Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='ANETTTA']mam prosbe na molosach jest bernardyn ...jest osoba chetna na niego ...podpowiedzcie kochane jak tos ie załatwia jak wyglada spiasanie umowy moze jakies wzór takiej umowy ......bardzo was prosze ...pliss o pomoc sama takich sparwa nie załatwiałam .......tu watek oststnia strona nick zofia
Trzeba przeprowadzić wizytę przedaopcyjną, sprawdzić w jakich warunkach mieszkałby pies, jacy to ludzie itd. Pomóc może ankieta przedaopcyjna: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=3498097&postcount=77
Przy oddaniu psa podpisać umowę zrzeczenia się psa: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=3498097&postcount=77 i umowę adopcyjną (wzory tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=1623458&postcount=2 ). Po jakimś czasie umówić się na wizytę poadopcyjną. I trzymać kciuki, żeby wszystko było ok. A jak będzie to się cieszyć :)!

Posted

Poszłam dziś w odwiedziny do Ziutki, porozmawiać przy okazji o sterylce i :angryy: :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad: i jeszcze &@%$*(^*%$ :angryy: :angryy: :angryy:.
Zaczynam się zastanawiać czy nie szukać jej innego domu :shake:.
Niby sunia zadbana, wagę ma w sam raz, na spacerki chadza, jest wyczesywana i głaskana. Niby wizyty wszelkie wcześniejsze wypadały ok. Niby ankieta przedaopcyjna w 99% zadowalająco "wypełniona". Zresztą pisałam Wam o wszystkim i mieliście podobne zdanie, co ja.
A co dzisiaj?
Po pierwsze pan nie zgodził się na sterylkę. Dlaczego? Bo nie chce Ziutki okaleczać, bo nie chce, żeby przytyła. Pomyślałam, że może nie wie wielu rzeczy, więc zaczęłam spokojnie i rzeczowo tłumaczyć podpierając się argumentami. Żona pana mnie poparła (bo sama jest za ciachnięciem), ale widać, że pan trochę panią olewa :shake:. Więc tłumaczyłam i tłumaczyłam. A raczej próbowałam tłumaczyć, bo co zaczynałam jakiś wątek to pan mi przerywał i zaczynał gadać na inny temat. Ale nie ze mną te numery :diabloti:... Używałam takich argumentów:
1. Uniknie się wielu chorób, a przede wszystkim ropomacicza i nowotworów.
2. Uniknie się ciąż urojonych (a to dopiero jest cierpienie dla suki...)
3. Uniknie się zamieszania z cieczkami, tabunów psów biegających za Ziutką na spacerze. Tego na przykład obawia się żona tego pana, bo ona nie może się szarpać ani nie ma siły na walkę z nachalnymi samcami. Ale i to pana nie przekonało, bo przecież ON wychodzi z sunią, a on da sobie radę. Na wtręt, że może na przykład wylądować w szpitalu i wtedy wychodzić będzie musiała pani, stwierdził, że siejemy czarnowidztwo.
W końcu zaczęłam rozmawiać już ostro, że przecież się starzeją, że będą mieli coraz mniej siły, że trzeba myśleć rozsądnie, a wysterylizowana suka to mniej problemów. Itd, itp. Nie mam już nawet siły tego wszystkiego tu opisywać, bo rozmowa była dłuuuugaaaaa :(. Ale wszystko na nic - jak walenie głową w mur :shake: :angryy:. Pani popierała mnie cały czas, ale to też na nic, bo pan wie lepiej...
W końcu powiedziałam, że w umowie adopcyjnej jest napisane, że suka ma zostać wysterylizowana i że oni to podpisali, ale widziałam, że to też na nim nie zrobiło wrażenia.
I nawet nie to, że pan się nie zgadza na sterylkę mnie tak wkurzyło - choć jest to nieco irytujące, ale bez przesady. Wkurzyły mnie poglądy i głupoty, jakie zaczął w trakcie tej długiej rozmowy wygłaszać, a których wcześniej nigdy nie głosił (może dlatego, że rozmowy nigdy nie były aż tak długie, a może z innych powodów). I upór, z jakim mi udowadniał, że to on ma jednak rację. Przytoczę tu tylko kilka przykładów, bo na samą myśl się we mnie gotuje i wszystkich nie pamiętam :angryy::
1. Pies nie będzie miał nowotwora jeśli nikt z jego opiekunów takowego nie ma, ponieważ... UWAGA... psy wyciągają nowotwory z ciała człowieka i w ten sposób "nabywają" chorobę.
2. Sterylizowana suka i tak będzie miała cieczkę.
3. Po sterylce sunia na pewno przytyje, a wtedy pan nie będzie mógł z nią chadzać do dzielnicy Bogucice, bo tam mu ją na pewno ukradną, gdyż robią tam ponoć smalec z psów :-(.
4. Po co truć psa tabletkami na robaki, które niszczą wątrobę, skoro najlepsza na robaki jest woda z gotowanych buraków ćwikłowych? (na szczęście pan stwierdził potem, że mimo tego, iż wie, że taka woda jest najlepsza to odrobacza swoje psy tabletkami).
5. Dopilnuje Ziutki, żeby nie zaciążyła, a jeśli będzie miała ciąże urojone to ją najwyżej raz dopuści, zostawi jednego szczeniaka, a resztę uśpi.
6. Poznałam też 2 czy 3 historie psów, których właściciele nie zaprowadzili do weta (bo po co?) i psy same się wyleczyły (np. leżeniem przy rozgrzanym piecu...)
:-( :shake: :angryy: :mad:
Obawiam się, że pan ma więcej takich "złotych myśli' w zanadrzu :shake:.
A jednocześnie potrafi mówić rzeczy słuszne (jak na przykład, że psa nie powinno się szkolić kijem, a nagrodami) i widać, że Ziutka go lubi, a on ją.
Tylko bardzo boję się tego, że jak Ziutka kiedykolwiek zachoruje to pan będzie wiedział swoje i skończy się to ŹLE :placz: My nie będziemy w nieskończoność mieszkać w tym bloku, nie wiadomo jak się potoczy nasze życie i czy np. za 3 lata w ogóle będziemy mieszkać w Katowicach...

