Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam w nowym roku :).
Przeczytałam Wasze posty, dzięki za rady. Ale poproszę o jeszcze!
Psy jedzą osobno, bo nawet nie ma opcji, żeby jadły w tym samym pomieszczeniu (oczywiście w osobnych miskach) - awantura (i to ostra) gwarantowana. Ponieważ Ziuta je częściej niż Bazyl, wtedy białas jest zamykany w pokoju a sunia je spokojnie.
Ważne jest to, że to nie ona atakuje. Nigdy. Jest bardzo spokojna, wyciszona. Uległa. Nie zaczepia Bazyla, stara się go ignorować. Wszystkie awantury wszczyna on. Niby zawsze ma jakiś powód, ale... Powodem jest zazdrość. Zazdrość o nas, o legowisko, o jedzenie.
Dzisiaj pierwsza awantura była koło 7 rano. Wcześniej wstałam i wyszłam z Ziutą na siku. Po powrocie dostała jeść. Bazyl leżał na swoim legowisku i nawet szczególnie się nie interesował. Potem sunia weszła do pokoju, gdzie spaliśmy Bazyl, ja i ona (zaraz fotki), stanęła koło swojego legowiska (Bazyl obserwował ze swojego miejsca, ale bez większego wczucia) i zaczęła kichać wstecznie (tak się to chyba nazywa - takie wciąganie powietrza jakby duszenie się, nie wiem jak to opisać). Wtedy Bazyl wstał zainteresowany dziwnym dźwiękiem, podszedł cały usztywniony do Ziuty, z lekkim "pankolem" na plecach. W takich sytuacjach staram się odsuwać i zostawiać je same, ale tym razem nie miałam gdzie (to mały pokój) i może popełniłam ten błąd, że postanowiłam złapać Bazyla i go odsunąć. Wtedy Bazyl zaczął swoje "lwie ryki". Wepchnęłam go na jego legowisko, ale ten ni cholery nie uspokajał się, tylko ryczał jeszcze bardziej. Stałam tyłem do pokoju i nie widziałam, że Ziuta po prostu sobie do nas podchodzi. W ogóle się nie bała, tak jakby nie czuła powagi sytuacji. Ona była po prostu zainteresowana tymi jego dźwiękami i chciała go powąchać. Nic więcej. Zero agresji, zero zaczepek. Tak jakby chciała sprawdzić "co to". Musiałam ją odgonić nogą. Wtedy Bazyl się uspokoił. A jak Ziuta wróciła do pokoju to już było ok.
A tak spały:



I zapadnięty bok :(

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Druga awantura była około południa. Tym razem Bazyl leżał na łóżku, obok mnie (Bazyl, moje nogi, brzeg łóżka). Ziuta łaziła sobie po pokoju, sępiła, żeby TZ dał jej coś ze swojego śniadania, w końcu się położyła. Bazyl ją ignorował. W pewnym momencie sunia wstała, poszła do drugiego pokoju i wróciła. Podeszła do łóżka i zrobiła coś, co robi dość często jak podchodzi do człowieka - chciała mnie powąchać. Ale nawet nie zdążyła zbliżyć nosa do mojej nogi. Bazyl w ułamku sekundy był na ziemi i przyduszał Ziutę, łapał ją zębami za szyję. Ona piszczała, on ryczał i kłapał gębą :shake:. I co robić w takiej sytuacji? Wyjść? Zostawić je, niech się dogadują? Tak bym zrobiła, gdybym miała psa z normalnym charakterem. Ale Bazyl zawsze był dominantem (jak większość DA) i to dość ostrym w zachowaniach. Boję się, że może ją ugryźć. Więc chciałam je rozdzielić. Mnie sie nie udało, Bazyl się wyrywał i atakował od nowa. Dopiero TZ, który przyleciał z balkonu (z papieroska...), oderwał Bazyla i wywalił do drugiego pokoju. Ziuta była wystraszona, przez chwilę nie pozwoliła nawet do siebie podejść. A potem postanowiła się od nas wyprowadzić - poszła pod drzwi i wyraźnie zaczęła dawać znać, że chce sobie iść. I do teraz tam leży. Prze moment leżała w kuchni, ale teraz z powrotem przeniosła się pod drzwi. Oglądnęłam ją. Ten biały głupek nic jej nie zrobił, tylko zahaczył zębem o strupek pękniętego wczoraj węzła chłonnego i lekko wycisnął to, co się zebrało. Myślę, że nie chciał jej użreć, bo gdyby chciał to już byłaby szyta. Ale każdy jego atak jest coraz ostrzejszy... :(. On ma dość mocny instynkt terytorialny i jest bardzo zazdrosny (choć nie ma o co, bo ona nas olewa, my też staramy się ją ignorować). Mieszkanie małe, sytuacji konfliktowych może być wiele :(.
Poradźcie coś. Tylko pamiętajcie o tym, że białas jest psem 'charakternym", zero uległości...
I szukamy Ziucie domu !!! Albo dalszego tymczasu. Ona może zostać u nas (jak nie będzie poważnych awantur, które po prostu są dla niej niebezpieczne) maksymalnie jeszcze z 12 dni!

