epe Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 O! Florida! Cześć! To dobrze,że będziesz miała kontakt z Safii,bo Ty masz chyba większe doświadczenie to ja możesz wesprzeć duchowo i dobrymi radami! Quote
florida_blue Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Safi moze nie ma doświadczenia tu na dogo jest nowa... ale powiem wam, że serducho ma ogromne.... Safi będzie miała doskonałą opiekę - ręczę za to :loveu: szukamy dalej domu dla Sary - bo jesli skonczy sie tymczas u Safi będzie naprawdę kiepsko... My same musimy czasem zawozić psiaki do schroniska, naprawdę nie mamy gdzie zabrac kolejnych, jednego z połamana łapką mamy do konca stycznia a co dalej - nie mam pojęcia.... Quote
epe Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Muszę napisać na priv do Israel o wznowienie allegro,bo to co było skończyło się 18-go! Zrobię jej ogłoszenia,ale musze sprawdzić,gdzie już ma! Quote
florida_blue Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 ja ją wstawię na naszą fundacyjną stronę, myślę, że bedziemy mogli liczyć na nowe foteczki od Safi :) A moze nawet na wspólny spacerek sie umówimy? W każdym razie bede potrzebowała zdjec (na razie są) i jakiegoś konkretnego opisu (mamy taki, prawda? ) Quote
florida_blue Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 a tu mam swojego połamańca http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104507 i on prawdopodobnie trafi do schroniska - bo nie ma go gdzie przetrzymać... w częstochowie naprawde ciężko jest znaleźć dom tymczasowy... Quote
Ulaa Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 margotka napisał(a):No tak jedna zwala na drugą-to jaka prawda>Bo ja już sama nie wiem?Rozmawiałam z Ada-jeje i powiedziała co innego:shake: A swoja drogą to ja chcąc zabrać psa nie prosiłam o karmę lub pieniądze,tylko o to abym miała pewność czy jest zdrowy/czyli tylko badania dla pewności diagnozy i odrobaczenie/chyba nie tak dużo w stosunku do wymogów innych-prawda?I nie widzę potrzeby aby robić tragedię z tego,że chciałam aby pies trafił do mnie przez fundacje,tym bardziej ,że propozycja o zabraniu psa padła od pani z fundacji Uli.Sami widzicie ,że miałam dużo mniejsze wymogi co do Sary-w zasadzie chodziło o diagnozę i w razie czego leczenie,na które mnie nie stać-ot cały wymóg:angryy: No cóż-nie zawsze rozsądek jest górą!Życzę więc powodzenia Margotka co to znaczy "jedna zwala na drugą"? Przecież prawda jest taka, że to Ada-jeje jest prezesem zarządu, czyli "szefową" ;) A ja jestem w zarządzie. Ada-jeje nie mogła powiedzieć nic innego, bo tak jest we wszystkich papierach (chyba, że cierpiałaby na rozdwojenie jaźni, ale nic nam o tym nie wiadomo :evil_lol:). Rozmawiałam z Tobą jako "Ula" a nie jako "Fundacja". Zaoferowałaś tymczas na czas diagnozowania suni. To się rozumie samo przez się, że tym samym ofiarowałaś wszelką opiekę fizyczną nad sunią - na tym to polega. Karmę i pieniądze dostałabyś, gdybyś chciała. Ale o żadnych wizytach u weta nie było mowy - bo to ZAWSZE zapewnia dom tymczasowy. My nie mamy możliwości zajmować się jednym psem pod czyjeś zachcianki, bo jest zbyt wiele spraw do załatwienia, a za mało osób. Quote
margotka Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Nie będę robiła dochodzenia kto jest kim bo i tak prawdy się niedowiem:shake:A co do psa to nie mam obowiązku brania psa nie znając jego stanu zdrowia tym bardziej,że ma problemy i do dzisiaj nie wiadomo jakie?:cool3: Nie mam też obowiązku go leczyć za swoje pieniądze-prawda?Więc nie biorę wcale i koniec tematu Quote
Ulaa Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Margotka to jakiś absurd! Przecież skład zarządu fundacji został zatwierdzony sądownie i tutaj nie da się "spierać" bo wszytko jest w papierach. Zresztą to dla sprawy nie ma żadnego znaczenia, kto jest kim w fundacji. Chodziło o sunię, której zaoferowałaś tymczas. Pieniądze na leczenie pochodziłyby z dogomanii od darczyńców, a karmę dla suni mogłabyś dostać od fundacji. Ale nikt by z nią nie jeździł do weta specjalnie, bo nie ma na to czasu - to jest JEDYNE, co należałoby do ciebie. Więc nie mów teraz, że cię nie stać, bo od ciebie nikt pieniędzy nie chciał. Wyłącznie chęci. Ale i tych niestety zabrakło. Szkoda, że się zawiedliśmy. Ja również uważam temat za zakończony. Quote