Powiedziałam panu, żeby się przespał z tym, co mówiłam. Powiedziałam, że jest bardzo uparty i niestety wygłasza dużo bzdurnych poglądów i że jak tak dalej pójdzie to zabieram Ziutę. W ogóle rozmowa od pewnego momentu była dość nieprzyjemna, choć nie awanturnicza. Powiedziałam, że nie chce iść na udry, że nie chcę wziąć Ziutki na sterylkę kiedy pana w domu nie będzie i że nie będę mogła całe życie kontrolować czy pan nie wdraża np. swoich metod leczenia, czy sunia jest zaszczepiona itp. Pani była bliska płaczu (widać, że też sobie nie radzi z uporem i niektórymi poglądami męża), ale cały czas po mojej stronie.
Umówiłam się, że za kilka dni podejdę i porozmawiamy raz jeszcze.
Jak czekałam na windę słyszałam jak awantura się rozkręca...:shake:

Wkurzyło mnie to wszystko i załamało :-(. Do dzisiaj wszystko wyglądało kolorowo :-(. Opisywałam Wam tu wszystko i chyba byliście takiego samego zdania - że to fajny domek. A tu proszę... :-(

Co o tym wszystkim myślicie???

Posted

Jestem dobrej mysli. Pani przekona Pana i sie uda. Co do szczepień, odrobaczeń to może Pani zaprosic weta do domu podczas jego nieobecnośc:)
Daj im czas, dojrzeją.
Albo może z wetem Pan by pogadał?

Posted

Edi100 napisał(a):
Jestem dobrej mysli. Pani przekona Pana i sie uda. Co do szczepień, odrobaczeń to może Pani zaprosic weta do domu podczas jego nieobecnośc:)
Daj im czas, dojrzeją.
Albo może z wetem Pan by pogadał?

Niestety w tym domu pani nie ma NIC do gadania. Byłam dziś u nich godzinę i to była godzina ciężkiej rozmowy, ale to wystarczyło, żeby zobaczyć, że pan kompletnie olewa panią, a nawet pozwala sobie (przy obcych ludziach!) na dość nieładne zachowania w stosunku do niej :(.
Proponowałam panu spotkanie z wetem, żeby porozmawiał z kimś, kto ma większą wiedzę niż ja, ale pan WIE SWOJE, więc po co ma iść na jakieś rozmowy... :roll:

Myśmy dyskutowali, chwilami pan kłócił się z panią (a ja w środku :roll:), a Ziutka powylizywała sobie nogę, po czym glebnęła na bok i podrzemywała :evil_lol:.

