baffi2 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Posiadanie psa jest wyrazem egoizmu , zaspakajaniem własnej potrzeby panowania , przyjemności z okazywanego oddania, przywiązania. W normalnych rodzinach zachodzą te relacje między ludźmi, w patologicznych potrzebują do tego zwierząt chyba raczej ten kto to pisał pochodzi z rodziny patologicznej :evil_lol: Quote
Avaloth Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 ci co tam komentują są ... chorzy psychicznie żeby nie przeklinać.. nie dość że nie umieją uszanować czyjejś śmierci i poświęcenia to jeszcze takie rzeczy o psach pisać porównywać do butelki alkoholu.. załamka po prostu,... żal.pl/ludzie ;/ Quote
Avaloth Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Cytat: Posiadanie psa jest wyrazem egoizmu , zaspakajaniem własnej potrzeby panowania , przyjemności z okazywanego oddania, przywiązania. W normalnych rodzinach zachodzą te relacje między ludźmi, w patologicznych potrzebują do tego zwierząt baffi2 napisał(a):chyba raczej ten kto to pisał pochodzi z rodziny patologicznej :evil_lol: dokładnie ! następny chory człowiek.. eh wstyd mi ze ja też do tej rasy należę.. Quote
kingilka Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Kopara mi opadła jak zobaczyłam te komentarze... Na samym początku był taki jeden " Jakby mi wysokczył taki pies to też bym nie chamował, bo by auto wpadło w poślizg i sam bym sobie biedy narobił" Matko, jak tak można... Ludzie na prawdę złote serce, ale podobnież byli pod wpływem alkocholu... a tak nawiasem mówiąc to chyba dałoby się zrobić coś zeby uratować psa i nie narażając przy tym swojego życia... Nie wiem, mnie tam nie było, i nie mogę powiedziec jak ja bym postąpiła, ale wiem na pewno że nie zostawiłabym tego psa, i nie patrzyłabym na to jak tonie, umiera... biedni ludzie... Quote
Dinka Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Jak wszyscy jestem pelna podziwu dla tych ludzi... szkoda, że ponieśli tak wysoką cenę... Komentarze- nawet nie czytałam, bo nie lubię czytać śmieci (przepraszam za takie określenie, ale nie wiem jak inaczej to określić) Mój tata zawsze się zatrzymuje, a kiedyś jak zobaczył jeża na jezdni, stanął i wziął jeżyka do weta... niestety nie udało się,bo stworek dostał zawału... Ale Ci ludzie, którzy pisali te inteligentne komentarze nie myśleli co piszą... Bywa... :candle::candle: dla panów. Quote
REDA&MELA Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Ja też jestem pełna podziwu dla tych panów [*], jednak są jeszcze ludzie o wielkim sercu. Szkoda że niemorzemy im podziekować. Napewno odrazu trafili do nieba:lilangel:. Quote
kelpie0 Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Brawo dla tych panów, ale może mogli uniknąć wchodzenia na lód i spróbować jakoś inaczej mu pomóc (chociaż czy w takim przypadku myśli się racjonalnie?). A komentarze: "Ja to bym się jakimś głupim psem nie przejmował"; "Przecież to TYLKO pies" :angryy: :angryy: :angryy: A komentarze pozostawiam bez komentarza! Quote
Nayantara Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 brawa i szacunek dla tych panów ale te komentarze wole sie nie odzywać ale naprawdę jak tak można nie mieli psa i niewiedzą co to miłość do psa Quote
Sawanna Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Biedni ludzie:-(.Ale przynajmniej próbowali psiaka ratować:multi:bo inni to by sobie poszli albo patrzyli bezmyślnie:shake:.A co się stało z psem? Quote
Samturia Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 [*] Brawa za odwage... i za serce... przykro mi, że się im nie udało... :( Komentarze.... no comment :/ Quote
