Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dante trochę pospał, trochę pooglądał ze mną TV ;) A północy wyszłam na balkon oglądać fajerwerki, młody poszedł za mną usiadł i przez barierki oglądał co się dzieje ;) Żadnego szczekania, żadnych pisków, żadnego chowania się, po prostu zuch pies ;)

  • Replies 104
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój jeden ma totalnie gdzieś te wszystkie wybuchy :lol: wyszliśmy na spacer i zero reakcji (były już pojedyncze strzały) poszedł załatwić to co miał i tyle :evil_lol: a drugi już trochę gorzej słyszący (seniorek) zasnął twardym snem i obeszło się bez nerwów :)

Posted

A ja oczywiście nie potrzebnie panikowałam i zastanawiałam się co będzie w sylwka. Pies z relacji rodziców zachowywał się normalnie nie trząsł się nie piszczał nie sapał, leżała przy nich jak to zwykle robi jak mnie w domu nie ma.
Zresztą jeszcze wczoraj po południu robiliśmy posłuszeństwo w tle wybuchy petard a Matra ładnie szła przy nodze na kontakcie.
U nas dzisiaj jeszcze jakieś niedobitki wybuchają od czasu do czasu.

A tak w ogóle to wszystkiego dobrego w nowym roku :multi:

Posted

No dziś Czarek widział jak ojciec rzucał z bachrem jakies petardy to myślałem ,że się udusi.Tak się szarpał ,że język zrobił mu się aż fioletowy.
Dobrze ,że to już koniec

Posted

Przez petardy mam przez cały okres świąteczno-noworoczny problemy z psem. Zaczęło się już przed świętami i dzisiaj jeszcze jakieś resztki. Mam od roku psa po przejściach, bardzo lękliwą sunię. Na odgłos strzału, ucieka do domu, nici ze spacerów. Dzisiaj wyciągnęłam ją wreszcie siłą, musiała się w końcu załatwić...jest tak zestresowana, że zsikała się na klatce schodowej. Udało się załapać na jakieś 10 min spokoju. Ona w tej chwili boi się już wszystkiego, trzaśnięcia drzwiami samochodu. Głęboka trauma, nie wiem po jakim czasie wróci do normy. Poprzednie moje psy aż tak źle nie reagowały...ale losów Figi nie znam, nie wiem co przeszła i ma zwichrowaną psychikę. Żałuję, że nie zaopatrzyłam się wcześniej w tabletki, na przyszły rok na pewno to zrobię.

Posted

No i jak pieski noc sylwestrową przeżyły?
Mój zaniepokoił się trochę dopiero kiedy o północy kanonada petard roległa się pod wszystkimi oknami. Nie było jednak paniki. Ogólnie, to świetnie.

Posted

A Magia bardzo ładnie się zachowywała. Wprawdzie bała się, ale jedyne jak to objawiała to po prostu szła do kogoś z rodziny i kładła się pod nogami. Na tym jej lęk się kończył. O północy oglądała ze mną petardy, kilka razy warknęła...
Ale wcale nie na petardy! Po prostu do taty który odpalał petardy ktoś podszedł i moja sunia stwierdziła że to może być bardzo niebezpieczny osobnik. :razz:
Ps. I mówić tu że golden nie stróżuje...:crazyeye::loveu: (ale lojalnie przyznaję: Magia b. mało szczeka i wcale nie jest agresywna, kocha ludzi. Z moją roczną kuzynką bardzo się zaprzyjaźniła a kiedy przyjechali moi kuzyni i pokazałam im sztuczkę z tunelem Magia była niezmiernie szczęśliwa że tyle osób ją pieści i podziwia... Ale to już off, przepraszam)

Posted

Nooo, starsza gorzej, jak w zeszlym roku, wiec potwierdza sie, ze niektore psy po skonczeniu 5 lat zaczynaja miec problemy. Nie swiruje, ale jest niespokojna :roll:
Natomiast Vanta spoko, luzik, patrzala na Rivke: No co ty, glupia, fajnie jest :P

Posted

Axa tragicznie :shake:

amitriptylinum + persen + sedalin i pies leżał prawie nieprzytomny, a i tak umierał ze strachu. Co gorsza skumulowane działanie tych wszystkich świństw jeszcze nie minęło i chodzi skołowana, zatacza się tyłem :shake:

Tanga koło północy na wszelki wypadek weszła pod kołdrę, a Gizmo chyba nawet nie zauważył, że coś dziwnego się dzieje za oknami, szczęśliwy głupek.
Psy na wsi zupełnie spokojnie, bo tam nikt nie strzelał.

