Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem na etapie czytania ksiazki jak byc najleprzym przyjacielem psa mnichów z new Skete- opisują oni metody których nigdy w zyciu nie zastosowałabym w stosunku do mojego psa( uderzanie psa w szczeke-przecie mozna jezyk przyciac lub dziąsło?- kazanie usiasc a pozniej karanie?---nie nei nie nie zgadzam sie takze na obroze elektryczne---jak karcicie swoje psiaki za złe zachowabnie-np rozkopanie ogrodka czy pobałaganienie w domu pod nasza nieobecnosc- wytarzanie sie w smierdzacym czymś??

Posted

[quote name='w-lenka']Jestem na etapie czytania ksiazki jak byc najleprzym przyjacielem psa mnichów z new Skete- opisują oni metody których nigdy w zyciu nie zastosowałabym w stosunku do mojego psa( uderzanie psa w szczeke-przecie mozna jezyk przyciac lub dziąsło?- kazanie usiasc a pozniej karanie?

o boze, co to za koszmarna ksiazka??? :crazyeye::angryy:

[quote name='w-lenka']jak karcicie swoje psiaki za złe zachowabnie-np rozkopanie ogrodka czy pobałaganienie w domu pod nasza nieobecnosc- wytarzanie sie w smierdzacym czymś??


ale momencik
przytoczone przez ciebie przyklady w ogole nie kwalifikuja sie do "karcenia" (o ile cokolwiek sie kwalifikuje; sa psy wychowywane - calkiem skutecznie - zupelnie bez kar)
- rozkopanie ogrodka - pies sie nudzil sam, a czy wiedzial, ze nie wolno kopac w ogrodku? czy rozumie, za co jest karcony? jezeli kara nastepuje po powrocie wlasciciela, a nie bezposrednio po/w momencie "przestepstwa"?
- balagan w domu - jak wyzej
- tarzanie sie - to instynkt, a nie "zle zachowanie". lepiej nie dac mu mozliwosci, zeby sie wytarzal, prawda?

a odpowiadajac na twoje pytanie: nie stosuje kar. owszem, stosuje karcenie (jesli naprawde musze zareagowac szybko i skutecznie na jakies zachowanie, a komenda slowna nie dziala) - bardzo rzadko i tak naprawde symbolicznie - lekkie szturchniecie, ktore dziala skuteczniej niz komenda slowna, ale - jestem o tym przekonana - nie jest bolesne. bo nie chodzi o kare, tylko o "przywolanie do porzadku" - "nie rob tego".

Posted

Psa można jedynie skarcić w momencie gdy robi coś czego według nas nie powinien. Karcenie po fakcie mija się kompletnie z celem.

Ja nigdy nie skarcę psa , choćby się we mnie nie wiem jak gotowało:angryy:, np. za pogryzienie czegoś w domu kiedy wrócę z pracy, za to, że nie chciał do mnie wrócić.

Natomiast jeśli zobaczę, że moja sucz (uwielbia niestety) zajada kupkę to w zależności od odległości krzyczę "fe" ale tak głośno , stanowczo i ze złością żeby wiedziała, że jestem zła albo obrywa klapsa. Nie trzeba uderzyć mocno (ja mam małe psy i nie wolno ich mocniej uderzyć) ale dla mnie liczy się sam ruch, to jak pokazuję że jestem niezadowolona a sposób zrozumiały dla psa. Jak dawniej miałam dużą (super posłuszną i mądrą) wilczycę to czasami obrywała taką parcianą smyczą. Czasami poprostu machałam tą smyczą i udawałam, że dostanie. To wystarczyło żeby wiedziała, że jestem na nią zła.

Generalnie, moim zdaniem, najlepiej na psa ostro krzyknąć ale najważniejszy jest moment w którym następuje kara. Choćby chwila po "przestępstwie" to już za późno i lepiej sobie odpuścić.

Posted

to jak pokazuję że jestem niezadowolona a sposób zrozumiały dla psa.