Posted

Kurcze.. faktycznie ciężka sprawa:shake:

Ja na pocieszenie mogę powiedzieć tylko tyle, że mój tata też jest podobnym typem (tyle, ze on nie ma takich zasciankowych pogladow, a zreszta jesli chodzi o psa to w domu decydujący głos mam JA). Chodzi mi głównie o jego upór. Jak się uprze to gada całkiem od rzeczy, [przekręca wszytsko, mówi i zachowuje się całkiem wbrew swojej naturze, choć wcale tak nie myśli... Nie wiem z czego to wynika, ale ma czasem taki lęk przed przyznaniem się do winy (lub do tego, że się myli).

Moim zdanie zrobiłaś najlepsze co mogłaś tzn:
1. Przedstawiłaś logiczne argumenty.
2. Byłaś twarda i zdecydowana (byle nie agresywna)
3. Zostawiłaś go z tym samego na jakiś czas.

Mój tata po kilku dniach zawsze sobie sprawę przemyśli i uznaje nasze. My z mamą umiemy przeforsować wszytstko, tzreba tylko wiedzieć jak z nim postępować;)
Trzymam kciuki, że za kilka dni ogłosisz nam tu na forum, że Ziutka idzie na sterylkę:)

Posted

Pójdę na kolejną rozmowę na początku następnego tygodnia, zobaczymy.
Ale Ziutkę i tak zaprowadzę na ciachnięcie. Już ją nawet umówiłam :diabloti:. Po prostu wezmę ją i zaprowadzę...
Zaczynam się tylko stresować czy wszystko pójdzie w porządku... Żebym potem nie miała wyrzutów sumienia, że ją ciachnęłam :(.

A jeśli chodzi o pana, to widzę większy problem. Sterylkę i tak przeforsuję. Martwi mnie natomiast bardzo jego podejście do chorób i - jak to dobrze ujęłaś Kamo - zaściankowe poglądy. Martwię się, że może tym zrobić kiedyś Ziutce krzywdę :(.

Posted

Ja też znam ludzi (miłośników zwierząt! ta pani była dla mnie kiedyś autorytetem!), któych pies odciął sobie poduszkę - nie wyobrażam sobie co to za ból.. nie mówiąc o utracie krwi:shake: - a oni nie zrobili nic, bo przeciez to nie pierwszy pies na świecie, który sobie zrobił coś z łapą. Te na wolności sobie radzą to i domowy przeżyje, tym bardziej.
Ręce opadają:shake:
Zaczynam myśleć, że zanim dojdzie do jakichś zmain w myśleniu musi minąć troche czasu.. I trzeba by dużo pracy włożyć w uświadamianie naszej Polski. Teraz po prostu tak jest.
Będziemy oczywiście walczyć.. ale tylko jednostkowo. To przerażające jakie podejście do zwierząt ma ogół.

Posted

kako80 napisał(a):
a jak facet ci powie po sterylce, ze juz jej nie chce?
albo ja wyrzuci gdzies zeby ci na zlozc zrobic?
ja bym sie chyba bala zaryzykowac..

Jeśli jest w stanie coś takiego zrobić to Ziutka nie ma czego u niego szukać:shake:

Posted

kako80 napisał(a):
albo zmus ja do zlozenia obietnicy, ze jak co to cie sciagnie.
Tak właśnie pomyślałam, że jak przyjdzie moment, że się wyprowadzimy z tego bloku to zostawię jej wszelkie możliwe namiary na siebie i każę dzwonić, gdy tylko coś się będzie działo.

kako80 napisał(a):
a jak facet ci powie po sterylce, ze juz jej nie chce?
albo ja wyrzuci gdzies zeby ci na zlozc zrobic?
ja bym sie chyba bala zaryzykowac..
Nie, takiego świństwa to chyba by nie zrobił. On lubi Ziutę. Jeśli miałabym wrażenie, że może się do czegoś takie posunąć, to tak, jak napisała Kama:
kama_i_ja napisał(a):
Ziutka nie ma czego u niego szukać:shake:


A jeśli chodzi o strach przed zaryzykowaniem, to owszem boję się, ale bardziej tego, że jeśli coś pójdzie nie tak i np. Ziuta będzie posikiwać po zabiegu (co się czasami zdarza) to wtedy będę sobie pluć w gębę :(. Albo jak wynikną jakieś komplikacje podczas zabiegu... Wiem, sieję czarnowidztwo, ale obawiam się wszelkich zabiegów operacyjnych... :roll:

Posted

[quote name='ANETTTA']ups dajcie czas ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,moje psy tez bez kstracji i sa pilnowane ......na swoim podworkuAnettta, przeczytaj raz jeszcze ten post: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9577878&postcount=633 Ja naprawdę najbardziej nie denerwuję się ew. niewykastrowaniem, tylko mądrościami ludowymi, które ten pan wygłasza i podejściem, którym może Ziutce zrobić krzywdę, gdyby ta (tfu, tfu) zachorowała :(.

