Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzięki za ogłoszenia i wszelką pomoc dla psiulka.
Dzisiaj wchodze do niuńka i go nie ma..... Patrze po kocykach którymi był okryty, ale gdzie tam by sie schował? Szukam, a ten zakopany w kukurydzy :lol:. Czyli jednak musi się chociaż troszkę samodzielnie poruszać skoro dał radę. Ale na siusiu nie chce wstawać pomimo środków przecibólowych i jedzonka też nie zjadł. Może już go tam gniecie i chciałby koopę, ale nie chce jej zrobić w pomieszczeniu? Zostawiłam go w tej norce co sobie wygrzebał, przykryłam tylko, po południu sprobuję z tz go wyprowadzić. Ale pada deszcz, pewnie dziś czuje się przez to gorzej- nie tylko on jeden,qrcze.

Poza tym, we wtorek kolejna dawka zastrzyków i leków, każda wizyta to 50zł (podaję mu leki, które mialam jeszcze w zapasie u siebie, więc odszedł mi zakup nowych, ale z wtorkową wizytą i zastrzykami będzie już 100zł do zapłaty) Jeśli moglibyście mnie wesprzeć chociaż w jego leczeniu byłabym wdzięczna. Jest mo głupio prosić, bo wiem, że jak się zdecydowalam, aby był u mnie to powinnam ponosić tego konsekwencje, ale uwierzcie mam trudną sytuację- piąty zwierzak na utrzymaniu, do tego jego kosztowne leczenie.

Chce założyć dla niego bazarek- proszę pomóżcie mi w tym.

Ja też chciałabym na bazarku zaproponować kilka płyt- dodatków do gazet, które mogłyby się przydać innym oraz bazarek z czaspismem, które prenumerowałam w 2005 i 2006 roku, ale porady są na czasie bo to dla "budowlańców"- nie wiecie czy moge to zrobić? Jesli tak to założe bazarek.

Potrzebuje równiez pomocy przy banerku- nie potrafię tego zrobic sama, czy ktoś mógłby? I koniecznie allegro.

Dałam ogłoszenia do lokalnych 2 gazet ze zdjęciem o treści że szukamy właściciela lub nowego domu, nie wiem jaki rachunek wystawia, ale mysle, że jakieś 10zł nie więcej, chociaż jestem zdania, że takie ogloszenia powinny być bezpłatne i mam nadzieję, że będą. Pani zapewniła mnie też że postara sie go wrzucic do poniedziałkowej emisji lokalnej telewizji-zobaczymy.

W każdym razie nie mogę sobie pozwolić na kolejnego psa i jeśli tylko on stanie na nogi- a jestem dobrej myśli i po okresie 2 tygodni nikt! nie zadzwoni czy nie będzie go szukał, ze względu na jego wiek będę zmuszona podjąć trudną decyzję o jego uśpieniu. Może teraz będzie powszechne oburzenie, ale stawiam sprawę jasno i nie przemawia przeze mnie egoizm, tylko dobro tego psa. Ale przecież mamy jeszcze te 2 tygodnie...

Posted

Asiu badz dobrej mysli przeciez nie jestes sama, wiadomo ze to starszy Onek i zawsze jest trudniej ale nie beznadziejnie, zeby tylko stanal na nogi to jest teraz najwazniejsze, nie zostawimy cie z problemem samej przeciez jestes rowniez czlonkiem naszej fundacji. Bazarek to zawsze jest jakas pomoc.

