maciaszek Posted January 3, 2008 Author Posted January 3, 2008 [quote name='jusstyna85']ja pamiętam kiedy 4 miesiące temu przyprowadziłam mojego pieska...przez pierwszy tydzień to była katastrofa- moja sunia bez najmniejszego powodu rzucała sie na Dinuśka( z ząbkami), na zmianę z mamą pilnowałyśmy ich.A co robiłyście w sytuacjach konfliktowych, kiedy Aguśka warczała albo rzucała się? Wierze, że Bazylek okaże sie prawdziwym dżentelmenem :)Oj, chciałabym, żeby tak było. Dzisiaj było w miarę spokojnie. Tylko wieczorem (po moim ostatnim wpisie tutaj) było spięcie. Bazyl rozszerzył swoje terytorium z legowiska na cały pokój...:roll: I kiedy Ziutka chciała wejść do pokoju wystartował do niej, poryczał, złapał za kark (ale nic nie zrobił) i praktycznie wypchnął ją za próg. Od tamtej pory bida boi się wchodzić do mniejszego pokoju. Dobrze to czy źle? :roll: Pozwalać na takie zachowania i ustalanie przez psa rejonu czy nie? Nie wiem czy to nie prowadzi do utwierdzania Bazyla w przekonaniu, że on dyktuje warunki. Ziutka została obecnie zepchnięta praktycznie do obrębu przedpokój-kuchnia. Żal mi jej... Powoli zaczyna się "otwierać" na człowieka, robi się nieco bardziej kontaktowa (ale wciąż słabiutko) i wydaje mi się, że troszkę cierpi z powodu tej niemożności bycia z nami... Ale z drugiej strony to może lepiej, bo nie zżyje się tak ze mną i TZtem, a my z nią. Już sama nie wiem (ja to najchętniej bym ją do łóżka zabrała...:roll: :cool1:). I wciąż małym problemem są noce. Na swobodne chodzenie obu psów po mieszkaniu pozwolić nie można. Minionej nocy zamknęłam się ja z Bazylem w pokoju (z powodu czego on ani trochę nie cierpi), a Ziuta została w przedpokoju i jak chciała to mogła wejść do drugiego pokoju. Ale ponieważ odważyła się dziś wejść na Bazylową kanapę (która jest właśnie w tym drugim pokoju) wiem, wiem... nie powinnam robić zdjęć, tylko od razu ją zrzucić... ale nie mogłam się oprzeć... to boję się, że będzie ten manewr powtarzała (spodobało jej się to miejsce) i jak zalegnie tam kilka razy to nie zrozumie, że jak Bazyl nie widzi to może tam leżeć, a jak widzi to musi zmykać... Poza tym to mały uparciuszek i jak nie chce zejść to trzeba ja siłą zrzucać... Dlatego na dzisiejszą noc testowana jest nowa opcja - TZ zamknął się w drugim pokoju (tym od kanapy) i ma zamiar się wyspać :). Ja zostaję z Bazylem w małym, ale nie zamykamy drzwi, żeby Ziutka nie czuła się totalnie odizolowana i Bazyl też, tylko zastawiliśmy je lekko szafką. Jak sunia podejdzie do niej to będzie nas widziała. A Bazyl na pewno nie będzie chciał z pokoju wychodzić (jak podejdzie, zobaczy, że nie da się przejść to wróci na legowisko). Nie wiem czy to dobre, nie wiem czy to mądre, nie wiem czy to wychowawcze... Mam już mętlik w głowie :(. Chyba zdecyduję się jednak na pożyczenie tej klatki. Tylko nie wiem czy Ziutka będzie chciała do niej wchodzić :roll:. Najchętniej to leżałaby cały czas w kuchni, ale to wyperswadowaliśmy jej z głowy. Ma legowisko w przedpokoju i grzecznie tam w nocy leży, ale trzeba było ją lekko do tego zmuszać. Zastanawiam się też gdzie tą klatkę postawić. W małym pokoju? Nie wiem czy to dobry pomysł, skoro Bazyl nie chce jej teraz wpuszczać za próg tegoż miejsca. W dużym? Ale jak zostawi się klatkę otwartą to Ziutka będzie się ładować na Bazylową kanapę, a to źle się skończy... Przedpokój chyba za mały na klatkę (całe mieszkanie ma 38 metrów kwadratowych :shake:). Co radzicie? Zmusić Bazyla do zaakceptowania bidy w małym pokoju? A tu jeszcze obiecana fotka paragonu od weta: Quote