Posted

kochana cztalam mnie tez słow brak ale moze poza tymi mondrosciami sunia tak naprawde bedzie miala dobrze ....miche milosc .....a moze i szczeniorow nie no bo to klopot .....ja wiem pisze tylko moze ...

  • 2 weeks later...
Posted

Spotkałam dziś na porannym spacerze z Bazylem Ziutkę z panem. Sunia dostała cieczki. Pan obiecał, że nie będzie jej spuszczał i w ogóle będzie jej pilnował.

A ja zaczynam mieć problem... Pod blok zaczynają się złazić psy... Bazyl dostaje cholery. Dopóki jeszcze to będą małe psiaki to luz, utrzymam go, bo do małych tak nie startuje. Ale jak pojawią się jakieś większe "zakochane kundle" to może być problem :(.

Posted

maciaszek napisał(a):
Spotkałam dziś na porannym spacerze z Bazylem Ziutkę z panem. Sunia dostała cieczki. Pan obiecał, że nie będzie jej spuszczał i w ogóle będzie jej pilnował.

A ja zaczynam mieć problem... Pod blok zaczynają się złazić psy... Bazyl dostaje cholery. Dopóki jeszcze to będą małe psiaki to luz, utrzymam go, bo do małych tak nie startuje. Ale jak pojawią się jakieś większe "zakochane kundle" to może być problem :(.

Trzymaj się Kasiu, Bazyl bądź grzeczny:evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

No to nie minął jeszcze miesiąc od ostatnich nerwów, a już mamy kolejne...

Podczas szarpaniny z psami zaczepiającymi cieczkową Ziutę pan naderwał ścięgno i nie może chodzić.
Ochroniarz w bloku powiedział, że widział pana nie raz na "cieczkowym" spacerze i pan ewidentnie nie dawał sobie rady z odganianiem psów i całą tą sytuacją (ale nadal jest przeciwny ciachaniu :angryy:). To co będzie za kilka lat??? :-(

Z Ziutką musi wychodzić pani. Jest cała zestresowana (boi się o swój wzrok - dla niej mocne szarpnięcie, może skończyć się jego utratą...) i to odbija się na suni, która rzuca się na psy i nawet! ludzi. Żal mi ich obu, bardzo :(.
Pan w ogóle podobno niezbyt dobrze się czuje i nie wiadomo czy nie czeka go pobyt w szpitalu. A jeśli tak się stanie, to nie wiem co będzie. Przecież nie można obciążać tej biednej kobiety dodatkowym stresem, jakim będzie dla niej Ziutka :shake:.

A do tego wszystkiego Ziuta jest GRUBA, coraz grubsza :shake:. BALERON. Nie ma talii, od głowy do zadka jeden kloc...
Jak ją oddawaliśmy ważyła 27 kg. Potem 29 kg i na moje oraz weta stwierdzenie, że to granica jej wagi, pan powiedział, że 30 kg i koniec. Tydzień temu ważyła 35 kg :crazyeye:. A dziś jak ją zobaczyłam, to jestem pewna, że waży więcej. To jakiś koszmar. Nie dość, że wygląda jak gruba krowa, to musi się potwornie czuć... Zniknęła gdzieś cała radość życia i chęć do zabawy. Pies zdziadział i nic w tym dziwnego :-(.
I na nic moje tłumaczenia, groźby, porady. Pan wie i robi swoje, a pani nie ma nic do gadania...:shake:.
PAN JEST NIEREFORMOWALNY :angryy:.

Zastanawiamy się z TZ jak to rozwiązać, ale coraz bardziej jesteśmy pewni (ja już na 99%), że ZIUTCE TRZEBA SZUKAĆ INNEGO DOMU !!!

A tak fajnie to wyglądało...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...