Safii Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Zadzwonię jutro do mojego weterynarza i spytam jak widzi przebieg takiej operacji i jaki był by jej przypuszczalny koszt. Na razie pozwoliłam sobie wystawić Sarę jeszcze raz na Allegro. http://www.allegro.pl/item301278009_owczarek_naprawde_piekna_sara_szuka_milosci_.html Jeśli nie zasnę, zsobię też plakaty. Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Ludzie, wiecie co? Babcia napisała faks że Sara z dnia na dzień robi się silniejsza, i dziadkowie nie dawają radę z nią na dworze....I pisała że już dzisiaj Sara ma sie od nich wyprowadzić :(:(:( Dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj!!!!!!!!! Nie wiem co zrobić, nikt się nie zgłasza a dzisiaj Sara zostanie bez dachu nad głową.. Bardzo biedna jest.. Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Niech ktoś napisze co mam zrobić!!!!:scared: Quote
szasztin Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Doda zmien tytuł wątku. Napisz ze juz dziś pies musi opuścić DT i czeka go schron!!! Moze ktoś się odezwie?? Kurde ja niestety mieszkam w Sopocie i nijak fizycznie nie mogę ci pomóc!!! MOŻE JAKIŚ HOTELIK NA KILKANAŚCIE DNI - Bedzioemy dalej szukać!!! No i faktycznie trzeba zrobić operację! Poradzcie!!! CO robić!! Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Zmieniłam tytuł, wczoraj wieczorem odezwała się pani zainteresowana Sarą, z Krakowa. Pisałam do niej email i smsy, cicho!! Drugi pan zainteresowany - wyłączona komórka, Rodzina z Chrzanowa - woli zdrowe psy... Boże czemu tak jest?? Czemu Sarze nic się nie udaje a przecież to taka wspaniała dziewczyna!! Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 szasztin napisał(a): MOŻE JAKIŚ HOTELIK NA KILKANAŚCIE DNI Sara nie przeżyłaby w Hotelu, tam by zwariowała ona jest przywiązana do ludzi, nie do klatki... Quote
szasztin Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Sarze uda sie tylko musimy mieć czas! A jak nie hotelik to co? Kurde blade nie wiem jak pomóc!:-( Quote
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 maggiejan napisał(a):Dodo, jeśli poprosi sie dogomaniaków zrzuca sie na operacje i badania. A co do państwa, którzy boją sie bólu - według nich lepiej, żeby pies cierpiał, niż oni...?:shake: Doda_ napisał(a):Wiem, masz rację.. I własnie czuję nienawiść do tych ludzi, chorych zwierząt trzeba pomóc - wyjdą z tego czy nie, obojętnie ale pomóc trzeba... Zwierzęta w schronisku chore cierpią, potrzebują pomoc, proszą o to ludzi, a oni nie chcą brać chorego bo sami nie chcą cierpiec, Ty masz rację.. Ja od zawsze tak uważałam... Dziewczyny, przestańcie pisać głupoty. To, że ktoś rezygnuje z przygarnięcia psa, który jest chory, nie musi znaczyć, że sytuacja psa go nie obchodzi. Nie każdy jest silny psychicznie i jest w stanie podjąć się opieki nad psem, który może przedwcześnie odejść. Po drugie nie zawsze człowiek ma możliwości czasowe i finansowe, żeby podołać takiej sytuacji. Wiem, co mówię, bo byłam niedawno w takiej sytuacji po adopcji suki z ropomaciczem, niesprawnym sercem i nowotworami. Niestety suni nie dało się uratować, choć poświęciłam mnóstwo starań, czasu i pieniędzy. Bardzo pokochałam tę sunię i bardzo przeżyłam jej powolną śmierć w męczarniach. I dwa miesiące temu, szukając kolejnej suni, zrobiłam założenie, że ma być zdrowa fizycznie. Bo drugi raz nie chcę przechodzić przez to. Czy to znaczy, że nie obchodzi mnie los zwierząt? Zastanówcie się, zanim jedna po drugiej będziecie powtarzały oskarżenia i nakręcały się wzajemnie na nagonkę. Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Niewiadomo czy sunia jest poważnie chora, a zostawienie jej bez pomocy , bo boisz sie bólu po jej odejściu to nadal uważam za egoizm. Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 mimoza napisał(a):Dziewczyny, przestańcie pisać głupoty. To, że ktoś rezygnuje z przygarnięcia psa, który jest chory, nie musi znaczyć, że sytuacja psa go nie obchodzi. Nie każdy jest silny psychicznie i jest w stanie podjąć się opieki nad psem, który może przedwcześnie odejść. Po drugie nie zawsze człowiek ma możliwości czasowe i finansowe, żeby podołać takiej sytuacji. Wiem, co mówię, bo byłam niedawno w takiej sytuacji po adopcji suki z ropomaciczem, niesprawnym sercem i nowotworami. Niestety suni nie dało się uratować, choć poświęciłam mnóstwo starań, czasu i pieniędzy. Bardzo pokochałam tę sunię i bardzo przeżyłam jej powolną śmierć w męczarniach. I dwa miesiące temu, szukając