P.S. TZ prosił, żebym przekazała Wam wszystkim pozdrowienia od niego!

Posted

Tak, to wyraźne pokazanie suni że On jest pierwszy. Cóż, mogę jedynie ze swoich doświadczeń powiedzieć że Moja rezydentka ( Foka) chodziła w kagańcu za każdym razem kiedy pokazała zęby na Dropsa. Wazne było tez zapoznanie psów na spacerze i potem każdy spacer był razem i to bardzo pomogło. Jedzenie też odbywało się osobno, ponieważ te Bidusie ze schronów boją się że nie zjedzą:shake:
Kurcze może na jakiś czas duża klatka, żeby Dominat się przyzwyczaił?

Posted

Edi100 napisał(a):
Tak, to wyraźne pokazanie suni że On jest pierwszy. Cóż, mogę jedynie ze swoich doświadczeń powiedzieć że Moja rezydentka ( Foka) chodziła w kagańcu za każdym razem kiedy pokazała zęby na Dropsa. Wazne było tez zapoznanie psów na spacerze i potem każdy spacer był razem i to bardzo pomogło. Jedzenie też odbywało się osobno, ponieważ te Bidusie ze schronów boją się że nie zjedzą:shake:
Kurcze może na jakiś czas duża klatka, żeby Dominat się przyzwyczaił?

Chcieliśmy je zapoznać poza domem, ale się nie udało, bo Ziuta była po "głupim jasiu" i była prawie nieprzytomna. Zapoznanie przebiegło na korytarzu. Potem TZ wniósł sunię do domu i położył w pokoju i zostawiliśmy je same.
Jeśli chodzi o spacery to wspólny był wczoraj wieczorem. Chodzą zupełnie bez problemu, jakby w ogóle się nie widziały. Bazyl chwilami dosłownie traktuje ją jak powietrze (jeśli stanie mu na drodze to prawie, że po niej przechodzi). Zero agresji. Problem jest w domu.
Jeśli chodzi o jedzenie to jedzą osobno nie dlatego, że ona się boi, iż nie zje, ale dlatego, że Bazyl chce jej wyjeść i wszczyna awantury. A nie daj boże ona by podeszła do jego miski :roll:.
Opcję kagańca już rozważaliśmy i w razie czego wdrożymy.
A klatka dla kogo? Dla Bazyla czy dla Ziuty?

Posted

maciaszek napisał(a):
Chcieliśmy je zapoznać poza domem, ale się nie udało, bo Ziuta była po "głupim jasiu" i była prawie nieprzytomna. Zapoznanie przebiegło na korytarzu. Potem TZ wniósł sunię do domu i położył w pokoju i zostawiliśmy je same.
Jeśli chodzi o spacery to wspólny był wczoraj wieczorem. Chodzą zupełnie bez problemu, jakby w ogóle się nie widziały. Bazyl chwilami dosłownie traktuje ją jak powietrze (jeśli stanie mu na drodze to prawie, że po niej przechodzi). Zero agresji. Problem jest w domu.
Jeśli chodzi o jedzenie to jedzą osobno nie dlatego, że ona się boi, iż nie zje, ale dlatego, że Bazyl chce jej wyjeść i wszczyna awantury. A nie daj boże ona by podeszła do jego miski :roll:.
Opcję kagańca już rozważaliśmy i w razie czego wdrożymy.
A klatka dla kogo? Dla Bazyla czy dla Ziuty?

Dla Ziuty, żeby poczuła się bezpiecznie i miała" swoje lokum, tylko dla siebie" a i żeby Bazyl przyzwyczaił się do jej obecności:)

Posted

To nie jest zły pomysł :)! Czy ktoś ma takową klatkę do pożyczenia???

