Ewusek Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 gallegro, chyba cie troche poniosło ! Jak Ty bys sie czula biorąc psa na tymczas, ktory kilka razy dziennie szczal by ci w mieszkaniu, obsikujac poslania, fotele, kanape. Hanah nie ma juz z czego robic poslan dla swoich psow, bo wszystko jest od razu zaszczane... Pralka jest na prad, a wypranie zaszczanych recznikow nie trwa 30 minut, tylko 2,5 godziny w 90 stopniach, kilka razy w tygodniu - to kosztuje. Nie moze byc tak, ze dziewczyna przyjela na siebie obowiazek i teraz jest zdana tylko na siebie. Jet duzy problem, ktory przerosl Hanah i osoby, ktore pomagaly wyciagnac ze schronu suke powinny jej teraz pomoc a nie zostawiac sama. TO JEST DUZY PROBLEM ! Przestancie atakowac Hanah, jak wam sie nie podoba to, ze ostrzega to zabierzcie ta suke do siebie. I wcale nie chodzi tu o to, ze jest ona stara i niewidoma ale o to, ze wszystko obszywa kilka razy dziennie. Quote
agata-air Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 dokładnie ewusek. to są dylematy. jej bedzie bardzoo ciezko o dom, starosc i slepota jest do przezycia ale ktokolwiek zdecycuje sie na lejacego wszedzie psa?? jak tak dalej pojdzie to mała bedzie miała u hani poprstu zostać na zawsze a tak nie może być. sunia została zabrana ze schronu w tragicznej sytuacji: jako strauszka, ślepa a do tego panowała tam nosówka. sytuacja zaczyna przerastać... Quote
gallegro Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 >Hanah... Po pierwsze jestem wujkiem... Po drugie, oceniam Cię tylko i wyłącznie na podstawie bieżącego wątku i Twojego stosunku do suni. Wątek pełen jest niestosownych określeń, które nie przystoją prawdziwemu dogomaniakowi. Oprócz tego, kilkakrotnie posunęłaś się zbyt daleko, sugerując, że nie będziesz leczyć suni, jeśli nie dostaniesz kasy. I nie chodzi o sam fakt, tylko sposób w jaki to robiłaś. Jeśli Cię nie stać, nie bierz więcej psa na tymczas. W tym wypadku na szczęście mogłaś liczyć na szczodrość dogociotek, ale uwierz mi... nie zawsze tak jest. Po pewnym czasie wątek zamiera i zostajesz z problemem sama... Musisz brać pod uwagę taką ewentualność. Psa bierze się na dobre i na złe, albo... w ogóle się go nie bierze. P.S. Miałem na tymczasie młodziutką sunię, która notorycznie sikała. W skrajnym przypadku za pomocą siusiek, unicestwiła mi laptopa :cool3: Mimo to, nigdy nie pomyślałem, żeby nazwać ją szczochem (chyba, ze w żartach), nie mówiąc już o jej oddaniu. Quote
Hanah Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Skąd wiesz jaki mam stosunek do suni? To, ze nazywam ją Szczochem to o czym świadczy wg Ciebie? To, ze wziełąm ja do domu licząc na pomoc dogomaniaków to wg Ciebie zły pomysł? Powinnam ją zostawić bo może nikt nie zechce udzielić wsparcia finansowego? Czy tak? To, ze pisze na wątku , że nie rozpocznę lecznenia zanim nie wpłyną pieniądze to też źle? Rozumiem , ze masz inny charakter niz ja. Ale: jestem racjonalistką i tyle. Nie będę sie tłumaczyć, dlaczego ją tak nazywam a nie inaczej. Dlaczego jej nie leczylam , zanim nie bylo kasy. Bo nie mialam za co założyć - proste. Nikomu nie kazalam wplacać. Każdy z własnej dobrej woli pomaga na dogo. Które wypowiedzi nie przystoją dogomaniakowi? Dlaczego chcesz decydować o tym, co przystoi a co nie? Kim jestes, zeby dawac sobie do tego prawo? Kazdy człowiek jest różny i wg różnych ludzie takie same rzeczy są niedopuszczalne, więc prosze nie oceniaj wszystkich jedną miarką. Jesli dla Ciebie sikający na laptopa pies to normalka to ja mam inne zdanie i dla mnie to nie jest ok. Quote