kolejnej suni, zrobiłam założenie, że ma być zdrowa fizycznie. Bo drugi raz nie chcę przechodzić przez to. Czy to znaczy, że nie obchodzi mnie los zwierząt? Zastanówcie się, zanim jedna po drugiej będziecie powtarzały oskarżenia i nakręcały się wzajemnie na nagonkę. Ja wiem, ale jeśli ktoś przeczytał że Sara ma guza to po co odzywa się do mnie i prosi o więcej informacji na temat Sary?! To mnie denerwuje, odzywają, później zastanawiają się i nie biorą!!! Już kilka osób odezwali, wiedzieli że Sara ma guza, później zrezygnowali! Chcieli sobie pogadać o Sary?!:mad: Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 maggiejan napisał(a):Niewiadomo czy sunia jest poważnie chora, a zostawienie jej bez pomocy , bo boisz sie bólu po jej odejściu to nadal uważam za egoizm. Właśnie ja też tak uważam i tak mają mnie za złe!! Quote
Ulaa Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Doda_ napisał(a):Tak powiedział weterynarz że ma nowotwór, i że połowa suczek ma guza. I ze mamy się nie spieszyć z tą operacją. Jeśli oni nie chcą wziąc biedną Sarę, to nie muszą. Nie będę ich zmuszać siłą!! A może jednak to tylko zwykły guz?? Weterynarz nie zrobił badania, tylko tak powiedział że to nowotwór bo połowa suczek tak ma. A wet powiedział to na jakiej podstawie? Ma rentgen w oczach??? Moje 3 suki też mają guzy w różnych miejscach, różnych wielkości. Robiłam im badania na to - NIE WOLNO ruszac tych guzów, bo moga się zezłośliwić. Jak można podjąć decyzję o operacji bez badań?? Co to za wet?? Pies z guzem może żyć normalnie, za to ingerencja chirurgiczna może zaszkodzić. A państwa nie trzeba zmuszać, chcią dać jej dom. W dalszym ciągu. Tylko chcą wiedzieć na czym stoją. maggiejan napisał(a):Po pierwsze: nowotwory nie zawsze są złośliwe, niektóre są nie groźne po operacji. Po drugie: co to za egoistyczne podejście - nie wezmą chorego psa bo boją się utraty go? A tego że umrze samotnie w jakimś schronie nie boją się? Maggiejan, taka jest prawda o adopcjach i to jest normalne. Ludzie biorący psa w 99% chcą psiaka, z którym nie będą musieli co chwilę latać po wetach, chcą mieć fajnego przyjaciela. Zwłaszcza jeśli ktoś mieszka na wsi. Nie każdy musi być samarytaninem, co nie wyklucza miłości do zwierząt - i rozumiem to. maggiejan napisał(a):Dodo, jeśli poprosi sie dogomaniaków zrzuca sie na operacje i badania. A co do państwa, którzy boją sie bólu - według nich lepiej, żeby pies cierpiał, niż oni...?:shake: Maggiejan państwo niedawno stracili suczkę, także przygarniętą. Proszę powstrzymaj się od oceniania, jeśli nie znasz całej sytuacji. Doda_ napisał(a):Wiem, masz rację.. I własnie czuję nienawiść do tych ludzi, chorych zwierząt trzeba pomóc - wyjdą z tego czy nie, obojętnie ale pomóc trzeba... Zwierzęta w schronisku chore cierpią, potrzebują pomoc, proszą o to ludzi, a oni nie chcą brać chorego bo sami nie chcą cierpiec, Ty masz rację.. Ja od zawsze tak uważałam... Wiem że nie będzie łatwa, dlatego szukam ludzi którzy byliby przy Sarze w tej chwili. Najlepiej żeby teraz ją zabrali, to by się przywiązała do nich i po operacji Sara czułaby się bezpieczna pod ich opieką.. A możę zrobić jej badania?? Bo może okaże się, że to panikowanie jest niepotrzebne? Ale jeśli decyzję już podjęliście, że psinki nie wydacie - ok. Życzę znalezienia suni odpowiedniego domku. Quote
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Kto mówi o zostawianiu psa bez pomocy? Możliwości pomocy jest wiele. Ja tylko mówię, żebyście przestały naskakiwać na osoby, które z jakichś powodów nie decydują się na pomoc danemu zwierzakowi. Nie życzę sobie osobistych wycieczek pod tytułem egoizm, bo wy akurat o tym nie macie kompletnie pojęcia. Jedyne, z czym mogę się zgodzić, to z tym, że ludzie, którzy już wiedzą o chorobie suki i nie są nią zainteresowani, powinni przestać zawracać głowę. Dodam jeszcze, że sunia, którą wzięłam po stracie poprzedniej jest mentalnie upośledzona i wymaga specjalnego traktowania. To jest a propos egoizmu... Trochę mniej zacietrzewienia, więcej wiary w ludzi i mniej pochopnej oceny bliźnich... Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Obawiam się, że nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Quote
