Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Oki. Rozumiem i zastosuję. Ona jest już grzeczna. Teraz śpi kochana sunia, więc szybko się umyję, zjem coś itd. Pamiętajcie o domku. Buziole. Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Jak Łukasz wstanie, odsypia cięzką noc i nie chcę go budzić, bo ledwo stał, zamieszczę na forum nr. rachunku. Konto zostało załozone właściwie tylko na ten cel, ale proszę wpisywać "Dla Sary". Pieniązki będa przeznaczone tylko na leczenie, operację i jedzenie. Żeby nie było wątpliwości, będę za wszystko brać rachunki i może robić ich skany i wklejać na forum, żeby wszyscy wiedzieli na co są przeznaczane. Ps. Sara ma chyba coś z drogami oddechowymi, bo się "poddusza" i charczy, ale sprawdzę to u weta. To jej charczenie narobiło mi sporego stracha w nocy. Łukasz przyszedł o 2-giej, bo dostałam lekkiej paniki, że pies się dusi i już do rana ze mną czówał. Nie wiem, co to jest. Śpi i nagle się podnosi dusząc się. Zaczyna ciężko łapać oddech i charczy. Łukasz mnie uspokoił, że może jest przeziębiona. Ma suchy nos, więc dostaję lekkiej paranoi...w końcu jestem za nią odpowiedzialna. U Dody brała antybiotyk, Dalacin C, ale nie wiem na co. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Co do tych guzów, to faktycznie są. Spore. Wizyta u weta konieczna na JUŻ!!! Dodzia zostawiła mi 46.75 zł. Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Kochana Safii! Ja wczoraj przelałam 50,- na konto jakie podała mi Doda- na Łukasza w ING Bank Śląski! To dziś powinno już być! Przeleję jeszcze może dziś,jesteś wspaniałą dziewczyną!! Nie wiem jak Ci dziekować:calus: Mało ludzi potrafiłoby tak zająć się tęsknotą Sary! Poproś Dodę,aby podała p.Irence z Krakowa to konto,bo ona wczoraj chciała dawać mi pieniądze,ale wytłumaczyłam jej,że one mają trafić do Ciebie,a wtedy jeszcze nie znałam tego konta! Jesteśmy z Tobą,nie zostaniesz sama w potrzebie! No i szukamy domku-mam nadzieję,że znajdziemy,bo p.Irenka ma szerokie kontakty z racji wykonywanego zawodu i będzie intensywnie szukać! Quote
emilia2280 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Dziewczyny, Doda, Safii, nie mam słów jakie jesteście wspaniałe. Naturalnie nie zostawimy Cię samej Safii. Pisz tylko wszystko co potrzeba na wątku. PS. Oprócz danych konta, zapytaj w banku o kod SWIFT dla transakcji zagranicznych. Quote
szasztin Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 czekamy na właściwe konto. Ja moge dopiero w pon. jakieś 50zł wyskrobać!! Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 nr. Konta: "Dla Sary" 08 1050 1142 1000 0090 6021 7842 Łukasz Leżuch ul. Glogera 12/14 m 10 42-200 Częstochowa. Quote
emilia2280 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Safii, wszystko pięknie, tylko ten kod proszę jak będziesz mogła. Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Błagamy o wpłaty,bo Safii nie będzie miała za co leczyć Sarę!! Na razie dostała niecałe 50,-:loveu: Dziewczyny -Help!!!!! Quote
maggiejan Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Miałam wpłacić 20zł w lutym, ale wpłacę teraz jak jest taka sytuacja. Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Wielkie dzięki kochana Maggieja! Każdy grosz się liczy,bo widzę,że Sara na dodatek coś chora-zmartwiłam się tym "duszeniem"! Oby to nie było od serca! Wypada zrobić EKG również! Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Oki Dowiem się o ten SWIFT. Sara ma........sraczkę ;) Słuchajcie, tak rozmawiałam z rodziną...ona jest taka łagodna, wszystko pozwala przy sobie robić, szarpać się, ciągnąć za uszy itd. Jest mądra, chce się uczyć i szybko łapie....może nadawałaby się na dogoterapię i znaleźc jej miejsce właśnie w takim ośrodku?? Co myślicie?? Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Safii! A propos sraczki- wg mnie to wczorajszy stres!!! Moja ONka potrafiła w ciągu jednego dnia np.w południe po jakimś przezyciu zrobić na rzadko,a wieczorem było normalnie. Safi! Ja jeszcze dziś przeleję Ci 100,- bo widzę,że koszty przebadania suni znacznie wzrosną! Bardzo się zmartwiłam tym charczeniem-EKG by się przydało! Żeby juz nic nie było na oko! A te cechy jakie opisujesz są wspaniałe! Wiesz co? Był taki wątek,że dziewczyna znacznie niedowidząca szukała psa-znajdę go to przeczytasz? Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Znalazłam ten wątek-można napisać PW do osoby,która go zakładała! Tylko przeczytaj o co chodzi i sama zdecyduj,czy Sara się nadaje; http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102214 Quote
Doda_ Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Witam, przepraszam że wcześniej nie wchodziłam - nie miałam naprawdę siły. Jestem bardzo chora, ciężko mi jest teraz, nie mogę się z tym pogodzić że Sarę oddałam... W nocy śniła mi się Sara, obudziłam się i w oczach nadal miałam Sarę i zwymiotowałam, napisałam szybko SMS-a do Safii co u Sary, nie odpisała, bałam się co z Sarą więc poprosiłam ludzi z Krakowa zeby do niej zadzwonili i zasnęłam... Rano przeczytałam SMS-y.. No ludzie, widzicie, z Sarą trzeba latać do weterynarza - moi dziadkowie nie daliby z tym radę. Ja - szkoła, wracam do domu o 17, teraz mam ferie, w niedziele mi się kończą. Z Sarą trzeba cały czas się opiekować, regularnie podawać leki - nie dałabym radę.. Gdybym chodziła do szkoły dla słyszących dzieci może bym dała radę bo w takiej szkole lekcje kończą się właśnie wcześniej np. o 13.. Ale w mojej szkole - po 15, dojeżdzam przewozem szkolnym więc w domu jestem ok. 17... Naprawdę, bardzo ciężko mi jest teraz. Safii - Sara brała te antybiotyki - wet nawet nie powiedział na co - myślę że na łapki bo po przyjrzeniu tego łapka przepisał mi te leki. Babcia też mówiła że ma trudności z oddychaniem przez chwilę - ale ja nie widziałam tego na oczy więc myślałam że jej było za gorąco albo ze zmeczenia z długiego spaceru z dziadkiem.. Ale Safii tego powtórzyła, więc proszę zrób z Sarą badania wszystkie, jakie potrzebne. Ja wyślę pieniądzki - jak wyzdrowieję bo teraz to do wtorku będę musiała leżeć w łózku!!!!!!! :mad: Aha, zapomniałam powiedzieć, że wczoraj jak zabrałam Sarę od babci to babcia bardzo bardzo płakała za Sarą, powiedziała że się przyzwyczaiła ale nie ma siły.. Dzisiaj ukradła mi suczkę - właśnie pojechała do babci :( No i ONkowi jest smutno bez żoneczki! :D Ludzie z Krakowa nie zrezygnowali jeszcze - powiedzieli że jeśli Sara wogóle nie znajdzie domu to oni wezmą.. Quote
Doda_ Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 [quote name='epe']Znalazłam ten wątek-można napisać PW do osoby,która go zakładała! Tylko przeczytaj o co chodzi i sama zdecyduj,czy Sara się nadaje; http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102214 Hmm, ale ta osoba nie widzi, a Sara potrzebuje dobrą opiekę.. Na dworze może ciągnąć mocno jeśli zobaczy kotów a ta niedowidząca osoba dałaby radę?? Quote
maggiejan Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Jak Sara ciągnie, to nie nadaje się niestety. Poza tym potrzebuje leczenia, a ta dziewczyna miałaby chyba z tym problem... Quote
Doda_ Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Ładnie chodzi przy nodze, ale jeśli zobaczyłaby kotka....:D Quote
