Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Spotkałam dzisiaj łajzę jak szłam do pracy. Bardzo się ucieszyła na mój widok. Aż skoczyła na mnie :). A taka aktywność jest teraz rzadkością ;).
Tak bym chciała, żeby trafiła do domu, który będzie ją zabierał na spacery, na których będzie sobie biegała, będzie się bawiła (uwielbia biegać za piłką); który zapewni jej "rozrywki". No i oczywiście będzie KOCHAŁ! Rozsądnie kochał...

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

maciaszek napisał(a):

Idąc dziś do domu, znalazłam pod balkonem państwa zabawkę, którą dałam ostatnio Ziutce. Czyżby się jej nie podobała??? ;)


Ziuta nie lubi się bawić, woli przysmaki jeść :evil_lol:.

Posted

A propos zmęczenia- byłam wczoraj z Ziutką na 1 godz spacerze z nóżki na nóżkę, Ziuta wcale nie ganiała wiele więcej ode mnie, bo przecież nie spuszczam jej ze smyczy, no i po 1/2 godz Ziutka wywala jęzor, piana na pysku i ewidentnie ciągnie do domu...
To samo było w zeszłym tyg - złapał nas większy deszcz więc schroniłam się z nią do pierwszej lepszej klatki pod daszek a Ziuta skacze na klamkę i chce wchodzić do środka....
A może ona ma coś z serduchem, że tak szybko się męczy?

PS
A tak ogólnie to grzeczna jest - bez kagańca i kolczatki...
Wczoraj na całym spacerze oszczekała....jednego kota, a na zaczepki innych psów po łagodnym upomnieniu nie reaguje...

Posted

Kiedy Ziutka była u nas weterynarz osłuchiwał ją wielokrotnie. Miał zastrzeżenia co do jej płuc, ale do serca nigdy. Zresztą kiedy sunia ważyła 5 kilo mniej śmigała za piłką jak szalona. Myślę, że męczy ją jej tusza :(. A państwo są niereformowalni :angryy: Ziutka znowu przytyła. Na nic moje kazania i straszenia. Tym razem dowiedziałam się, że sąsiadka, która Ziutę lubi ciągle coś przynosi. A że pracuje w przedszkolu, w kuchni, to przynosi sporo... :mad:
Ziuta waży 35 kg. O 5 za dużo. Zdaniem moim i weterynarza. I jak tym ludziom wytłumaczyć? Ja już nie mam siły. Wszytko, co mówię jest puszczane mimo uszu :angryy:.

Byłam z Ziutką dziś u weta. Obyło się bez "głupiego jasia". Wet zaglądnął do ucha, powiedział, że jest o wiele lepiej. Zakropił porządnie i kazał się pojawić we wtorek.

Posted

Oni widzą, że ona za gruba jest. I niby nawet rozumieją, że coś trzeba z tym zrobić. Ale chyba tylko niby...
A najgorsze jest to, że ta łajza się cieszy jak tam wraca (gdy np. zabieram ją do weta) i ciągnie do nich. Dzisiaj, jak szliśmy do weta, oglądała się czy jej pani idzie...

Ach, nie napisałam Wam jeszcze, że byłam z nią dzisiaj na środkowym spacerze. Wychodziłam z Bazylem i spotkałam panią, szarpiącą się z Ziutką, więc przejęłam baleronik i poszliśmy razem (ja, Bazyl i Ziuta). I jak wracaliśmy to ta łajza wstrętna rzuciła się na bogu ducha winnego faceta... Dotąd myślałam, ze to się zdarza tylko pani :(.
Szliśmy sobie spokojnie chodnikiem. Ziuta i Bazyl przede mną, równo, obok siebie. Na przeciwko nas facet. Jak się zbliżał to zsedł na lewą stronę chodnika, cobyśmy minęli. I jak zbliżył się już mocno to Ziutka na niego skoczyła z takim szczeko-warkotem. Nic mu nie zrobiłam uderzyła go tylko pyskiem, ale wkurzyło mnie to niemożebnie. Nie wiem co jej bije. Na pewno pan nie zachował się w żaden dziwny sposób, nie był pijany, nie zaczepiał jej, szedł sobie zupełnie normalnie. Na pewno też ja się nie stresowałam, ani nie byłam poddenerwowana, żeby mogło się to udzielić Ziutce. Bazyli też był wyluzowany. Nie wiem o co chodzi, ale średnio to ciekawe... :(

Posted

...ehh...ciezki kawal chleba...
maciaszek te wszystkie adopcje...nie miala baba problemu to sie adopcjami zajęla...
Ja weszlam z Tina na minus...nie ma ani jednego telefonu o nią nic...
Niewidomy Borys musial wrocic z Wawy...tez nie mialam co z nim zrobic, przeciez do schronu nie mogl wrocic..wiec poszedl do kliniki na moje i tak juz minusowe konto...paranoja...
a Ziuta skoro taka obronna to moze ona do ogrodka powinna pojsc na stroza:D?

Posted

Zadzwonił przedwczoraj pan. Jego 7-letnia córka wypatrzyła Ziutkę na Allegro. Spodobała im się. Mają dom z ogrodem. Pan chciałby psa do towarzystwa, nie musi być obronny, ale musi lubić się bawić z jego córką. Zgadza się na wizytę przedadopcyjną , na umowę, na sterylkę. Jest tylko jedno "ale"... Sunia miałaby mieszkać w ogrodzie, w budzie, w kojcu. Cały dzień biegałaby sobie po ogrodzie, na noc szłaby do kojca. Mam wątpliwości czy Ziutka się do tego nadaje... Mam wrażenie, że ona jest jednak psem, który lubi być blisko człowieka. Nie wiem czy byłaby szczęśliwa, gdyby ją zamykać na noc z dala od człowieka.
A może się mylę???? Cholerka...

Posted

hmmm ja bym sie zastanawialam no niby szkoda do kojca ale to tylko na noc ... a jak zima bezie sroga to co ? W sumie patrz sama mowilas ze lekko chodzi z rak do rak czyli nie przywiazuje sie tak bardzo do czlowieka mylse jednak ze sam kojec na noc nie jest zly jesli beda w ciagu dnia normalne spacery poza dom

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...