Zmysł Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 mało czasu. czy faktycznie czas do piątego? i gdzie jest teraz bols? Quote
Hakita Posted January 3, 2008 Author Posted January 3, 2008 Wiesz Zmysł, szczerze powiem, że boję się nawet dzwonić...:shake: Jestem tak umówiona, że jak coś się zmieni, to dostanę taką informację... A że jest cisza, to jutro pod wieczór będę dzwonić...:-( Bo 5 pojutrze...:placz: Bolsik cały czas jest u swojego obecnego Pana... Swoją drogą powiedzcie mi, kiedy ktoś po podpisaniu umowy adopcyjnej za jakiś czas oddaje zwierze, to trzeba podpisać jakąś kolejną umowę, nie wiem - przekazania??? :shake: Dowiedziałam się dziś o kolejnym dramacie...:placz: Nie będę ukrywać, mam prze wielkiego doła...:placz::placz::placz: Do tego jeszcze czuje sie fatalnie, bo choroba mnie zżera...:-( Quote
Eva Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Pokazałam dzisiaj Bolsika moim dziewczynom. Podobał się bardzo. Obiecały też szukać domku. Nawet padło pytanie czy ojca tego właściciela nie da się odczulić. Quote
Hala Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 No śliczny pies. Ale taki duży... Jak on w bloku się mieści. Quote
Neris Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 [FONT=Book Antiqua]Do gory wielkoludzie... całkiem nie mam już pomysłu co robić. [/FONT] Quote
Yorija Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Czy on jest przyzwyczajony zostawać sam w mieszkaniu? Na kilka godzin? Więcej niż np 7? Quote
Hakita Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Tak Zmysł, w Poznaniu. Niedaleko mnie ;) Wiesz, że transport zawsze i wszędzie się zorganizuje ;) Evuś, to człowiek koło 80, więc nie sądzę by odczulanie było dobrym rozwiązaniem...:shake: Halinko, jak do tej pory mieścił się w bloku, a jego Pan wychodził z nim na długie spacery i wszystko było OK ;) Quote
Hakita Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Yorija napisał(a):Czy on jest przyzwyczajony zostawać sam w mieszkaniu? Na kilka godzin? Więcej niż np 7? Jak najbardziej, jego Pan dużo pracował i Bolsik wielokrotnie na długo zostawał sam ;) Quote
Yorija Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 A wiesz czym był karmiony? Sucha karma czy gotowane? Quote
Hakita Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Yorija napisał(a):A wiesz czym był karmiony? Sucha karma czy gotowane? Myślę, że jedno i drugie. Napewno gotowane nie jest mu obce, a i suche również ;) Yorija kochana, a Ty masz coś w zanadrzu??? :cool3: Quote
Yorija Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Hakita napisał(a):Myślę, że jedno i drugie. Napewno gotowane nie jest mu obce, a i suche również ;) Yorija kochana, a Ty masz coś w zanadrzu??? :cool3: Jak bym miała to bym napisała. Wyślę znanym mi poznaniakom maile. Te dwie informacje były mi potrzebne do kompletu bo to ludzie pracujący głównie. Z tym, że jak dotąd nie namówiłam nikogo na psiaka. Z Kozakiem próbowałam. Ale jestem upierdliwa i może za którymś razem zaskoczy. A czy gdyby choć na weekend mógł go ktoś przygarnać to chcesz taki kontakt? Quote
Hakita Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Yorija napisał(a):A czy gdyby choć na weekend mógł go ktoś przygarnać to chcesz taki kontakt? Jasssne Kochana, może ktoś mógłby mu zaofiarować na jakiś czas chociaż DT, nawet płatny...:modla: To naprawdę spokojny i grzeczny pies, większość dnia spędzał sam. Oczywiście nie wiem, jak się zachowa w nowym otoczeniu, ale w razie czego, to i klatkę można ewentualnie załatwić...:oops: Quote
Yorija Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Hakita napisał(a):Jasssne Kochana, może ktoś mógłby mu zaofiarować na jakiś czas chociaż DT, nawet płatny...:modla: tylko właśnie to na jakiś czas. Ty piszesz, że on ma czas do jutra. Jutro 5 już. Moi znajomi pracują - i mam wrażenie że przy mocnych naciskach mogliby się zgodzić na weekend ale co dalej? Quote