Posted

Niuniuś przed godziną sam wyszedł na polko- widać że dla niego to ogromny stres i ból, chwiejnym krokiem próbował utrzymać się na koopę, ale nic z tego- namęczył sie bardzo i nic.
Mądry piesek, że dziś nic nie chce jeść, wie, że go tam gniecie...
Ja do tej pory zapobiegałam biegunkom, a tutaj jaką dietkę zastosować, coby łatwiej koopka wychodziła? Doradźcie

Posted

Mecka napisał(a):
Niuniuś przed godziną sam wyszedł na polko- widać że dla niego to ogromny stres i ból, chwiejnym krokiem próbował utrzymać się na koopę, ale nic z tego- namęczył sie bardzo i nic.
Mądry piesek, że dziś nic nie chce jeść, wie, że go tam gniecie...
Ja do tej pory zapobiegałam biegunkom, a tutaj jaką dietkę zastosować, coby łatwiej koopka wychodziła? Doradźcie



Duża ilośc marchewki, najlepiej solidnie rozdrobnionej + olej. Co najmniej ze 3 łyżki do jedzonka. :-)

Posted

Mecka napisał(a):
Niuniuś przed godziną sam wyszedł na polko- widać że dla niego to ogromny stres i ból, chwiejnym krokiem próbował utrzymać się na koopę, ale nic z tego- namęczył sie bardzo i nic.
Mądry piesek, że dziś nic nie chce jeść, wie, że go tam gniecie...
Ja do tej pory zapobiegałam biegunkom, a tutaj jaką dietkę zastosować, coby łatwiej koopka wychodziła? Doradźcie


Mojej sunce ze zlamana miednica podawalam olej rycynowy na cukrze. Bez cukru nie chciala...

Posted

Właściwie nie wiem od czego zacząć... Nie, nie myślcie, że niuniek nie żyje- choć przyznam szczerze, że dziś opuściła mnie nadzieja, ale jednak jest tyle różnych splotów, które pozwalają mi wierzyć.
Pierwsza, że gazety wydrukują ogłoszenia bezpłatnie. Może w żółtym jeżu by się jeszcze udało, jak myślisz ulaa?

Rano niuniek nadal nie zrobił siku i koopki, potem wracam z pracy i przeżyłam horror- morze sików, krwi i w tym upaprany onek, widze, że jest niedobrze, ledwo żyje :placz:, przeżyłam zawał, tel. do weta- nie da rady teraz przyjechać, ma pacjenta na stole, myśli krążą mi z prędkością światłowodów.
Wraca tz, pomoże mi- on zawsze pomoże, widzi zresztą co jest grane- tylko nie mamy auta, żeby jechać, bo jest zepsute- ale tz niezawodny działa cuda- może dojedziemy- tak to jest mieć złoma w domu :shake:. W międzyczasie 16 łap drze mordy- jeść, jeść, jeść- dzialam jak automat, boshe, ja sama ledwo żyje.
Załadowlalismy psiaka, ledwo dojechaliśmy, ale jednak.
Wet podal mu kroplówkę, bo bardzo był odwodniony pomimo wypijanych hektolitrów wody i przecież nie jadł nic od 2 dni:-o, podejrzewamy pękniecię pęcherza- koniecznie usg. Na miejscu zrobiono też analizę moczu.

Wyrok: pęcherz cały, ale nie działa skurczliwość pęcherza moczowego, więć chociaż chce się wysikać nie może (atrofia pourazowa). Do tego nerki są stłuczone, dlatego skrzepy dostają się do pęcherza, a stamtąd leje się ciurkiem już to co nie mieści się w pęcherzu- stąd ta krew. Ale nie ma zmian innych narządów, nerki obrazowo niezłe. Mocz nie najgorszy- białko w moczu, ale nie jest tragicznie, nie ma bilurobiny. Kwestia czy pęcherz zacznie normalnie się skurczać- podjęliśmy wspólnie decyzję, że musimy poczekać, bo oberwał zdrowo, ale jego stan ogólny wskazuje, że o niego dbano.
Wet podał mu zastrzyki przeciwbólowe, zapalne i mnóstwo innych, a ja już teraz podaję zastrzyki przeciwkrwotoczne. I widać że po glukozie jakieś lepsze samopoczucie jest u piesia.
On ma niesamowitą wolę życia i jest bardzo miły i grzeczny. To że tak cierpi to efekt uderzenia- ciekawe tylko czy to był samochód, bo aż boję się myśleć o czymś innym.

