Doda_ Posted June 19, 2008 Author Posted June 19, 2008 florida wczoraj wyslalam ci PW :mad: prosilam o nr tel :eviltong: A Safii, nie pomyślalam ze ma twój nr Quote
milcia17 Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Boże... Doda! Jaka przepiękna Sarcia!!! Aż uwierzyć nie mogę, że to ona! Musze pogratulować jej super opiekunce, że tak pięknie ją chowa! :multi::loveu: Aż bym chciała Sarcię poznać, ale żadnych szans nie mam :( Quote
florida_blue Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Doda_ napisał(a):florida wczoraj wyslalam ci PW :mad: prosilam o nr tel :eviltong: A Safii, nie pomyślalam ze ma twój nr a ja byłam przekonana że ci odpisałam... tak to jest ja sie robi tyle na raz .... przepraszam :oops: Quote
florida_blue Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 jasne - po prostu dostaniesz prosie bez oglądania :] Quote
Safii Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Bearto, bez Ciebie nie miałabym takiej przyjaciółki. Bardzo Ci dziękuję....i za to, że przyjechałaś z tak daleka i choć na chwilkę mogłam zapomnieć....bardzo Ci dziękuję :* A Sara - zbzikowała ;) Zachowuje się z Mają (nowa kotka) jak szczeniak. Naprawdę masakra. Rozwalają cały dom. Wczoraj wywaliły z doniczki orchideę mojej siostry i rozwaliły stojącą lampę z Ikei. Jednym słowem, Zwierzęta opanowały nasz dom, a że ostatnio mieliśmy....nie mieliśmy czasu przypilnować dyscypliny, mamy teraz "dzicz" w domu. Beatko jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że przyjechałaś na pogrzeb. Bardzo, bardzo!!! Jesteś prawdziwą przyjaciółką. Wciąż jest mi bardzo ciężko i pewnie jeszcze długo to potrwa.... Tata tak bardzo lubił Sarę.... Gdyby nie on, to, że wstawił się za mną, nie została by u nas.... Tak bardzo za nim tęsknię....... To mój adres mail, bo raczej nie zaględam na dogo, nie mam do niczego głowy :( :( :( Teraz w pracy mam chwilkę, więc piszę. Wszystkie wiadomości pisz na maila proszę, jak wszyscy zresztą: issi@vp.pl Quote
milcia17 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Puk puk, już ponad rok minęło od ostatniego postu. Co u Sary ;) Quote
Agata Drobniak Posted December 7, 2011 Posted December 7, 2011 Safii na FB 27 listopada podała, że szczeniak ze schroniska, który u niej umarł jest teraz tam, gdzie Sara, oraz inne jej zwierzaki za TM. Bardzo mi przykro, jeśli uda mi się skontaktować z nią osobiście, jeśli czegoś się dowiem, to napiszę. Quote
Doda_ Posted December 8, 2011 Author Posted December 8, 2011 Safi - dlaczego mnie o tym nie poinformowałaś ? Ja cały czas próbowałam się z Tobą skontaktować , kilka tel , smsy i wiadomości prywatne. Zero odezwu. Napisz nam wszystkim, co się stało z Sarą , kiedy i jak umarła. edit: byłaś ostatnio na dogo w poniedziałek . Wiem że wchodzisz, czytasz wątki. Czekam na wieści o Sarze. Quote
