malawaszka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 wanda szostek napisał(a):Zajrzałam, ale nie prędko zajrzę. Zwaliła mnie choroba. Bolą mnie ramiona,głowa, nogi tak, że ledwie na nich stoję, a z psem jak wychodzę to opatulona i chodzę jak pijana. Mało płuc nie wypluję. No i w związku z tym leżę w łóżku i biorę co się da. o kurcze Wando zdrówka życzę! to jakieś grypsko pewnie - też miałam niedawno - bóle straszne w kościach :shake: Quote
Romas Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Veebee ,dziekujemy za wyczerpujaca relacje :-) Wando ,zdrowka ! Malawaszka, to naprawde smutne.Konca nie ma tej biedzie.W dodatku ten ostatni sznaucerek strasznie zle jest obciety i jakos tak chudo wyglada. No biedaczysko poprostu . Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Amadeusz po operacji... Bardzo dziękuję doktorowi Tomaszowi Nowakowi za troskliwe zajęcie się sznupkiem :Rose:. Ami już doszedł trochę do siebie... Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Ami już wrócił do domku i jest pod czułą opieką cioci Weroniki...:loveu: Chociaż to dom tymczasowy, to uczucie, jakim go obdarzono jest wzruszające a opieka jest nalepsza i najbardziej troskliwa pod słońcem... Amadeusz...:loveu: Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Amadeusz..., Ami..., Amiś...:loveu: GoniaP - nic mu nie jest..., to już "z górki"...:lol: Weronika obiecała wpadać na dogo i napisze, jak się Ami czuje... . Quote
weszka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Amadeusz Mozart :crazyeye: Piękny z niego chłopak z nową fryzurą :loveu: a jak odrośnie to dopiero będzie przystojniak. No i najgorsze już za nim. Masz rację Chandler - teraz już będzie z górki! Cioteczki - jesteście wspaniałe że tak się nim zajęłyście :loveu: Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [SIZE=3]Kochani, Moja rola powoli się kończy... Amadeusz już nie jest w schronisku i to najważniejsze :smile:. Jest po operacji - wszystko poszło dobrze... Ma bardzo małe cięcie (szew kosmetyczny). Wykorzystaliśmy to, że był usypiany i weterynarz usunął nalot z zębów (kamienia nie było). Ami miał również dokładnie zbadaną krtań i struny głosowe - okazało się, że najprawdopodobniej musiał bardzo szczekać w schronisku i przeszedł poważne zapalenie. Tego nikt w schronie nie leczył, ale nie ma zmian i już jego głos zaczyna dochodzić do siebie, a zastosowane po kastracji leki pomogą również na szybsze leczenie krtani. Tak, jak napisałam - moja rola powoli się kończy i korzystając z okazji chcę wszystkim bardzo, bardzo serdecznie podziękować. To dzięki wszystkim dobrym duszkom z tego wątku Amadeusz trafi do własnego kochającego domu. Szczególnie dziękuję - GoniP - to Ty założyłaś ten wątek, znalazłaś DT monitorowałaś losy sznupcia :Rose: Wandzie - śledziłaś losy sznupcia w schronisku i podjęłaś wielką decyzję - zaproponowałaś mu swój dom i opiekę. Widziałam Twoje psiaki i wiem, że gdyby Ami trafił do Ciebie znalazłby wspaniały DOM :Rose: malawaszce - dzięki Twoim działaniom sznupek znalazł dom :Rose: veebee - dzięki Tobie i Twoim współmieszkańcom Ami mógł opuścić schronisko i spokojnie pod Twoja opieką czeka na transport do Ani :Rose: wujkowi (mój mąż) - odwalił większoś konkretnej roboty :buzi: Dziękuję wszystkim za rady, towarzyszenie Amadeuszowi i trzymanie kciuków (Edi100, Romas, AnkaG, xxxx52, weszka, jo ann, mrówa23 i innym, którzy odwiedzali ten wątek) :Rose: Amadeusz to pierwszy pies, któremu mogłam pomóc tu na dogo - dzięki zaangażowaniu się w wyciągnięcie