florida_blue Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 dzisiaj cały dzien pada śnieg albo deszcz..... pogoda mało spacerkowa... Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Safii dzisiaj nie weszła na dogomanię. Ktoś wie co u Sary słychać???:D:D:D Quote
epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Kochana Safii! Doda strasznie tęskni i jest żądna info o Sarze! Tak ładnie o niej piszesz! Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 epe napisał(a):Kochana Safii! Doda strasznie tęskni i jest żądna info o Sarze! Tak ładnie o niej piszesz! No właśnie, Safii zapomniałaś o biednej Dodzie, która tak tęskni za Sarą?:mad: (żart) :D:D:D Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Sara - hoop na pierwsze miejsce... Szukamy dla niej cieplego domu pelnego milosci!!!!!!! Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Oj, chyba Safii pisze dłuuuuuuugiiii list... No, przyspiesz sie, nie moge sie doczekać co przeczytam:D Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Dodzia, oczywiście, że nie zapomniałam, no co Ty. Z poniedziałku na wtorek doładują mi tel.,to będę Ci na bieżąco pisać eski, bo teraz mam zerowy stan. :placz: Gdybym mogła wchodziła bym częściej, ale Sara jest jak dziecko. Ciągle trzeba z nią być. Wystarczy wyjść na chwilę i już wyje. :-( W Częstochowie dziś lało, padało i wszystko na raz, a ja oczywiście gdzie? Z Sarą na dworze. :angryy: Chodzimy dość często na dłuuugie spacery. Właściwie mój dzień wygląda tak: 5:30 Sara robi pobudkę (kto ją nauczył tak wcześnie wychodzić brrrrr :mad: ) więc Irenka płaszczyk na piżamkę i popitala po osiedlu przez pół godziny. Wracam, czyszczę ją i myk do łóżka urwać troszkę snu. 9-ta Sras stwierdza, że czuje się opuszczona i znów myk w płaszczyk i runda po osiedlu. W między czasie Sarcia przeciągnie mnie kilka razy za kotkiem. :roll: Dziś jeden zwiał na drzewo. Pogoni kilka suczek i ogólnie taki mały joging mi robi. :eviltong: Pannica nie lubi moczyć sobie łapek i ja brodzę w kałużach, śniegu i deszczu, a ona zgrabnie wszystko omija protestując, gdy chcę ją zaciągnąć na trawę, żeby się załatwiła. To chodnikowa panna. Proszę napisać do prezydenta, żeby naprawili mi na osiedlu chodniki, bo piesek łapki sobie moczy. :cool3: No ale dalej, potem śniadanko….mega śniadanko (matko ile ona je :-o ) Przytulani, mizianki, pieszczoty i ogólnie zabawa. Gdy się zmęczy, idzie spać. Wtedy mam szansę na umycie się i załatwienie swoich spraw. Spacer, obiadek, czesanie, zabawa, sen, spacer…..itd. Tak więc mam co robić. W między czasie odwiedzam z nią znajomych prosząc, żeby pomogli w znalezieniu jej domku. Z ludźmi na ulicy też rozmawiam, gdy tylko wyczuję, że ktoś na nią patrzy. Nie macie pojęcia jak ona bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Pierwszy raz spotykam takiego psa. Jest jak cień. Nie ważne co robisz, ona jest szczęśliwa, gdy może się położyć w przedpokoju i obserwować wszystkich. Wtedy nawet na dwór nie można jej wyciągnąć, a po powrocie musi się z każdym przywitać, bo inaczej piszczy. Jakby sprawdzała, czy wszyscy są. Dziś dostała kropelki na pchły i drugą dawkę odrobaczania. Co dziwi moją rodzinę. Miała "wory" pod oczami – dopadnięte dolne powieki. Wet powiedział, że to smutek i ciężkie życie. Nie ma ich już, gdy patrzy. Moja siostra ciągle zagląda jej w oczy i nadziwić się nie może. Błagam znajdźmy jej cudowny dom. Dom w którym będzie przede wszystkim kochana, kochana na zabój, bo ona nic więcej nie potrzebuje. U mnie nie może zostać. Kot ją atakuje. Było kilka ostrych spięć…. :shake: Dziś dostałam od koleżanki 38 zł. na Sarę i wydałam 20 na jedzenie (ona je jak koparka). Oczywiście mam rachunki. Oto obiecane filmiki. Pokażcie je ludziom, którzy są zainteresowani Sarą i tym, którzy nie są też…może się w niej zakochają. Sara w drodze do fryzjera i w salonie fryzjerskim. http://www.wrzuta.pl/film/52VjTLgzbD/sara_-_owczarek_do_adopcji_cz.1 http://www.wrzuta.pl/film/9L0mE7b89R/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.2 http://www.wrzuta.pl/film/oxxe2g7Pvy/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.3 http://www.wrzuta.pl/film/w1gQFRig6I/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.4 Quote
