Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wanda szostek napisał(a):
Nie lja mieszkam w Siedlcach, to jest na wschód od Warszawy.


No to klops, do Siedlec z wizyta to pewno nie dam rady pojechac.
Odpowiem na Twoje pytania ,moze to ulatwi Ci decyzje.
Ja pisalam o nienaruszaniu granic psa.Sznaucery srednie sa nieufne, to oznacza,ze moga nie miec ochoty na dotykanie ,pochylanie sie ,obejmowanie , klepanie przez obce osoby.
Na ogol pies w typie owczarka odrazu da sie dotknac ,przytulic.Sznaucer powacha wyciagnieta reke i zrobi krok w tyl.Niekoniecznie ale czesto.Dlatego lepiej dac mu czas na podjecie wlasnej decyzji o bliskim kontakcie.
W mieszkaniu pokazac mu jego miejsce i nie napadac go tam ,nie glaskac przy kazdym przejsciu obok.
To mialam na mysli.
Ja absolutnie bym nie puscila sznaucera w gromade drobiu czy innych malych zwierzat,tym bardziej nieznanego sobie.Moje sznaucery chetnie poluja!!!Gonia to co ucieka !!!!!
Wanda, nie wiem co Ci powiedzic.
Jestes osoba wielkiego serca chcac pomoc temu psu ale ja to widze tak ,ze czekaja Cie problemy.Nie bede ukrywac swojego zdania ,poniewaz wiem jakie klopoty moze sprawiac zywiolowy sredniak.
Znudzony sredniak moze uciekac.Nie sa zbytnio skoczne ale za to sprytne bardzo i znajdzie droge ucieczki.
Ja bym nie liczyla ,ze sznaucer bedzie lezal na kanapie i grzal stopy.Owszem moga byc takie osobniki ale jednak generalnie sznaucery potrzebuja ruchu.

Znosza dobrze rozne warunki ,moga byc duzo na powietrzu.
W mieszkaniu zamkniete moga wyc i szczekac poniewaz nie znosza nudy,byc moze obecnosc innych psow wplynie na niego tonujaco.
Pewno akceptuje suki (jak to samiec) ale to trzeba by bylo sprawdzic.

Sluchajcie nie chodzi o to kto jakiego ma sznaucera(szczekliwego czy nie) tylko o to jaki jest ogol tych psow .I o to czy Wanda biorac tego akurat psa na DT nie narobi sobie problemow wiekszych niz to mozna wytrzymac.

Uwazam ,ze w mieszkaniu dalo by sie go jakos spacyfikowac,w ostecznosci mozna kenel domowy zastosowac zeby go odgrodzic .
Natomiast wizja biegajacego luzem sredniaka na dzialce wsrod malej zwierzyny to dla mnie wizja problemow.
Podobnie jego kontakty z innymi samcami moga nie byc poprawne i potrzebna bedzie scisla izolacja,sporo sredniakow -samcow niezbyt lubi inne psy .

Czy jest jeszcze jakis inny pomysl niz DT u Wandy ?

  • Replies 978
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że to bardzo ważne, co napiała Romas...

Mój mąż był dzisiaj u sznupka... Było inaczej niż ostatnio...
Pies podszedł do kraty powąchał smakołyk (nie wziął) i obojętnie odszedł. Położył się w budzie - najpierw wystawił głowę, ale zero zainteresowania, potem schował się cały. Jego kolega podchodził - on już nie...
I jeszcze kilka wiadomości od pana ze schroniska (inny niż ostatnio). Sznupek podporządkował sobie te starsze psy - to on rządzi i nie ma awantur. Pies jest baaaaardzo nieufny - musiał coś przeżyć, bo ponoć obawia się szalenie ludzi. Mój mąż pójdzie do niego znowu w niedzielę, a może uda mu się również i w sobotę - pan sugerował, żeby odwiedzać pieska, to może zacznie poznawać i trochę się przekona...

Ponoć jest jakieś zdjęcie z dzisiaj - jak mąż wróci do domu, to wkleimy...

Edit:
I jeszcze informacje - Ten pan ze schroniska mówił, ze sznupek jest tak zastrachany, że gdyby zrobić coś gwałtownego, to może ze strachu zaatakować... (nie wiem, czy to się zdarzyło, czy tak "gdyba"...) Poza tym podkreślał, że pies jest bardzo fajny i mógłby być bardzo dobrym przyjacielem, ale trzeba z nim popracować, żeby przekonał się do ludzi...

Posted

W cuda nie wierze?ale moze by dano pieska ,na spacer?:crazyeye:Za metalowa brama psy sa zupelnie inne.
ten sznaucerek ,juz stacil nadzieje ,dlatego nie podchodzi do krat:-(
tak zachowuja sie pieski ,ktore dlugo siedza w schronisku lub stacily nadzieje ,ze otrzymaja wolnosc.
Dlatego szybko nalezy chlopaka wyciagnac!!!

