Peter Beny Posted January 1, 2008 Posted January 1, 2008 Jesteśmy z wami , i mocno trzymamy kciuki by domek docelowy szybko się znalazł :multi::multi::multi: Quote
sacred PIRANHA Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 maciaszek a kto powiedzial ze tymczasy to latwa sprawa? hehehe a jak sie ma psa dominanta (moj Tim to wzorcowy dominant) to upilnowanie nawet z suką to nie lada wyczyn:):):) ja mialam nie dawno pobitą sunię Pestkę, teraz dostalam sunię szczeniaczka i tez wcale to nie bylo latwe... co do rad....owszem wszytskie są cenne, ale trzeba pamietac ze kazdy pies reaguje nieco inaczej a napewno jest znaczna roznica miedzy opanowaniem sytuacji miedzy tymczasem z zazdrosnikiem a tymczasem z zazdrosnym dominantem... Quote
Edi100 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Prawda, tymczasy niełatwe:cool1:Moj, jest u mnie dwa lata i tak już zostanie a i tak oczy mam do okoła głowy, ale dobrze jest. Quote
sacred PIRANHA Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 moze ja przedstawie troche rad ktore u mnie sie sprawdzily, podpytalam pania trener troszke i sprawdzilam wszytskie rady na moim Timie, ktory jest wybitnie dominujacy i strasznie zazdrosny, z malo ktorym psem sie potrafi bawic, nawet jak zacznie to konczy sie na aferze.. 1) on jest zazdrosny o to , ze Ziuta zajmie jego miejsce, zajmie wasz czas przeznaczony dla niego, zabierze mu troche waszej uwagi i milosci...uzolujac jego potwierdzacie ze tak jest, izolujac ją pokazujecie mu ze takim zachowaniem jakie prezentuje doprowadza do wygonienia jej...a o to mu chodzi... klatka to dobry pomysl....dla niej, absolutnie nie dla niego! dlaczego nie dla niego? bo on po jej przybyciu nie moze stracic praw, ktore mial...dlaczego nowa ma chodzic a on ma byc w klatce skoro nigdy w klatce nie bywal? sama bym sie wkurzyla na nią:) dla niej to dobry pomysl bo on sie przyzwyczai do jej obecnosci bez ryzyka ze polezie gdzies gdzie on to zle odbierze...a i ona sie nauczy ze nie wszedzie jej mozna chodzic, ze sa tutaj jakies zasady...co do stresu ze to pies ktory dopiero wyszedl z wiezienia i szkoda ją zamykac...moi drodzy schron to glownie wiezienie psychiczne...one nie maja swojego bezpiecznego miejsca tylko dla siebie...kennel to takie miejsce... 2) sytuacja opisywana przez ciebie kasiu, w ktorej Bazyl zaatakowal Ziute, nie moglas sobie poradzic z nim, w koncu TZ go wygonil... jak to widzial Bazyl? Ziuta zrobila cos zlego wedlug niego (skoro ją zaatakowal to tak uwazal) Wy zareagowaliscie i wygoniliscie go od siebie...zostaliscie z nią...nową Ziutą...on chcial ustawic nową do pionu i zostal ukarany a ona pewnie zostala nagrodzona (on tego nie wie bo wy go wygoniliscie)...nie wyganialiscie go nigdy, a ona sie pojawila i jest wyganiany.... moja rada w konkretnie takiej sytuacji...polozcie go...obojetnie czy kazecie mu sie polozyc (calkiem na boka), czy musciei go polozyc we dwojke...polozcie go i kazcie tak lezec az zupelnie sie nie uspokoi...ją zignorowac...jesli zaciekawiona podejdzie to obserwujcie Bazyla a ją nadal ignorujcie, jesli bedzie chciala go powachac nie pozwolcie jej (bez zbednych slow, ktore beda poparciem dla Bazyla...po prostu odciagnijcie ją, zagrodzcie reka jesli to wystarczy)...bazyl moze wstac az mu calkowicie przejdzie zlosc...wtedy spokojnie pozwolcie mu wstac zawolajcie do siebie, idzcie do kuchni dajcie smakolyk (Ziuta ignorowana) 3)teraz inna sprawa....spacery...spacery Ziuty zawsze w obecnosci Bazyla a spacery Bazyla czesciej czyli tez bez Ziuty... dlaczego? a no dlatego, ze on jest zazdrosny o czas ktory jej poswiecacie zamiast jemu, jak wychodzisz z nia na dwor a on zostaje...to on sie nakreca na nia...to tak jak psy w schronisku...wez jednego z boksu i idz z nim na spacer, po powrocie go pogryza wspoltowarzysze mimo ze wczesniej sie dogadywaly... 