tego psa ze schroniska nie tylko zyskałam przekonanie, że ten sznupcio ma możliwość rozpocząć nowe lepsze życie w ciepłym domu u boku kochającej go Ani i jej Rodziny, ale miałam też okazję poznać wiele wspaniałych osób, o których pisałam powyżej. Jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i mojego męża oraz Amadeusza! Za kilka chwil Ami pojedzie do swojego domu - obiecuję, że będziecie mogli śledzić dalej losy Amadeusza. Być może Ania zdecyduje się "wejść" na dogo, a nawet jeżeli tego nie zrobi, to z pewnością za pośrednictwem GoniP, malawaszki i moim Amadeusz nie zniknie ze swojego wątku. I jeszcze raz AMADEUSZ :loveu: Quote
GoniaP Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 Kochana wariatka z Ciebie Chandler :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ja nie umiem pisać tak ładnie jak Ty ;) ale to właśnie Tobie należą się największe podziękowania. Jesteś niesamowita :Rose::Rose::Rose: Quote
Edi100 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 GoniaP napisał(a):Kochana wariatka z Ciebie Chandler :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ja nie umiem pisać tak ładnie jak Ty ;) ale to właśnie Tobie należą się największe podziękowania. Jesteś niesamowita :Rose::Rose::Rose: Zgadzam się w całej rozciągłości!!!!! Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Ja Wam dam wariatkę... :zly7: To ja tu siedzę i ryczę nad klawiaturą, bo tak się wzruszyłam, a Wy mi tu epitety...:cool3: Za chwilę powykreślam niektóre nicki z poprzedniego postu :megagrin:. Noooo...;) Quote
GoniaP Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 Chandler napisał(a):Ja Wam dam wariatkę... :zly7: To ja tu siedzę i ryczę nad klawiaturą, bo tak się wzruszyłam, a Wy mi tu epitety...:cool3: Za chwilę powykreślam niektóre nicki z poprzedniego postu :megagrin:. Noooo...;) To takie miłe epitety są :eviltong::eviltong::eviltong: Ale, ale, co znaczy, że za kilka chwil Ami pojedzie do nowego domku??? Kiedy transport??? Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='GoniaP'] Ale, ale, co znaczy, że za kilka chwil Ami pojedzie do nowego domku??? Kiedy transport??? No właśnie... malawaszka znowu dzisiaj imprezuje...:evil_lol: i nie słyszę konkretów o transporcie... malawaszka mówiła, że transport będzie na 100%. Niech sznupcio trochę odsapnie po operacji... W DT tak się zakochali w Amadeuszu, że już brzebąkują, że mogą go przetrzymać do wtorku...:diabloti: Więc spokojnie... malawaszka - wróć no tylko z tych baletów... :mad::evil_lol: Quote
malawaszka Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Chandler kochana kobito :Rose: jeszcze nie imprezuję :eviltong: No właśnie - ja zaczynam się trochę martwić bo cały dzień nie mogę się dodzwonić do mrówy, wysłałam kilka smsów i też nie odpowiada, nagrałam się teraz na skrzynkę - mam jednak nadzieję że najpóźniej jutro się odezwie i nie będzie problemów z transportem :kciuki: a jak przeczytałam Twojego posta z podziękowaniami to pomyślałam, że Ami już za chwilę jedzie jakimś cudem :lol: Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='malawaszka'] No właśnie - ja zaczynam się trochę martwić bo cały dzień nie mogę się dodzwonić do mrówy, wysłałam kilka smsów i też nie odpowiada, nagrałam się teraz na skrzynkę - mam jednak nadzieję że najpóźniej jutro się odezwie i nie będzie problemów z transportem :kciuki: a jak przeczytałam Twojego posta z podziękowaniami to pomyślałam, że Ami już za chwilę jedzie jakimś cudem :lol: Pisałyście, ze mrówa, to poważna osoba, więc się nie