Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 GrubbaRybba napisał(a):Sara to cudowna sunia... domku, gdzie jesteś... po takiego psa ludzie powinni się ustawiać w kolejce. PS - Czy wiadomo już, co to był za guzek? Jak Sara czuje się po operacji? Guz - Safii napisała kilka stron wcześniej co to za guz. Sara dobrze się czuje, wczoraj jeszcze ją bolało po operacji a dzisiaj to niewiem, Safii przyjdzie i nam powie. Sara ma apetyt :) Quote
Dorothy Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 a nie ustawiają się?? myślałam że jest co najmniej kilka chętnych domków:cool3: Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Dorothy napisał(a):a nie ustawiają się?? myślałam że jest co najmniej kilka chętnych domków:cool3: U babci chcieli kupić Sarę ale to byli alkoholicy, ja się nie zgodziłam. Do tej pory zgłosiło się już chyba kilkanaście domów. Ale Sara tam nie mogła trafić bo to dom nie był dla niej, albo oni zrezygnowali - jak usłyszeli że ma guza.. Albo poprostu - zmienili zdanie i nie chcą brać psa :( Teraz - są 3 domy, jeszcze jeden - zastanawia się :) Quote
GrubbaRybba Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Doda_ napisał(a): Teraz - są 3 domy, jeszcze jeden - zastanawia się :) Ups to ja jakaś nieprzytomna jestem :oops:. Nie doczytałam. :ices_bla: To cudownie, że są chętni. Tak wspaniały pies musi mieć najlepszy dom na świecie. Domek od Lilith20 wygląda super. Ale informacji o guzku nie mogłam znaleźć. :shake: Pierdoła ze mnie. Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Safii napisał(a): To co nas najbardziej zajmowało. Te guzy, to gruczolaki sutkowe (dokładnej nazwy nie pamiętam, bo podałam na pyszczek. Już wyjaśniam, co to. To zmiany rakowe, które tworzą się w tkance piersiowej-sutkowej. Mają tendencję do przerzutów, ale tylko pomiędzy poszczególnymi sutkami. Sara ma właśnie dwa. Jeden spory, drugi mniejszy. Ogólnie jest zdrowa, bo gruczolaki te, nie są aktywne. Mogą się uaktywnić za 5 lat, jak i jutro. To loteria. Nieleczone, gdy już się zaostrzą, mogą się przerzucać na inne organy, ale w tej chwili jest dobrze. Grubbarybba - Safii napisała o tym guzku. :) Oj, ja ci dam:mad: Nie mów ze jestes pierdoła, tylko kochana, pamiętaj o tym!!:mad: Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Oj nie moge sie doczekac na nowe wiesci :shake: Quote
Zuza i Noddy Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Ja też, dobrze, ze zgłosiło się tyle domków, bo łatwiej wybrać ten właściwy. Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Witam. Sara ma się już świetnie. :multi: Odzyskała apetyt i je, nie, ona nie je, ona pochłania wszystko jak odkurzacz :P :roll: Dostaje mniejsze porcje, ale bardzo często, żeby sobie niczego tam w środku nie pouszkadzała. Normalnie studnia bez dna. Dziś nie bardzo miała ochotę spacerować. Ciągła do domu. Taki leniuch się z niej zrobił. O 12:30 ucięłyśmy sobie drzemkę, i obudziłyśmy się dopiero przed 18-tą. Tak nam się dobrze spało, że gdy ja zaczęłam się ubierać, żeby z nią wyjść, ona przeciągnęła się leniwie, ziewnęła i pomyślała pewnie: "Zgłupiałaś, sama idź na ten ziąb, ja idę spać". Sara ma szwy na krzyż. Ogólnie ładnie się goją, tylko w miejscach w których były guzy (były 2) jest zaczerwienienie. Jutro zadzwonię do weta i spytam, czy to oki. W Częstochowie mam jeden domek. Jeszcze nie jest pewny, znaczy ten Pan się zastanawia. Wiecie, nie chcę snuć marzeń i nadziei, ale bardzo bym chciała, żeby Sara została. Już nie wiem, co robić. Jak już napisałam Dodzie, to jedna szansa na 100 – 100000, ale uczepiłam się tego skrawka nadziei i modle się, żeby mogła tu