No i tez jest tak, że nawet nie mam go czym okrywać w tym pomieszczeniu- wszystkie stare poszwy, prześcieradła, koce, ręczniki, wszystko już poszło, bo to co się nadawało to się pierze, a reszta to już tylko kosz. A jemu jest tam troszkę zimno, mimo, że się zakopuje w tej kukurydzy. Nawet tz chciał go przenieść do piwnicy koło pieca, ale tam schodzi się po stromych schodach- nie ma mowy, żeby dał sobie radę.

Posted

No to kurcze niedobrze.......Mecka, a może on jednak ma jakiegoś właściciela........
Moze zginął, wpadł pod samochód? Moze ktoś go jednak szuka??

jakie są rokowania - no i koszty??
Kurcze.....niefajnie, oj niefajnie.....

Posted

Przypuszczam, że on ma jakiegoś właściciela- to jest zadbany pies- podwórzowy, ale zadbany: ładna sierść, brzuszek też był niczego sobie, a teraz rano wyszedł na polko i tak z pół godziny krążył, próbował sikać, ale nic nie poleciało :shake:, ale dajmy mu jeszcze czas na ruszenie pęcherzem. Stał przy bramce i wypatrywał, poza tym dzisiaj go interesowały wszystkie odgłosy- samochody, ludzie rozmawiający na ulicy- wsłuchował się i patrzył w dal.. A potem położył się na polku na suchym kawałku pod balkonem i czekał, aż w końcu trochę na siłę musiałam go zawlec do komórki, wcale mu się to nie podobało i patrzył tęsknie przez okno.
Jutro wyjdą ogłoszenia, tak się modlę, żeby go ktoś szukał.
Wczoraj był cewnikowany i "wyciągnięto" z niego 2 miski moczu, a dziś znowu pęcherz pełen, nadmiar znowu "się wylał" na prześcieradło, kolor taki ciemnawy, ale bezw widocznej krwi. Dziś znowu mu dalam zastrzyk przeciwkrwotoczny.

Uwierzcie mi, że nieraz musiałam podejmować trudne decyzje, ja go nie ciągnę na siłę, wczoraj długo debatowalismy-ja, mój tz i wet- i chociaż ja wczoraj byłam już skłonna go uśpić, bo widziałam, że się męczy, to mój tz i wet są zdania, że zawsze jest na to czas- trzeba dać mu szansę ruszyć tym pęcherzem. Poza tym podziałały na mnie słowa weta jak kubeł zimnej wody, że przecież ludzie też się męczą jak np. mają grypę, a w jego przypadku nie jest źle, pies potrzebuje tylko więcej czasu... Jeśli po paru dniach nie zmieni się stan tego pęcherza wówczas trzba będzie poważnie rozważyć opcję uśpienia.

Poza tym jak on patrzy- w nim jest taka wola życia i dzisiejsze zachowanie utwierdziło mnie, że on tęskni. W głębi duszy czuję, że on jest czyjś.
A koszt leczenia to już prawie 180zł i co mam zrobić spojrzeć w oczy tego psa i powiedzieć sorry stary, ale nie mam cię za co leczyć?
Kiedy to tylko chodzi o czas dla niego.

Posted

Jolu bardzo chętnie bym podjechała po koce czy kołdrę chociaż, ale na razie auto odmawia posłuszeństwa i muszę się prosić albo brata (chociaż on zawsze mi pomaga- sama wiesz) albo pożyczać, wtedy juz tz by podjechał. Na razie mam wesołe lotnisko, jak coś wykombinuje to dam ci znać.

Posted

:placz::placz::placz: Bidulek
Nie usypiaj malucha, kasiorę zawsze się wykombinuje! Jeśli pęcherz jest cały, musi się udać!
Ja mam u siebie koce i kołdry z darów - mogłabym Ci podrzucić dzisiaj do południa, bo teraz mam auto, później już nie będę mieć.

A chcesz jakieś środki przeciwbólowe? Mam jeszcze kilka tabletek tramalu.

