Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

diana79 napisał(a):
mój TZ dziś spotkał maciaszka z sunią u weta więc sunia już poza schronem :multi:

Oj wspaniale że juz poza schronem!!!!!!:multi::multi::multi:

Posted

O! Widzę, że już wiecie :).
Bardzo krótko i zwięźle, bo roboty w pracy mam ful, a jeszcze do tego spóźniłam się 2 godziny... Dobrze, że nikt mnie tu nie zabił.
Ale do rzeczy.
Sunia już poza schronem. Bezpieczna! Po wizycie weterynaryjnej (dokładniejszy opis potem. Z grubsza badania krwi wyszły dobrze. Ma co prawda bardzo zawyżony poziom leukocytów, ale przyczyn tego może być kilka). Dostała antybiotyk. Miała robione USG jamy brzusznej (żołądek w strasznym stanie :(, wygłodzony i zniszczony). Musiała też dostać "głupiego jasia", żeby wet mógł oglądnąć jej pęknięty węzeł chłonny i zająć się nim. Przy okazji zajrzał spokojnie do pyska i stwierdził stan zapalny dziąseł. Osłuchał ją też i stwierdził lekkie szmery w płucach, jeśli do środy po antybiotyku nic się nie poprawi pojedzie na RTG. To tyle na krótko, potem więcej.
Teram Ziuta (jakoś nam to do niej pasuje) dochodzi do siebie po "głupim jasiu" u nas w domu. Zapoznanie z Bazylem przebiegło ok, choć na początku nie bardzo przypadła białasowi do gustu i lekko się spankolił. Ale teraz jest w porządku.
A TZ to najwspanialszy człowiek pod słońcem :loveu: - tak dzielnie się opiekował sunią u weta, że jestem pełna podziwu! On strasznie nie lubi zabiegów weterynaryjnych, wiele z nich go wręcz zobrzydza, a bardzo dzielnie stał, pilnował suni i patrzył na wszystko z odległości kilkunastu centymetrów (nawet w momencie, w którym mnie już zrobiło się niedobrze, a raczej twarda jestem jeśli o takie rzeczy chodzi). W ogóle bardzo ładnie i fajnie się zajmuje Ziutą i chyba sobie przypadli do gustu :loveu: :loveu:.

Teraz muszę przesiedzieć kilka godzin w pracy, i nawet pewnie do Was nie zajrzę (straszny tu młyn), ale jak wrócę do domu to zdam szerszą relację i fotki tez będą!

Posted

Z Nowym Rokiem lepsze życie rozpocznijcie wraz... Niech współpraca z Łaską Bożą przeobraża Was... Silni wiarą i nadzieją miłość nieście w świat... A dni lepsze zajaśnieją... Każdy będzie rad...

Posted

Przebrnęłam przez liczne wątki i teraz mogę już spokojnie pisać tu :).

Ziuta jest bardzo spokojnym, zrównoważonym psem. Tylko troszkę upartym.
Bardzo ładnie jechała samochodem, chętnie do niego wsiadła i podróż zniosła spokojnie.
W ogóle jest bardzo cicha i "niezaangażowana". Być może jeszcze się nie rozkręciła i wszystko przed nami :diabloti:, ale myślę, że nie będzie źle.
W zasadzie jedyne, co ją interesuje to oczywiście JEDZENIE! Inne rzeczy olewa. Grzecznie się kładzie i leży (tak było u weta, tak jest w domu).
Z Bazylem się unikają, a jak już się gdzieś spotkają to się ignorują. Mała scysja była tylko przy misce, dlatego muszą jeść osobno.

