Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O! Florida! Cześć! To dobrze,że będziesz miała kontakt z Safii,bo Ty masz chyba większe doświadczenie to ja możesz wesprzeć duchowo i dobrymi radami!

  • Replies 963
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Safi moze nie ma doświadczenia tu na dogo jest nowa... ale powiem wam, że serducho ma ogromne....
Safi będzie miała doskonałą opiekę - ręczę za to :loveu:


szukamy dalej domu dla Sary - bo jesli skonczy sie tymczas u Safi będzie naprawdę kiepsko... My same musimy czasem zawozić psiaki do schroniska, naprawdę nie mamy gdzie zabrac kolejnych, jednego z połamana łapką mamy do konca stycznia a co dalej - nie mam pojęcia....

Posted

Muszę napisać na priv do Israel o wznowienie allegro,bo to co było skończyło się 18-go!
Zrobię jej ogłoszenia,ale musze sprawdzić,gdzie już ma!

Posted

ja ją wstawię na naszą fundacyjną stronę, myślę, że bedziemy mogli liczyć na nowe foteczki od Safi :) A moze nawet na wspólny spacerek sie umówimy?

W każdym razie bede potrzebowała zdjec (na razie są) i jakiegoś konkretnego opisu (mamy taki, prawda? )

Posted

margotka napisał(a):
No tak jedna zwala na drugą-to jaka prawda>Bo ja już sama nie wiem?Rozmawiałam z Ada-jeje i powiedziała co innego:shake: A swoja drogą to ja chcąc zabrać psa nie prosiłam o karmę lub pieniądze,tylko o to abym miała pewność czy jest zdrowy/czyli tylko badania dla pewności diagnozy i odrobaczenie/chyba nie tak dużo w stosunku do wymogów innych-prawda?I nie widzę potrzeby aby robić tragedię z tego,że chciałam aby pies trafił do mnie przez fundacje,tym bardziej ,że propozycja o zabraniu psa padła od pani z fundacji Uli.Sami widzicie ,że miałam dużo mniejsze wymogi co do Sary-w zasadzie chodziło o diagnozę i w razie czego leczenie,na które mnie nie stać-ot cały wymóg:angryy: No cóż-nie zawsze rozsądek jest górą!Życzę więc powodzenia


Margotka co to znaczy "jedna zwala na drugą"? Przecież prawda jest taka, że to Ada-jeje jest prezesem zarządu, czyli "szefową" ;) A ja jestem w zarządzie. Ada-jeje nie mogła powiedzieć nic innego, bo tak jest we wszystkich papierach (chyba, że cierpiałaby na rozdwojenie jaźni, ale nic nam o tym nie wiadomo :evil_lol:).
Rozmawiałam z Tobą jako "Ula" a nie jako "Fundacja". Zaoferowałaś tymczas na czas diagnozowania suni. To się rozumie samo przez się, że tym samym ofiarowałaś wszelką opiekę fizyczną nad sunią - na tym to polega. Karmę i pieniądze dostałabyś, gdybyś chciała. Ale o żadnych wizytach u weta nie było mowy - bo to ZAWSZE zapewnia dom tymczasowy. My nie mamy możliwości zajmować się jednym psem pod czyjeś zachcianki, bo jest zbyt wiele spraw do załatwienia, a za mało osób.

Posted

Nie będę robiła dochodzenia kto jest kim bo i tak prawdy się niedowiem:shake:A co do psa to nie mam obowiązku brania psa nie znając jego stanu zdrowia tym bardziej,że ma problemy i do dzisiaj nie wiadomo jakie?:cool3: Nie mam też obowiązku go leczyć za swoje pieniądze-prawda?Więc nie biorę wcale i koniec tematu

Posted

Margotka to jakiś absurd! Przecież skład zarządu fundacji został zatwierdzony sądownie i tutaj nie da się "spierać" bo wszytko jest w papierach. Zresztą to dla sprawy nie ma żadnego znaczenia, kto jest kim w fundacji.
Chodziło o sunię, której zaoferowałaś tymczas. Pieniądze na leczenie pochodziłyby z dogomanii od darczyńców, a karmę dla suni mogłabyś dostać od fundacji. Ale nikt by z nią nie jeździł do weta specjalnie, bo nie ma na to czasu - to jest JEDYNE, co należałoby do ciebie. Więc nie mów teraz, że cię nie stać, bo od ciebie nikt pieniędzy nie chciał.
Wyłącznie chęci. Ale i tych niestety zabrakło. Szkoda, że się zawiedliśmy.

Ja również uważam temat za zakończony.