Edi, a powiedz czy wtedy zamyka się sunię w takiej klatce (np. na noc, albo w innych sytuacjach, gdy nie do końca ma się kontrolę nad psiakami)?

Posted

[quote name='maciaszek']To nie jest zły pomysł :)! Czy ktoś ma takową klatkę do pożyczenia???

Edi, a powiedz czy wtedy zamyka się sunię w takiej klatce (np. na noc, albo w innych sytuacjach, gdy nie do końca ma się kontrolę nad psiakami)?
Jak jestescie w domku to niech jest otwarta, tak żeby mogła swobodnie wejśc i wyjść ale będzie wiedziała że to jej schronienie ( myslę że ona może się bać ataków Bazyla skoro była gryziona w boksie). Na noc bym zamykała. Ona poczuje się bezpiecznie a Bazyl też się przyzwyczai do jej obecnośc. Na spacery wychodźcie razem. Dobrze będzie:)
Kto ma dużą klatkę pozyczyć????

Posted

Muro z sosnowca pisala mi ostatnio ze moze pozyczyc klatke, ale ja nie wiem czy to jest dobry pomysl zeby ja tam zamykac, ja bym poprostu ja postawila, nakryla kocem zeby miala jakby taka swoja budke - schronienie i tam dostawala smakolyki itp, ale nie zamykalabym wkoncu wczoraj wyszla z "wiezienia"

Maciaszku i Tzcie Maciaszka, dziekuje Wam za ten DT, coz tu duzo pisać :buzi:

Posted

Wszystko zależy od tego jak Ziuta zareaguje na klatkę, możliwe że chętnie tam wejdzie sama, a jeśli nie to trzeba ją będzie powolutku przyzwyczajać, tak żeby nie był to dla niej stres.

Posted

Ambra napisał(a):
Muro z sosnowca pisala mi ostatnio ze moze pozyczyc klatke, ale ja nie wiem czy to jest dobry pomysl zeby ja tam zamykac, ja bym poprostu ja postawila, nakryla kocem zeby miala jakby taka swoja budke - schronienie i tam dostawala smakolyki itp, ale nie zamykalabym wkoncu wczoraj wyszla z "wiezienia"

Maciaszku i Tzcie Maciaszka, dziekuje Wam za ten DT, coz tu duzo pisać :buzi:

Myslę że ona nie będzie bała się zamknięcia na noc, jesli będzie miała na widoku człowieka. Nakrycie kocem jest dobre, ale zakryłabym tylko częściowo. W dwa dni się przyzwyczają do swojej obecności.

Posted

widzę, że dużo dobrych i mądrych rzeczy już dogomaniay napisali maciaszku, pozostaje mi dodac jak ja rozwiązuję problem tymczasowicza u mnie, sama mam psa charakternika, zazdrosnego jedynaczka ;) który najpierw wali a potem sprawdza co walnął (przeważnie). większość z tych zasad juz była opisana ale moze coś się przewinie nowego!
- staram się zapoznawać neutralnie, przy drugiej osobie i od początku mówię psu, że "jest ok i tak ma być", wiem, brzmi to śmiesznie ale rolą przewodnika jest poinformowac psa od początku że ja zadecydowałam że ten drugi chwilowo jest z nami i pies ma to zaakceptować!
- jedzenie bankowo w osobnych pomiesczeniach (nawet jesli psy sa w przyjaznych stosunkach, aktualnie FIZIA dostaje jeść tylko w kennelu)
- spacery czasem wspólne czasem osobno, wspominałam na naszym wątku, że Kastor musi odetchnąć od towarzystwa, jestem przekonana, ze każdemu psu to dobrze robi esli przez chwilę wraca normalność ;) (czyt. Pańcia na własność), dbam żeby te spacery były takie suuuper czyli to co pies kocha najbardziej (w naszym wypadku trening)
- wspomniałam już o klatce, kennelu, uważam, że jest to 100% dobre rozwiązanie! tymczasowicz ma wyraźnie swoje miejsce, może się tam poczuć bezpiecznie i wyciszyć, przeważnie są to psy słabe więc nie potzrebują wiele ruchu a raczej spokoju, przy okazji zabezpieczamy się przed zniszczeniami itp. a nasz pies ma swobode poruszania! ja mam kennel otwarty, zamykam na noc, kiedy psy zostaja same i podczas jedzenia. ale to zalezy od relacji między psami, mam szczęście, że między Kastorem i FIZIĄ jest ok.
- zabawa, jezeli psy chca się bawić to ok, pozwalam ale obserwuję, bo czasem niewinna zabawa w ułamku sekundy zamienia się w awanturę i trzeba wiedzieć kiedy wkroczyć i ją przerwać, tu pomocne jest dobre "czucie" swojego psa i psów ogólnie, na na szczęście widzę kiedy zaczyna być goraco i wtedy z pozycji szefa wkraczam i kończę zabawę
-terytorium, są miejsca gdzie tymczasowicz nie ma wstępu: legowisko mojego psa
- wykorzystuję mojego psa domodelowania zachowań u tymczasowicza, dzięki temu nowy się uczy a mój pies czuje się doceniony i ważny bo baaardzo mocno go chwalę (bez jedzenia bo to mogłoby wywołać konflikt), wiem, ze znów może to smiesznie zabrzmieć ale psy to sa takie typy jak faceci - muszą czuć się doceniani i chwaleni ;)

