Doda_ Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 zuza schronisko w jakiej miejscowosci Quote
emilia2280 Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 To rzeczywiscie Doda, tak to jest z ludzmi.. Ale dziéki, ze próbowalas - lepiej, ze sie wykruszyli, niz mieli brac psy i potem je oddawac, czy jeszcze gorzej. Quote
Zuza i Noddy Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 W województwie śląskim niedaleko Częstochowy. Quote
Doda_ Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 U Sary jest wszystko w porządku. Safii napisze, gdy tu wejdzie :) Miałam jutro wyjechać do Częstochowy odwiedzić wspaniałą Safii i Sarę, ale Safii nie ma czasu (praca) więc pojedziemy do nich po świetach. A podobno Sara śpi z Kirą :diabloti: Sara sama przeniosła się z pokoju Safii do drugiego, w ktorym śpi Kira:diabloti: Pamietam jak Kira nienawidziła Sarę a teraz są nierozlaczne:loveu: Quote
maggiejan Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Doda_ napisał(a):Sara sama przeniosła się z pokoju Safii do drugiego, w ktorym śpi Kira:diabloti: Pamietam jak Kira nienawidziła Sarę a teraz są nierozlaczne:loveu: To Ci dopiero... :multi: :multi: :multi: Quote
Doda_ Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Właśnie dziś Safii napisała do mnie na gg z pracy, cytuje: no witaj Kochanie. Przepraszam Cię, że mam tak mało czasu, ale jestem na okresie probnym, ucze sie i nie mogę zawalić, bo mnie wyleją. Ale nie martw się, dla Sarci mam czas i codziennie przed i po pracy chodzimy na dłuuuuuuuuugie spacery. Gdy mnie nie ma, opiekuje się nią mama, choć jest jej coraz ciężej, bo Sara jest strasznie silna teraz. Nie chodzi juz w obroży, bo ciężko było ją utrzymać. Teraz ma szelki i halti, ale mama nie zakłada jej halti, ja też nie, ani Ania i w zasadzie tylko leży na półce. Sara nie jest juz takim milutkim psiakiem, który do każdego lgnie. To bestia :eviltong: Wet powiedział, że to dlatego, ze poczuła sie juz bezpiecznie i wie, że to jej dom, jej stado. Normalnie jest nieznośna. Na spacerach nikt nie może przejść obok nas, bo od razu się rzuca z zębami. Chce atakować wszystko, co się rusza. Dla nas jest kochana, ale wszystkich innych ludzi chce zagryźć. Cięzko się z nią wychodzi, bo ciągle sie rzuca na ludzi a o spuszczeniu ze smyczy nie ma już mowy. Chodzimy z nią na zamknięte tereny i w sob i niedziele jeździmy do lasu. Do domu też nikt nie wejdzie. Gdy przyjechał wujek, trzeba było ją zamknąc w pokoju a i tak chciała drzwi wywalić, żeby go dopaść. Taka się zrobiła Sarunia. Mam nadzieję, że Cię pozna, bo jeśli nie, to będzie ciężko ;/ Dla nas jest kochana, gania się z Kirą po całym domu - straszne przyjaciółki się z nich zrobiły. Jedzą razem, śpią razem, no normalnie wszystko robią razem. Gdy Kira zamiałczy, Sara już leci, żeby sprawdzić, czy nic się jej nie dzieje. Teraz Sarcia jest na diecie, bo waży 44.300 a to troszkę za dużo. Po tej sterylizacji ma wilczy apetyt i niestety tendencję do tycia, więc musimu bardzo pilnowac, co i kiedy je. Mama jej gotuje. Ania ją uwielbia, a ja, nawet jak wracam z pracy ztyrana i zmęczona do nieprzytomności, gdy biorę ją na spacer zaraz po powrocie, puszczam ja i widzę jak skacze, tarza się po trawie i gania za piłką, gdy widzę jej szczęście i radość...wszystko mi puszcza. zapominam o całym cięzkim dniu i liczy się tylko ona. Jej radość, szaleństwa na trawie działają na mnie jak tabletka uspokajająca.......kocham ją strasznie. Sara jest szczęsliwa. Bardzo sie ciesze. Safii jesteś kochana :*:*:* Aha, chyba nie 'kochana', tylko przekochana:eviltong: Po Świętach odwiedzę Safii i Sarę, dogomaniacy, módlcie sie, zeby Sara mne nie zjadla :eviltong: Quote