sacred PIRANHA Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 sluchaj Bazyl nie moze dyktowac warunkow...ok rozumiemy, ze jest zadrosny i nalezy mu sie teraz wiecej uwagi z waszej strony niz zwykle ale on nie moze rzadzic.... to wy rzadzicie i to wy decydujecie gdzie kto chodzi... oczywiscie nie mozecie ciagle na Bazyla byc zli, wprost przeciwnie jak najwiecej do niego milo mowic i glasiac...ale w takich sytuacjach on po prostu przesadza i zasluguje na reprymende...uwazaj bo go rozpuscisz w imie jego zadrosci... klatka sie wam przyda bardzo! i powinna byc w pokoju w ktorym WSZYSCY jestescie najwiecej ....na noc zamykac koniecznie...w dzien otwarta jak wy jestescie bo wtedy wy kontrolujecie sytuacje... Quote
maciaszek Posted January 3, 2008 Author Posted January 3, 2008 Mam straszny mętlik w głowie. Mam wrażenie, że każde wyjście jest złe. Że nie wiem do czego doprowadzimy zachowując się tak albo inaczej... W związku z tym boję się każdego rozwiązania. Ech... :roll: Niki, jak to fajnie, że tu zaglądasz i piszesz to, co ja gdzieś tam w głębi siebie myślę :). Już nie jestem sama ze swoimi koncepcjami, od razu lepiej! Człowiek niestety uczy się na błędach :( i niestety często wiem, że coś było źle, ale... już po fakcie :shake:. Quote
sacred PIRANHA Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 zaluje ze mnie tam nie ma...ja bym wam pokazala jak sobie z nim radzic!! jakbyscie zobaczycli jak to robic i ze to daje efekty to byscie mi uwierzyli:) Quote
kako80 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 kurcze..mnie to sie wydaje, ze to Wy powinniscie decydowac kto gdzie chodzi a nie bazyl. to Wy lub Ktos z Was jest szefem stada, wprowadzacie nowego czlonka, i bazyl nie powienien pokazywac, ze on tam rzadzi.. ale tak mi sie tylko wydaje. co innego praktyka a co innego teoria! 3maj sie maciaszku! Quote
maciaszek Posted January 3, 2008 Author Posted January 3, 2008 Macie rację, święta rację. To my rządzimy w tym domu. I tak zawsze dotąd było! Bazyl jest trochę rozpieszczony, nie ukrywam, ale nie włazi nam na łeb i jest posłuszny. Tak było, gdy był sam - relacje ustalone i święte. Teraz pojawił się nowy członek stada i musimy sie odnaleźć w nowej sytuacji, co chwilami jest trudne... Bo kiedy rozmawia się o konkretnych przypadkach, zachowaniach to wszystko zdaje się proste, a gdy coś się dzieje to już niekoniecznie. Troszkę się w tym gubię i dlatego napisałam, że chyba się nie nadaję na tymczasy... Przemyślałam wczoraj wszystko raz jeszcze i wprowadzamy małe zmiany. Pożyczymy też jednak kennel i zobaczymy co będzie dalej. Na razie odpukać spokój. Noc przebiegła bez zakłóceń. Rano, jak wychodziłam z Ziutką odsunęłam szafkę i wypuściłam Bazyla, żeby mógł swobodnie chodzić. Po spacerze zaszafkowaliśmy się ;) z powrotem i poszliśmy spać. Spokój, cisza. Po wstaniu raczej też. Były tylko dwa małe spięcia. Raz jak Ziutka, po wcześniejszym obustronnym obwąchaniu, zaczęła lizać wewnętrzną stronę uda Bazyla (przycisnął ją lekko do ściany i ryknął. W zasadzie nie ingerowliśmy). A drugi raz jak sunia odważyła się wejść do małego pokoju, gdzie jadłam śniadanie. Bazyl był wtedy w drugim pokoju, ale zaraz oczywiście przyszedł. Siadłam między nimi, cały czas je uspokajając, potem Bazyl dostał (jak zawsze) kubeczek po serku do wylizania, Ziuta grzecznie leżała. Ale jak wylizał to wstała i chciała zaglądnąć na biurko. Wtedy rzucił się na nią z rykiem. Złapałam go za obrożę, dostał klapsa (którego jak każdy DA nawet nie poczuł :evil_lol:), dostał komendę "siad", trochę jeszcze pomrukiwał. Jak się uspokoił to zawołałam go do drugiego pokoju, gdzie wykonał kilka komend i w nagrodę, za eleganckie wykonanie :) dostał ciasteczko. Na razie spokój. Ale martwi mnie to, że ona się go boi i chyba nie czuje się u nas komfortowo.. A tutaj banerki, które zrobiła nieoceniona Pianka :loveu:: Wydatki: 115 zł - pierwsza wizyta weterynaryjna (badania, morfologia, usg jamy brzusznej) 16 zł - pierwsze zakupy jedzeniowe (kurczak + ryż) 22 zł - druga wizyta weterynaryjna + leki 15 zł - drugie zakupy jedzeniowe (kurczak) Razem: 168 zł Wpływy: 5,00 - za cegiełkę z Allegro 100,00 - Epe :loveu: Razem: 105 zł W sumie: -63 zł Quote