martwię... Ważne, że wie o transporcie i zadeklarowała się. Amadeusz dobrze, żeby jutro jeszcze trochę odpoczął - dzisiaj nie je, dopiero jutro rano pół porcji śniadanka... W poniedziałek, wtorek może ruszać w drogę. Jeżeli Ami nie pojedzie do 12.00 w poniedziałek, to ma jeszcze zaklepaną wizytę kontrolną u weterynarza, że tak powiem w cenie całości, więc nawet ten wtorek byłby całkiem dobry... malawaszko - puściłam post z podziękowaniem, bo ja już wypuściłam właściwie Amadeusza spod swoich skrzydełek - no może nie całkiem do końca, ale prawie, prawie... PS Amadeusz jest "zaczipowany" - zapomniałam powiedzieć... Quote
irbis Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 mam nadzieję, że ten transport w poniedziłek będzie:diabloti:, i to moje szczęście które tylko widziałam, a już strasznie kocham w poniedziałek do mnie przyjedzie!!!!!!!!!! a tak apropos to prosze się nim zachwycać ile wlezie jwst PRZECUDNY!! Quote
GoniaP Posted March 8, 2008 Author Posted March 8, 2008 irbis napisał(a):mam nadzieję, że ten transport w poniedziłek będzie:diabloti:, i to moje szczęście które tylko widziałam, a już strasznie kocham w poniedziałek do mnie przyjedzie!!!!!!!!!! a tak apropos to prosze się nim zachwycać ile wlezie jwst PRZECUDNY!! Witaj Aniu :multi::loveu::multi: Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='irbis']mam nadzieję, że ten transport w poniedziłek będzie:diabloti:, i to moje szczęście które tylko widziałam, a już strasznie kocham w poniedziałek do mnie przyjedzie!!!!!!!!!! a tak apropos to prosze się nim zachwycać ile wlezie jwst PRZECUDNY!! Witaj irbis (Aniu)...:lol: Cieszę się, że zdecydowałaś się zostać dogomaniaczką...:cool3: Też uważam, że Amadeusz jest przecudny...:loveu: Na razie spadam z dogo... - muszę wrócić do rodziny...:evil_lol: Quote
puzzle Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Przepraszam ze tak dlugo nie odiwedzalam mojego kochanego LU (obecnie Amadeusza), ale jak widze mial tu wspaniala, cudowna opieke wszystkich cioteczek. Niestety ja poswiecalam malo czasu na dgm bo mialam b powazne problemy z moim psem, mam nadzieje ze zostanie mi wybaczone. Chandler jestes kochana:buzi: OGROMNE GRATULACJE TWOJA PIERWSZA ADOPCJA ODNOSI PIEKNY SUKCES!!! irbis trzymam kciuki, zycze sukcesow w wychowaniu i pociechy z nowego czlonka rodziny. Sznaucery to wspaniale psy, napewno sie dogadacie. Nie moge uwierzyc w metamorfoze. Pomijajac zmiany zewnetrzne, ktore zminily go w cudenko to niesamowicie widoczne zmiany wewnwetrzne. Ta tryskajaca energia nawet ze zdjec. Dziewczyny dziekuje wam za tak wspaniale zajecie sie Amim bedzie dzieki wam mial wsppanialy domek. Nadrobilam wszystkie zaleglosci i jestem pozytywnie naladowana! Quote
Chandler Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='niedzwiadek:)']Przepraszam ze tak dlugo nie odiwedzalam mojego kochanego LU (obecnie Amadeusza) ... Wpadam na chwilę... :oops2: niedzwiadek... Zapomniałam o Tobie...:oops: Dziękuję Ci teraz oddzielnie za Twoje zaangażowanie i masz... dwa bukiety...:Rose::Rose: PS Co z Twoim psem...? Już wszystko dobrze...? Quote