U weta było długo i dokładnie i tak, jak Wam napisałam Ziuta ma wyraźnie podwyższone leukocyty (norma 6-17, ona ma 35,6), fosfatazę alkaliczną (norma <68, ona ma 184) i GPT (cokolwiek to jest; norma <74, ona ma 90,8). Ma też gorączkę.
Co jakiś czas (rzadko bardzo) z pyska wypływa jej ślina z ropą. Zawsze z prawej strony. Ma lekki stan zapalny dziąseł, ale żadnych ropnych wyciekó, żadnych zepsutych zębów. Skąd ta ropa? Nie wiadomo... A ponieważ ma wyraźny stan zapalny po prawej stronie głowy i szyi (powiększone węzły chłonne, z których jeden pękł w trakcie wizyty...) jest koncepcja, że może i ma stan zapalny migdałka i stamtąd ta ropa.
Musiała zostać w schronisku ugryziona w ucho, bo miała w nim krwiaka, który nieleczony doprowadził do zawinięcia sie ucha do środka i zgrubienia (zrobię zdjęcie). Nic nie da się z tym zrobić.
Najprawdopodobniej któraś ze współtowarzyszek niedoli użarła ją w szyję, zrobił się stan zapalny, jeden z węzłów chłonnych powiększył się nienaturalnie (był wielkości małego jabłka) i w trakcie badania (gdy trzeba było Ziutę mocniej przytrzymać) pękł. Wylała się z niego krew i jakieś inne paskudztwa...:roll:
Usg jamy brzusznej nie wykazało niepokojących rzeczy, poza stanem żołądka, który wet określił jako "masakryczny"...:-(
Dostała antybiotyk (jutro musimy jej zrobić zastrzyk. Aaaaaa!).
Za wizytę, badania leki zapłaciliśmy 115 zł.





Za jedzenie (kurczak i ryż, bo tylko to na razie wchodzi w grę) zapłaciłam 16 zł.
Tu dowód zakupu ryżu (ręcznie wypisany przez sprzedawczynię :) ). Paragon z kurczaka gdzieś zgubiłam :oops:.

Posted

Zaczęłam pisać ten post znacznie wcześniej, ale musiałam zrobić przerwę, bo była mała awantura :(. TZ siedział z Bazylem na kanapie (którą białas uznaje za swoją) i sunia podeszła, położyła łeb obok TZta. I Bazyl ją zaatakował :(... Nic jej nie zrobił, żadnej krzywdy, ale były lwie ryki i piski. Troszkę się zaczynam stresować... Być może będziemy musieli ją wyprawić w dalszą drogę wcześniej niż sądziliśmy...

Jeśli chodzi o szaleństwo o północy to Ziuta kompletnie olała petardy, w ogóle, nic a nic się nie bała. Po prostu jakby nic nie zauważyła :). Zainteresowała się dopiero wtedy, gdy wypuściliśmy Bazyla na balkon i białas zaczął drzeć pychola. Wyszła, stanęła koło niego i zaczęła szczekać razem z nim :). Tyle, że przy okazji próbowała przejść przez szczelinę z boku balkonu, złapałam ją gdy już częściowo była za :roll:. I już wiemy, że Ziuta na balkon wychodzić nie może, bo nie ma lęku wysokości (mieszkamy na 13 piętrze!).

Ach, nie napisałam Wam jeszcze, że bida została wykąpana. Strasznie jej się nie podobało i chciała koniecznie wyjść z wanny. A jak już jej się udało opuścić łazienkę to poszła do pokoju, przykucnęła i zrobiła SIKU! Łajza jedna. Generalnie nie sika w domu, to był jedyny raz (mam nadzieję :mad:) i myślę, że to było złośliwe :angryy:.

Co jeszcze, co jeszcze? Chyba już nic, bo z nadmiaru emocji spać mi się chce, więc pora na zdjęcia :).

W oczekiwaniu na wizytę u weta:







A tutaj już u nas :)



Żeberka w zbliżeniu :-(

Posted

Żeby tak było cały czas... :roll: (ta mokra plama na dywanie to ślad po sikach. A na szyi Ziuty widać zaczerwienienie - to ten pęknięty węzeł chłonny).





A dla takich chwil warto działać! Sunia bezpieczna (jeśli nie wchodzi na teren Bazyla) śpi w ciepełku :loveu:.