4) ja bym nie karmila oddzielnie...dawalabym jesc w jednym pomieszczeniu tylko jej wiecej a Bazylemu mniej, zeby to on pierwszy skonczyl (zeby uniknac sytuacji ze ona skonczy i powedruje do jego miski)...jesli to on tez wedruje do jej miski....przygotowac sobie czesc zarcia w formie smakolykow (parowek itp) w momencie kiedy on konczy wolac go do siebie i karmic za siad, daj lape, lezec...zajmowac sie nim....bo to jego kochacie przeciez najbardziej na swiecie...ona skonczy koniec zabawy (ignoracja Ziuty), jesli skonczy i parowki wam zostaly a ona do was podejdzie koniec karmienia...bo Bazyl o to ze ona stoi obok tez bedzie zadrosny a nie daj boze ona wyskoczy do jakiegos smakolyka... jesli karmienie w jednym pomieszczeniu mimo wszytsko jest za trudne dla was... karmicie oddzielnie ale...jedzenie przygotowujecie razme dla obydwo psow...wolacie Bazyla i idziecie z nim gdzies do pokoju (dostaje wiecvje niz ona zeby jadl dluzej)tam dostaje jesc i ten ktos kto go karmi z nim zostaje ...a druga osoba w tym czasie faje Ziucie i jest z nia...Ziuta dostala mniej zjadla pierwsza, Bazyl jak zje jest chwalony i osoba z nim wraca... jak to widzi Bazyl? robi mi pancia zrec idzie ze mna zjadam dostaje glaskanko w nagrode wracamy i wszytsko jest jak bylo...pani poswiecila mi i tylko mi swoj cenny czas:) 5)sprawy ogolne Bazyl moze spac tam gdzie spal, moze robic to co robil do tej pory...bo to ze ona sie pojawila nie moze umniejszac jego prawom... on jest glaskany, on jest chwalony za wszelkie dobre zachowanie, do niego sie ciagle mowi...Ziuta jest przy nim ignorowana...jesli lezycie na kanapie a Ziuta do was podchodzi...wstan, zawolaj Bazyla i idz do kuchni pocwiczyc z nim komendy (poswiecasz jemu czas i przy okazji przypominasz kto wydaje komendy w tym domu) jesli sytuacja nie pozwala na spokojne przejscie Bazyla kolo Ziuty np. z powodu braku miejsca....najpierw poglaszcz Bazyla a potem odprowadz Ziute na swoje poslanie (znow jemu tez poscwiecasz czas)...lub do kennelu jesli sie na niego zdecydujesz (goraco polecam naprawde) a co do tego, ze ty sie stresujesz a psy to czuja...napewno bardzo wyraznie czuje to Bazyl...on jest zetresowany tą sytuacją, ty sie stresujesz...on to czuje i dochodzi do wniosku, ze to naprawde stresujaca i zla sytuacja, odkad Ziuta sie pojawila jego pani sie bardziej stresuje....moze trzeba nową oszlifowac? pokazac jej gdzie jest jej miejsce? moze lpiej niech sie trzyma od pani z daleka?...bledne kolo moja rada? wiem, ze sie tym stresujesz? i nie dziwie sie, bo Bazyl jest w porownaniu z Ziuta wielki i nie trudno o krzywde a Ty przeciesz chcialas jej pomoc... ale Kasiu zauwaz, ze gdyby Bazyl chcial jej zrobic krzywde to nie zdazylibyscie nawet zareagowac dobrze....przykre to ale taka jest prawda...moja rada - zacznij spiewac....powaznie, moze to brzmi idiotycznie, ale jak zaczniesz sobie cos wesolego nucic pod nosem to bedziesz bardziej wyluzowana, Bazyl to odbierze ze wszytsko jest oki...ja tak mialam...chodzilam i spiewalam jak kretynka a Tim chodzil i mial dobry humor bo pani zwariowala:) jego reakcja to reakcja na nową sytuacje, on nie wie jak ma sie zachowac... obserwuje obserwuje obserwuje...i wyciaga wnioski...tylko ze nie wlasciwe....ze jego panstwo wzieli sobie drugiego psa do kochania(glaskanie Ziuty), ze on nie jest juz taki kochany(wyganianie go z pokoju jak cos przeskrobie), jemu nie poswieca sie juz tyle uwagi(wychodzenie z Ziuta na spacer a on zostaje w domu)...a tak naprawde jedyne co muscie zrobic to uzbroic sie w cierpliwosc, unikac