zostać. Serce podchodzi mi do gardła, na samą myśl, że jej nie będzie, a to już tylko 8 dni :( Wiem, nie powinnam się tutaj wywnętrzać, tylko pisać konkrety, ale kurcze nie mogę. Boje się. Boje się, czy Sara się nie zmieni, po kolejnym ciosie w jej życiu, czy jeszcze zaufa człowiekowi. Boje się, że poczuje się zdradzona. :-( Zaufała mi, uwierzyła a ja…… jak mam jej to wyjaśnić... :( Jak ona to przeżyje. Widziałam, co się z nią dzieje gdy odchodzi "jej człowiek"…boje się, że teraz może być gorzej. Czy w nowym domu to zniosą, czy nie zamkną jej gdzieś, czy będzie wystarczająco kochana… masa pytań i lęków, na które nie znam odpowiedzi. :( :( :( Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Teraz moje aniolątko śpi i.....pierdzi fuuuujjjj. Muszę chyba okno otworzyć, bo mnie tu próbuje zaczadzić :P. Jest 21-więc czas na antybiotyk. 2x dziennie dostaje SYNERGAL 250mg. i 3 x dziennie przemywam jej ranę. Najpierw letnią wodą, potem polewam ENROFLOXACINUM 0.05%. Nie lubi tego :( Póki myje ją wodą, jest oki, ale już wie, że gdy biorę strzykawkę, zaczyna się mniej przyjemna część. Utrzymanie jej w pozycji leżącej z rozłożonymi łapkami, to dosłownie jakiś logistyczny koszmar, ale radzę sobie. Musi ją to szczypać, bo strasznie tego nie lubi, moje aniolątko :* No, to idziemy zapodać tableteczkę i może nakłonić Pannę "dziś leniu****ę" na jakiś spacerek. Jesteście wspaniali – bez dwóch zdań. Quote
florida_blue Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 no tak - a ja Was dzisiaj odwiedzić chciałam, dzwoniłam a nikt nie odbierał :> osz :) Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Czy możecie napisać coś o swoich domkach, które macie dla Sary?? Kim są Ci ludzie, co robią, gdzie mieszkają itd.??? Częstochowa. Małżeństwo z dwójką dzieci. On jest nauczycielem WF-u. Mieszkają w bloku, ale obok lasku aniołowskiego. To wielki las na pograniczu Częstochowy. Jest znajomym mojej siostry. Strasznie się napalił na Sarę, ale sprawdza, czy on i jego pociecha nie są uczuleni na sierść, bo u mnie kichali (może na kota?) Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Safii - ja też się boję, co z nią będzie w nowym domu. Ja i moja cała rodzina bardzo chcemy by Sara u was została, staraj się, jak uda to super, a jak nie to trudno..Te zaczerwienie w miejscu gdzie były guzki - nie wiem czy to normalne. Spytaj weta. Leniuch z niej bo przecież po operacji jest, i to niedawno, nie może mieć dużo siły :) Florida - dzwoniłaś, safii nie odbierała bo pewnie spała, mogłas wcześniej zadzwonić :) Czy widziałaś już Sarę? Nie na zdjęciu ale na zywo?? Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Flori, bo to kamienny sen był hi,hi :P Obie odpoczywałyśmy po tym wszystkim...melduję, że ja odespałam, Sara - chyba nie, bo uwielbia swoje legowisko i lula, kiedy tylko nadarzy się okazja :D Może jutro na spacerek, co?? Po południu wybieram się kupić Łukaszowi kanapeczki w Mc, bo siedzi w książkach i chcę mu zanieść do domu. Może podejdziesz pod Mc, co?? A Sara uwielbia Picnic Puriny i Friskis...mniam mniam - dostaje po połknięciu antybiotyku, żeby wybaczyła mi to, że jej paluchy do gardła pakuje :P Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Dla wyjaśnienia, wszystko to, czyli Mc, domek Lukasza, jest bliziutko mnie, więc Sara dużo nie chodzi. Jak na rekonwalescentką przystalo :D Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Zabiorę ją jutro do weta, żeby sprawdził, jak to się goi. Po co dzwonić, jak mozna jechać. I wszystko będzie wiadomo. Sarcia uwielbia jeździć samochodem, więc powinna być Happy :D Quote
