Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rufusowa napisał(a):
jaaaacieeee....Ziutka juz w nowym domku a Wy nic nie mowicie :crazyeye:
Jak to nic nie mówimy???? :mad: Wołamy, krzyczymy, trąbimy, wrzeszczymy, piszczymy i głowę bym sobie dała uciąć, że ta euforia dotarła w miejsce, w którym urlopowałaś... Ale widocznie byłaś w takiej głuszy, że nic tam się nie przedostało ;).

moze powinnam częściej wyjeżdzać :cool3:
Sio, poszła sobie... :evil_lol:


gratuluje Maciaszku :loveu: a Wisełce to dam soczystego buziaka za to ogłoszenie :diabloti:
O TAK! :loveu:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Doda_ napisał(a):
maciaszku, bylas tam? Co u Ziutki ?
Nie, jeszcze nie byłam. I raczej nie pójdę w najbliższym czasie, bo chcę, żeby Ziuta porządnie się zżyła z nowym otoczeniem, zanim mnie zobaczy.
Była za to w odwiedzinach córka państwa. Poszła zanieść kotlety ;). Wróciła z dobrymi wiadomościami - wszystko w porządku :).

  • 3 weeks later...
Posted

[quote name='Wisełka']I jak tam Ziutka się miewa?? Jakieś nowinki?? ;)Na zakończenie urlopu zrobiłam sobie przyjemność i poszliśmy z TZtem odwiedzić Ziutkę. Trochę się obawialiśmy, że w obronie pilnowanego terenu może zechcieć nas zjeść :roll:, ale jak tylko nas zobaczyła, to ogon zaczął machać. Wolno, szybciej, coraz szybciej, a potem kręciła się doopka i w końcu cały pies :loveu:.
Pobawiliśmy się z nią chwilkę. Porobiłam zdjęcia. Przyjrzeliśmy się jakie ma warunki. Porozmawialiśmy z ochroniarzami. Jesteśmy zadowoleni.
Jedyne co nam się niezbyt podoba, to buda (no i nie ma kojca, który miał być). To znaczy jak na tę pogodę i w ogóle lato/ciepło, to może być. Ale co będzie w jesienią, w zimie? Na pewno trzeba będzie tego przypilnować.
Ale poza tym WSZYSTKO jest ok i to jest najważniejsze! Ziutka wyładniała. Schudła. Wyraźnie schudła! Wygląda naprawdę dobrze. Sierść ma ładną i w ogóle cała wyładniała. Widać, że jest jej tam dobrze, odżyła psychicznie. Przez większość czasu jest spuszczona, biega sobie po dość sporym terenie. Stany zapalne uszu zaniknęły, a przynajmniej odkąd tam jest to się nie pojawiają. Widać, że Ziutka jest lubiana i że lubi swoich panów (gdy jeden z nich wyszedł z budynku cieszyła się jak głupia, a jak do niej podszedł to prawie wylizała mu twarz). I widać, że takie życie bardzo jej pasuje i że się sprawdza.
Panowie przyznali się, że Ziutka kiedyś im uciekła. Znalazła dziurę w płocie i sobie poszła. Ale wróciła. I to chyba mówi samo za siebie :).

A wiecie co było dla mnie najfajniejsze? Że kiedy zaczęliśmy odchodzić, to Ziutka się położyła i widać było, że jest u siebie. Że nie chce z nami iść. Super!

Tak się cieszyła jak nas zobaczyła. Aż się rozmazała ;).









Posted

maggie1971 napisał(a):
Chyba rzeczywiście jest jej tam dobrze, wygląda super, szkoda tylko ze jest na łańcuchu.

Mnie ten łańcuch też zabolał:shake:

Posted

Mnie też ten łańcuch nie zachwycił, ale widać, że jej nie przeszkadza, nie ciąży, nie ogranicza ruchów. Poza tym jest na nim zdecydowaną mniejszość doby. Przez resztę czasu biega sobie i robi obchody.
A najważniejsze jest to, że dbają o nią, że WIDAĆ, że jest jej tam dobrze, że jest w dobrej kondycji (zarówno psychicznej i fizycznej), o niebo lepszej niż w poprzednim domu.
Jak będę rozmawiała z właścicielem firmy ochroniarskiej o budzie (ale to za jakiś czas), to pogadam o zamianie łańcucha na jakąś porządną linkę. A może samemu kupić linkę, np. na Allegro ( http://www.allegro.pl/item413183520_lina_polipropylenowa_fi_14_mm_od_s_s_.html ) Powinna być chyba trwała i raczej nie do przegryzienia. Co Wy na to?