ANETTTA Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 hihihihih piekna sunia sarunia do domciu stałego hooopaj ale najpierw zabiegi zdrowotne :-( Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Jaka super Sara jest :*:*:* A Ty, Safii jesteś jej superkochaną mamuśką :D <śmiech> NIestety, ja też musiałam pierwsza iść na trawę i deptałam ciągle w kupki psów :D Sara lubi chodzić po chodniku - nie wiem kto ją tak nauczył :D A co do pobudki - nad ranem o 4-5... sorry, ale dziadek to jak ptaszek poranny, wstaje nad ranem :D Później to Sara go budziła, śpiącego dziadka wyciągała na dłuuugie spacery nad jeziorem :D Babcia to czekała na dziadka :mad: :D:D:D Cieszę się ze Sara jest taka szczęśliwa - nie wiem czy będzie taka w nowym domu :(:(:( Quote
epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Safii! Wiedziałam,że jesteś wspaniałą dziewczyną,ąle aż tak! No prawdziwa psia "mama"! Ty ją rozpuścisz jak dziadowski bicz:evil_lol: A gdzie ona taką mamę-koleżankę znajdzie drugą? A ONki kochają w mieszkaniu tak łazić za człowiekiem! Moja kochana zmarła Zuza,nawet jak szłam do WC to wstawała i kładła się pod drzwiam! Nawet zła byłam nieraz na nia,bo tak sobie ładnie spała,a jak ja wstawałam,to ona natychmiast się zrywała! Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Przepraszam. Teraz powinny chodzić: FILNY SARA !!! http://www.wrzuta.pl/film/52VjTLgzbD/sara_-_owczarek_do_adopcji_cz.1 http://www.wrzuta.pl/film/9L0mE7b89R/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.2 http://www.wrzuta.pl/film/oxxe2g7Pvy/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.3 http://www.wrzuta.pl/film/w1gQFRig6I/sara_-_owczarek_niemiecki_do_adopcji_cz.4 Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Filmy to ja już wcześniej widziałam :D Śliczna Sara :(:(:( Epe - moja mama prosi mnie, zebym spróbowała napisać ogłoszenie że znalazłam Sunię owczarka niemieckiego, może właściciel się odnajdzie.. Ale przeciez właściciel nawet jej nie szuka? Mam spróbować?? Nie mogłabym sarę oddać poprzednim właścicielom - bo dlaczego Sara była w takim stanie?! To oni zaniedbywali Sarę! No i jak ?? Quote
epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Doda kochana! To bez sensu! Szkoda Twojej pracy! To oni powinni dawać ogłoszenia,że ja szukają!! Każdy właściciel,który kocha swojego psa tak robi,jeśli pies mu zginie! Ja uważam,że ja specjalnie wyrzucili przez tego guza!! Szkoda im było kasy na leczenie,to sobie wzięli ta amstaffke o której pisałaś! Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Kochani. Ja bym bardzo chciała, bardzo, żeby Sara została na stałe. Mama ukradkiem przynosi jej smakołyki, ale jak ją spytasz, to oczywiście zaprzeczy. Mój siostrzeniec raz dziennie mnie wyręcza i idą na spacer…choć Sara ciągnie go do domu. Kocham ją i chyba serce mi pęknie, gdy jej nie będzie… Ale sprawa jest poważna. Moja siostra próbowała, naprawdę próbowała oswoić Kirę z Sarą. Małymi kroczkami…ale wszystko na nic. Kira jej po prostu nienawidzi. Rzuca się na nią w szale z pazurami (chwilami nienawidzę tego kota) Raz doszło do ostrej konfrontacji i to nie było