emilia2280 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 qrcze przestańcie się kłócic. co to za różnica dla Sary, kto ma rację a kto nie. Liczy się tylko dobro psa, więc moze powiedzmy konkretnie ile potrzeba i wspólnie złozymy się na weta. Bez wzajemnej pomocy nikt nie mialby mozliwosci prowadzenia DT bo prędzej czy później koszty by go przerosły, więc uwazam ze wszyscy powinniśmy wspierac utrzymanie i leczenie psa w DT. Quote
epe Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Witamy Emilię! I to aż z Dublina!!!! Suni teraz potrzebne pieniążki ,bo jestem za tym,aby udało się zrobić operację 2w1-tzn.wyciecie guzka i steryla! Domek w Krakowie zapomniał,że suki maja cieczki,a tam aż 2 psy niekastrowane! Quote
emilia2280 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Dzięki Epe. akurat jestem w Szczecinie u mamy do poniedziałku ale nadal sprawdzam postępy na Dogomanii chociaz raz dziennie. chętnie dorzucę się i do suni, ale widzę ze jej DT ma odpaść z gry przez jakies przepychanki. Dziewczyny, pomyslcie o psie i razem damy radę. Quote
epe Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Emilia! DT będzie na 2 tygodnie u Safii w Częstochowie- właśnie czekamy na wieści jak Sara dojechała. U Safii prawdopodobnie byłaby sterylka i usunięcie oraz przebadanie guzka. Ja po cichu licze,że rodzice Safii pokochaja ja przez ten okres i tam juz zostanie! Ale na razie mamy 2 tygodnie na szukanie domku juz raczej stałego dla Sary! A safii trzeba pomóc finansowo,bo i tak jest przekochana dziewczyna,że wyprosiła u rodziców pobyt Sary i badania! Quote
Ada-jeje Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 No to czekamy na pomyslne wiadomosci o zdrowiu Sary bo jestem przekonana ze guzek to nic powaznego a najbardziej ciesze sie ze Margotce wlasnie taka sunia kolo nosa przejdzie, bo dla niej to tylko taki pies do ktorego nie musiala by anj jednej zlotowki dolozyc nawet za odpchlenie. :diabloti: Quote
margotka Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Ada-jeje!zawsze byłaś kąśliwa:diabloti: Ja już doznałam tego przez telefon/i nie tylko ja/w tym wieku nie przystoi na takie zachowanie!Ktoś kto prowadzi fundację powinien wspierać a nie dołować-pani nie oszczędza krytyki wobec innych jak nie idzie po pani myśli.Ja jak brałam Maxa bo nikt go nie chciał to była pani milutka ale na chwile:angryy:Wczoraj jak rozmawiałyśmy przez telefon to ganiła pani Ulę,że nie załatwia spraw do końca i dużo innych rzeczy,których nie chce cytować/proszę się nad sobą zastanowić bo warto/a nie osądzać innych! Quote
Ada-jeje Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Margotka dogomania jest dla psow w potrzebie a nie do glupich dyskusji, pewnie uderzylam w stol a nozyce sie same odezwaly. Quote
margotka Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Napisałam tylko prawdę a prawda boli:shake: Quote
epe Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Margotka! Już nic nie pisz,bo nie pomogłaś psu,tylko zamieszanie sie zrobiło przez Ciebie! Naucz się jasno wyrażać swe zdanie,bo wynikało,że psa bierzesz,wszyscy tak zrozumieli. Quote
ANETTTA Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 margotka napisał(a):Napisałam tylko prawdę a prawda boli:shake: jest tyle biduli na dogo ze nie ma sie o co bic ...dziewczyny powagi Quote
ANETTTA Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 szukamy transportu dla benia czestochowa -włocławek plis o pomoc benio czeka a domek tez upomina sie o psa .....na juz ..............pomózcie nam ....kasy tez brak ... zapraszamy na watek plis pomocy http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104299&goto=newpost Quote
emilia2280 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 epe napisał(a):Emilia! DT będzie na 2 tygodnie u Safii w Częstochowie- właśnie czekamy na wieści jak Sara dojechała. U Safii prawdopodobnie byłaby sterylka i usunięcie oraz przebadanie guzka. Ja po cichu licze,że rodzice Safii pokochaja ja przez ten okres i tam juz zostanie! Ale na razie mamy 2 tygodnie na szukanie domku juz raczej stałego dla Sary! A safii trzeba pomóc finansowo,bo i tak jest przekochana dziewczyna,że wyprosiła u rodziców pobyt Sary i badania! Super ze Safii da jej trochę ciepła i miłosci. oby jak mówisz wyszło z tego więcej.. sama oczywiście wspomogę Safii - sam fakt ze przygarnie sunię jest wielki i nie powinna zostawać sama z kosztami. Najlepiej jak juz będzie opinia weta i będziemy wiedzieli co jest potrzebne i za ile. Quote
