jamor Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Witam. W dn. 3 stycznia br , do Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach ze swym problem zwróciła sie Pani Dorota , z terenu gm. Konstancin Jeziorna. Chciała przekazac do słuzby 12 miesiecznego Alaskana Malamuta. ZKP nie jest w stanie przyjac psa ktorego rasa nie jest z zainteresowaniu komórek wójewodzkich itd. Dlaczego chce przekazac - Pani Dorota z dziecmi i mezem mieszka w domu swojej matki ( czy teściowej) Piesek był w tym domu od szczeniaczka. Z nieznanych właścicielce przyczyn ( nie ma skutku bez przyczyny ) ugryzł w rękę " matka- tesciowa" I teraz padł warunek, albo pies albo ....... Dlatego Pani Dorota szuka pilnie nowego domu dla psa , chce go oddac tylko w dobre rece. Wiem, ze na tym forum sa sami miłościcy psów , wiec zwracam sie do was z tym apelem. Bardzo prosze nie komentowac i nie pisac uszczypliwych uwag. Prosze tylko o osoby ktore maja pomysł i chcą pomóc Pani Dorocie oraz jej psu. Pies do odbioru po 16 stycznia, jest na obserwacji. Dane do kontaktu do Pani doroty u mnie. Z poważaniem - jamor tu zdjecia - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bc9902da184245fb.html - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c716942006f2d840.html Quote
Matakia Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Prosze tylko o osoby ktore maja pomysł i chcą pomóc Pani Dorocie oraz jej psu. Mam pomysł: pani Dorota mogłaby kupić Okiem psa Fishera albo Zapomniany język psów Fennel i myślę, że jeśli prawdziwym problemem jest ten opisany, zostanie on rozwiązany w krótkim czasie... Ale ile my znamy podobnych historii... PS/ malamut??? Quote
Marta_Ares Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 a jaki jest jego stosunek do innych psow? Co z przywolywaniem na spacerze?? Quote
darunia-puma Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 musielibyśmy sie dowiedziec jak najwiecej o tym psiaku zeby mozna bylo to powiedziec jakby sie znalazl jakis potencjalny nowy wlasciciel ale strasznie szkoda psiaka ze musi zmieniac dom jakos nie wierze w ugryzienie tej tesciowej na pewno nie bez powodu moze chciala go uderzyc albo pies czul sie zagrozony z jakiegos powodu no nie wazne pies nie gryzie bez powodu Quote
jamor Posted January 6, 2008 Author Posted January 6, 2008 jak było naprawde podczas tego zdarzenia to wie pewno pies, ale gadac nie potrafi, z ludzi bywa tak ze zazwyczaj kłamią. NIe było podobno przy tym włascicieli, był tylko pies i pokrzywdzona, wiec trudno kogos winic, a nie to przeciez chodzi. Decyzja zapadła , wiec teraz o psa nowy dom potzrebny dla psa. Quote
APPALACHIAN Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Pani Dorota dzwonila do mnie z prosba o pomoc. Bylo to w tym tygodniu. Nie chciala oddawac psa lecz prosila o rade. Analizowalismy sytuacje, w ktorej pies zaatakowal (byly to trzy ugryzienia). P. Dorota mowila, ze faktycznie od pewnego czasu pies powarkuje. Zdaje sobie sprawe, ze wczesniej musieli popelnic jakies bledy wychowawcze, ale nigdy nie bylo z nim problemow. Pies zawsze byl lagodny, szczegolnie wobec dzieci. W sumie... nie oszukujmy sie. Czesto popelnia sie bledy wychowawcze zwlaszcza przy pierwszym psie, ale rzadko koncza sie one w taki sposob, ze zostaje powaznie zaatakowany czlonek rodziny, ktorego pies bardzo dobrze zna. Sytuacja wygladala nastepujaco: tesciowa, ktora bardzo czesto zajmowala sie psem wychodzila wlasnie z domu. Pies lezal na podworku przy wejsciu do domu. Byla juz przy bramce kiedy pies pdbiegl i zawarczal. Ona odezwala sie do niego (powiedziala cos w stylu "Leoś no co ty...") i w tym momencie pies zaatakowal pierwszy raz. Po chwili drugi i trzeci. Taki przebieg wydarzen zostal mi przekazany przez p. Dorote. Obiecalam jej pomoc znalezc behawioryste w okolicach W-wy. Poprosilam o napisanie maila. Na drugi dzien dostalam maile, ale juz niestety z wiadomoscia, ze rodzina zadecydowala, ze pies musi byc oddany. To tyle, co wiem o tej sprawie. Pozdrawiam. Ewa. Quote
darunia-puma Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 oj Ewunia przykro ze taka padłą decyzja o psiaku no teraz trzeba szuakc mu domu docelowego Quote
Hala Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Dziwne..pies sobie leży, leży..a tu nagle postanawia pobiec za teściową i ją ot tak sobie zaatakować. Quote
karo20 Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 My też mielismy problem z agresją u jednej z naszych suk. Nawet gdzieś jest chyba temat założony przezemnie. Najpierw poszły w ruch książki które były tutaj polecone a póxniej sunią zajęła się osoba która szkoli psy w policji. Pies po tym wszystkim jest zupełnie inny. Nie ma dymu bez ognia i trzeba szukać przyczyny dlaczego pies w taki sposób się zachował. Też rozważalismy oddanie psa na samym początku ale stwierdzilismy oboje z męzem że to jeszcze bardziej złamie psychikę naszej suni. Nie przekreślajcie psa który od małego z wami się wychował , dla niego będzie to prawdziwy szok jeśli go oddacie. Quote
darunia-puma Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 karo20 wydaje mi sie ze tam było głosowanie i zostalo przegłosowane ze pies znika z domu i tyle chyba nie przetłumaczymy tej pani ze takie problemy sie rozwiazuje a nie oddaje psa ale coż teraz trzeba sie skupic na znalezieniu mu nowego odpowiedzialnego domu nie wydaje mi sie zeby to był alaskan malamut?no ale moge sie mylic Quote
jamor Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Pies ma juz nowy dom. Trafił w dobre rece do Bydgoszczy. pozdrawiam Quote
darunia-puma Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 no to swietna wiadomosc pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.