w umiejetny sposob sytuacji ktore moga namieszac w glowie Bazylowi, zachowaniem potwierdzac swoja milosc do Bazyla i jednoczesnie to, ze to Wy w domu rzadzicie i nie bedziemy tolerowac zadnych przejawow agresji... wszelkie przejawy jakiejkolwiek najmniejszej sympatii w stosunku do niej nagradzajcie z tak wielkim entuzjazmem jakby Bazyl nagle wygral w totak i przyniosl wam milion do domu:) nie wiem czy o czym nie zapomnialam...jakbys miala jakies pytania co do konkretnej sytuacji pisz a ja bede pytac pani trener gdybym sama nie wiedziala tego akurat:) pozdrawiam serdecznie:) Quote
muro Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 "Ale gdyby jednak okazało się, że klatka byłaby przydatna to byśmy chcieli ją pożyczyć (dzięki :smile: ) jakoś między 3-4 a 14 stycznia. Na dniach dam znać czy potrzebna będzie, ale powiedz Muro czy taki termin w ogóle wchodzi w grę?" ok niech bedzie , jakos sobie poradzimy, nasze mieszkanie i tak juz sie prawie wali na glowe:/ daj znac jak bedziesz znala konkrety:) trzymam kciuki Quote
kako80 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 ja rad niestety dawac nie moge, bo takiej sytuacji nigdy nie mialam.. moge tylko 3mac kciuki zeby bylo lepiej. trzeba pamietac o tym kojcu pod wawa..skoro stan fizyczny suni najgorszy nie jest, to moze po odkarmieniu mozna ja przeniesc do wawy, jezeli bazyl nie zaakceptuje? Quote
sacred PIRANHA Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 kochani Bazyl byl jedynym psemw domu przez dluzszy czas, od kiedy pamieta...teraz trzeba czasu i pewnych zasad zeby on zaakaceptowal i zaprzyjaznil sie z sunia... maciaszek...przeczytaj to co tobie napisalam...w razie pytan, problemow ze zrozumieniem albo jakiejs naglej sytuacji wymagajacej wyjasnienia pisz lub dzwon do mnie...o kazdej porze dnia i nocy:) Quote
diabelkowa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 bo Niki nigdy w nocy nie spi tylko markuje ^^ Quote
Ulaa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Maciaszku podziwiam. Na szczęście ja nie miewam takich sytuacji, bo moje sunie obyte z ciągle innymi psiakami u nas i szybko starają się nauczyć "nowych" zasad panujących tutaj. "Nowi" szybko kapują o co chodzi i się obywa bez większych problemów. Chętnie poradziłabym Ci coś, ale ciężko cokolwiek wymyśleć, jeśli przestrzeń jest mała. To tak jak u ludzi - w małych mieszkankach jest więcej konfliktów, bo trudniej się odizolować od innych. To taki stres "chroniczny". Może gdyby regularnie biegały razem, puszczone luzem, to prędzej by się zaprzyjaźniły? Albo jakieś zabawy integracyjne, żeby utworzyć z nich stado? Chociaż wtedy ciężko nad psami zapanować, albo wcale się nie da, bo olewają człowieka i są "samowysarczalne" ;) Takie zabawy integracyjne to: wspólne pilnowanie terenu (ogrodzonego), wspólna gonitwa za czymś ("polowanie") wspólne spotykanie obcych psów (np spod bloku :razz: choć z wiadomych względów nie polecam, bo różnie się to kończy ale jak się zdarzy przypadkiem to dobrze działa na integrację stada :evil_lol:). Generalnie wszystko, co pokaże Bazylowi jaka fajna może być współpraca z innym psem. Quote
hanek Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Na razie dałam ogłoszenia na: kupiepsa.pl dwukropek.pl www.ogloszenia.aleokazja.pl www.eoferty.com.pl katowice.olx.pl portal.animalia.pl petworld.pl Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Niki, dziękuję bardzo za rady. Przeczytałam, zrozumiałam :). Część postaramy się wdrożyć. Części niestety się nie da. Bo jeśli np. leżę z Bazylem na kanapie, a Ziutka podchodzi to nie zdążę go zawołać do kuchni czy gdziekolwiek indziej, bo już będzie na niej leżał, a nawet jak nie zdąży na nią