Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kama_i_ja napisał(a):
Czyli rozumiem, że Ziuta do Giszowca się nie wybiera? Swoją pomoc mogę proponować gdzie indziej?
Myślę, że odpuszczę sobie i Ziutce Giszowiec, a zatem dobrze rozumiesz :).

Wczoraj zadzwonił jakiś facet, który wypatrzył Ziutę na Allegro. Zapytał ile ma lat i czy ma stojące uszy (przecież widać na zdjęciach, że nie... :roll:). Kiedy usłyszał, że nie, to powiedział, że w takim razie nie jest zainteresowany... Ech :roll:.

Posted

Miejmy nadzieję, że ten Pan, który Ziutkę chce jednak wziąć zapewni jej właściwe warunki i Ziutka dojdzie do siebie i zgrzecznieje. A może jakieś małe szkolenie jej zafundują...?

Posted

epe napisał(a):
Maciaszku! A na cholerę facetowi stojące uszy u psa?:evil_lol: Jakieś kompleksy on ma?:diabloti:

Pewnie tak...:cool3: hihi:evil_lol:

Posted

epe napisał(a):
Maciaszku! A na cholerę facetowi stojące uszy u psa?:evil_lol: Jakieś kompleksy on ma?:diabloti:


dobrze powiedziane :diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

epe napisał(a):
Maciaszku! A na cholerę facetowi stojące uszy u psa?:evil_lol: Jakieś kompleksy on ma?:diabloti:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Powiedziałabym nawet, że to była najważniejsza dla niego informacja. :evil_lol:

maggiejan napisał(a):
Miejmy nadzieję, że ten Pan, który Ziutkę chce jednak wziąć zapewni jej właściwe warunki i Ziutka dojdzie do siebie i zgrzecznieje. A może jakieś małe szkolenie jej zafundują...?
Właśnie przed chwilą zadzwoniłam pan, który będzie się Ziutką zajmował. Powiedział, że na pewno będzie miała dobrą opiekę - weterynarz, wyżywienie (nie byle jakie), kojec - wszystko opłaca firma. Powiedział też, że naprawdę mogę być spokojna o to, że będzie jej tam dobrze (to akurat zobaczymy i sam to ocenię :diabloti:) i że od 1 lipca chcieliby ją przejąć. Umówiliśmy na następny weekend (albo na sobotę albo na niedzielę) na spotkanie. Pan pozna Ziutkę, ja poznam Pana i o wszystko go dokładnie (!) wypytam.

Posted

Ja również trzymam!
Nie wiem dlaczego,wydaje mi się,że Ziuta się dostosuje,bo to w końcu mix ONka,musi czuć,że ma pana-przewodnika!
Prawdopodobnie u aktualnych właścicieli nie ma wyraźnej "hierarchi" i dlatego jest "zagubiona"-może ta agresja,to próba przejęcia przywództwa?
Jestem dobrej myśli-naprawdę! ONek, nie może być traktowany,jak mały piesek kanapowy! Lubi coś robić pożytecznego!:lol:
Moja Zuza znalazła sobie na spacerach takie zajęcie,jak pilnowanie całego stada-czyli wszystkich na psiej łączce-biegała,robiąc koła wokół i z tego powodu nazywana była "zaganiająca":evil_lol:
Wracając ze spaceru była bardzo dumna z siebie,że tak nas dobrze pilnowała!

Posted

[quote name='maggiejan']No, to trzymajmy kciuki, żeby wszyscy się sobie spodobali (Panu Ziuta, Ziucie Pan, a Maciaszkowi też Pan ;)).

Ojjj maciaszku, lepiej, zeby twój TZ tutaj nie wchodził, bo przeżyje szok na takie słowa :diabloti::evil_lol:

Posted

BoUnTy napisał(a):
Ojjj maciaszku, lepiej, zeby twój TZ tutaj nie wchodził, bo przeżyje szok na takie słowa :diabloti::evil_lol:
Hehe. A ja powiem więcej - chciałabym, żeby TZ poszedł ze mną na to spotkanie i żeby jemu też się pan spodobał :evil_lol:.

Byłam dziś z Ziutką u weta. Nie obyło się bez "głupiego jasia", bo nie dała sobie nawet zaglądnąć do ucha, o czyszczeniu nie wspominając... Ale za to teraz ma uszy wyczyszczone na błysk :evil_lol:. Tym bardziej, że czyścił praktykant i bardzo się wczuwał :).
Jest już na tyle dobrze, że chyba nie będziemy musiały się tam pojawiać. Ale jedno jest pewne - do końca życia Ziutka będzie miała problemy z tymi uszami. Mam nadzieję, że jej nowy "dom" będzie się tym odpowiednio zajmował (pomagluję ich w tym temacie!).

Posted

ja też mam nadzieje, ze pan i jego pracownicy będą dbali o Ziutke i pięknie ją ułożą no i odpowiednio zajmą się uszkami...

Oby pan sie TZ-owi spodobał :mad::evil_lol:

Posted

Spotkałam wczoraj panią. Spytałam jak czuje się mąż (w piątek wraca do domu, miał operację, chodzi o 2 kulach, ale bardzo źle mu to na razie idzie), jak Ziutka (trochę się jednak drapie, nie wiem czy nie będziemy musiały iść do weta). Powiedziałam, że odezwali się chętni na Ziutkę, w kilku słowach opowiedziałam gdzie miałaby przebywać i co robić i powiedziałam, że nowy przyszły opiekun Ziuty chciałby ją zobaczyć i że chcę się z nim umówić na weekend. I co usłyszałam? Że ona nie wie co mąż na to i zobaczymy co mąż powie, bo on bardzo się stęsknił za Ziutkę i nie wiadomo czy się zgodzi ją oddać...
Nie mam siły...
Naprawdę rozumiem, że się do niej przywiązali i rozstanie będzie trudne, ciężkie, ale wszyscy wiemy/wiedzą, że tak będzie lepiej i dla nich i dla niej. I że za miesiąc znowu się do mnie zgłoszą, żeby j zabrać, bo jej bije, bo pani musi z nią wychodzić, bo... A wtedy domu już nie będzie i nie wiadomo czy jakiś w ogóle się znajdzie. Teraz na Allegro ma ponad półtora tysiąca wyświetleń i ani jednego zapytania!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...