryzmu. To zdanie będzie fałszywe tylko wówczas, jeżeli człowiek jest bogiem.” Karmi - Ty napisałaś: „Właśnie tak ! Człowiek na ziemi usiłuje być Bogiem.” Czy według Ciebie „jest bogiem” i „usiłuje być Bogiem” znaczy to samo? „Prawie jak … czyni wielką różnicę.” Karmi -Ty napisałaś: Celowo mówiłam o kreacjonizmie jako uwspółcześnionej odmianie antropocentryzmu. Zgadzam się, że kreacjonizm jest pochodną teocentryzmu tak samo zresztą jak antropocentryzm. Pisałam o stosunku; człowiek a reszta przyrody. Jeśli rozpatrujemy to w tym ,,ziemskim" kontekście to chyba nie musimy mieszać do tego istot wyższych. Mówiłam o antropocentryzmie jako pewnym nurcie religijno-filozoficznym mającym ogromny wpływ na postrzeganie otaczającego nas świata, nurcie przeciwnym do biocentryzmu czy utylitaryzmu Czy wiesz, co w tej kwestii napisał jeden z autorytetów Kościoła – Paweł z Tarsu? 1,19 To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. 1,20 Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. 1,21 Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. 1,22 Podając się za mądrych stali się głupimi. 1,23 I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. 1,24 Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. 1,25 Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. [BIBLIA TYSIĄCLECIA, List Św. Ap. Pawła do Rzymian rozdział 1 wersy 19 – 25] Czy to pozwala Ci dostrzec różnicę? P.S. Prędzej znajdę wspólny mianownik między antropocentryzmem a utylitaryzmem niż między antropocentryzmem a teocentryzmem – chyba, że: człowiek = Bóg (nie wątpię, że istnieją nurty religijne, które posiadają takie postrzeganie świata), natomiast biocentryzm z kolei to w moim odbiorze antropocentryzm dojrzały, ale nadal antropocentryzm (choć znam poglądy odmienne). Tyle z mojej strony „offa” w kierunkach filozoficznych. Czas wrócić do meritum sprawy: Uważam - Prawa należy przestrzegać. Dotyczy to wszystkich - tak myśliwych, jak i właścicieli psów. Quote
asher Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 [quote name='renia3399']nie zawsze niewolnik był traktowany jak śmieć, zalezy do jakiego domu trafił, niekiedy był traktowany jak kolega pana i np. leczył go i żył w jego domu. nie możńa powiedziec że wszyscy niewolnicy byli biedni i mieli straszne życie Nie wiem, czy to tylko demagogia z twojej strony, czy ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy między wolnym człowiekiem, a dobrze traktowanym niewolnikiem? :-o Uważasz, że ludzie powinni mieć prawo posiadania na własność innych ludzi, pod warunkiem, że będą ich dobrze traktować? Karmi, zaspokoisz moją ciekawość co do twoich poglądów na gatunkowizm w kontekście posiadania przez ciebie psa? Fragment definicji szowinizmu gatunkowego (za Wikipedią): "Według tego poglądu, podobnie jak moralnie złe były niewolnictwo, czy seksizm, tak też złe jest dyskryminowanie przedstawiciela innego gatunku tylko z tego powodu, że jest on właśnie przedstawicielem owego gatunku." Quote
renia3399 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 asher napisał(a):Nie wiem, czy to tylko demagogia z twojej strony, czy ty naprawdę nie dostrzegasz różnicy między wolnym człowiekiem, a dobrze traktowanym niewolnikiem? :-o Uważasz, że ludzie powinni mieć prawo posiadania na własność innych ludzi, pod warunkiem, że będą ich dobrze traktować? nie, ja tylko zaznaczyłam ze nie każdy niewolnik był biednym człowiekiem bez zadnych praw i przywilejów, najczęsciej sa tak przedstawiani ale kiedyś pani nam to pół lekcji tłumaczyła, takie inne spojżenie na niewolnictwo i niektórzy nie mieli wcale źle co nie znaczy że ogólnie niewolnictwo jest dobre. Quote
asher Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 renia3399 napisał(a):nie, ja tylko zaznaczyłam ze nie każdy niewolnik był biednym człowiekiem bez zadnych praw i przywilejów, najczęsciej sa tak przedstawiani ale kiedyś pani nam to pół lekcji tłumaczyła, takie inne spojżenie na niewolnictwo i niektórzy nie mieli wcale źle co nie znaczy że ogólnie niewolnictwo jest dobre. No właśnie. A chcąc niechcąc pies jest naszym niewolnikiem... Nie ważne, czy traktujemy go dobrze, czy źle - jest naszą własnoscią, to my decydujemy o zakresie jego wolności... Czy to nie gatunkowizm w takim razie? Skoro dajemy sobie prawo do posiadania jakiegoś zwierzęcia na własność, a nie dajemy sobie tego prawa wobec drugiego człowieka? Quote
Chandler Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Przeczytałam Twoje posty i mając, co prawda, odmienne spojrzenie na świat... :razz: , kiedy rozważam założenia odnośnie gatunkowizmu (wynikające jednak z ewolucjonizmu), to dochodzę do podobnych wniosków, jak Ty, asher. Ciekawe, co na Twoje pytania odpowie Karmi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.