Posted

qrcze przestańcie się kłócic. co to za różnica dla Sary, kto ma rację a kto nie. Liczy się tylko dobro psa, więc moze powiedzmy konkretnie ile potrzeba i wspólnie złozymy się na weta.
Bez wzajemnej pomocy nikt nie mialby mozliwosci prowadzenia DT bo prędzej czy później koszty by go przerosły, więc uwazam ze wszyscy powinniśmy wspierac utrzymanie i leczenie psa w DT.

Posted

Witamy Emilię! I to aż z Dublina!!!!
Suni teraz potrzebne pieniążki ,bo jestem za tym,aby udało się zrobić operację 2w1-tzn.wyciecie guzka i steryla!
Domek w Krakowie zapomniał,że suki maja cieczki,a tam aż 2 psy niekastrowane!

Posted

Dzięki Epe. akurat jestem w Szczecinie u mamy do poniedziałku ale nadal sprawdzam postępy na Dogomanii chociaz raz dziennie.
chętnie dorzucę się i do suni, ale widzę ze jej DT ma odpaść z gry przez jakies przepychanki.
Dziewczyny, pomyslcie o psie i razem damy radę.

Posted

Emilia!
DT będzie na 2 tygodnie u Safii w Częstochowie- właśnie czekamy na wieści jak Sara dojechała.
U Safii prawdopodobnie byłaby sterylka i usunięcie oraz przebadanie guzka.
Ja po cichu licze,że rodzice Safii pokochaja ja przez ten okres i tam juz zostanie!
Ale na razie mamy 2 tygodnie na szukanie domku juz raczej stałego dla Sary!
A safii trzeba pomóc finansowo,bo i tak jest przekochana dziewczyna,że wyprosiła u rodziców pobyt Sary i badania!

Posted

No to czekamy na pomyslne wiadomosci o zdrowiu Sary bo jestem przekonana ze guzek to nic powaznego a najbardziej ciesze sie ze Margotce wlasnie taka sunia kolo nosa przejdzie, bo dla niej to tylko taki pies do ktorego nie musiala by anj jednej zlotowki dolozyc nawet za odpchlenie. :diabloti:

Posted

Ada-jeje!zawsze byłaś kąśliwa:diabloti: Ja już doznałam tego przez telefon/i nie tylko ja/w tym wieku nie przystoi na takie zachowanie!Ktoś kto prowadzi fundację powinien wspierać a nie dołować-pani nie oszczędza krytyki wobec innych jak nie idzie po pani myśli.Ja jak brałam Maxa bo nikt go nie chciał to była pani milutka ale na chwile:angryy:Wczoraj jak rozmawiałyśmy przez telefon to ganiła pani Ulę,że nie załatwia spraw do końca i dużo innych rzeczy,których nie chce cytować/proszę się nad sobą zastanowić bo warto/a nie osądzać innych!

Posted

Margotka!
Już nic nie pisz,bo nie pomogłaś psu,tylko zamieszanie sie zrobiło przez Ciebie!
Naucz się jasno wyrażać swe zdanie,bo wynikało,że psa bierzesz,wszyscy tak zrozumieli.

Posted

epe napisał(a):
Emilia!
DT będzie na 2 tygodnie u Safii w Częstochowie- właśnie czekamy na wieści jak Sara dojechała.
U Safii prawdopodobnie byłaby sterylka i usunięcie oraz przebadanie guzka.
Ja po cichu licze,że rodzice Safii pokochaja ja przez ten okres i tam juz zostanie!
Ale na razie mamy 2 tygodnie na szukanie domku juz raczej stałego dla Sary!
A safii trzeba pomóc finansowo,bo i tak jest przekochana dziewczyna,że wyprosiła u rodziców pobyt Sary i badania!

Super ze Safii da jej trochę ciepła i miłosci. oby jak mówisz wyszło z tego więcej.. sama oczywiście wspomogę Safii - sam fakt ze przygarnie sunię jest wielki i nie powinna zostawać sama z kosztami. Najlepiej jak juz będzie opinia weta i będziemy wiedzieli co jest potrzebne i za ile.

Posted

Ludzie kochani :)
wróciłam z Częstochowy. Safii jest przekochana - nie myślałam że aż tak bardzo!! Sara dojechała do Częstochowy - ze znalezieniem ulicy nie było problemów :) Sara u nich była taka szczęśliwa - nie przestawała merdać ogonem i ciągle chodziła po całym mieszkaniu obwąchać - ciekawska z niej psinka :D cały czas próbowała wejść do jednego pokoju w którym jest kotek taki śliczny czarny :D Safii i jej chłopak od razu zebrali się do nauki Sary - Siad, podaj łapę, łap.. Okazało się że Sara zna "siad" a "podaj łapę" troszkę.. Musiała pokazać co umie bo oni trzymali w rękach ciasteczka :D Rozumiem doskonale co oni mówią - ja patrzę na ruchy warg. Ani słowa nie mogłam powiedzieć - właśnie jestem chora i to bardzo, gardło mnie boli jak nie wiem co, i gorączkę mam, nieźle :( Posiedzieliśmy tam kilka godzin, nie pamiętam ile! Wyszliśmy do domu - Sara była zainteresowana tylko ciasteczkami :D Serce mi pękało jak wychodziliśmy... Siedzieliśmy w samochodzie kilka minut - Safii pisała smsa że nie płacze.. Pojechaliśmy do KFC posiedzieć, i nadal było wszystko dobrze. Do domu dotarłam ok. 22:15