Ewusek Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 gallegro napisał(a):Jeśli Cię nie stać, nie bierz więcej psa na tymczas. W tym wypadku na szczęście mogłaś liczyć na szczodrość dogociotek, ale uwierz mi... nie zawsze tak jest. Po pewnym czasie wątek zamiera i zostajesz z problemem sama... Musisz brać pod uwagę taką ewentualność. Psa bierze się na dobre i na złe, albo... w ogóle się go nie bierze. to nie chodzi o to czy stac czy nie stac, chodzi o to, ze pies został zabrany ze schronu na TYMCZAS a nie na STAŁE ! Moim zdaniem, gdyby Hanah wiedziala, ze pies ma u niej byc na stale, to napewno nie wzielaby go do siebie. Nie moze tak byc, ze osoba, ktora bierze psa na tymczas musi sie liczyc z tym, ze moze go miec na stale - NIE MOZE... Osoby, ktore byly zaangazowane w wyciagniecie suni ze schronu powinny teraz pomoc przede wszystkim podjac jakas konstruktywna decyzje, gdie nie bedzie cierpiec suka i gdzie nie bedzie cierpiec Hanah. Mom zdaniem za wszelka cene nie mozna kogos trzymac przy zyciu, jezeli suka jest chora, nie ma pozytywnych rokowan na przyszlosc, do tego dochodza klopoty w adaptacji w domu to moze trzeba rozwazyc decyzje o eutanazji ? Podejrzewam, ze suka tez sie meczy. gallegro napisał(a): P.S. Miałem na tymczasie młodziutką sunię, która notorycznie sikała. W skrajnym przypadku za pomocą siusiek, unicestwiła mi laptopa :cool3: Mimo to, nigdy nie pomyślałem, żeby nazwać ją szczochem (chyba, ze w żartach), nie mówiąc już o jej oddaniu. Mlodziutka sunia z czasem oduczy sie susiac w domu i nie robi tego 20 razy dziennie... Starej suki nie oduczysz, zwlaszcza jak robi to niekontrolujac sie. Quote
fona Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Ewusek, hanah sama podjela decyzje o wzieciu suni. zobaczyla ja i wziela. wiem, ze w odruchu serca, co swiadczy o tym, ze nie jest racjonalistka, jak o sobie pisze. Haniu, nie chce Cie potepiac, deklarowalam pomoc finansowa suni i prosilam, zebys ja leczyla, dosc szybko wyslalam pieniadze. Nie podoba mi sie kategoryczny ton, pelen żądań, oraz szantaż emocjonalny, bo wierzę, że nie oddasz jej do schronu. Dalam sie poniesc emocjom, przepraszam. Quote
Polawa Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Hannah, czy konsultowalas sie z lekarzem czym leczyc sunie. Mam 10 tabletek SYNULOX Pfizera, wysle ci jesli to sie przyda. Data waznosci konczy sie do konca lutego,wiec pilnie pisz. Quote
Hanah Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Brała Synergal, to taki sam sklad, tylko innej firmy - Scan vet. Quote
wtatara Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Hanah napisał(a):Szczoch do góry. Pikus zaczał kasłac , nie daje jej spokoju, a ona wcale niejest lepsza. Jak on dostaje wciry i wraca na posłanie to ona do niego przychodzi i łapką go drapie i znow taniec godowy. Ostatnio w nocy był cyrk, na szczęście Mokka wytrwale nie daje im sie zblizyc, ale nie wiem co robia jak mnie nie ma. Klatki jeszcze nie ma Moje suczki tez się gonią po całym mieszkaniu , wskakuja na łóżko ale mnie to cieszy. Wiem wtedy że są zdrowe, ze to im sprawia przyjemność. A co do zdrowia to są suczki bardzo chorowite, obydwie na diecie- mięsko, warzywka i żadnych makaronów.Kocham je takie jakie są. Ostatnio u 4 letniej suczki rozpoznano jaskrę. Muszę ją leczyć do końca życia bo straci wzrok. Quote