Uważasz że klaps/uderzenie smyczą jest zrozumiałe dla psa?
Na zjadanie kupek, mogą pomóc żwacze/jogurt naturalny/probiotyki od weta -> wszystko co pomoże odbudować prawidłową florę bakteryjną jelit.

Rozkopanie ogródka - pies się nudzi, znajdź mu zajęcie, zmęcz go żeby nie chciało mu się już rozkopywać ogródka i żeby nie miał na to czasu.
gryzienie rzeczy w domu - odreagowuje stres pozostawania samemu,decydowanie nie karcić bo i tak nie robisz tego w momencie prestępstwa tylko po i pies nie wie o co chodzi. Kojaży powrót właścicieli z karą. Ogranicyć przestrzeń/zmęczyć psa/znaleść mu inne rzeczy do gryzienia.
tarzanie się to instynkt i najlepiej uniemożliwić, jeśli widzisz że pies próbuje się w czymś tarzać komenda na prerwanie zachowania/zabranie psa z tego miejsca.Zajęcie go żeby nie miał czasu szukać ukhm perfum.

Posted

Nie uwazam zeby udarzanie smycza było odpowiedni - jak kolwiek miałoby byc lekkie- raz mi sie zdazyło udezyc suke w pys ale popłakałam sie po tym strasznie i przepraszałam ja - woiem ze to niepedagogiczne ale nei mogłam sobie wybaczyc tego -stosowałam FE ZOSTAW i NIE
ale miałam ogromny problem z wyskakiwaniem jej przez ogrodzemnie by poszfendac sie po innych działkach , wchodziła nawet ludziom na podwórka po czym pozniej bez problemu wracała - ale samo top jej wyskakiwanie ( niski płiot) co w takich przypadkach robić?

Posted

Ja jestem paranoiczna więc bałabym się psa mi rozjadą/zastrzelą lub nadzieje się na płot skacząc przez niego, lub ktoś się wkurzy i jej coś zrobi. Postawiłabym wysoki płot - osobiście preferuje mury bo nikt łap nie pcha więc ani psu ani ludziom nic się nie stanie (mówiłam że jestem paranoiczna).
Ja zwierza tarmoszę często w zabawie i klepie - zwłaszcza jak bawimy się w koci koci łapki, ale ma to tylko formę zabawy.
Pilnuj suczki, nie zostawiaj jej bez opieki w ogrodzie. Im dłużej coś robi tym bardziej utrwala sobie to zachowanie.

  • 2 weeks later...
Posted

sa czasem takie momenty w których trzeba zastosowac przemoc np mój pies nie lubi dzieci, czasem mu odbijało - rzucał sie na córke i gryzł, pierwszy raz gdy to sie stało odciągnełam go na bok krzyczac "fe nie wolno" i reszte znanych mi słów zakazowych niestety nie nauczylo go to niczego i za miesiąc sytuacja sie powtórzyła wtedy zwyczajnie mu wlałam, żałowałam bardzo że musiałam to zrobic ale czasem samo słowo nie pomaga (dodam że przez kolejny rok pies nie rzucał się na córkę)
uważam, że sposób karania powinien byc adekwatny do przewinienia
Oczywiście zgadzam się z przedmówcami, że nie wolno karać psa po fakcie ani za to że psoci pod naszą nieobecnośc
kiedyś czytałam,że w przypadku psów sprawdza zasada akcja ->reakcja, pies kojarzy 2 następujące po sobie czynności np otwarcie lodówki -> zaraz dostane jedzonko :D

Posted

Dla mnie rzucanie się na córkę to problem, ale do rozwiązania w rodzinie wogóle. Bo pies sam z siebie dziecka atakował nie będzie. Coś jest nie tak w układach wogóle psio-ludzkich.
To że coś jes na pozór skuteczne nie oznacza że jest dobre.
ja bym zaprosiła do domu dobrego szkoleniowca. Reagowanie agresją na agresję nie jest dobre.