sacred PIRANHA Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 kochana ona ma lepiej niz w schronie... jak sie go boi to niech nie podskakuje, Pestka moj tymczas tez sie bala Tima(ona lezala w kaciku i nie ruszala sie)...ale po 2 tyg wiedziala na co sobie moze pozwolic a na co nie...poza tym wpolne spacery robia cuda:) Quote
jusstyna85 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 [quote name='maciaszek']A co robiłyście w sytuacjach konfliktowych, kiedy Aguśka warczała albo rzucała się? ja starałam sie jak najwięcej czasu przebywać z nimi,a raczej między nimi-głaskałam w tym samym czasie,brałam do łóżka ich razem, wszystko robiliśmy razem.Może to nie są mądre sposoby, ale moja Aguśka to taki troche niereformowalny pies i nic innego na nią nie działało.Raz nawet spędziła godzine w kagańcu i w sumie,to chyba najbardziej pomogło,bo kiedy zaczynała warczeć na niego,to mówiliśmy-gdzie jest kaganiec.Ona obrażała sie i wychodziła.Teraz nawet lubią się,choć jednak nadal Aga warczy kiedy on zbliża sie do niej.Na szczęście nie rzuca sie już na niego :) Będzie dobrze...ja nie ustępowałabym Bazylkowi i robiłabym mu tak jakby na złość, żeby zrozumiał, że nie jest najważniejsze.Nie słuchaj mnie jednak,bo ja nie znam sie na tym,a każdy pies jest inny. I tak jesteś wielka...:) Quote
dogofanka Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Maciaszku, wiem, że teraz jesteś zaaferowana Ziutą, ale prosze zwróć uwagę na mój priv, jak tylko będziesz mogła... Quote
kako80 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 brawo maciaszku! twarda reka! podziwiam i 3mam kciuki! Quote
diabelkowa Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Ja moge tylko podinesc jak obiecalam bo na sprawie przyzwyczajania sie psow do siebie nie znam sie Quote
sacred PIRANHA Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 jak relacje? moj Tim dzis wystartowal do mnie bo krzyczalam na Abi hehehe w glowie sie namieszalo staruchowi hihihi teraz ma kare bann bann:):):) Quote
maciaszek Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 [quote name='Niki-lidka']jak relacje?Tak sobie. Poza tą akcją, która była rano i którą tu opisywałam to był jeszcze atak wieczorem. Nic jej nie zrobił, tylko obślinił i poryczał nad głową. On jest zupełnie nieprzewidywalny. Potrafi być z nią 100 w tej samej sytuacji i nic. A za 101 razem zaatakuje (i to wszystko jeszcze wtedy, gdy ona wysyła mu wszelkie sygnały, że nie chce z nim wchodzić w konflikt... Oj, chyba się będę poważnie zastanawiać nad polecaniem ludziom DA :roll:...). A potem znowu spokój. Te jego ataki są takie... hmmm... zupełnie nie do rozgryzienia. Są oczywiście też sytuacje, w których to sprawa oczywista, że się na nią rzuci. Np. gdy ona podchodzi do jego legowiska, a on na nim leży (choć to się zdarza od święta, bo on już się boi) albo gdy leży koło kogoś z nas a ona podejdzie. No i jego kanapa... Jak na niej leży, a ona podchodzi. Zresztą kanapa robi się problemem coraz większym, bo Ziutka coraz częściej cichaczem (a naprawdę porusza się tak, że w ogóle jej nie słychać! Coś niesamowitego!) na nią włazi. Bazyl jeszcze nigdy tego nie widział, ale jak zobaczy to boję się, że tym razem nie skończy się już tylko na obślinieniu małej :(. Co robić? Wydatki: 115 zł - pierwsza wizyta weterynaryjna (badania, morfologia, usg jamy brzusznej) 16 zł - pierwsze zakupy jedzeniowe (kurczak + ryż) 22 zł - druga wizyta weterynaryjna + leki 15 zł - drugie zakupy jedzeniowe (kurczak) Razem: 168 zł Wpływy: 5,00 zł - za cegiełkę z Allegro 100,00 zł - Epe :loveu: 5,00 zł - cegiełka z Allegro Razem: 110 zł W sumie: -58 zł Quote