Hanah Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Haniu, nie chce Cie potepiac, deklarowalam pomoc finansowa suni i prosilam, zebys ja leczyla, dosc szybko wyslalam pieniadze. - Tak, dziękuje za pomoc. Leczyłam ją i tak początkowo wydałam więcej niż dostałam, przeciez wiesz. Nie podoba mi sie kategoryczny ton, pelen żądań, oraz szantaż emocjonalny, bo wierzę, że nie oddasz jej do schronu. - Czego ja żadam? Moj ton nie jest kategoryczny tylko konkretny. Pisze prawde o sytuacji, nie chce kłamać, więc po prostu mówię jak jest. Pali mi sie z czasem, nie moge pisać delikatnie. To nie szantaż. Tylko prawda. Nie mam niestety innych opcji. Nikt nie zaoferował domu, nawet tymczasu na kolejne 2 miesiące i wcale się nie dziwie.:shake: Przepraszam, jesli mój sposób wypowiedzi kogos uraził. Quote
figa33 Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 Hanah od początku jasno pisała,że nie może się na zawsze zajmować sunią. Jeśli kierowała się odruchem serca to chwała jej za to , bo do tej pory Kropka pewnie by nie żyła. Stara ,chora , zagubiona , do tego rozprzestrzeniająca się nosówka w schronie. Poznałam Hanah , niestety tylko telefonicznie, przy okazji innego psa ze schronu i wiem ,że jest osobą konkretną i gotową działać stanowczo ( np.jeśli zamyka się niespodziewanie schron przed zabraniem psa, gotowa jest sforsować parkan aby wyciągnąć zwierzę:razz: , za te słowa będę jej dozgonnie wdzięczna). Każdy pomaga na tyle na ile umie i na tyle na ile może. Czasem ogrom spraw nas przerasta. Quote
gallegro Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Nie lubię za wszelką cenę udowadniać, że nie jestem wielbłądem, ale... zachowanie Hanah, zmusiło mnie poniekąd, do odstępstwa od tej reguły... Pokrótce przedstawię historię nieszczęsnego DT, w kilku wątkach: Wątek finansowy: cyt. chronologicznie: "(...)Niestety nie mam na to pieniędzy i sunia nie bedzie na razie leczona." "(...)Skonczyła brac antybiotyk i teraz dalej nic z nią nie robie, bo nie mam funduszy(...)" "(...)Po kuracji antybiotykami, nie robie nic więcej z nią. bo brak funduszy." "Ma mieć ale nie ma , bo nie ma kasy na to. 03.02 napisała Fona: "Haniu, fundusze na niunię juz masz. Co z badaniami i jej leczeniem?" 12.02 napisała Hanah: "jutro idziemy do weta po leki, więc dam znaa, dzisiaj się zeszło ponad 3 godziny i juz sie nie wyrobiiłam" Szantaż emocjonalny i opieszałość, to jest to, co przychodzi mi na myśl, po tej lekturze... Nie stać Cię na to, nie bierz psa na tymczas. Wątek osobistego wkładu (lub raczej jego braku) w znalezienie domku: "Sunia jest teraz u mnie, ale nie na długo.Ni emoze tu zostac, szukam jej pilnie opiekuna(...)". "Jest jeszcze u mnie, ale usilnie szukam jej domu." "a propos ogłoszen . Szczoch jest na adopcje.org, psy i my, na stronie schronu i tutaj. Prosze o rozgłoszenie jej." [SIZE=3]Dwa ogłoszenia, to nie jest imponujący wynik, w przypadku kogoś, kto rzekomo robi wszystko, żeby znalezć psiakowi dom :roll: Wątek ogólny, czyli czarne kwiatki... "(...)Licze na to ze zgłosi sie po nią właściciel, a jeśli nie to nie mam pomysłu co z nią zrobic. Moj TZ ma serdecznie dosc wszystkich zwierzaków co sie u nas przewijają i ma serdecznie dośc zaszczanej wiecznie podłogi i śmierdzącego samochodu. Sytuacja jest już podbramkowa. A nie chce wybierac" Jak widać, pomysłu nie miałaś od początku. Jeśli nie masz zamiaru zmienić męża (tak to zrozumiałem), nie bierz więcej psów na tymczas. [SIZE=2]"(...)Je mało, ma u mnie diete bo jest zapasiona okrutnie. Ładnie wchodzi po schodach, ale znosze ja na rękach. Musiałaby się przyzwyczaić. U mnie są duże schody i ona spada, dlatego