A teraz realia!
Pomożecie mi ją ogłaszać (namiary podawajcie oczywiście na mnie - 605 788 166, z zaznaczeniem, żeby nie dzwonić przed 11.00 i maciaszek@plusnet.pl)? Ja zrobię jej jutro Allegro cegiełkowe, a przy okazji napiszę, że szuka domu. Najlepiej by było, gdyby znalazła dom stały. Ale jeśli takowy się nie znajdzie w najbliższym czasie to będziemy musieli ją gdzieś przenieść. Ale gdzie? Pod W-wę, do kojca wspomnianego przez Jayo?
Jayo, napisz coś więcej o warunkach, proszę.

Posted

[quote name='maciaszek']Żeby tak było cały czas... :roll: (ta mokra plama na dywanie to ślad po sikach. A na szyi Ziuty widać zaczerwienienie - to ten pęknięty węzeł chłonny).





A dla takich chwil warto działać! Sunia bezpieczna (jeśli nie wchodzi na teren Bazyla) śpi w ciepełku :loveu:.




A teraz realia! Pomożecie mi ją ogłaszać (namiary podawajcie oczywiście na mnie - 605 788 166, z zaznaczeniem, żeby nie dzwonić przed 11.00 i maciaszek@plusnet.pl)? Ja zrobię jej jutro Allegro cegiełkowe, a przy okazji napiszę, że szuka domu. Najlepiej by było, gdyby znalazła dom stały. Ale jeśli takowy się nie znajdzie w najbliższym czasie to będziemy musieli ją gdzieś przenieść. Ale gdzie? Pod W-wę, do kojca wspomnianego przez Jayo?
Jayo, napisz coś więcej o warunkach, proszę.
Miło patrzeć na te zdjęcia że bezpieczna i w domku tylko ta chudość:(
Pierwsze dni Foki u mnie jak była na Dt takie same.Afera za aferą. Drops był zazdrosny a Foka ( na DT) tez chciała być blisko. Cóż, wciąż głaskałam na dwie ręce i mówiłam "razem", a jak razem coś robiły to mówiłam "slicznie". Po trzech dniach Foka i Drops juz byli sobą zainteresowani pozytywnie. Jedynym problemem były miski z jedzeniem, bo Foka zjadała na zapas a jak Drops tylko przechodził to warczała i jadła jeszcze szybciej. teraz Drops Może Foce wyjeść wszystko i ta nic, ale za to pójdzie i jemu zje wszystko:)
Będzie dobrze:)
Szkoda jej do kojca:shake:

Posted

[quote name='maciaszek']Żeby tak było cały czas... :roll: (ta mokra plama na dywanie to ślad po sikach. A na szyi Ziuty widać zaczerwienienie - to ten pęknięty węzeł chłonny).





A dla takich chwil warto działać! Sunia bezpieczna (jeśli nie wchodzi na teren Bazyla) śpi w ciepełku :loveu:.




A teraz realia!
Pomożecie mi ją ogłaszać (namiary podawajcie oczywiście na mnie - 605 788 166, z zaznaczeniem, żeby nie dzwonić przed 11.00 i maciaszek@plusnet.pl)? Ja zrobię jej jutro Allegro cegiełkowe, a przy okazji napiszę, że szuka domu. Najlepiej by było, gdyby znalazła dom stały. Ale jeśli takowy się nie znajdzie w najbliższym czasie to będziemy musieli ją gdzieś przenieść. Ale gdzie? Pod W-wę, do kojca wspomnianego przez Jayo?
Jayo, napisz coś więcej o warunkach, proszę.

Szacuneczek za DT , będę się starać by pomóc na ile będę mógł :multi:
Zresztą zadzwonię po 11 ;)

Posted

Maciszku ja z Dżekiem i moją sunią też miałam problemy miskowe i terytorialne, ale to po tygodniu sie uspokoiło - najważniejsze jest, aby miały oddzielne miski i jak głaszczecie psiaki to dwa na raz ;P Sunia pewnie bedzie próbowałą jak nikt nie patrzy podjadać z miski Bazyla, ale to właśnie wynika z tego jedzenia 'na zapas'.