Posted

xxxx52 napisał(a):
W cuda nie wierze?ale moze by dano pieska ,na spacer?:crazyeye:Za metalowa brama psy sa zupelnie inne.
ten sznaucerek ,juz stacil nadzieje ,dlatego nie podchodzi do krat:-(
tak zachowuja sie pieski ,ktore dlugo siedza w schronisku lub stacily nadzieje ,ze otrzymaja wolnosc.
Dlatego szybko nalezy chlopaka wyciagnac!!!


Już przy pierwszych odwiedzinach mąż pytał o spacer... Niestety..., przynajmniej na razie... Może uda się w weekend...?
Ten pies nie jest długo w schronisku... Myślę, że trzeba brać pod uwagę, co mówią ludzie tam pracujący... Podaję przekazywane przez nich informacje rzetelnie, bo to w tej chwili Wanda podejmuje decyzję i potrzebuje tych informacji... Nie wydaje mi się, żeby pracownicy schronu mieli interes w tym, żeby mojego męża zniechęcać...

Posted

xxxx52 napisał(a):
Chanler- zostawiam bez komentarza.


E tam... - mówiłam, że doświadczenia nie mam... :placz: Coś nie tak z moim rozumowaniem?

Zaraz wkleję zdjęcia sznupka...

Posted

Dziewczyny sama nie wiem co robić. Z jednej strony jak patrzę na tego psa i te zdjęcia, to wszystko krzyczy, że psa trzeba ratować i szybko zabierać.
Byłaby to też dobra lekcja doświadczenie na przyszłość w poznaniu rasy.
To co przeczytałam od Malawaszki bardzo mnie zaciekawiło.
Z drugiej strony to mam już swoje lata, boję się agresji z jego strony, a podobno on by to wyczul i wykorzystał, boję się, że mógłby sprawiać wiele problemów z którymi trudno byłoby mi sobie poradzić. To przecież nie na kilka dni a tygodnie a może miesiące. Nie wiem, biję się z myślami co robić.

Posted

Biedny pies :shake:

Nie wiem Wando co Ci poradzic .Moze gdyby byl tu gdzies w okolicy hotelik do ktorego moznaby go oddac w razie problemow nie do przezwyciezenia...ale skad pieniadze na hotel...
Moze jakos lepiej go rozreklamowac ?Jak?

Chandler ,to wspaniale ,ze oboje z mezem tak pilotujecie ta sprawe.
Jesli moge cos podpowiedziec .Moze nastepnym razem niech Twoj maz sprobuje nie patrzec na sznaucera ,nie mowic nic do niego, ew rzucic w jego kierunku kawalkiem parowki.Zobaczymy czy zje,czy zainteresuje sie czlowiekiem ktory na niego nie naciska psychicznie ,zachowuje sie cicho,moze obraca bokiem i nie patrzy.

Moja suczka sredniaczka nigdy nie zaznala bicia i zlych warunkow a dokladnie tak zachowuje sie do obcych jak ten pies.Nawet gorzej,moze ugryzc zbyt natretna osobe.Postawa tego sredniaka nie koniecznie swiadczy o tym ,ze byl bity,pewno to taki skrajny charakter jak moja Zuzia.

Posted

Jesu, jaki On zrezygnowany:placz:Bardzo żałuję że nie mogę dac mu domu. Mam w domu miniaturkę chłopaka. Mój nie jest ani szczekliwy, ani nie poluje i wogle ideał. Tolerancyjny i bardzo lubi się tulić.
Tak mi żal tego sznupeczka:placz::placz::placz:

Posted

Romas napisał(a):

Moze nastepnym razem niech Twoj maz sprobuje nie patrzec na sznaucera ,nie mowic nic do niego, ew rzucic w jego kierunku kawalkiem parowki.Zobaczymy czy zje,czy zainteresuje sie czlowiekiem ktory na niego nie naciska psychicznie ,zachowuje sie cicho,moze obraca bokiem i nie patrzy.


Opiszę jeszcze raz sytuację, bo dopytałam męża. Najpierw sznupek zbliżył się do mięska - powąchał - odszedł (to był kawałek wędzonej polędwicy, bo intensywnie pachnie). Pokręcił się koło budy i stanął... Niestety mąż patrzył na niego... Rzucił mu kąsek i on podszedł - powąchał i odszedł. Wszedł do budy - siedział przodem.... Wtedy, gdy mąż do niego mówił, przywoływał, wyciągał ręce - schował się do budy i już nie wyszedł...