skoczyć to na pewno nie minie jej obojętnie... Zawsze kiedy go izolujemy (np. gdy ona je) to jest z kimś z nas, nigdy sam. Dziś w nocy spał ze mną w pokoju (i w łóżku zresztą też), który był zamknięty, a ona spała w przedpokoju. Jak wstaliśmy mieszkanie zostało otwarte i (odpukać) był spokój. Bazyl jest uspokajany słowem, na które reaguje, czyli "delikatnie", a każde pozytywne zachowanie w stosunku do niej jest chwalone :). Jeśli głaszczemy ją to Bazyl tez zawsze jest głaskany, odwrotnie niezbyt często. On naprawdę jest tak samo ważny jak był i może tylko potrzebuje trochę czasu, żeby to zrozumieć... Co do wspólnych spacerów to trudna sprawa, bo na ogół nie ma możliwości byśmy wychodzili z TZtem razem, a sama ich dwóch nie wezmę. Mam wrażenie, że to czy ona wychodzi i z kim wychodzi nie robi na nim większego wrażenia. Jak wracam z sunią to ją olewa, bo jest zainteresowany tylko tym czy coś dostanie (kiedyś nauczyliśmy go, że jak ktoś wraca do domu to on cosik tam dostaje...). Muszę to przemyśleć (to z tymi spacerami). Co do klatki to mam te wątpliwości, które opisałam wyżej - że jeśli Ziutka nie będzie w niej zamknięta cały czas (a to chyba nie miałoby sensu...) to i tak może wyjść i podejść np. do legowiska Bazyla. A wtedy klatka mija się z celem. Bo jeśli chodzi o legowisko i bezpieczne miejsce to ma takowe przy drzwiach. Tam śpi i leży, tam Bazyl w ogóle do niej nie podchodzi. Ona w ogóle "nie wyciąga wniosków" z różnych zdarzeń :roll:. Ciągle z tą samą ufnością i naiwnością podchodzi np. do kanapy na której leży Bazyl, mimo, że powinna już wiedzieć, że nic dobrego z tego nie wyniknie... Ma w sobie taki jakiś dziwny upór i brak instynktu samozachowawczego (czy jak?). Hanek, dziękuję za ogłoszenia. Sama powiesiłam Twój plakacik w lecznicy, w sklepie dla psiaków (pani obiecała reklamować sunię) i w pracy. Jak tylko rozmawiam z kimś chwilkę dłużej na ulicy to zaraz opowiadam o Ziutce. W bloku też już coraz więcej osób wie. miły pan ochroniarz też małą reklamuje :). Jest nawet chętna pani na sunię, pani ode mnie z bloku. Pani miała owczarka collie, zdechł chyba ze starości. Opiekowała się nim ok, ale niestety to taki domek, gdzie lubią imprezować i alkohol leje się czasami strumieniami. Nie sadzę, żeby był to dobry dom dla Ziutki :shake:. Nadzieja przez chwilę była, ale zdechła... Byliśmy dziś u weta. Stan zapalny się zmniejsza, opuchlizna pękniętego węzła chłonnego i zaczerwienienie prawie znikło. Reszta węzłów chłonnych też w lepszym stanie. Ślina z ropą pojawią już bardzo rzadko. Temperatura spadła i dzisiaj było to 38,5. Ziutka przytyła ok. 45 deko :multi:. Dostała antybiotyk w zastrzyku, od jutra przechodzi na tabletki. Zapłaciliśmy 22 zł, wieczorem wrzucę fotkę rachunku (teraz jestem w pracy). W sobotę mamy przyjść na kontrolę - będzie badanie krwi i ponowne usg. Sprawy finansowe wyglądają tak: Wydatki: 115 zł - pierwsza wizyta weterynaryjna (badania, morfologia, usg jamy brzusznej) 16 zł - pierwsze zakupy jedzeniowe (kurczak + ryż) 22 zł - druga wizyta weterynaryjna + leki Razem: 153 zł Wpływy: 0,00 Quote
hanek Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 maciaszek napisał(a): Byliśmy dziś u weta. Stan zapalny się zmniejsza, opuchlizna pękniętego węzła chłonnego i zaczerwienienie prawie znikło. Reszta węzłów chłonnych też w lepszym stanie. Ślina z ropą pojawią już bardzo rzadko. Temperatura spadła i dzisiaj było to 38,5. Ziutka przytyła ok. 45 deko :multi:. Dostała antybiotyk w zastrzyku, od jutra przechodzi na tabletki. Ziuta, zbieraj się do kupki i zdrowiej ładnie dalej! Quote