Co do wyników badań... są dośc niepokojące, szczególnie to podwyższone GPT - ja wetką nie jestem, wiec się nie wypowiem dokładnie, ale powiem, że leczenie dłuższe bedzie konieczne... Czy wet robił badania krwi z uwzglednieniem wad jelit lub wątroby (zmiany chorobowe powinny wyjść na prześwietleniu jamy brzusznej, ale nie koniecznie)?
GPT jest to enzym bioracy udział w przemianie białek, moze właśnie zaburzenia tego specyfiku prowadza to tak znacznej hiperleukocytozy. Moze być tez odwrotnie hiperleukocytoza jst odpowiedzialna za wzrost pomiaru GPT. Skąd zatem leukocytoza? No cóż na to moze wpływac wiele czynników, niewatpliwie stany zapalne, któremu psiakowi nie brakuje, po drugie samotrawienie się organizmu, osłabienie z nim zwiazane (mięśnie pracują wtedy inaczej i pies zwykły spacer odczuwa jako bardzo mocny wysiłek fizyczny, co własnie jest często przyczyną hiperleukocytozy).
Podwyższone GPT moze byc oznaką chorób serca, wątroby lub kości szkieletowych, ale to tylko tak zarysowo...

A jaką temperature psiulka wczoraj miała? Bardzo podwyższoną? Jesli nie to naczy, że organizm sam próbuje się bronić i gorączka jest wskazana. W zasadzie na pewno jest ona wynikiem ostych stanów zapalnych, ale goraczka także jest powodowana wieloma czynnikami, dlatego wydaje mi się, ze powinno się ja kontrolować codziennie przez jakiś czas...

Co do podwyższonej fosfatazy alkalicznej to jest to enzym, którego podwyższenie wskazuje na stany chorobowe kosci, jelit lub watroby. Czyli podobnie jak GPT.


Opisałam to w miare jak najbardziej po ludzku i oczywiście tak tylko zarysowo i 'książkowo', tak jak powiedziałam wetka nie jestem, choć zamierzam być i czasami 'tu i tam' na praktyki chodze, ale mój post jest tylko informacyjny ;)

Posted

ja zawsze karmię moje tymczasy osobno, w zamkniętych pokojach a potem miski usuwam az do następnego posiłku. mają szansę zjeść w spokoju, bez żebrackich spojrzeń albo poganiania czy ataku. robię tak nawet jak jest zgoda między nimi.
jak widzę że z zabawkami też jest problem "własnościowy i przywłaszczeniowy" to zabieram i chowam.
z głaskaniem to też: albo razem z TZem głaszczemy jednocześnie albo wcale. kuchnia to też punkt zapalny, każdy chce być bliżej jak ciocia coś kroi i gotuje, a nie daj Boże jak coś mi spadnie na podłogę. więc jak mam taki zamiar to po prostu psy mają eksmisję do innego pokoju.
ale najlepiej (o ile to mozliwedo rozpoznania) to od razu określić który psiak rządzi i jego faworyować. u mnie na szczęście Heban jest pantofel i wszystkim małym suczkom ustepuje, oddaje zabawki i koszyczek z własnej woli więc nie muszę się martwić. problem się zaczyna jak jest drugi samiec, wtedy są walki plemienne :roll: ale tu znów mamusia wkracza i tłumaczy mu że ma się odsunąć, że to gość, że ma być grzeczny itd i to działa. Heban juz niejednego tymczasa przeżył i wie że kluczem to zgody w domu jest wrzucić na luz i dac fory gościowi.

Posted

ja mam 2 psy kundla srednego i bernasia wielkiego

2 psy
a czaem tez jest spiecie jak rykne to potem oba chodzą nie wiedzac siebie nawzajem .....ale czasem jest tak ze musze jednego na chwilke izolowac zamknąć go gdzies i po paru minutach jest ok

zdarza sie bradzo zadko



mam jeszcze 1 kunelka dziadka stergo malego zadziorny strasznie bernas nie toleruje go całkowicie od chwili gdy mial operacje a było to ponad 2 lata temu .....tu jest prawdziwy problem ......ale dajemy rade .....one nie maga sie nawet widziec na odległosc ....jak dziadek jets na dworze a bernas dojrzałby go z okna jest w stane skakac z 1 pietra ..hehehehehhe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...