Posted

Mój jak co roku, oglądał w oknie wystrzały, pod sam koniec ok 1:30 wzięłam go i jakieś 10-15m od niego wulkanik odpaliłyśmy ;) Odszczekiwał, ogólnie mu się chyba podobało ;)

Ehh, współczuje Wam, poprzedni pies strasznie się bał sylwka, a obecny mój kot... szkoda gadać, znerwicowany jest nadal, mimo, że noc spędził w legowisku w miarę spokojnie - teraz to kłębek nerwów... Przejdzie mu za dzień-dwa, jak to było w zeszłym roku, ale co się stresu naje... :(

Posted

A u nas w tym roku było strasznie. To drugi sylwester Foxiego, w tamtym roku był z nami na balkonie, patrzył i szczekał na petardy, ogółem jak na psa dobrze. A w tym roku siedział w domu, łaził niespokojny po wszystkich pomieszczeniach, jak my poszliśmy o północy na balkon to próbował nas zaciągnąć szczekaniem do domu, a jak ktoś przyszedł już to cieszył się jakbyśmy nie widzieli się 100lat... Wzięłam go na ręce i na balkon, ale zaraz zwiał do domu. Czy to może być spowodowane tym, że Foxi jest już starszy? Tzn. nie, że stary, tylko w tamtym roku był w wieku 12 miesięcy, a w tym już 2 lata to może zmądrzał i zobaczył, że ten huk jest straszny?
W sumie nie wariuje jak niektóre psy, ale stres jest.

Wczoraj jak ludzie stali i podpalali petardy to zobaczyłam, że obok nich stoi pies. Nie bał się i wogóle, ale ja jednak nie ryzykowałabym i nie wziełabym psa na podwórkko, szczególnie jak ktoś obok mnie podpalałby petardy.

Posted

U mnie z sylwkiem i psami mega ok.
Labradorka w ogóle chyba nie zauważyła, że coś było "nie tak" ;) A ONek szczekał, ale to pozytywnie, bo w zeszłym roku byś ostro przestraszony.

Tylko właśnie, wkur%%%% mnie 2 pacjentów, którzy dzisiaj nam na spacerze rzucili perardy pod nogi :angryy:
Kurde, gdybym się nie bała co psy zrobią i miała troche więcej siły to bym im normalnie wykur%%%%
Sorka, ale sie stresuje :angryy:;)

Posted

Tak wyglądał Gizmo w okolicach północy :evil_lol:
Przynajmniej nim jednym nie musiałam się ani martwić, ani zajmować.



Tanga trochę gorzej, tutaj schowana pod kołdrą, ale szczęśliwej miny nie ma...

Posted

Mój powtór darł japę, się dziwie że sąsiedzi mnie nie spalili na stosie (może są wyrozumiali bo świadomi że ich pies wyje po 8h dziennie czasem dłuej czasem krócej) bo strzelali prawie do pierwszej i co huk to mój sucz z japą, pyskate bydle się zrobiło. Ale jak pańcia wzieła na rączki to zamilkła i patrzyła:diabloti:

Posted

Magda:) napisał(a):
Drakkar przywitanie nowego roku i fajerwerki przespał:evil_lol: Nie chciało mu się doopska podnieśc i zobaczyć co się za oknem dzieje:diabloti:


Lilian to samo :mad::mad:

Raven za to nie był zachwycony, tylko raczej zniesmaczony czemu jeszcze o tej godzinie nie śpimy :evil_lol::evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...