epe Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Safii! Twoje wpisy na wątku pokazują /choćbyś tego nie chciała/ jakim jesteś wspaniałym,ciepłym,kochającym człowiekiem! Chyba pierwszy raz spotykam kogoś takiego! Doda kochana! A czy Ty coś bliżej wiesz o tym domku w Krakowie? Co to za znajoma pani Irenki? Safii,powiem Ci,że modle się co wieczór,abyście mogły zostać razem z Sarą! Ale póki co szukamy domków! Nikt się więcej nie zgłosił? Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Safii: Sosnowiec - p. Aneta, mieszka z rodzicami, lat 23. Mieli ONka, mieszkają w bloku, ona jest agentem ubezp. dzieci pewnie nie ma. Sara bardzo im się podoba. Rodzice wiedzą o Sarze i zgadzają się. Krakow - p. Renata czy jakos, nie pamietam imienia, chyba znajoma czy sasiadka tej p. Irenki bo mieszka w kamiennicy w Krakowie, nic wiecej o niej nie wiem. Katowice - chłopak lat ok 30, kierownik sklepu Lidl czy jakos sie pisze, mieszka prawdopodobnie z dziewczyną i może ma dzieci bo się pytał jaka Sara jest dla dzieci, w bloku mieszkają podobno. Jeszcze jest jeden pan ze Szczecina (chyba nie pomylilam) ale cisza, drugi koło Wawy, zastanawiał sie ale tez cicho jest. Częstochowa - najlepszy dom --> Safii :( Quote
Zuza i Noddy Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Na pewno dobry domek dla niej wybierzecie. Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Zuza i Noddy napisał(a):Na pewno dobry domek dla niej wzbierzecie. Oczywiście, to musi byc bardzo dobry domek, ssprawdzony. Bede zawsze odwiedzac Sare moze nie tak czesto ale bede, nigdy o niej nie zapomne. Zostanie wydana do adopcji i nie skoncze z tym nadal bede wyciagac od przyszlych wlascicieli wiesci co u sary :) Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Trzeba dokładnie prześwietlić te domki. Wysłać kogoś do każdego. Potwierdzić podane informacje. Trzeba sprawdzić, czy będą mieli czas dla psa, bo Sara sama nie zostaje. Próbowałam. Drapie drzwi i wyje. :( Sprawdzić, czy to odpowiedzialni ludzie i czy zdają sobie sprawę z tego, jaką odpowiedzialnością, jest posiadanie psa. Jeśli ją wezmą, nie mogą się rozmyślić. Sara pożyje jeszcze z 10 lat, może więcej. Czy są na to gotowi?? Pytania? Co zrobią, gy będą chcieli wyjechać na wakacje, gdy pies zachoruje, gdy będzie stwarzał problemy, jak wyobrażają sobie jego pobyt w domu, jak wygląda ich rozkład dnia, ......itd, itd. Wszystko musi być sprawdzone w każdym szczególe, żeby Sarcia nie cierpiała!!!!!! Quote
Safii Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Do roboty Kochane "mróweczki Sary" :* :* :* :* :* Do juterka. My idziemy na spacerek. Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Oczywiście, zrobimy to co napisałaś. Będziemy dokładnie sprawdzać domki. :) Quote
Doda_ Posted February 1, 2008 Author Posted February 1, 2008 Ludzie, myślę że może już teraz zacząć sprawdzić domków? Tego w Sosnowcu i w Katowicach?? Będziemy mieli więcej czasu. Oczywiście - Safii zawsze jesteś pierwsza, najbardziej chcemy żeby Sara u ciebie została. Quote
Doda_ Posted February 2, 2008 Author Posted February 2, 2008 Dobrze, że nie poszłam spać. Odezwała się do mnie mila pani z Jastrzębia Zdroja, w sprawie Sary. Jest wdową mieszka z 20 letnim synem. Pani Dorota ma ok. 40 lat i mieszka w bloku. Ma już małą suczkę - przygarniętą w zeszłym roku po stracie sunię ONkę. I chce wziąc Sarę, jesli Sara i jej suczka się dogadają, weźmie ją. Uwielbia zwierzęta szczególnie psów. Na razie nie pracuje - on marca zacznie pracę. Syn do szkoły. Będą się wymieniać - tzn chyba w domu cały czas będzie ktoś - ta pani albo syn, na zmianę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.