hmmm jak mi się coś wspomni to dopiszę... myślę skąd by tu klatkę zdobyć, moja niestety zajęta.

Posted

Dziękuję za rady. Spróbuję zdobyć klatkę. Zaraz napiszę do Muro.
W domu spokój - wszyscy śpią, każdy gdzie indziej ;).
Wystawiłam Ziutce Allegro cegiełkowe, z informacją, że szuka domu i z opcją "wyróżnienie" (do wydatków doliczam zatem 15 zł...): http://www.allegro.pl/show_item.php?item=291399158 Zerknijcie, powiedzcie czy coś poprawić, dopisać, zmienić. I powiedzcie czy zdjęcia Wam się wyświetlają (bo mnie tylko część...).

Posted

[quote name='maciaszek']Dziękuję za rady. Spróbuję zdobyć klatkę. Zaraz napiszę do Muro.
W domu spokój - wszyscy śpią, każdy gdzie indziej ;).
Wystawiłam Ziutce Allegro cegiełkowe, z informacją, że szuka domu i z opcją "wyróżnienie" (do wydatków doliczam zatem 15 zł...): http://www.allegro.pl/show_item.php?item=291399158 Zerknijcie, powiedzcie czy coś poprawić, dopisać, zmienić. I powiedzcie czy zdjęcia Wam się wyświetlają (bo mnie tylko część...).
Tekst, sama prawda. Zdjęcia otwieraja mi się wszytkie.
Miło czytać że w domku spokój:)

Posted

oj ambra ambra, tel ten juz nieaktualny chyba z rok:/ klatke tak jak mowilam moge pozyczyc , tylko musze wiedziec od kiedy do kiedy - my tez z niej niestety czasem korzystamy:( w zaleznosci jak pracuję

Posted

[quote name='muro']oj ambra ambra, tel ten juz nieaktualny chyba z rok:/ klatke tak jak mowilam moge pozyczyc , tylko musze wiedziec od kiedy do kiedy - my tez z niej niestety czasem korzystamy:( w zaleznosci jak pracuję
Wstrzymamy się jeszcze z decyzją o klatce dzień, dwa. Bo nie wiadomo czy w ogóle będzie sens ją brać. Przecież nie będę Ziutki zamykać w niej na cały czas, a nie zamknięta może wyjść i pójść w nieodpowiednie miejsce...:shake: (czyli np. w pobliże legowiska Bazyla). Straszny z niej uparciuch i nie dociera do niej, że w pewnych rejonach nie powinna się pojawiać. Mimo wczorajszej małej scysji bez oporów wlazła dziś do pokoju i spokojnie podeszła do kanapy, na której leżał Bazyl i chciała ją obwąchać. Zdążyłam ją cofnąć, bo Bazyl już był gotowy do startu. Zresztą nawet za nią poleciał jak już Ziutka wyszła, ale nie doleciał, bo go zawróciłam...:roll:
A wieczorem przyszła do pokoju, w którym Bazyl ma legowisko i podeszła spokojnie do biurka (pod którym rzeczone legowisko jest), zupełnie nie zwracając uwagi na Bazyla, ale spod biurka już zaczęły wydostawać się bulgoty... Ja dostałam prawie zawału (strasznie zaczyna mnie to stresować), TZ ostrym "nie wolno" przywołał Bazyla do porządku, wyprowadził Ziutę, a ta jakby w ogóle nie zauważyła, że coś się mogło stać.