epe Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Super wieści!!:loveu: Jednak martwi mnie zachowanie Sary względem ludzi,bo to jest uciążliwe!! Czy Safii ma dostęp,chocby mailowy do jakiegoś behawiorysty? To powinno się u niej wyeliminowac jak najszybciej,bo Safii może mieć kłopot z sąsiadami!:-( Wiem coś o tym z praktyki,bo u mnie w bloku mieszka babka,która znalazła w lesie suńkę-szczeniaczka.Teraz urosła i zachowuje sie jak Sara!! Wszyscy nazywaja ją potworem i babka ma ciągłe awantury! Fakt,że nawet ja,jak czekam na windę,to wolę stać tak,aby "potwór" na mnie nie skoczył! Quote
Doda_ Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Epe mysle ze zle nie jets. Safii nie pisala zeby sasiedzi robili awanture. jeśli Safii i jej rodzinka dobrze pilnuja sare, maja ją na oku to napewno nic zlego nie jest. Sara nosi kaganiec. Quote
epe Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Bidulka!!:-( Sara-potwór!! A tak naprawde,chciałabym wiedzieć,czy takie zachowanie da się wyeliminować? A może w poprzednim domu tak pilnowała i dlatego jej się pozbyli? Bo może kogoś dziabnęła? Wiesz jacy są ludzie!! Mało tego,że ogólnie traktują psy jak rzeczy,to jeśli taka "rzecz" nie zachowuje się tak jakby właściciel chciał,to zamiast się postarać,to "rzecz" się wyrzuca!:angryy: Quote
Doda_ Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 safii mówila przed chwila ze nie zawsze nosi kaganiec, bo sara chyba nie lubi tego. Bedzie dobrze. Poczula sie bezpieczna, dlatego zaczela bronic cala rodzinke i swoja kire:diabloti: Niewiem co robila w poprzednim domku i dlaczego ja wyrzucono. Nawet nie chce o tym myślec, bo po co jeśli jest teraz szczęśliwa i ma wokol pelno ludzi ktorzy ją kochaja calym swoim sercem?? :lol: Quote
Doda_ Posted March 17, 2008 Author Posted March 17, 2008 Nowa wiadomość od Safii: Hej Kochanie. Czytałam dogo. Muszę powiedzieć, co zaobserwowałam u Sary. Zresztą nie tylko ja, ale cała rodzina. Sara chyba była bita. Dlaczego tak myślimy? Ania kiedyś zamachnęła się, żeby przerzucić przez Sarę smieć do kosza, ale wyglądało to tak (to zamachnięcie) jakby chciała ją uderzyć, jakby to na nią podniosła rękę i Sara zareagowała tak, jak bity pies. W sekundę skuliła się w kłębek na podłodze z podtulonym ogonem, ze wzrokiem przerażonego psa. Straszny widok. Pies, który nie był bity, przeciez by sie tak nie zachował. Mój św.p Szczekuś nigdy nie był bity i nigdy tak nie reagował. Od razu ją przytuliśmy, żeby się nie bała. Następna rzecz, rzuca się głównie na mężczyzn, choć kobiet tez nie oszczędza, zwłaszcza tych, które niosa jakieś reklamówki i na każdego, nawet dzieci, jeśli w jej mniemaniu, ktoś idzie za szybko. Psy - zaden do niej nie podejdzie. Uważamy wychodząc z nią z klatki, więc z sąsiadami mamy spokuj. Na ulicach kilka razy już kogoś capnęła. Na szczęście obywało się bardziej na strachu, potem przeprosiny i było oki. Mam nadzieję, że nie trafimy nigdy na jakiegoś świra, który będzie chciał wezwać policję. Naprawdę jej pilnujemy, jak oka w głowie. Ma juz kolczatkę... ale taką z króciutkimi kolcami i tylko 5 cm. na przodzie, bo mamie cięzko ją utrzymać. Co do jej ataków - ma je juz bardzo, bardzo rzadko. Odstawiłam jej już te psychotropy i stan się nie pogorszył. Gdyby wszystko się powtórzyło, wprowadzimy leki na rozszezenie oskrzeli, żeby nie męczyć jej juz