zabawne. W życiu nie widziałam kota w takim szale. Atakowała raz za razem. Cała rodzina rzuciła się na zwierzaki. Stół poleciał w powietrze…. Moja siostra podrapana. Sarze też się dostało, ale na szczęście to nic poważnego. Mogła by zostać, gdyby po pierwsze nie było kota, a po drugie było nas na to stać. Spłacamy gigantyczny kredyt i wiecie jak to jest. Ale główny powód to Kira, a przecież nie wyrzucimy kota, któremu uratowaliśmy życie, żeby zatrzymać Sarę Naprawdę chwilami nie mogę na nią patrzeć (Kirę). Chodzi po domu z wysoko postawionym ogonem, dumna z siebie i puszy się jak paw. Gdy Sara chodzi po mieszkaniu, kot jest teraz zamknięty w innym pokoju. Gdy kot chodzi, Sara jest zamknięta ze mną u mnie. Gdy wychodzę z nią na dwór, najpierw jest hasło: wychodzimy i rodzina zamyka kota (widzieliście kiedyś kota, który goni psa – ja widziałam). Gdy wracamy hasło: wchodzimy i gdy ja czyszczę Sarze łapki na klatce, reszta łapie kota. Wieczorem, gdy wszyscy już śpią i ja chce się umyć, wychodzę, szukam tej cholery, zamykam ją z kuwetą w pokoju, wypuszczam Sarę i dopiero wtedy mogę coś zrobić. Sara nie zostanie dłużej w pokoju niż 10 min, bo jest wycie. Więc podobnie jak wyżej, nawet do kibelka chodzimy razem. I jak ja mam oddać komuś takiego anioła? Muszę, nie mam wyjścia…ale na samą myśl, już mi się niedobrze robi. Wiem, powinnam zachować w stosunku do niej rezerwę. Nie rozpieszczać jej, ale gdy człowiek nie zwraca na nią uwagi, ona strasznie piszczy i po prostu nie można się odwrócić i ignorować jej. Jak mam jej nie głaskać, gdy wkłada mi łeb pod ręce… Ona jest jak gąbka chłonąca miłość. Quote
Zuza i Noddy Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Safi, ale ty umiesz opowiadać, ale rzeczywiście w takiej sytuacji Sara nie może zostać u ciebie. Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Filny: Działaja, ale musisz z adresu w pasku,gdy już się wyświetki, wykasować "gg", które jest przed "http" i nie wiedzieć czemu, po kliknięciu na adres pojawia się w nim :/ Tak więc klikasz adres, usówasz gg z początku adresu i wszystko chodzi jak złoto :D Quote
Zuza i Noddy Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Safi ale ty potrafisz opowiadać, ale rzeczywiście w takiej sytuacji Sara nie może zostać u ciebie. Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Epe masz rację.. Ok - nie napiszę ogłoszenia.. No tak gdyby Sara była całkiem zdrowa, zadbana, czysta to może bym nadal szukała właścicieli... Ale w takim stanie?? To chyba włascicielom :mad:!! Safii - Sara do mnie też tak robiła, łeb na kolana położyła..i zaczepiała moje ręce żeby ją głaskać... Chodziła cały czas za mną, nawet gdy kupiłam jej smakołyki (taka piłeczka biała, Sara nie znała tego, nie wiedziała czy to zabawka czy do jedzenia.. pewnie nigdy czegos takiego nie dostawała, no i po dłuuuuuuuuuugim czasie gryzła gryzła i dopiero poznała zapach że to jest do jedzenia i zjadła) to jadła i sprawdzała gdzie idę.. Nigdy nie była sama w pokoju, cały czas mieliśmy ją na oku.. To nie my ją wolaliśmy, sama szła za nami.. Kochana psinka.. :loveu: A ten kotek - musiiiiiiiii się oswoić!! A ile ma lat?? Kotów cięzko nauczyć, że pies to PRZYJACIEL, a nie WRÓG :shake:!!! A może wyślij kota na szkolenie?? :evil_lol: A to Twój siostrzeniec też chodzi z Sarą na spacery, błagam, powiedz mu żeby nie spuszczał Sarę ze smyczy...BŁAGAM!! Czy ta twoja siostra (mama tego twojego siostrzenca który kradnie Sarę:diabloti:) widziała Sarę???? Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Ela (mama Michała), widziała ale ich nie ma pół dnia w domu, to raz, a dwa...nie chce jej :( Sara jest za duża :( O smycz się nie martw. Nikt jej nie spuszcza, dlatego to ja z nią biegam, żeby rozruszała sobie mięsnie. Notabene, chyba zejdę na zawał od tego biegania, bo ostatni raz robiłam to w szkole podstawowej naście lat temu, a tu papierosek, kanapowy styl życia...to szok dla mojego organizmy hi,hi ;) Powinnam tak na wszelki wypadek, tachać na plecach respitaror :P Ale jak padnę, to wiem, że Sara zaciągnie moje zwłoki do domu ;) Oki. Sara śpi, więc wykorzystam moment i ogarnę tu troszkę, choć pewnie ja się podniosę, to ta wariatka też wstanie brrrr i po ptokach. Padam, więc zbieram się lulu. Jeszcze tylko jeden spacerek i łóżeczko. Dobranoc Kochani. Pamiętajcie o Sarze!!!!!! Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Nikt o takiej niesamowitej Sarze nie zapomni!!!!!! Ha ha ha, biegaj biegaj :turn-l: :painting: :diabloti: Dobra, idź spać, odpocznij sobie. Sara też musi odpocząc przed zabiegiem - ma pojutrze. Aha - przed zabiegiem nie będzie mogła jeść. Dzień przed zabiegiem - nie pamiętam, spytaj weta :) Dobranoc Safii, Saro - dla was wieeeeeeelkie buziaki :buzi::Rose: (Saro - ciągnij na calą siłę, żeby Twoja ukochana mamuśka wpadła w błoto:turn-l:) <----- a no, oczywiście, to żart :modla: Safii - kochana jesteś:Rose: Quote
epe Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 No to widzę,że tylko Safii może mnie zrozumieć w pełni!! Ja tak właśnie biegam z moim Krystianem,bo nie spuszczam go ze smyczy! Mam bratnią dusze w Safii! Ja też podpalam,ale po tych biegach 3 razy dziennie,juz 7 miesiecy!-stwierdzam,że płuca mi się przewentylowały!! Śmieje się,że Krystian to taki lek dla palaczy! Quote
Doda_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Ja też lubię biegać z psami :loveu: Quote
Safii Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 I już po spacerku. Dla niej to był spacerek, dla mnie maraton. Epe – może wystartujemy z Korzeniowskim, co?? Szybki chód mam już opanowany ;) Wiecie, ona to jednak wariatka. :roll: Nie wiedzieć czemu uroiła sobie, że będzie się załatwiać tylko w 3 miejscach. Robimy psia mać, codziennie kilometry, a ona wybrała sobie tylko 3 miejsca :mad: i jak na złość nie pod blokiem :/ Gdzie indziej siusia i gdzie indziej kupcia brrrr. Choćby nie wiem, jak jej się chciało, to nie załatwi się zaraz jak wyjdziemy, tylko biegnie do pierwszego punktu, który na moje nieszczęście :placz: jest ładne 100 m. od domu. Tak było przed chwilą. Przerwała mi zmywanie, bo nagle panna poczuła, że natura wzywa. Więc co, płaszczyk i heja. I się cholera nie załatwi pod blokiem, tylko ciągnie mnie za sobą do swojej ubikacji.:angryy: Jakby tego było mało, to jej się porządnie ogona nie chce podnieść i muszę go trzymać, co by go sobie nie upaprała. Że mnie jeszcze nikt nie pogonił i nie padł ze śmiechu, to cud. :oops: Szczekuś był inny. Sam wychodził. Na osiedlu wszyscy go znali. Tuż przed jego śmiercią poszłam z nim do „Żabki” późnym wieczorkiem. Przed wejściem stała niezaciekawa grupka potencjalnych, przyszłych kryminalistów. Nie znałam ich nawet z widzenia. Podchodzę do drzwi i słyszę: „o Szczekuś na zakupy przyszedł”. Autentycznie wszyscy go znali. Gdy zachorował, obcy ludzie pytali mnie jak się czuje. Tak więc, gdy on chciał do kibelka, to załatwiał się od razu, a nie urządzał sobie biegów przełajowych…. Dodzia, tak wiem, że na dzień przed operacją, Sara nie może jeść, ale jej to powiedz… :lol: bo żre jak studnia bez dna. :roll: Nie wyobrażam sobie tego… :placz: Jeszcze raz słodkich snów kochani……..i domku szukać…prędziutko. :mad: Quote
Safii Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Rany !!! Jak ja ja kocham :iloveyou: Błogi sen Sary ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.