Posted

po pierwsze ciesze sie ze Ziutka jest szczęśliwa i czuje sie jak u siebie :loveu: normalnie jak tak sobie pobiega to nie ma czasu wymyslac ze ją ucho boli - ot, potęga podświadomości ;)

po drugie mysle ze delikatnie mozna by podmaglować panow w sprawie budy, bo ona wygląda bardzo prowizorycznie :shake:

a co do linki to super pomysł Maciaszkowa :klacz: :loveu:

p.s. jutro u Ciebie napisze, bo dzisiaj mialam malo czasu i tylko oglądałam :cool3:

Posted

linka jest lepsza..

Ziutka naprawde zrobila sie ladniejsza i wygląda na szczesliwego psa. wolalabym zeby byl kojec, a w kojcu dobra buda.. a nie lancuch..

Posted

Nie wiem,czy ta firma wie,że wszystkie koszty związane z Ziutką-jako pies stróżujący- mogą sobie wpisać w koszty firmy!
Więc jeśli mają duże przychody,to zakup nowej budy,lub nawet postawienie kojca nie powinien im sprawić kłopotu!
Wet i wyżywienie też wchodzą w koszty firmy!!!!

Posted

Epe, wiedzą o tym na pewno. Właściciel firmy sam mi o tym wspominał.

Też bym wolała, żeby była porządna buda i nie było łańcucha. Co do kojca mam wątpliwości, bo mam wrażenie, że Ziutce lepiej jest na takiej "otwartej" przestrzeni, bez ograniczeń w postaci ścianek kojca.
O budę na pewno zawalczę, zwłaszcza przed jesienią/zimą! O łańcuchu też powiem albo sama kupię wspomnianą linkę.
Panowie wiedzą, że będziemy czasem do Ziutki zaglądać, sami zresztą zapraszali.

Posted

Rozmawiałam z panem, który pilotuje Ziutkę.
Z budową kojca na razie czekają aż zakończy się pierwszy etap budowy, żeby można spokojnie go postawić, a nie przenosić z miejsca na miejsce. Buda na razie jest prowizoryczna, ale na zimę na pewno będzie ocieplana, chyba, że Ziutka zostanie przeniesiona, razem ze "swoimi" ochroniarzami do Gliwic. Tam będzie i kojec i porządna ocieplana buda. /Jeśli trafi do Gliwic (na początku października), to uśmiechnę się do Ciebie Maggie1971, żebyś rzuciła okiem czy wszystko jest ok... :)/ Potem, z Gliwic ma wrócić do Katowic i będzie wtedy już miała kojec.
Gdy pada deszcz albo jest burza ochroniarze zabierają Ziutkę do środka do budynku i tak też ma być, gdyby była ostra zima, a buda nie będzie dawała wystarczającego zabezpieczenia.
Co do łańcucha, to jest na nim dlatego, że zerwała już kilka linek. I to podobno bardzo mocnych, wytrzymałych. Łańcuch nie będzie z nią dożywotnio. W Gliwicach (a pojedzie tam na 99%) będzie miała kojec, a zatem łańcucha niet. Po powrocie do Katowic też ma już mieć kojec, wiec wychodzi z tego, że z łańcuchem żyć będzie tylko do końca września. W sumie nie spędza na nim tak dużo czasu. Od wieczora do rana biega spuszczona, a kilka razy w ciągu dnia robi obchód na smyczy.
Weterynarz odwiedził ją już 2 razy, oglądał uszka i w ogóle sprawdzał jak się miewa.
Jest wyczesywana co 2-3 dni (co widać :)).
I wygląda na to, że naprawdę o nią dbają.
Ale oczywiście będziemy ich mieć na oku ;).

Posted

Ona widać,że jest zadowolona!:lol: Bo ONki -nawet mixy-kochaja mieć jakieś zadania do wykonania,a zwłaszcza kochają pilnować swój teren!
Pewnie Ziutka jest teraz w swoim żywiole!
Nie dla wszystkich psów kanapa jest najważniejsza!
Czasem musi być przypieta-fakt,że dla nas widok łańcucha jest zgrzytem-ale skoro linki przegryza?
Jeśli bedzie miała kojec-to najważniejsze! Musi trochę poczekać!:lol:

Posted

jejuuu oby to wszystko się spełniło :loveu:

Ziutka szczęśliwa i mysle ze panowie z ochrony także....jest co na nudnym dyżurze porobić...wyczesac :evil_lol::loveu:

Posted

rufusowa napisał(a):
Ziutka szczęśliwa i mysle ze panowie z ochrony także....jest co na nudnym dyżurze porobić...wyczesac :evil_lol::loveu:
O tak! Mówili, że jak pierwszy raz ją wyczesywali to tyle się uzbierało kłaków, że można by poduszkę zrobić :evil_lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...