psychotropami przeciwlękowymi, bo sama je biorę i wiem, że długie dawkowanie powoduje silne uzależnienie a odstawianie nie jest niczym przyjemnym. No ale to kochany pies...naprawdę kochany. Kocham ją strasznie, zresztą nie tylko ja, wszyscy w domu. Tata ja uwielbia, mama ciągle mówi do niej "malutka" - takie tycie 44 kg. A Ania - Sara juz ie, że na spacerach z Anią zawsze się bawią...ledwo wyjdą z bloku, Sara juz ją zaczepia, łapie za rękaw (bardzo delikatnie, dla wyjaśnienia) i chce się bawić. Np. wczoraj ja wychodziłam z nią cały dzien i mimo, że też się z nia bawię i piłką i patykiem i ganiamy się i tarzamy po boisku, to wczoraj wieczorem, gdy się ubrałam i założyłam jej smycz, wróciła do pokoju i zaczęła piszczec przy Ani, jakby z pretensjami, że z nią nie wychodzi w niedzielę. Merdała ogonem i pokazywała jej drzwi, mówiąc "ja chcę teraz iśc z Tobą" :P Quote
epe Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Jak zwykle czytam z przyjemnością takie dobre wieści! Biedna Sara co ona kiedyś musiała przeżyć:placz:! Teraz zaczynam rozumieć dlaczego tak broni swojej rodziny! Kocha ich nad życie! Quote
Doda_ Posted March 17, 2008 Author Posted March 17, 2008 To prawda że Sara kocha ich nad życie. :loveu: Quote
GrubbaRybba Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Aż się łezka w oku kręci, jak czytam posty o Sarze. To naprawdę niezwykły pies. :loveu: Quote
Doda_ Posted March 21, 2008 Author Posted March 21, 2008 WESOŁYCH ŚWIĄT!! Safii, Saro, życzymy wam wesołych świąt i mokrego śmigusa dyngusa :* To pierwsze święta Sary w wspaniałym domku. W poprzednim domku tak napewno nie było :angryy: Więc to pierwsze święta dla Sary w wspaniałym domku, z ludźmi ktorzy kochają Sarę. Po świętach musze was odwiedzić - Safii, Sarę. Quote
GrubbaRybba Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Ciotki i Wujkowie oraz oczywiście psiaki ;-) Życzę Wam Wszystkim Wesołych Świąt!!! Quote
Doda_ Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 Witam! U Sary wszystko dobrze, odwiedzę Sarę i Safii 19 kwietnia albo 26 kwietnia :sweetCyb: i wkleję tu nowe zdjęcia Sary i jej ukochanej Pani (jeśli pozwoli) :loveu: ----------------------------------- Proszę, wejdźcie na http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97116&page=350 . BajkaB to wspaniała pani, ma 5 psów w domu i 1 kota.. Jej mąz jest cięzko chory, leży w szpitalu, teraz bardzo potrzebni sa dawcy krwi... KREW A RH- lub 0 RH-... Ktoś, kto ma inną grupe krwi, tez moze oddać i oni wymienia krew na A Rh- lub 0 Rh- dla Włodka (tak ma na imię mąż p.edytki)... :-( P.edytka i jej mąz to wspaniali ludzie, naprawdę, z wielkimi sercami.. :-( Quote
Safii Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Witam. Oj dawno mnie tu nie było, ale nawał nowych obowiązków sprawia, że kompletnie brakuje mi czasu. :shake: Dla Sarci oczywiście go mam. Dodzia przyjedzie i wszystko Wam opowie. Ja przedstawiam zdjęcie Sarci i jej przyjaciółki Kiry. Są nierozłączne. Gdy wychodzę z psem, kot wyje jak w ruji, a gdy wychodzę z Kirą, Sara chce się wściec...wyje i szuka kotka :roll: Takie się psiapsióły zrobiły. Sara dla nas jest super łagodna. Tak jak na początku. Wszystko możemy z nią robić i nawet nie warknie, ale dla każdego innego człowieka, psa, kota, ptaka....masakra. :angryy: Nie da się tego opisać. Na spacerach musimy mijać ludzi szerokim łukiem, co nie jest łatwe, bo Sara ma jakis problem z wchodzeniem na trawę - można ją ciągnąć, pchać, a ona jak się zaprze, to dosłownie jak święta krowa-nie