veebee Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 melduje znowu! Ami czuje sie dobrze. przez moze pol godzinki po wyjezdzie usypial, biedak, na stojaco. pozniej dawal mi znaki, ze chce wyjsc na spacer- co bylo nowoscia, bo dotychczas to ja musialam odgadywac jego potrzeby. tym razem stanal pod drzwiami wyjsciowymi i probowal popiskiwac swoim zdartym gardelkiem. na spacerze grzecznie zrobil siusiu, i mniej ciagnal- pewnie w zwiazku ze srodkami jakie dostal. a pozniej oboje spalismy az do teraz- bo ja zasnelam nad ksiazka :D wzial pare lykow wody, a jedzenie dostanie jutro. kolnierz mu strasznie przeszkadza i o wszystko sie obija. moj pies, kiedy taki nosil, przyzwyczail sie dopiero po okolo tygodniu. poki co Ami nie probuje lizac ranki, ani szorowac nia po ziemi. budzil sie tylko, zeby zmienic pozycje, ale przypuszczam, ze to kolnierz najbardziej mu dokucza. siedzi teraz, i patrzy na mnie z wyrzutem :) ale niestety, bedzie musial troche przecierpiec z tym ustrojstwem na szyi. i to prawda, ze sie w nim zakochalismy- z kazdym dniem robi sie z niego slodszy pies. i nie chodzi mi o zewnetrzne metamofrozy - chociaz nie ukrywam, ze lepiej jest bez schroniskowego smrodku :) - chodzi o to, ze pies sie otwiera, jest grzeczniejszy, bardziej spokojny i radosny, a jednoczesnie mniej lekliwy. widac, ze ma wielkie serduszko gotowe do kochania! irbis gratuluje nowego domownika! Quote
AnkaG Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Sznaucery to ogólnie rasa kochająca ludzi i szybko się ucząca. Coś moge powiedzieć bo mam cztery miniatury. :razz: IRBIS witamy na forum. :multi: Quote
irbis Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 to dla mnie zaszczyt znaleźć się w gronie "cioteczek", które robią tak ważne rzeczy RATUJą żYCIE INNYM PSOM CZY KOTOM- one tak samo czują jak my, oddychają tym samym powietrzem co my, więc jak można pozwolić żeby działa im się tak wielka krzywda ?! ja tego nigdy nie pojmę!!!! moja kotka po sterylizacji też miała ten żyrandol na szyi i weterynarz powiedział, że jeżeli nie będzie ruszała rany to mogę spróbować i ściągnąć jej ten ekwipunek i tak zrobiłam, a Afrodyta tylko delikatnie podlizywała rane nie szarpiąc szwów, proszę niezwykle uprzejmnie spróbować może i Amadeusz będzie spokojny i nie bedzie nic robił? tn transport mnie troszke martwi? jak poniedziałek przepadnie, a we wtorek Pani Mrówa nie bęzie mogła- to do następnej niedzieli jestem uziemiona. moje dziecko czuje przedemna respekt, dwa koty rónież chociaż przed kazdym poleceniem muszi być PROSZę- mam nadzieję że z Amadeuszem też się dogadam ;) Quote
irbis Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 [quote name='irbis']to dla mnie zaszczyt znaleźć się w gronie "cioteczek", które robią tak ważne rzeczy RATUJą żYCIE INNYM PSOM CZY KOTOM- one tak samo czują jak my, oddychają tym samym powietrzem co my, więc jak można pozwolić żeby działa im się tak wielka krzywda ?! ja tego nigdy nie pojmę!!!! moja kotka po sterylizacji też miała ten żyrandol na szyi i weterynarz powiedział, że jeżeli nie będzie ruszała rany to mogę spróbować i ściągnąć jej ten ekwipunek i tak zrobiłam, a Afrodyta tylko delikatnie podlizywała rane nie szarpiąc szwów, proszę niezwykle uprzejmnie spróbować może i Amadeusz będzie spokojny i nie bedzie nic robił? tn transport mnie troszke martwi? jak poniedziałek przepadnie, a we wtorek Pani Mrówa nie bęzie mogła- to do następnej niedzieli jestem uziemiona. moje dziecko czuje przedemna respekt, dwa koty rónież chociaż przed kazdym poleceniem muszi być PROSZę- mam nadzieję że z Amadeuszem też się dogadam ;) a poza tym widać po Nim, że jest super pies i wspólny język napewno znajdziemy trochę On ustąpi troche ja i będzie OK Quote
veebee Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 póki co nie bede probowac zdejmowac mu kolnierza. poradzi sobie chlopak:) zdejmie go juz w nowym domu:D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.