się boi. Jest lekka ok 5kg" Spora rozbieżność w ocenie, jak na (podobno) doświadczoną dogomankę... "Ona bardzo ładnie chodzi na smyczy, po schodach w obie strony. Ma apetyt, normalnie pije. Wszystko jest ok. Ale niestety siiiii robi w domu, mimo spacerów. A ni emoge z nia wychodzic co 2 godziny. Noc całą przesypia w jednym miejscu. Nie wchodzi na łózko." Rzekłbym sunia idealna, tylko te męczące (dla Ciebie), częste spacery :shake: [SIZE=2] "A pikuś czuje jej siii i obsikał pralke, wesoło prawda?" Rzeczywiście... istna Sodoma i Gomora... niestety, psy tak mają... "(...)On sie strasznie dusi i nie moze sie męczyć ani podniecac, ani nic z takich rzeczy bo mi umrze, a tego nie chce. Zatem mała musi zniknąć. Co proponujecie?" No tak... sprawę postawiłaś jasno... Spróbuj pogadać z jakimś czarownikiem, albo zrobimy zrzutę na Davida Copperfielda :razz: "Oprocz tego mokka moja dostaje poczatkowej depresji zazadrosci o pikusia, ktory molestuje szchocha." Wysokich lotów demagogia... "Pikus zaczał kasłac , nie daje jej spokoju, a ona wcale niejest lepsza. Jak on dostaje wciry i wraca na posłanie to ona do niego przychodzi i łapką go drapie i znow taniec godowy.Ostatnio w nocy był cyrk" To nic nadzwyczajnego... psiaki lubią się bawić, choć noc z pewnością nie jest najlepszym pomysłem... Ale żeby zaraz psiaka bić... :shake: "(...)Możecie zwalić na mnie gromy, ale nie mogę zrobic inaczej. Jasne ze biorąc psa to jest odpowiedzialność itd." Dokładnie tak... Skoro sama to rozumiesz, dlatego nie dziw się proszę reakcji niektórych z nas. Jak na tak krótki wątek, znalazło się w nim aż nadto różnego typu "wpadek" i niekonsekwencji. Jeśli by to zależało ode mnie, nie dostałabyś już żadnego psa na tymczas... Przecież zawsze istnieje ryzyko, że pies nie będzie ideałem... Przepraszam za ten elaborat, ale nie mam zamiaru tolerować tego typu zachowań, a moja wcześniejsza sugestia, jak widać, do adresatki nie dotarła... Quote
Ewusek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 gallegro, proponuję zatem, żeby suka trafiła teraz na tymczas do Ciebie. TYMCZAS = TYMCZAS Quote
Hanah Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 gallegro, nie chce mi sie z Tobą dyskutować. Nie bede komentowac tego co tu cytujesz. Widzę, ze po prostu nie masz totalnie pojęcia jak to wygląda. a co do Twoich cytatów, to dobrze, ze znasz wątek. Zatem mozesz pomóc. Jeśli mam Ci sie spowiadac z kazdego ogłoszenia to nie mam takiego zamiaru. Szukałam włascicieli tego psa w mieście i okolicy i nie musze o tym rozpisywać. I smieszy mnie Twoj sarkazm, ze niby to ja źle robie, bo prosze o pomoc w ogłoszeniach. Rzeczywiście, ogromne moje przewinienie. Nie mam zamiaru zmieniać męża. Zreszta mialam nie komentować. Tak jak proponuje Ewusek - jesteś taka wspaniałomyślna to ją weź na tymczas. i Pogadamy za 2 miesiące. Quote
Hanah Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 A jeszcze zapomnialam dodać , ze suka jak tylko do mnie trafiła to była u weta i dostawala zastrzyki , za ktore ja płaciłam i tez nie musze o tym pisac na dogo, bo to było z mojej kasy. Na resztę musiałam uzbierać. Jak masz tyle forsy to trzeba było sie podzielić, a nie teraz mi zarzucać, ze pies nie był natychmiast diagnozowany. Quote