Doda_ Posted December 11, 2011 Author Posted December 11, 2011 Safi - prosze , pisz tutaj w sprawie Sary. Nie na watku 8 szczeniat. pozwole sobie zacytowac post Safi o Sarze-na tamtym watku. Przepraszam, ale to szczyt wszystkiego!!!! Właśnie dziś!!! Jak ktoś śmie coś takiego pisać!!! Sara zmarła 6 mcy. temu- ZMARŁA. Zachorowała, miała niewydolność wielonarządową - w niedzielę doszło do wylewu. Masz pytania - dzwoń do jej weterynarza. gab.Animal Częstochowa. Pojęcia nie masz, jak o nią walczyliśmy. Była ze mną 5 lat - jak można w ogóle pisać coś takiego - "pozbyłaś się". Przez kilka dni wynosiliśmy ją na dwór na kocach, ręcznikach, bo nie mogła już chodzić... Boże - nie potrafię pojąć ludzkiego okrucieństwa.... Przyjechałaś ją odwiedzić w dzień pogrzebu mojego taty - widziałaś jak ją kochamy. To po prostu - chwyt poniżej pasa. Człowiek oddaje serce, duszę a potem czyta takie brednie... I sorry - Była psem mojej rodziny i nie widziałam i nie widzę konieczności tłunaczenia się z każdego kroku jej życia po 5 latach. Dostawałaś informacje o niej przez pierwszy rok po adopcji. Zdjęcia, wiadomości... A na pogrzeb mojego taty się - wprosiłaś, co było bardzo nie nie miejscu w tekiej sytuacji przyjechać zobaczyć psa i pisanie tego tutaj, że "Umialaś powiadomić mnie o smierci Twojego ojca, choc widzialam go tylko raz..." świadczy o kompletnym braku wyczucia i taktu. Zawsze znajdzie się jakieś zgnite jabłko w gronie tych, którzy chcą pomagać, które szuka afery... Moja odpowiedz: Safii - a ja nie rozumiem jak można przez pół roku nie informowac o smierci Sary, a bylam osoba wydajaca. I sie nie dziw ze tak napisalam. 'pozbycie sie' itd. bo tak to wszystko wygladalo. Zebym ja z facebooka sie dowiedziala o smierci psa ktorego znalazlam, leczylam, wydalam do ds ? brak slow. Zastanow sie Irenko. Nie mówie przeciez ze Sara u ciebie miala źle. Wiem ze byla kochana. co do pogrzebu - Nie, nie przyjechalismy zeby zobaczyc Sare. Tylko na pogrzeb. dzieki twojego ojca Sara u was zostala. powtarzam-bylam i jestem zla, ze przez tyle czasu ani jedna wiadomosc o Sarze nie dostalam, choc nieraz probowalam sie z Toba skontaktowac. I chcialam przywiezc karmy dla bezdomnych kotow ktore dokarmialas-rok temu we wrzesniu-pamietasz? Mowilas ze pozniej dasz odpowiedz i cisza byla, juz nie moglam sie z toba skontaktowac. Wszystko inaczje by bylo, gdybys natychmiast mi o tym powiadomila. a taka dluga cisza i wiesci na facebooku, nie dziw sie ze nabralam podejrzen . . . Aha - i nie mów prosze ludziom ze zadnej pomocy od nas nie dostałas, w szukaniu ds czy w finansach. Pamietasz jaka kwote uzbieralismy dla Sary ? na operacje i leczenie. Chetni na adopcje byli, a Ty szukalas dziury w calym az wkoncu Sara u was zostala. Pokochaliście ją. Quote
Safii Posted December 12, 2011 Posted December 12, 2011 Beata - ja nic nikomu nie mówiłam o akcji "Sara". [FONT=Calibri]Nie korzystam z dogomanii od kilku ładnych lat.[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Bardzo kochaliśmy Sarcię a jej śmierć była dla Nas bardzo trudna, dlatego zdenerwowało mnie stwierdzenie: „pozbyłaś się” itd.[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Sara zmarła 18 lipca o godz. 7 rano. W poniedziałek.