Doda_ Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Ludzie kochani :) wróciłam z Częstochowy. Safii jest przekochana - nie myślałam że aż tak bardzo!! Sara dojechała do Częstochowy - ze znalezieniem ulicy nie było problemów :) Sara u nich była taka szczęśliwa - nie przestawała merdać ogonem i ciągle chodziła po całym mieszkaniu obwąchać - ciekawska z niej psinka :D cały czas próbowała wejść do jednego pokoju w którym jest kotek taki śliczny czarny :D Safii i jej chłopak od razu zebrali się do nauki Sary - Siad, podaj łapę, łap.. Okazało się że Sara zna "siad" a "podaj łapę" troszkę.. Musiała pokazać co umie bo oni trzymali w rękach ciasteczka :D Rozumiem doskonale co oni mówią - ja patrzę na ruchy warg. Ani słowa nie mogłam powiedzieć - właśnie jestem chora i to bardzo, gardło mnie boli jak nie wiem co, i gorączkę mam, nieźle :( Posiedzieliśmy tam kilka godzin, nie pamiętam ile! Wyszliśmy do domu - Sara była zainteresowana tylko ciasteczkami :D Serce mi pękało jak wychodziliśmy... Siedzieliśmy w samochodzie kilka minut - Safii pisała smsa że nie płacze.. Pojechaliśmy do KFC posiedzieć, i nadal było wszystko dobrze. Do domu dotarłam ok. 22:15 Kupiłam jedzenie dla Sary i dałam Safii, tabletki na odrobaczenie też..Pieniądzki które zostały - dałam Safii. Przy mnie było bardzo dobrze - teraz nagle - jej chłopak pisze że Irena nie wiedziała że Sara będzie aż tak bardzo tęsknić za nami... Nie wiedzą czy dadzą radę.. Sara jest z nami przywiązana tak bardzo... Nie wiem co teraz :( Safii - trzymaj się!! Quote
Ulaa Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Przyzwyczai się. Psz bardzo szybko oswajaja sie do nowych warunkow, jesli nie sa gorsze niz te, w ktoryzch wczesniej zyly Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Po pierwsze Doda miała rację. Na zdjęciach nie widać jaki to piękny pies – szczena mi opadła. Jest wspaniała i tak śliczna, że dech zapiera. O psie i moich obserwacjach. Jest sorki, za słownictwo – cholernie inteligentna, naprawdę. Widać, że pies chce się uczyć. Jest bardzo silnie emocjonalnie związana z rodziną Dody i dzisiejsza noc była koszmarem, a przynajmniej kilka pierwszych godzin, gdy dotarło do niej, że Doda nie wróci. Ani ja, ani mój chłopak nie zmrużyliśmy oka, ale warto było. To co wyprawiała…nie da się opisać. Nawet wysikać się nie mogłam. Już jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Sara się uspokoiła. Zaakceptowała nas i mieszkanie. Po powrocie ze spaceru wie, do której klatki idziemy i do których drzwi wchodzimy – po jednym spacerze – niesamowite. Już nie piszczy, nie drapie, jest bardzo grzeczna. Nurtuje ją tylko kotek po drugiej stronie drzwi. Ona z jednej, kot z drugiej i tak siedzą. Gdy wychodzę, dostaje komendę „zostań” i czeka. Jeszcze drapie w drzwi, gdy zostaje sama w pokoju, więc wychodzę tylko na błyskawiczne siusiu i biegiem wracam. Po powrocie chwalę ją, że została i była grzeczna. Na spacerach jest…aniołem. Pięknie chodzi na smyczy – no chyba, że zobaczy kotka :D Rany, nie mogę się nadziwić, jaki to inteligentny pies. Dziś o 16-tej jestem umówiona z dziewczyną, która na salon dla psów, na kapanie Sary. Zrobi to za frrrrii, bo Sara….MASAKRYCZNIE ŚMIERDZI. Chcę iść do weta, czekam tylko na pieniądze. Dziewczyny pamiętajcie proszę, żeby mnie nie zostawić, bo sobie nie poradzę. Nie mam za wiele czasu zaglądać na forum, bo opieka nad Sarą jest czasochłonna, więc podaję nr. tel 508081582. Proszę pomóżcie mi finansowo i szukajcie jej naprawdę wspaniałego domu. PS. Sara FE – dobrze, że nie czujecie jakie bąki puszcza :D Masakra :P Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 A i dodam jeszcze, że gdyby ta Pani, która wzięła Sarę i trzeba było po nią jechać spowrotem, wytrzymała pierwsze kilka godzin jej szaleństw, wycia, drapania i prób ucieczki, była by teraz zachwycona psem. Trzeba jej po prostu w pierwszych dniach poświęcić max uwagi. Tylko Sara i 24h opieka, a ona się uspokaja i aklimatyzuje. Teraz po nieprzespanej nocy mogę to śmiało stwierdzić. Jest.....WSPANIAŁA !!!! Quote
Ulaa Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Safi super, tylko 1 uwaga. Nie chwal suni za "grzeczne czekanie" bo psy tego nie rozumieją. W ten sposób zacznie dopominać się Twojego powrotu i "nagrody" i zacznie niszczyć. A więc (paradoksalnie - wg ludzkiego punktu widzenia oczywiście) samemu uczy się psa niszczyć. Najlepiej olewać i nie witać ;) no, może zwyczajnie przejechać po mordce, tak jak psy się witają między sobą. Wyjścia i powroty powinny być czymś normalnym, a nie celebrowanym rytuałem (w oczach psa). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.