Tigraa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ewusek napisał(a):gallegro, proponuję zatem, żeby suka trafiła teraz na tymczas do Ciebie. TYMCZAS = TYMCZAS A ja wtrącę swoje "trzy grosze", bo krew się we mnie burzy. Tomek (gallegro) miał na tymczasie mnóstwo psiaków, że wspomnę tylko znalezionego Telka, maleńką Zmyłkę, którą chciano utopić, Mambę wziętą ze schroniska po stracie szczeniąt, Zuzię, której zmarł pan i koczowała pod szpitalem, małą Tośkę, która była wulkanem energii i roznosiła maleńką chatkę wujka w popiół, nie licząc laptopa, na który nasiusiała, nie licząc kosztownego leczenia, bo była chora... a gallegro nie jest krezusem... za to ma coś, co wystarczy za całe bogactwo tego świata - ogromne, gorące serce i mnóstwo miłości do świata i żywych stworzeń. Dodatkowo wujek gallegro ma na stałe staruszka - ślepaczka Juranda, którego nikt nie chciał, bo "stary i ślepy", uratowanego z Krzyczek Bonusa i Dorkę, której pan zmarł... Bywało, że w jednoizbowej, 20-metrowej chatce wujka było 5 psiaków naraz... było bardzo ciasno i ciężko, ale ŻADNEGO z nich Tomek nie oddał z powrotem. Wszystkie wzięte na tymczas zwierzaczki były u niego, były leczone i pielęgnowane, dopóki nie znalazły dobych domów... choć czasami trwało to kilka miesięcy. A obecnie przyjeżdża do niego na dt zagłodzona Xenia z Krzyczek... Gallegro zrobił więcej niż mógł... i robi to nadal. Więc zamiast zwalać odopowiedzialność na człowieka, który miał odwagę skrytykować Wasze zachowanie, wykażcie się. Teraz kolej na Was, ciotki. I to tyle w temacie. Quote
gamoń Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Gallegro daj spokój .To kochana dziewczyna. Całusy dla Siurka:lol: Quote
fona Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Hanah, uspokój się, proszę, i wszyscy sie uspokojmy. zbierzmy sie do kupy i zrobmy cos, zeby sunia nie trafiła do schroniska jestesmy tu po to, zeby pomagac psom przeciez... hotel/... czy ona na pewno nadaje sie do budy/ /te palki to znaki zapytania/ hanah, napisalam, ze ona przyjmowala jakies leki - juz nie dostaje/ co z klatka/ zamowilas ja juz/ ile kosztowala/ - w sytuacji, gdy ma u ciebie nie byc, wydawanie kasy na klatke wydaje mi sie bez sensu, bo to nie jest wyjscie z sytuacji jesli chodzi o rozliczenia, to wydaje mi sie, ze zwrocilam ci te kwote, ktora wylozylas z wlasnych pieniedzy, ale moze sie mysle [swoja droga, lubie jasne rozliczenia, co, kiedy, od kogo wplynelo, co kiedy, na co zostalo wydane, na watku - jesli ksiazki sprzedane, to jakie, bo za tydzien juz sie popietruszy, ktore ksiazki uwzglednilam, a ktorych nie - ja tak robie, spowiadam sie darczyncom i bazarkowiczom ze wszystkiego] i odpowiedz 'nic ci do tego' jest moim zdaniem mozliwa tylko w przypadku, gdy prosi sie nikogo o pomoc Moja prosba: badzmy dla siebie grzeczni i sprobujmy cos dla tej suni zrobic dobrego... Quote
Tigraa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 gallegro już dał spokój. Napisał tylko co myśli. Wolno mu. Żal tylko biednej suni, która trafi z powrotem za kraty. Quote
Ewusek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ania-tygrysiczka napisał(a):A ja wtrącę swoje "trzy grosze", bo krew się we mnie burzy. Tomek (gallegro) miał na tymczasie mnóstwo psiaków, że wspomnę tylko znalezionego Telka, maleńką Zmyłkę, którą chciano utopić, Mambę wziętą ze schroniska po stracie szczeniąt, Zuzię, której zmarł pan i koczowała pod szpitalem, małą Tośkę, która była wulkanem energii i roznosiła maleńką chatkę wujka w popiół, nie licząc laptopa, na który nasiusiała, nie licząc kosztownego leczenia, bo była chora... a gallegro nie jest krezusem... za to ma coś, co wystarczy za całe bogactwo tego świata - ogromne, gorące serce i mnóstwo miłości do świata i żywych stworzeń. Dodatkowo wujek