jusstyna85 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Nie spodziewałam się, że ona aż taka chuda jest :( oprócz aukcji cegiełkowej na allegro ma też zwykłą informacyjną, że szuka domu? Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 jusstyna85 napisał(a):Nie spodziewałam się, że ona aż taka chuda jest :( oprócz aukcji cegiełkowej na allegro ma też zwykłą informacyjną, że szuka domu? Zrobiłam (nie wiem czy dobrze) dwa w jednym... Cegiełki + informacja o tym, że szuka domku. Quote
jusstyna85 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 maciaszek napisał(a):Zrobiłam (nie wiem czy dobrze) dwa w jednym... Cegiełki + informacja o tym, że szuka domku. to dobrze...a jak cegiełki idą? Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 jusstyna85 napisał(a):to dobrze...a jak cegiełki idą? Niestety cienko.. :( Na razie sprzedały się 3. Quote
Klementynkaa Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 jak podeślesz mi mailem ze dwie, trzy dobrze widoczne fotki to zrobię bannerek :) kadeokirk@kadeokirk.com Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Dziękuję za ofertę, ale Pianka już obiecała, że zrobi jutro :). Quote
epe Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Maciaszku! Przelałam Ci właśnie troszkę,niech to będzie tylko na Ziutkę,a na hotelik dla Dżeka za luty przeleję później! Trzymaj się,myślę,że jakoś przetrzymacie,a w międzyczasie sunia znajdzie coś- oby DS!!! Może Peter Beny coś wymyśli? Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Dziękuję Epe :loveu:. Dzwoniłam przed chwilą do domu. Spokój :). Może nastąpił jakiś przełom? Mam nadzieję... A może to ja tak działam jak zapalnik :roll:? Okaże się jak wrócę do chałupy... TZ powiedział, że nie będzie czytał ani słuchał żadnych rad, bo już jest zmęczony i będzie postępował wedle własnych koncepcji, które jak widać nie są złe, bo ma spokój w domu... I tyle na ten moment. Quote
sacred PIRANHA Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 maciaszek napisał(a): TZ powiedział, że nie będzie czytał ani słuchał żadnych rad, bo już jest zmęczony i będzie postępował wedle własnych koncepcji, które jak widać nie są złe, bo ma spokój w domu... I tyle na ten moment. prawda jest taka, ze to Wy znacie swojego Bazyla najlepiej...i to Wy musicie wybrac najlepsza metode... np.mi doradzali izolacje, a izolacja Tma dzialala jak zapalnik...kazdy pies jest inny...jedno jest pewne trzeba waszego spokoju, konsekwencji i czasu...i bedzie oki:) buziaki...pozdrow TZta i przekaz mu, ze nie chcialam sie wymadrzac:-( Quote
maciaszek Posted January 2, 2008 Author Posted January 2, 2008 Niki-lidka napisał(a):pozdrow TZta i przekaz mu, ze nie chcialam sie wymadrzac:-(Ale on nawet nie przeczytał tego, co napisałaś :eviltong:. To tylko ja tak chłonę wszelkie rady :evil_lol:. Ale pozdrowię i przekażę :). Quote
jusstyna85 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 maciaszek napisał(a):Dziękuję Epe :loveu:. Dzwoniłam przed chwilą do domu. Spokój :). Może nastąpił jakiś przełom? Mam nadzieję... A może to ja tak działam jak zapalnik :roll:? Okaże się jak wrócę do chałupy... TZ powiedział, że nie będzie czytał ani słuchał żadnych rad, bo już jest zmęczony i będzie postępował wedle własnych koncepcji, które jak widać nie są złe, bo ma spokój w domu... I tyle na ten moment. ja pamiętam kiedy 4 miesiące temu przyprowadziłam mojego pieska...przez pierwszy tydzień to była katastrofa- moja sunia bez najmniejszego powodu rzucała sie na Dinuśka( z ząbkami), na zmianę z mamą pilnowałyśmy ich.Nie pomagało zupełnie nic-Aguśka była tak zazdrosna... Na szczęście jej przeszło,teraz tylko zawarczy na niego,kiedy zbyt blisko sie do niej zbliży. Wierze, że Bazylek okaże sie prawdziwym dżentelmenem :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.