Posted

anika* napisał(a):
sa czasem takie momenty w których trzeba zastosowac przemoc np mój pies nie lubi dzieci, czasem mu odbijało - rzucał sie na córke i gryzł, pierwszy raz gdy to sie stało odciągnełam go na bok krzyczac "fe nie wolno" i reszte znanych mi słów zakazowych niestety nie nauczylo go to niczego i za miesiąc sytuacja sie powtórzyła wtedy zwyczajnie mu wlałam, żałowałam bardzo że musiałam to zrobic ale czasem samo słowo nie pomaga (dodam że przez kolejny rok pies nie rzucał się na córkę)


Jednak przed skarceniem psa należałoby znaleźć przyczynę takeigo zachowania. Psu "czasem odbijało" - jeśli faktycznie tak było, no to przykro, ale nieobliczalny agresywny pies kwalifikuje się do uśpienia. Z tym że to są sporadyczne przypadki. Na ogół agresja ma bardzo konkretne przyczyny, z tym że właściciele ani nie potrafią ich dostrzec, ani im przeciwdziałać.

Posted

rozmowa jest na temat jak karzemy psy a nie agresji wobec domowników wiec wybacz ale nie zamierzam kontynułować - a tak na marginesie dlaczego od razu zakładasz że ja z tym faktem nic nie robie? gdzie napisałam, że pies nadal rzuca sie na córke? ;)

kieruje pytanie do władczyni i martens
jeżeli widzisz że pies wgryza sie w Twoja córke co robisz? ?

Posted

anika* napisał(a):
rozmowa jest na temat jak karzemy psy a nie agresji wobec domowników wiec wybacz ale nie zamierzam kontynułować - a tak na marginesie dlaczego od razu zakładasz że ja z tym faktem nic nie robie? gdzie napisałam, że pies nadal rzuca sie na córke? ;)


A gdzie ja napisałam, że nic z tym faktem nie robisz? Końcowa refleksja dotyczyła ogółu właścicieli psów, a nie konkretnie Twojej osoby.

anika* napisał(a):
kieruje pytanie do władczyni i martens
jeżeli widzisz że pies wgryza sie w Twoja córke co robisz? ?


Natychmiast izoluję psa od dziecka. W pewnym sensie to też jest kara, ale i środek bezpieczeństwa w jednym. Potem zastanawiam się, co spowodowało taką sytuację, czy przypadkiem dziecko nie sprowokowało psa, czy ja nie popełniłam gdzieś błędu - i jeśli nie potrafiłabym sobie z tym problemem dać rady, poradziłabym się specjalisty.

Posted

Mogę się podpisac pod tym co napisała Martens.
Izoluję, zapobiegam, nie podkręcam sytuacji, nie korzystam z metod którymi gardzę. W ten sposób można wygasić np. warczenie, osobiście wolę psa który warknie i z którym później mogę pracować nad tym aby sytuacja taka nie wystąpiła, niż psa z wygaszonym warczeniem który odgryzie mi bez ostrzeżenia pół twarzy.

Posted

więc życze Wam dziewczyny abyscie nigdy nie znalazły sie w sytuacji, w której ja byłam. W przypadku mojego psa kara musi byc natychmiastowa i bezdyskusyjna, klapsy stosowałam tylko i wyłącznie w sytuacji w/w żadnej innej!

martens izolacja pomaga pod warunkiem, że pies odbierze ja jako karę.
konsultowałam przypadek w alterii i AmiChien zeby nie było że zostawiłam psa samemu sobie.

Posted

I rozumiem że trenerzy Alteri polecili psu wprać? Zawsze mi się wydawalo że oni pozytywni są:shake:
Dla mnie pranie psa za swoje błędy jest bez sensu, bo lanie należy się właścicielowi który czegoś nie zrobił/zrobił to źle a nie psu. Minimalny procent psów jest chorych psychicznie, pozostałe "chore odbicia" to efekt naszych błędów.
Izolacja nie ma być karą, ma opanować sytuację, pozwolić mi ochłonąć, ochłonąć dziecko, rozpoznać sytuację (dlaczego pies to zrobił, czy nic nie stało się dziecko itd), oraz znaleść możliwe rozwiązania.