TZ na razie próbuje je jakoś ze sobą oswoić. Jeśli się uda klatka nie będzie potrzebna. Jeśli się nie uda klatka się na nic nie zda i trzeba będzie robić tak, jak zrobiliśmy dziś po południu, czyli izolować je w dwóch częściach mieszkania poprzez zamykanie drzwi. O ile jeszcze Bazyl potrafi zostawać w pokoju (coś tam postęka i pojęczy przez chwilę, a generalnie się nie burzy), o tyle Ziutka zamknięta skacze na klamkę i sobie otwiera, albo obdrapuje drzwi z lakieru. Dlatego niestety przy takim rozdzielaniu to Bazyl musi być zamykany. Ale w sumie na tym zyskuje, bo to Ziuta zostaje sama w reszcie mieszkania (w ogóle jej to nie przeszkadza, ona zresztą jest mało kontaktowa, tzn. nie łaknie towarzystwa człowieka. Na razie to łaknie tylko jedzenia...), a Bazyl siedzi z nami ;).

Ale gdyby jednak okazało się, że klatka byłaby przydatna to byśmy chcieli ją pożyczyć (dzięki :) ) jakoś między 3-4 a 14 stycznia. Na dniach dam znać czy potrzebna będzie, ale powiedz Muro czy taki termin w ogóle wchodzi w grę?

[quote name='Edi100']Spokojnie upływa wieczorek?

Wieczorek (a dla niektórych już nocka) upływa tak:



:evil_lol:
TZ strażnikiem ciszy i spokoju oraz orędownikiem zaakceptowania się psów (w przedpokoju, pomiędzy jednym czworonogiem a drugim).
Ja już się poddałam. W ogóle dochodzę do wniosku, że tymczasy to nie dla mnie. Nie ze względu na niewygody wszelakie, ale ze względu na stresy z nieakceptowaniem przez Bazyla innych zwierzaków (dotąd byłam pewna, że sukę zaakceptuje, a tu kicha...). Chyba mnie to przerasta. Za nerwowa jestem na to i za bardzo się stresuje. Zaczynam teraz mieć wrażenie, że one odczuwają ten mój stres i tylko pogarszam sytuację :shake:. A do tego jeszcze dobijam TZta... Oj nie sprawdzam się w tej roli, nie sprawdzam...:roll:
Ani przez sekundę nie żałowałam tego, że ją wyciągnęliśmy, ale nad sytuacją tak naprawdę panuje TZ i jestem pełna podziwu dla niego :loveu:! A ja zaczynam panikować i histeryzować :shake:.

Posted

Maciaszku!
Biedna kochana,dzielna!
Jak ja Ciebie rozumiem,choć nie byłam w takiej sytuacji!
Ale mój Krystian jest takim zazdrośnikiem nawet na spacerach!
Nawet suce nie przepuściłby- wiem,bo mam w bloku znajomą spanielkę,która zawsze skacze na człowieka na przywitanie i sie przytula.
O Matko!! Chwilę patrzył ,a potem ją obwarczał!
Nie wyobrażam sobie tego w mieszkaniu!
Współodczuwam wiec z Tobą! Ale moze wszystko sie ułoży?
Moze on tak straszy,a sunia wie,że jej nic nie zrobi i dlatego sie nie boi zblizać do jego legowiska?
Chyba,że całkiem instynkt straciła?
Trzymam kciuki przede wszystkim za Ciebie,bo wiem jaki to stres psychiczny!

Posted

Kochani, zaczynam odliczanie, bo czas płynie nieubłaganie...
Ziutka może być u nas jeszcze tylko 12 dni !!! Co dalej?

Pomóżcie proszę robić mi ogłoszenia w necie! Ja już nie wiem w co ręce włożyć.
Porozsyłajcie link do wątku i link do aukcji Allegro znajomym, proszę.

Epe, dziękuję :loveu:.

Denerwuję się też tym, że oba psiaki nie piją! Ani kropli. O ile Ziutka dostaje dość mokra karmę (ale to i tak, moim zdaniem, za mało płynów) to Bazyl je praktycznie suchą, a od wczorajszego wieczora nie wypił nic. Nie wiem co im odbiło i o co chodzi. Wcześniej piły...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...