Ulaa Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Psy do dogoterapoo muszą mieć testy psychiczne i zdany egzamin, niedawno powstały regulacje prawne co do tego i nie ma już tak łatwo. Do tego muszą być całkowicie zdrowe. Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Doda kochana! Lecz się złota dziewczyno i szybko wracaj do zdrowia!! A propos Krakowa-uwierz mi ja nie jestem młodą dziewczyną,mam dzieci w wieku p.Irenki z Krakowa i rozeznałam sytuację bardzo rzetelnie! Naprawdę nie chce pisać na wątku,ale p.Irenka kocha zwierzęta,stać ją na ich utrzymanie i nawet tresera,ale nie ma czasu osobiście się nimi zajmować,przez co wszyscy inni/córki!/ są zmuszeni do tego. Proszę Cię nie "napalaj" sie już na nią,to naprawdę nie jest dom dla Sary,a zwłaszcza przez tego sznaucera!! To jest pies ze zwichnietą psychiką,ze schroniska,on na 100% nie zaakceptuje Sary! A cały dzień przebywa tylko ze starszą babcia,aż do wieczora-jak ona poradziłaby sobie w razie agresji jego na Sarę? On podobno warczy na tą babcię,jak przechodzi koło jego miski! To co Sara miałaby mieszkać w kojcu,lub w domu w kenelu? Daj już spokój! Jesli kontaktujesz się z nia to pilnie podaj jej nr.konta Safii,bo chciała przelać kasę,a ja wtedy jeszcze nie znałam tego nr. Ponadto pani ma szerokie kontakty i obiecała szukać jej domu-więc raczej na to trzeba postawić! Sara potrzebuje człowieka na codzień,a nie czekania do wieczora,aż państwo wrócą! Quote
florida_blue Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 "Dla Sary" 08 1050 1142 1000 0090 6021 7842 Łukasz Leżuch ul. Glogera 12/14 m 10 42-200 Częstochowa. do wpłat zagranicznych: SWIFT do konta : INGB PL PW [SIZE=3]IBAN: [SIZE=4]PL08 1050 1142 1000 0090 6021 7842 Quote
epe Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Czy ktoś mógłby zrobić allegro dla Sary? Bo Israel nie wchodzi ostatnio na wątek,a tamto allegro już zakończyło się!! Quote
florida_blue Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 dajcie gotowy tekst .... ja zrobie, ale takie zwykłe, nie wyróżnione Quote
Doda_ Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Właśnie się dowiedziałam że Sara ma narośl na brzuchu, na szczęście nie są aktywne ale w każdej chwili mogą sie uaktywnić. Zabieg będzie mięc w pon lub we wtorek, cały zabieg (sterylizacja, wycięcie guzków, pazura który utrudnia jej chodzenie, tłuszczak na grzbiecie) będzie kosztować 500 zł. Poczekajmy na Safii - ona opisze to dokładniej. Bo rozmawiałam z p. Irenką z Krakowa, ona rozmawiała z Safii i powiedziała mi to co usłyszała od Safii. A więc - badania krwi, i inne badania jakie zrobi Safii, to będzie kosztować, jedzenie itp... Ludzie proszę pomóżcie Safii, ja także pomogę - jak wstanę z tego cholernego łóżka (sorry za slowo :D )... Sara - jak się okazało, ma około 6 lata i jest w dobrym stanie.. Podobno młode już miała - nie wiadomo kiedy. Safii jesteś kochana!! Wy wszyscy także - bardzo pomagacie Sarze!! Błagam o pomoc finansowo - każda złotówka się liczy!! Czekamy na Ciebie, Safii. Opowiesz nam :*:*:* Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Witam. Jestem strasznie zmęczona. Byłam u weterynarza. Napiszę wszystko i mam nadzieję, że o niczym nie zapomnę. Sara jest w miarę dobrym stanie fizycznym. Jej wiek:- nie ma 2 lat. Jest znacznie starsza, choć po ząbkach można by powiedzieć, że tyle ma (ma po prostu zęby w dobrym stanie). Reszta szczegółowego badania wskazała, że Sara ma pomiędzy 5-7 lat. Mój wet daje jej 6 lat. Jest doświadczona życiem i wiele przeszła, więc dlatego trzeba odjąć jakiś rok. Ma zapadnięte powieki, wargi i coś tam jeszcze i wet stwierdził, że to wynik stresu i smutku, jakiego doświadczyła. 