Posted

"Izoluję, zapobiegam, nie podkręcam sytuacji, nie korzystam z metod którymi gardzę. "


... a nie zastanawiałaś się że być może trafne i przemyslane użycie awersji pod okiem doświadczonego fachowca wobec Twojego psiaka mogłoby Wam obu znacznie poprawić jakość życia...?
;)
Wiem, jesteś w wieku w ktorym szlachetne ideały ponad wszystko - no ale w wyniku tego macie problemy.
:lol:

Posted

I rozumiem że trenerzy Alteri polecili psu wprać?

a gdzie ja to napisałam????

tak wiem, pies był agresywny dlatego że JA popełniłam błędy ale w opisanej sytuacji napewno zrobiłabyś to samo. To jest tzw zbrodnia w afekcie, żałuję, że do tego doszło ale gdyby sie powtórzyło zrobiłabym tak samo to jest odruch, bronisz tego kogo bardziej kochasz a jeżeli zrobiłabys inaczej to znaczy że nie działasz instynktownie.

no dobra bo znów zbaczamy z tematu :roll: co proponujesz jako karę? no chyba że uważasz że psa nie wolno karać

Posted

no dobra bo znów zbaczamy z tematu :roll: co proponujesz jako karę? no chyba że uważasz że psa nie wolno karać


Ano niewolno. Za co karamy psa? Za to, ze jest psem i zachowuje sie jak pies?

Co w sytuacji gdy pies gryzie czlowieka, no niestety na swiecie nie ma miejsca dla agresywnych ludzi i agresywnych psow:angryy:. Przypadki sporadycznej agresji sa wytlumaczalne i rozwiazywalne.

A Berek to bardzo lubi takie ostre sporty:cool3:, na kazdym temacie o wychowaniu:mad:, a psy to :lilangel:

Posted

... a nie zastanawiałaś się że być może trafne i przemyslane użycie awersji pod okiem doświadczonego fachowca wobec Twojego psiaka mogłoby Wam obu znacznie poprawić jakość życia...?

Zastanawiałam. Ale wciąż mam opory przed takimi metodami, zwłaszcza w odwinięciu się w afekcie, bez opieki szkoleniowca. Tylko wpranie psu "na gorąco". To nie jest przemyślana awersja. :diabloti:
ale w opisanej sytuacji napewno zrobiłabyś to samo

Bo? Po czym to wnosisz?
jeżeli zrobiłabys inaczej to znaczy że nie działasz instynktownie.

Instynktem może się kierować zwierzę lub czlowiek w stanie skrajnego zagrożenia życia. Nie w takim momencie. Ok gdyby córka się odwineła ok, ale wkroczyłaś Ty i wlałaś psu. Dla mnie to nie jest instynkt tylko coś na kształt zemsty. Po to mam taki duży mózg żeby go używać. A instynkty można kontrolować. A czasem nawet trzeba.

Posted

gdybym była mściwa to życzyłabym Ci takiej własnie sytuacji ale nie jestem i to mój ostatni wpis w tej prowadzącej do nikąd dyskusji.
Jeżeli widzisz o oczach dziecka strach to nie myslisz o tym że pies jest tylko psem i co zrobiłas nie tak w jego wychowaniu a robisz wszystko żeby przestał gryźć. Nie życzę nikomu by musiał przez to przechodzić i przykro mi ze inteligentni młodzi ludzie nie sa w stanie zrozumiec tego co wtedy przezyłam. Traktujesz mnie jak jakiegoś potwora bez serca bo raz czy dwa zbiłam psa ale pomyśl jak czuje sie matka, która musi jechać z dzieckien na pogotowie po ataku wtedy jeszcze całkiem młodego pieska. Nie musisz mi wypominać że popełniłam błedy, doskonale zdaje sobie z tego sprawe ale po raz kolejny powtarzam są sytuacje w których wszystko dzieje się aż nazbyt szybko i nie będziesz w stanie zapanowac nad emocjami.
Takie sytuacje na szczęście nie zdarzaja sie zbyt często ale jednak są.
Gratuluje wiedzy jaką posiadasz i mam nadzieję, że nie będziesz musiałą nigdy panowac nad emocjami w podobnej sytuacji.
pozdrawiam :)