Co do ogłoszeń w Jeżu, to trzeba wystosować jakąś prośbę w imieniu fundacji - teraz już chyba można.
W Przełomie teraz maluch będzie.

Posted

Jak są problemy z siusianiem to można "wymasować" mocz. Zapytaj weta niech Ci pokaże gdzie uciskać pęcherz i w którym kierunku. To nie jest trudne a za to bardzo skuteczne Tylko trudno opisać jak się to robi - najlepiej pokazać.Można też spróbować przyłożyć butelkę z ciepłą (nie za gorącą!) wodą w okolice podbrzusza - takie miejscowe rozgrzanie powinno ułatwić "puszczenie" zwieracza
A co do kupki to :
pierwsze primo - dieta z dużą ilością jarzyn i można dodać siemię lniane ( mielone albo "gluty") i olej ale jadalny nie rycynę (nie chcemy drażnić kiszek) albo łyżkę parafiny co jakiś czas (ale też nie za często bo to upośledza wchłanianie jedzonka)
drugie primo;) to środek doraźny ale super skuteczny - największą gumową gruchę z apteki ( ok. 200 ml) napełniamy samą wodą letnią lub z ew. dodatkiem parafiny , kankę smarujemy tłuszczem (np. wazelina albo coś innego "na poślizg") i w doooopkę i powoli wtłaczamy zawartość w jelitka.Po paru minutkach od zabiegu efekt murowany nawet u pieska z obolałym brzuchem albo z porażeniem.Jeśli się to robi delikatnie (prawidłowo nie powinno być dużych oporów ani przy wkładaniu kanki ani wlewaniu wody) to zabieg jest absolutnie bezpieczny i można go powtarzać nawet parę razy dziennie jeśli taka potrzeba
Najważniejsze jest jednak siusianie - wstrzymanie moczu nawet kilkanaście godzin to groźna sprawa - brak kupy przez kilka dni to przy tym pestka.

Posted

Ula jakby się udało to kołdrę bardzo chętnie, możesz podjechać, dziś sobie załatwiłam wolne. Masz może karmy dla nerkowca? Jak tak to weź garstkę- on i tak nie bardzo je, ale może spróbuje. Na razie tramalu mu podawać nie mogę- bierze zastrzyki p.bólowe, na razie mogę podawać mu ketonal i to raz dziennie przy tej dawce leków. Sama też jestem zaopatrzona jak apteka ;), co się potem przydaje. A przy tym moczu nie chcę go truć bardziej.

Taks dzięki za rady- dietkę oczywiście zmieniłam, ale teraz to jest bardziej wlewanie lub wpychanie czegokolwiek w niego, a i tak wypluwa. Tylko pije, pije, pije. Co do lewatywki to na razie po wczorajszym badaniu nie ma potrzeby- stolec ok, tylko go niesamowicie boli ta doopka.
Gorzej z siku- przykładam ciepły kompres- tylko że problem nie jest w zwieraczu, tylko raczej w tym, że balon pęcherza nie chce się obkurczyć, aby wydać mocz, mimo, że on się do tego składa i widać, że prze do siku. Będę masować- zobaczymy.

A dziś dostałam info, że w okolicy komuś zaginął owczarek- na zasadzie jedna pani drugiej pani, więc poprosiłam żeby się wywiedzieli jaki itd., może to o niuńka chodzi? Oby

Posted

HM, trop jednak błędny- owszem zaginął kikla ulic dalej onek, tyle, że w grudniu i młody- do roku.

Qrde, nie pilnują ludzie tych swoich czworonogów, nie pilnują :shake:

Posted

[quote name='Mecka']Ula jakby się udało to kołdrę bardzo chętnie, możesz podjechać, dziś sobie załatwiłam wolne. [/quote]

Kurcze, szkoda, że tak późno przeczytałam... neta mi wyłączyli, a jak włączyli to już mnie w chacie nie było :-(
[quote name='Mecka']
Masz może karmy dla nerkowca? Jak tak to weź garstkę[/quote]

Nie, skąd mam mieć? Mam tylko zwykłą i dla szczeniąt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...