Kupiłam jedzenie dla Sary i dałam Safii, tabletki na odrobaczenie też..Pieniądzki które zostały - dałam Safii.

Przy mnie było bardzo dobrze - teraz nagle - jej chłopak pisze że Irena nie wiedziała że Sara będzie aż tak bardzo tęsknić za nami... Nie wiedzą czy dadzą radę.. Sara jest z nami przywiązana tak bardzo... Nie wiem co teraz :(

Safii - trzymaj się!!

Posted

Po pierwsze Doda miała rację. Na zdjęciach nie widać jaki to piękny pies – szczena mi opadła. Jest wspaniała i tak śliczna, że dech zapiera.

O psie i moich obserwacjach.
Jest sorki, za słownictwo – cholernie inteligentna, naprawdę. Widać, że pies chce się uczyć.
Jest bardzo silnie emocjonalnie związana z rodziną Dody i dzisiejsza noc była koszmarem, a przynajmniej kilka pierwszych godzin, gdy dotarło do niej, że Doda nie wróci.
Ani ja, ani mój chłopak nie zmrużyliśmy oka, ale warto było.
To co wyprawiała…nie da się opisać.
Nawet wysikać się nie mogłam.

Już jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.
Sara się uspokoiła. Zaakceptowała nas i mieszkanie.
Po powrocie ze spaceru wie, do której klatki idziemy i do których drzwi wchodzimy – po jednym spacerze – niesamowite.
Już nie piszczy, nie drapie, jest bardzo grzeczna.
Nurtuje ją tylko kotek po drugiej stronie drzwi.
Ona z jednej, kot z drugiej i tak siedzą. Gdy wychodzę, dostaje komendę „zostań” i czeka. Jeszcze drapie w drzwi, gdy zostaje sama w pokoju, więc wychodzę tylko na błyskawiczne siusiu i biegiem wracam. Po powrocie chwalę ją, że została i była grzeczna.
Na spacerach jest…aniołem. Pięknie chodzi na smyczy – no chyba, że zobaczy kotka :D

Rany, nie mogę się nadziwić, jaki to inteligentny pies.
Dziś o 16-tej jestem umówiona z dziewczyną, która na salon dla psów, na kapanie Sary. Zrobi to za frrrrii, bo Sara….MASAKRYCZNIE ŚMIERDZI.
Chcę iść do weta, czekam tylko na pieniądze.

Dziewczyny pamiętajcie proszę, żeby mnie nie zostawić, bo sobie nie poradzę.
Nie mam za wiele czasu zaglądać na forum, bo opieka nad Sarą jest czasochłonna, więc podaję nr. tel 508081582.
Proszę pomóżcie mi finansowo i szukajcie jej naprawdę wspaniałego domu.

PS. Sara FE – dobrze, że nie czujecie jakie bąki puszcza :D Masakra :P

Posted

A i dodam jeszcze, że gdyby ta Pani, która wzięła Sarę i trzeba było po nią jechać spowrotem, wytrzymała pierwsze kilka godzin jej szaleństw, wycia, drapania i prób ucieczki, była by teraz zachwycona psem. Trzeba jej po prostu w pierwszych dniach poświęcić max uwagi. Tylko Sara i 24h opieka, a ona się uspokaja i aklimatyzuje. Teraz po nieprzespanej nocy mogę to śmiało stwierdzić. Jest.....WSPANIAŁA !!!!

Posted

Safi super, tylko 1 uwaga. Nie chwal suni za "grzeczne czekanie" bo psy tego nie rozumieją. W ten sposób zacznie dopominać się Twojego powrotu i "nagrody" i zacznie niszczyć. A więc (paradoksalnie - wg ludzkiego punktu widzenia oczywiście) samemu uczy się psa niszczyć. Najlepiej olewać i nie witać ;) no, może zwyczajnie przejechać po mordce, tak jak psy się witają między sobą. Wyjścia i powroty powinny być czymś normalnym, a nie celebrowanym rytuałem (w oczach psa).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...