gallegro ma na stałe staruszka - ślepaczka Juranda, którego nikt nie chciał, bo "stary i ślepy", uratowanego z Krzyczek Bonusa i Dorkę, której pan zmarł... Bywało, że w jednoizbowej chatce wujka było 5 psiaków naraz... było bardzo ciasno i ciężko, ale ŻADNEGO z nich Tomek nie oddał z powrotem. Wszystkie wzięte na tymczas zwierzaczki były u niego, dopóki nie znalazły dobych domów... choć czasami trwało to kilka miesięcy. A obecnie przyjeżdża do niego na dt zagłodzona Xenia z Krzyczek... Gallegro zrobił więcej niż mógł... i robi to nadal. Więc zamiast zwalać odopowiedzialność na człowieka, który miał odwagę skrytykować Wasze zachowanie, wykażcie się. Teraz kolej na Was, ciotki. I to tyle w temacie. kazdy robi tyle na ile pozwalaja mu sily i fundusze. Suka, ktora jest na tymczasie u Hanah jest dla niej zbyt duzym obciazeniem. Jezeli Gallegro jest takim dobrym wujkiem niech wezmie suke do siebie a do Hanah nie przyjedzie NORMALNY pies, ktory nie zaszczywa WSZYSTKIEGO ! Nikt nie musi sie licytowac ile mial czy ma tymczasow, sa psy, ktore sa idealne w DT a inne po prostu sie nie nadaja. Jezeli gallegro jest takim dobrym wujkiem i szkoda mu, zeby suka wrocila do schronu niech ja wezmie do siebie... a lbo Ty tygrysiczko wez ja do siebie... Quote
Tigraa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ewusek napisał(a):kazdy robi tyle na ile pozwalaja mu sily i fundusze.... albo znacznie więcej...tyle, że wy obie tego w życiu nie zrozumiecie, o czym najdobitniej świadczą Twoje słowa: "do Hanah niech przyjedzie NORMALNY pies, ktory nie zaszczywa WSZYSTKIEGO !" I wiedz, że gdyby nie to, że pracuję na wyjeździe i mieszkam nie u siebie, w innym mieście, wzięłabym tego NIENORMALNEGO psa. Nic więcej w tej kwestii nie mam do powiedzenia. Szkoda słów. Quote
Hanah Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 do Fony: ok, zrobie szczegółowe rozliczenie i zamieszczena wątku ogólnym. A propos tamtych wcześniejszych pieniędzy,z którymi rozliczyłam się z Toba mailowo, to to co było na minusie nie odbierałam już sobie. I juz nie wracajmy do tego. Jakbym miał się szczegółowo ze wszystkiego rozliczyć, to musiałbym uwzględnić płyny do podłogi, proszek i płyn do płukania, opłate za prąd za pranie, każdy wyjazd i konsultacje z wetem, jedzenie itd. Klatke zamówilam za swoje pieniądze, bo potem się może przydac do przewozu innych psiaków (powypadkowych np., albo chorych itd, zeby mnie czasem ktoś tu nie obrzucil błotem, ze przewoze NORMALNEGO psa w klatce). Masz racje, jak kończę niepotrzebne dyskusje. Wątek ten jest do czegoś innego. Do gallegro: jeśli masz coś do mie, to zadzwon i sobie wyjaśnimy sprawy , moj kom. 607 38 39 20. Quote
Ewusek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ania-tygrysiczka napisał(a): I wiedz, że gdyby nie to, że pracuję na wyjeździe i mieszkam nie u siebie, w innym mieście, wzięłabym tego NIENORMALNEGO psa. Nic więcej w tej kwestii nie mam do powiedzenia. Szkoda słów. to chyba nie ma znaczenia, przeciez suczka jest MAŁA i niekłopotliwa ! tak wiec nie widze powodu, zeby ograniczala nas granica i cudze mieszkanie... Przeloz checi na czyny... Quote
Tigraa Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ewusek napisał(a):to chyba nie ma znaczenia, przeciez suczka jest MAŁA i niekłopotliwa ! tak wiec nie widze powodu, zeby ograniczala nas granica i cudze mieszkanie... Przeloz checi na czyny... nie bądź śmieszna i bezczelna. Dyskusję z Wami już zakończyłam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.