Posted

anika* napisał(a):
. Traktujesz mnie jak jakiegoś potwora bez serca bo raz czy dwa zbiłam psa ale pomyśl jak czuje sie matka, która musi jechać z dzieckien na pogotowie po ataku wtedy jeszcze całkiem młodego pieska.

A to ciekawe.
Wydawałoby sie ze matka w takiej sytuacji przede wszystkim zajmie sie dzieckiem a nie praniem psa.

Posted

Eve-linka napisał(a):
A to ciekawe.
Wydawałoby sie ze matka w takiej sytuacji przede wszystkim zajmie sie dzieckiem a nie praniem psa.



tzn co zrobi? weźmie dziecko na ręce zacznie uciekać? a psa uśpi żeby juz więcej tego nie zrobił?

:( :( :( brak mi słów

Posted

anika* napisał(a):
tzn co zrobi? weźmie dziecko na ręce zacznie uciekać? a psa uśpi żeby juz więcej tego nie zrobił?

:( :( :( brak mi słów


Odpowiedź juz padła.
Martens napisał(a):

Natychmiast izoluję psa od dziecka. W pewnym sensie to też jest kara, ale i środek bezpieczeństwa w jednym.


Ciekawe co matka zrobiłaby gdyby dziecko było dotkliwie bite przez silniejszego rówieśnika. Założę się że nie odwazyłaby sie "instynktownie" wprać cudzemu dziecku bo mogłoby sie to skonczyć powaznymi konsekwencjami. :evil_lol: Podejrzewam ze w przede wszystkim zajełaby sie opatrywaniem swojej pociechy.
No ale psu a zwłaszcza swojemu mozna "instynktownie" wtłuc bezkarnie.

Posted

Dyskusja chyba zaszła trochę za daleko. Myślałam, że toczy się na temat karcenia, karania, bicia psa, a nie oceniania czyjegoś zachowania jako matki.

Ja powtórzę tylko, że psa nie należało bić, bo problemu to nie rozwiąże, a może przysporzyć innych, dodatkowych. Zgadzam się z Władczynią, że po to człowiek jest człowiekiem, żeby nad swoimi instynktami w pewnych sytuacjach panował. Bo co innego kiedy nasz własny domowy, niespecjalnie duży pies łapie zębami dziecko, a co innego kiedy na to samo dziecko rzuca się z zamiarem zagryzienia wielkie obce bydlę. Wtedy wszelka przemoc jest jak najbardziej usprawiedliwiona.

I fajnie by było, gdyby rozmowa wróciła do pierwotnego tematu.

P.S. Byłam w sytuacji, kiedy pies gryzie na moich oczach kogoś z domowników, niestety. I psa nigdy "odruchowo" nie uderzyłam, tylko zabierałam, podnosiłam, zamykałam w odosobnieniu.

Posted

A co byś zrobiła gdyby pies które lałaś odwinął by się i zaatakował Ciebie? Kto pomógł by Tobie? Możemy ratować kogoś tylko wtedy jeśli sami jesteśmy bezpieczni. "zatrzymaj się, pomyśl, działaj" - nigdy inaczej, bo może się skończyć tragedią.
Odizolowanie psa pozwoliło by opanować sytuację,nerwy i opatrzeć dziecko jeśli tego potrzebowało, a na pewno je uspokoić.
Wpranie psu mogło wywołać większą agresję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...