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ciekawe, że Ulaa zrozumiała Twoją wypowiedź podobnie... Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Ulaa, nie wiem dlaczego wet nie zbadał, tylko na oko powiedział że to nowotwór, mówię ci, zbadamy jej guza, ale najpierw musi mieć DOM.. Co do tych ludzi z Chrzanowa, wiem jaki ból jest po stracie zwierzęcia, ale przecież oni powinni zrozumieć że w schronisku pełno zwierząt cierpi, pełno odchodzi w samotności, to jest chyba gorsze. Poza tym - czytali już na tym wątku o guzy Sary, wiedzieli o tym doskonale, jak JA im powiedziałam to już byli zaskoczeni.. Odezwali się po to żeby pogadać sobie o Sary? Tak myślę, bo wiedzieli o jej chorobie, i nie chcieli mieć psa który przejdzie operację.. Zrezygnowali - mam powiedzieć "trudno..."? Może powiem, dla waszego dobra, bo mi jest bardzo trudno tak powiedzieć.. TRUDNO.. Moim zdaniem, mogli się wogóle nie odzywać. Radzę żeby kupili zdrowiutkiego psa jak rybka, z HODOWLI. Nie tylko Ci z Chrzanowa tak zrobili - także kilka innych osób.. Myślałam że dziewczyny z dogomani są po to żeby brać chore psy, koty i leczyć je, i wysłać do nowych kochających domów ale chyba się pomyliłam.. Dobra, dziewczyny, koniec tej kłótni... Szukamy dalej kochającego domu dla kochanej Sary.. Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Ulaa napisał(a):A możę zrobić jej badania?? Bo może okaże się, że to panikowanie jest niepotrzebne? Ale jeśli decyzję już podjęliście, że psinki nie wydacie - ok. Życzę znalezienia suni odpowiedniego domku. Badania jej zrobimy jak będzie już spokojnie w nowym domu. Sarę oddajemy w ręce kochanych ludzi ale na pewno ona nie trafi do tych ludzi z Chrzanowa - oni już zrezygnowali. Quote
Ulaa Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Doda, oni nie zrezygnowali. Chcą wiedzieć, czy to jest nowotwór złośliwy, który wykończy sunię w ciągu najbliższyc miesięcy/lat, czy zwyczajny guzek, jak ma niemal każdy pies (i takie guzki, choć też są na tle nowotworowym, nie świadczą o niczym groźnym, po prostu są i widac je, ale trzeba zostawić w spokoju). Ludzie mają prawo wiedzieć takie rzeczy i to jest odpowiedzialne podejście. Daruj sobie może teksty, żeby szli do hodowli. Mieli już znalezioną przygarniętą sunię ONkę, która była nz nimi przez lata, a potem ciężko zachorowała i zmarła. Adoptowali od nas psa, który nie jest bezproblemowym zwierzakiem. Inny dom już dawno zwróciłby takiego psa. To, że ktoś chce informacji i pyta o sunię, interesuje się nią, znaczy że jej los nie jest mu obojętny. Nie wolno się obrażać za to, że ktoś się pyta. Gorzej by było, gdyby nikt nie pytał i wszyscy mieli to w d.... prawda? Quote
Ulaa Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Doda_ napisał(a):Badania jej zrobimy jak będzie już spokojnie w nowym domu. Sarę oddajemy w ręce kochanych ludzi ale na pewno ona nie trafi do tych ludzi z Chrzanowa - oni już zrezygnowali. Ja na ich miejscu po przeczytaniu o sobie takich rzeczy na tym wątku też bym zrezygnowała. Powodzenia. Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ulaa, napisałaś, że państwo nie chcą suczki, bo może jest chora, a oni boją sie bólu po stracie. Takie były informacje od Ciebie i nie dziw sie, że Doda zdenerwowała się, a ja oceniłam ich zachowanie jako egoistyczne. Quote
maggiejan Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Moze zaszło nieporozumienie, ale tak opisałaś sytuację. Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Porozmawiaj z nimi, oni zrezygnowali. Wiem o guzy, że są róźne, zrobię badania, tyle że nie wiem w którym wet najlepiej, a poza tym, gdzie po operacji Sara by odpoczęła? Własnie dom jest potrzebny. Quote
beka Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 A może mogli by zostać dt choć na trochę... Quote
Doda_ Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 beka napisał(a):A może mogli by zostać dt choć na trochę... Wczoraj mówiłam im że jeśli nie mogą wziąć Sarę na DS to może na DT, ale nic z tego. Nie odpowiedzieli... Quote
Ulaa Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 [quote name='maggiejan']Ulaa, napisałaś, że państwo nie chcą suczki, bo może jest chora, a oni boją sie bólu po stracie. Takie były informacje od Ciebie i nie dziw sie, że Doda zdenerwowała się, a ja oceniłam ich zachowanie jako egoistyczne. Napisałam tak Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej iż Sara będzie operowana. Niestety domek nie weźmie jej "z rakiem". Boi się szybkiej utraty suni i problemów. Rzeczywiście, użyłam skrótu myślowego. Przy tylu sprawach na głowie ciężko zastanawiać się nad każdym słowem. Jednak sytuacja suczki okazała się niejasna, o czym nie wiedzieliśmy wcześniej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.