sacred PIRANHA Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Tobie sie ywdaje ze sytuacje sa identyczne....dla niego nie sa....bo ciagle zdarza sie cos innego...bo ty ciagle cos robisz co zmienia jego stusunek do nije...pamietaj ze on teraz bardzo dokladnie obserwuje wszytsko i wszytskich...zauwaza niewiielkie sygnaliki...twoje spojrzenie niepokojace, twoj kazdy najmniejszy ruch w jej kierunku... aby psy pogodzic trzeba masy pracy...pracy przemyslanej i konsekwentnej... a to ze ona jest cicha i ulegla to lepiej, wyobraz sobie gdyby odpowiedziala mu tym samym...atakiem na atak... moja rada jego duzo chwalic jak jest spokojny a bardzo karcic jak nei jest...ją olewac!! powatrzam ją olewac nie glaskac, nie gadac do niej...olewac!!! Quote
maciaszek Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 moja rada jego duzo chwalic jak jest spokojny Tak też robimy :). [quote name='Niki-lidka'] a bardzo karcic jak nei jest...Ale jak bardzo? I w jaki sposób? ją olewac!! powatrzam ją olewac nie glaskac, nie gadac do niej...olewac!!!Ale cały czas?? 24 godziny na dobę? Czy tylko w sytuacjach konfliktowych (to robimy)? A jeśli tylko w sytuacjach konfliktowych to też jak długo po takiej sytuacji? Quote
sacred PIRANHA Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 jak bardzo? mowilam gdy zaatakuje polozyc go az sie calkiem uspokoi i bedzie w stanie spokojnie wstac i pojsc sobie przemyslec sprawe...czasem takie lezenie i pol godziny moze trwac.. jai nie zaatakuje ale sie zjezy to zawolac do siebie i kazac siedziec, dac lape, polozyc sie...ale nie nagradzacc i nie chwalic za to....wydawacc polecnier dotadcaz sie uspoki calkiem...to tylko przypomnienie kto decyduje w tym domu... co do ignorowani malej...jak Bazyl jest w domu (a nie na spacerze) to ignorowac ją caly czas...przynajmniej na poczatku dopoki on nie zmieni stosunku do niej... nic sie jej nie stanie jak bedziecie sie nia interesowac tylko jak Bazyl jest na spacerze lub tylko jak ona jest na spacerze...przy okazji nie przywyknie do was tak bardzo... Quote
jusstyna85 Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 czy ktoś mógłby pomóc mi w podlinkowaniu tego banerka? Quote
maciaszek Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 jusstyna85 napisał(a):czy ktoś mógłby pomóc mi w podlinkowaniu tego banerka? Podlinkowane banerki są już na pierwszej stronie w pierwszym poście! Można stamtąd pobierać :). W domu spokój. Noc przebiegła bez zakłóceń (spaliśmy znowu zaszafkowani ;)). Poranny spacer wspólny, środkowy też. Bez awantur. Tylko raz Bazyl warknął na Ziutkę, kiedy jadłam śniadanie, ale szybko został opanowany. Zobaczymy co będzie przez resztę dnia... Teraz wracam do pracy. Wieczorem wrzucę fotki :). Quote
maciaszek Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 [quote name='jotka']Sunia do góry, domku szukać!No właśnie... Zostało 10 dni !!!! TYLKO 10 dni... :shake: Quote
sacred PIRANHA Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 dawaj jakies nowe fotki:):):) jak relacje z Bazylem? Quote
maciaszek Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Niki-lidka napisał(a):dawaj jakies nowe fotki:):):) jak relacje z Bazylem? Fotki będą jak wrócę z pracy do domu. Niki, niektórzy pracują, a nie siedzą 24 godziny w domu z psami :eviltong: ;) :eviltong:. Właśnie dzwoniłam do TZta - w domu spokój. Nie było ani jednej awantury. Pewnie będzie jak ja wrócę...:evil_lol: To do późnowieczornego spotkania :). Quote
sacred PIRANHA Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 maciaszek napisał(a):Niki, niektórzy pracują, a nie siedzą 24 godziny w domu z psami :eviltong: ;) :eviltong:. o przepraszam ja teraz mam dwa tygodnie wolnego bo jestem powaznie chora...a tak to z pracy na uczelnie i z powrotem:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.