3. To co nas najbardziej zajmowało. Te guzy, to gruczolaki sutkowe (dokładnej nazwy nie pamiętam, bo podałam na pyszczek. Już wyjaśniam, co to. To zmiany rakowe, które tworzą się w tkance piersiowej-sutkowej. Mają tendencję do przerzutów, ale tylko pomiędzy poszczególnymi sutkami. Sara ma właśnie dwa. Jeden spory, drugi mniejszy. Ogólnie jest zdrowa, bo gruczolaki te, nie są aktywne. Mogą się uaktywnić za 5 lat, jak i jutro. To loteria. Nieleczone, gdy już się zaostrzą, mogą się przerzucać na inne organy, ale w tej chwili jest dobrze. 4. Łapa i wyłamany palec. Wet powiedział, że to stary uraz, który ostatnio zagrzybiał, ale już jest dobrze. Może jej to w dalszym życiu przeszkadzać i trzeba pilnować, żeby pazur nie rósł. Najlepszym wyjście było by usunięcie tego palca. Żyło by jej się lepiej. 5. Rozwodnienie. Jest wynikiem stresu i trzeba się liczyć z tym, że potrwa tak z trzy dni. Nawet zmiana wody może wywołać dolegliwości żołądkowe. Dostałam tabletki. 6. Charczenie i ciężki oddech podczas snu. Wszystko jest oki. Płuca i skrzela w porządku. Węzły chłonne też. Serduszko pierwsza klasa. Temperatura oki. Lekarz powiedział, że to również może być reakcja stresowa. 7. Sara była już mamą. 8. Pchły – kupiłam zalecane krople. I co mnie zadziwiło i ucieszyło. Mój weterynarz to facet, do którego jeździ wielu hodowców. Powiedział, że na 90% to czysty Niemiec. Obserwował jak chodzi, porusza się, siada. Badał stawy itd. Stwierdził, że to niesamowity pies. Jest niewiarygodnie ustabilizowany psychicznie. Powiedział, że nawet on uważa, że tak zrównoważony pies, to rzadkość. Ewenement !!! Będzie cudownym psem dla ludzi, którzy ją adoptują. Gdy poczuje się bezpiecznie i dotrze do niej, że to już jest jej dom, zadziwi wszystkich – weterynarz wie, co mówi. Powiedział, że naprawdę jest wyjątkowa. Stwierdził też, z czym się całkowicie zgadzam, że następny dom, musi być już tym, w którym Sara doczeka końca swoich dni, a pożyje jeszcze z ładnych 10-12 lat, bo jest w dobrym stanie i jest odporna. Musi trafić do wyjątkowego domu. Najlepiej domu z ogrodem, ale musi być trzymana i kochana w domu. Kompletnie nie nadaje się do kojca i budy. To pies, który jest niesamowicie wrażliwy emocjonalnie i potrzebuje wiele ciepła i troski. Takiego domu jej szukajmy. :multi::multi::multi: Operacja. Mój wet podjął się tego. Proponuje sterylizację z jednoczesnym usunięciem gruczolaków i wszelkich zmian, włącznie z pozostałymi sutkami, żeby wyeliminować ryzyko odnowienia się tego. Jednoczesne załatwienie sprawy palca i pazura. Usunięcie kaszaków na grzbiecie i klatce piersiowej…i w ogóle zrobienie wszystkiego, co może Sarze zagrozić, lub zmniejszyć jej szanse na adopcje. To świetny lekarz i powiedział, że się nią zajmie. Przed wydanie zostanie zaszczepiona na wszelkie choróbska. Koszt operacji zamknie się w 500 – 550 zł. To tyle co do weta i tych informacji. Muszę odpocząć, bo ledwo stoję i potem napiszę jeszcze co u niej (znaczy Sary). Teraz Sara smacznie śpi i chrapie. Wstawię też zdjęcia z wczoraj, bo dziś nie miałam do tego głowy. Buziole. Quote
Safii Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Na dziś mam 383 zł. wpłaty jakie były to: 300 zł. od P.Irenki 50 zł. nie pamietam, ale sprawdzę i napiszę od kogo. 46 które zostały od Dody. WETERYNARZ NIC ODE MNIE NIE WZIĄŁ, ZA TĄ WIZYTĘ. Kupiłam tylko krople na pchły dla Sary i muszę jeszcze wykupić te leki na brzuszak i tą maśc do oczu, której nie wzięłam od Dody. Operację chciała bym zrobić we wtorek, żeby Sara miała czas, na dojście do siebie. Liczmy z marginesem bezpieczeństwa 550 za operację, potem leki jakie będzie przeba wykupić i żarełko dla Saruni. Przepraszam was, ale naprawdę muszę się położyć na chwilkę, póki Sara śpi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.