To żebyśmy się teraz dobrze zrozumieli... Chodzi o to, żeby od samego początku nie patrzeć na psa, nie mówić, tylko rzucić przysmak i czekać na reakcję? Mój mąż mówi, że tam w miskach jest ciągle kupa jedzenia - czym go zachęcić?

Posted

Piszę do gallegro, czy on mnie w razie czego wesprze i do córki czy coś pomoże. Ona by sobie pewnie z nim poradziła, ale dopiero w niedzielę odjechała od niej pitbulka po trzech miesiącach. No i pewnie tylko na gallegro bym mogła liczyć.

Jak on polędwicy nie chce jeść to u mnie zdechnie z głodu. Chyba, że mogę liczyć na wasze wsparcie, bo u mnie z kasą cieniutko cieniutko.
Ciągle pod krechą.

Posted

wanda szostek napisał(a):
Piszę do gallegro, czy on mnie w razie czego wesprze i do córki czy coś pomoże. Ona by sobie pewnie z nim poradziła, ale dopiero w niedzielę odjechała od niej pitbulka po trzech miesiącach. No i pewnie tylko na gallegro bym mogła liczyć.

Jak on polędwicy nie chce jeść to u mnie zdechnie z głodu. Chyba, że mogę liczyć na wasze wsparcie, bo u mnie z kasą cieniutko cieniutko.
Ciągle pod krechą.


Ale on bardzo dobrze wygląda... Raczej taki w sobie chłopak... Może po prostu najedzony jest...
Po prostu tą polędwicą nie dał się przekupić... Pewnie trzeba tak, jak Romas radzi... Mąż spróbuje w weekend..., bez patrzenia, bez mówienia...

Posted

MOj pies byl uczony zeby nie jesc od obcych, musial by byc naprawde glodny zeby cos zjesc. Nauczylam go ze wzgledu na to ze czasmi po dzialkach lata luzem a jest alergikiem i boje sie zeby nie zjadl czegos od obcych.

Co do drobu, nie polecam, moj nie jest czystej krwi sznaucerem , ale kilkukrotnie przekopal dzielke i zagryzl kreta. upolowal golebia i kilka myszy. Niektore gonia zeby gonic inne gonia zeby dogonic, roznie to bywa. Generalnie sznaucer jest takim dozrcom, coi terenu przypilnuje i szczury wytepi.

Podejzewam ze psiak sie szybko nie optworzy te psy nie lubia zmian miejsca i wlascicieli wiec podejzewam ze na poczatku pod wzgledem temperamentu nie da wam popalic, ale prezdej moge byc klopoty z przyzwyczajeniem i zaufaniem.

Jeny jaki on jest piekny i tak samo jak piekny tak zrezygnowany:-(

Posted

[quote name='malawaszka']http://www.allegro.pl/show_item.php?item=317410644

Malawaszka ,dobre ogloszenie !
Chandler, to taka moja luzna propozycja ,tak jak piszesz ,zeby maz podszedl do kraty ,stanal bokiem i tak cierpliwie postal nie patrzac wyraznie sznaucerowi w oczy ,nie kierujac na niego wzroku.Poczekac na jego inicjatywe.
Jesli tam jest duzo zarcia to pies moze tez byc poprostu przezarty lub zarobaczony i dlatego nie wezmie.
Wanda ,gdyby corka mogla Ci pomoc to byloby dobrze,majac wsparcie latwiej.
Znajac sznaucery ja bym sie nie obawiala ,ze on Ciebie ugryzie czy cos w tym stylu.Ja bym sie bala ,ze trudno bedzie nad nim zapanowac jak pies sie z Toba oswoi.
Kazdy pies sprowokowany moze ugryzc ale trzeba pamietac,ze sznaucer nie jest psem agresywnym z natury ,nie byl selekcjonowany ze wzgledu na te cechy .Wiec pewno raczej nie jest grozny tylko przyparty do muru.Widac po jego oczach ,ze przezywa straszny stres.
Moge dorzucic sie ew. do karmy gdyby pies znalazl sie jednak u Wandy.

Posted

Przeczytałam Allegro i się przeraziłam . Dziewczyny tam wyraźnie wskazane gdzie pies jest. Wiadomo, że schronisko i Poznań. A jak ktoś do schroniska zadzwoni i zapyta o niego? Rozmnażacz może nawet dalej nie czytać. Spojrzy na zdjęcie , gdzie i na początku ma wiek a to że lękliwy to mu zwisa. Wsadzi do klatki i tylko sukę od czasu do czasu wepchnie.
Nie wiem czy to nie wyrok na niego.

Posted

Chciałam tylko zawiadomić, że jutro z wizytą do sznupka pójdę ja. Mój mąż nie może, a szkoda dnia, żeby go nie odwiedzać...
Napiszę - potem co i jak... A mój mąż pójdzie w niedzielę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...