bonsai_88 Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Brawa dla tych panów [']... Komentarze pozostawię bez słowa, bo na coś takiego lepiej nawet nie patrzeć :/ A co do ratowania psa z wody to ja chybaby nie mogła - ale tylko dlatego, że sama baaardzo słabo pływam i nic bym nie pomogła :( Quote
BlackSheWolf Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 tak... te komnetarze ludzi są bezsensowne.. :( Quote
Ania_Carmen Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 Po przeczytaniu tej krótkiej relacji nie dziwią mnie wasze komenterze. Niestety z tego co mówili w wiadomościach na podstawie zeznań świadków, czyn Panów nie był taki bohaterski. Oni byli kompletnie zalani, wielokrotnie rzucali psu patyk na zamarznięte jezioro, aż stało się to co nieuniknione, pies wpadł do wody. Jeden z mężczyzn prubójąc go ratować poprostu wszedł na lód, który sie pod nim zapadł. Drugi mężczyzna chcąć skolei ratować pierwszego, tez wpadł do jeziora. Niestety panowie bedąć pod wpływem alkoholu nie byli w satnie sie uratować. Piesek sam wyszedł z wody. Moim zdaniem trudno tu mówić o świadomym ratowaniu psa. Co do komentarzy internautów, niestety świadomość naszych rodaków jest porażająca nie tylko w tym temacie :shake: Quote
ma_ruda Posted January 12, 2008 Posted January 12, 2008 Ania_Carmen napisał(a):Po przeczytaniu tej krótkiej relacji nie dziwią mnie wasze komenterze. Niestety z tego co mówili w wiadomościach na podstawie zeznań świadków, czyn Panów nie był taki bohaterski. Oni byli kompletnie zalani, wielokrotnie rzucali psu patyk na zamarznięte jezioro, aż stało się to co nieuniknione, pies wpadł do wody. Jeden z mężczyzn prubójąc go ratować poprostu wszedł na lód, który sie pod nim zapadł. Drugi mężczyzna chcąć skolei ratować pierwszego, tez wpadł do jeziora. Niestety panowie bedąć pod wpływem alkoholu nie byli w satnie sie uratować. Piesek sam wyszedł z wody. Moim zdaniem trudno tu mówić o świadomym ratowaniu psa. Co do komentarzy internautów, niestety świadomość naszych rodaków jest porażająca nie tylko w tym temacie :shake: W wiadomościach rzeczywiście była informacja, że panowie byli prawdopodobnie pod wpływem alkoholu (nie słyszałam informacji, że "byli kompletnie zalani") i że rzucali psu patyki. Można więc panom zarzucic brak wyobraźni, można się ewentualnie domyślać, że tej wyobraźni pozbawił ich alkohol. Nie można jednak im odmówić tego, że świadomie, czy nie próbowali uratować psa. Tutaj własnie za to ich podziwiamy i doceniamy to co zrobili. Nie wiem, czy zasługują na miano bohaterów bez względu na to, czy byli trzeźwi czy pijani. Kilka lat temu byłam w podobnej sytuacji jak ci mężczyźni: mnie się udało uratować siebie i moją sunię. Zapewniam, że byłam trzeźwa. Wydaje mi się nawet, że jestem dość odpowiedzialna. Jednak zabrakło mi wyobraźni w momencie kiedy moja sunia weszła na zamarznięty zalew. Zabrakło mi też innego pomysłu, żeby ją uratowac, kiedy nie mogła samodzielnie wydostać się na powierzchnię lodu. Nie pamiętam, czy myślałam wtedy o zagrożeniu- miałam wybór: pomóc mojemu psu albo patrzeć jak tonie, ewentualnie odejść i nie patrzeć jak tonie. Miałam szczęście, że całe zdarzenie obserwował starszy pan, który mi doradził, żebym się czołgała po lodzie, a kiedy mimo wszystko lód załamał sie pode mną, dzięki temu panu zamiast bezskutecznie próbować wyjść na lód, dotarłam do brzego łamiąc go przed sobą. Nie czuję się bohaterką i nie oczekuję uznania, ale byłoby mi przykro gdyby ktoś oskarżał mnie o głupotę ( albo na przykład naduzycie alkoholu). W wiadomościach nie było natomiast zadnej wzmianki o tym jak zachowali się świadkowie tego tragicznego wypadku. Czy uznali, że nie warto ratować psa i pijanych facetów? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.