[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Trzy tygodnie wcześniej zachorowała. [/FONT] [FONT=Calibri]Lekarze nie bardzo wiedzieli co jej jest. Tylne łapy odmówiły jej posłuszeństwa – została sparaliżowana. [/FONT] [FONT=Calibri]Ważyła 50 kilo, a my wynosiliśmy ją na dwór kilka razy dziennie na kocach i ręcznikach. [/FONT] [FONT=Calibri]Codziennie ja i mój chłopak transportowaliśmy ją do lekarza. Dostawała leki, kroplówki i wszystko co było możliwe. [/FONT] [FONT=Calibri]Po 1.5 tygodnia jej stan się poprawił. [/FONT] [FONT=Calibri]Odzyskała władzę w nogach, wrócił jej apetyt i myśleliśmy, że najgorsze już za nami. [/FONT] [FONT=Calibri]W piątek 15tego nagle – przestała w ogóle chodzić. Zawieźliśmy ją do weterynarza. Zrobiono jej badania krwi, prześwietlenie. [/FONT] [FONT=Calibri]Wyniki były złe – siadały nerki i wątroba. [/FONT] [FONT=Calibri]Prześwietlenie wykazało dziwną zmianę w główce. [/FONT] [FONT=Calibri]Postanowiliśmy jeszcze raz zawalczyć. [/FONT] [FONT=Calibri]Całą sobotę spędziłam siedząc przy niej i podając jej kroplówki, leki zmniejszające ciśnienie śródczaszkowe…itd. [/FONT] [FONT=Calibri]W sobotę wieczorem było już bardzo źle – straciła kontakt z rzeczywistością. [/FONT] [FONT=Calibri]Nie kontrolowała mięśni. [/FONT] [FONT=Calibri]Całą niedzielę bardzo się męczyła, ale nie mogliśmy zrobić nic, poza dalszym podawaniem jej leków. [/FONT] [FONT=Calibri]O 7 byliśmy umówieni z wetem, który miał przyjechać specjalnie wcześniej. [/FONT] [FONT=Calibri]To zaledwie 300-400 m ode mnie, ale musieliśmy zawieść ją samochodem. [/FONT] [FONT=Calibri]Już nie dojechała do gabinetu – zmarła w drodze. [/FONT] [FONT=Calibri]Lekarz tylko sprawdził i okazało się, że nie żyje. [/FONT] [FONT=Calibri]Stwierdził, że dostała wylewu, ale nie wykluczał, że zmiana mogła być guzem i na to stawiał najbardziej. [/FONT] [FONT=Calibri]Została skremowana.[/FONT] [FONT=Calibri]Nadal mam jej niebieską smycz – wisi na drzwiach pokoju i nie zamierzam jej stamtąd ruszać.[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]"[FONT=Verdana][SIZE=2]Aha - i nie mów prosze ludziom ze zadnej pomocy od nas nie dostałas, w szukaniu ds czy w finansach. Pamietasz jaka kwote uzbieralismy dla Sary ? na operacje i leczenie"[/FONT][/FONT] Jezu, ja naprawdę z nikim dawno, bardzo dawno nie rozmawiałam o Sarci z przed kilku lat. Pojęcia nie mam kto Ci przepraszam - takich głupot naopowiadał. Nie jestem zła, tylko zdziwiona, bo nikomu nic o Tobie nie mówiłam, a jeśli już, to kilka lat temu i to w samych superlatywach, więc nie mam bladego pojęcia skąd stwierdzenie, że "mówię ludziom, że żadnej ........." Właśnie dlatego nie korzystam już z dogomanii, bo zmieniła się bardzo - więcej tu teraz spekulacji, afer, plotek... itd. niż faktycznej pomocy. Szkoda :( Quote
Doda_ Posted December 12, 2011 Author Posted December 12, 2011 Safi, dziękuję ze napisałaś, tylko powiedz mi proszę - czemu mnie o tym nie poinformowałaś? Nie musiałaś zaraz to zrobić, ale później. Dowiedziałam się, tyle, ze nie od Ciebie. Tylko od obcej osoby, z facebooka. Gdyby nie ta osoba, to dalej bym myślała ze żyje i ma się dobrze. Jak chorowała też mogłaś napisać, bym przyjechała i trochę pomogła, czy to finansowo czy przy Sarze. Mówisz ze umarła w lipcu i to w aucie. A mnie doszły słuchy ze została uśpiona, wiosną. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.