wejdzie i już, :placz: tak więc omijanie wszystkiego co się rusza, łatwe nie jest. Atakuje wszystko. Rzuca się, warczy i szczeka nawet na ludzi po drugiej stronie ulicy. Dziękować bogu, mam wyrozumiałych sąsiadów, którzy wiedzą, że jak Sara wychodzi, trzeba się wrócić do domu, albo zniknąc z pola rażenie. Na spacerach nie chodzimy po ogólnie dostępnych chodnikach, tylko po chodniczkach pod blokami, bo inaczej nie dało by rady. Mówię Wam - chodząca złośnica. :angryy: Ale dla Nas, to była, jest i będzie, zawsze malutka pieścioszka :P Zdjęcie przyjaciółek: Sarcia i Kira http://img230.imageshack.us/img230/7797/a0381pq5.jpg" class="ipsImage" alt=""> Quote
Doda_ Posted April 6, 2008 Author Posted April 6, 2008 Ale przyjaciolki :crazyeye: Cieszę sie ze u Sary dobrze :loveu: To niemożliwe, ze teraz jest taka dla ludzi, innych psów.. bo gdy ją wzielam, to dla ludzi byla lagodna jak baranek, po prostu obojetna. Ale kilka tygodni pozniej chciala zaatakowac nieslyszacego znajomego babci. Tylko raz. Jak widziala psy, to ciagnela do nich, piszczala. Do KOTÓW zawsze baaardzo chciala podejsc. Może nauczyć ją, zeby tak sie nie zachowywała? Safii, jesli to nie problem dla Ciebie, to nie musisz ją uczyc :cool3: Quote
ANETTTA Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 moze jest zazdrosna i dlatego tak reaguje ...uratowalas jej tyłek od złego mam dom Quote
Safii Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Rozmawiałam z wetem. Sara była wcześniej "obojętna", bo podobnie jak ludzie, była zagubiona, niepewna i w autentycznej depresji, co powodowało też napady lęku i duszności. Sami widzieliście. Jej stan psychiczny był masakryczny. Nocne ataki, to wszystko przyczyna jej kłopotów z główką i psychiką. Teraz odzyskała wiarę. Cieszy się życiem i czuje się bezpieczna. Ataki zniknęły. Wie, że to jej dom i może być sobą, a że "sobą", to w jej wydaniu-nie zbliżać się do mojej rodziny, mojego stada...cóż, taki jej urok. To psiak, który musiał baaaardzo wiele przejść i stracił zaufanie do ludzi, nadzieję na lepsze jutro. Teraz Sarcia na nowo ufa, żyje, cieszy się i pozwalamy jej być po prostu sobą. Ma sporo problemów natury psychicznej, ale to wszystko wynik tego, co przeszła, więc teraz potrzebuje jedynie miłości i spokoju.....i tu go ma :D Quote
Safii Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 ..I kto by pomyślał, że wcześniej lała się krew, łamały się pazury... :eviltong: Quote
epe Posted April 6, 2008 Posted April 6, 2008 Safii! Wszystko co napisałaś to 100% racja!! Dobrze,że masz tak dobrego weta,który podchodzi do schorzeń psa kompleksowo-biorac pod uwage jego przeszłośc! Inny ładowałby w psa leki i zalecał częste wizyty u siebie-wiadomo kasa płynie! Ja mam znajome owczarki belgijskie,jeden tak się właśnie zachowuje-nie można byc w pobliżu,bo wariactwo! Z daleka słychać,że wyszły na spacer!:lol: Tak bronią swojego pana i panią! Quote
Doda_ Posted April 6, 2008 Author Posted April 6, 2008 Safii, dziękuję ze jesteś, że uratowałas Sarę, że dałas jej WIELKA MILOSC :* Tak jak widac - gdy ją wzielam, to pewnie nadzieję na nowe życie to ona juz straciła, ale los chciał inaczej :cool3: Kiedyś miala zly dom, okropne zycie, pewnie sie meczyla, czula sie niekochana.. Teraz jest odwrotnie - wspanialy dom, wspaniale zycie, ma wielu przyjaciol i ludzi ktorzy ja kochaja, czuje sie kochana.. NALEZALY SIE JEJ TAKIE ZYCIE... Safii - jak przyjadę, to się przygotuj bo rzuce Ci sie na szyje :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.