Eva Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 ... a może się zakochają......;) należy próbować :lol: Quote
Hakita Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Posłuchajcie... Zadzwoniłam do mojego Przyjaciela z przerażonym głosem i pytam: co jutro??? :-( A on mi mówi, że dzwonił do mnie kilka dni temu kilka razy z prywatnego, czego oczywiście odbierać nie lubię i się nie dodzwonił... Jutro już definitywnie się przeprowadza, dziś większość rzeczy wywiózł, a ja pytam i co???!!! Ja nic nie załatwiłam...:placz: A on mi na to: Ania, no co Ty!!! Czy Ty myślisz, że ja Bolsika bym porzucił albo oddał do schroniska???!!! Nie ma mowy!!! Ufff.... Zakładał, że czasu jest mało i dom może się nie znaleźć, dlatego zabiera go ze sobą do swojego ojca na jakiś czas, do momentu znalezienia domu lub chociaż dłuższego tymczasu. Tam są 2 pokoje, więc odizoluje Bolsika od ojca, ojcu zakupił masę leków i szukamy domku dalej... Oczywiście nie tylko my szukamy, bo i on wszędzie rozpytuje i jego znajomi... Kamień mi z serca spadł, wiedziałam że to wspaniały człowiek, ale nie wiedziałam, że rozważa taką opcję, chociaż na jakiś czas - pewnie się nie dogadaliśmy... Zatem szukamy pilnie dalej domku. Oczywiście jak najszybciej, bo jeżeli faktycznie pojawi się poważny problem ze zdrowiem jego taty, to będzie wielki alarm. Poza tym dał mi do zrozumienia, że musimy oboje Bolsikowi znaleźć domek jak najszybciej... No nic, ja tak sobie jeszcze myślę...i mam taką wielką nadzieję pomimo, że poszukiwań nie zaprzestajemy... A może jaki CUD się stanie??? I tatuś zdrów będzie, a może jeszcze przy Bolsiku ozdrowieje??? :cool3: Quote
Zmysł Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 No to kamień z serca. dzisiaj mi odpadła jedna opcja. duży chłopak jest Quote
Ziutka Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 Hakita napisał(a): A on mi mówi, że dzwonił do mnie kilka dni temu kilka razy z prywatnego, czego oczywiście odbierać nie lubię i się nie dodzwonił... Hakitko - nie dobrze, że nie odbierasz telefonu jak dzwoni ktoś z numeru prywatnego :mad: :mad: :mad:...a jak to by była osoba z ogłoszenia w sprawie Bolsika lub innego psiaka :roll: Quote
Hakita Posted January 6, 2008 Author Posted January 6, 2008 Ziutka napisał(a):Hakitko - nie dobrze, że nie odbierasz telefonu jak dzwoni ktoś z numeru prywatnego :mad: :mad: :mad:...a jak to by była osoba z ogłoszenia w sprawie Bolsika lub innego psiaka :roll: Kochanieńka, no nie lubię, chyba jak większość odbierać prywatnych :cool3:, aczkolwiek tego dnia miałam sciszony telefon i dlatego nie odbierałam... Poza tym tak sobie myślę, jak ktosik chce, to i tak się dodzwoni...no odbieram te prywaty i inne ustrojstwa...;) Niestety cisza nadal... Boję się dnia jutrzejszego, po pierwszej nocy... Quote
Hakita Posted January 8, 2008 Author Posted January 8, 2008 No Kochani...:) Rozmawiałam dziś z moim Przyjacielem i mam dobre wieści :) Co prawda Bolsik niestety nie mógł zostać dłużej w tym miejscu, bo niestety stan zdrowia taty jest kiepski, ale od wczoraj Bolsik grzeje dooopke w domku z ogrodem u brata mojego Przyjaciela...:loveu::loveu::loveu: Lepiej się nie mogło stać...:) Ponoć to wielki psiarz, ale początkowo nie chciał zabrać Bolsika, bo jest mu jeszcze ciężko po odejściu w zeszłym roku ze starości jego dwóch piesków...:-( No ale, że Bolsik porywa każde serduszko, to zdecydował się go zaadoptować...:loveu: Taki o to dziś dostałam prezent urodzinowy...:loveu: Zatem zmieniamy tytuł i przenosimy wątek do działu w nowym domu!!! :multi: Quote
Hakita Posted January 8, 2008 Author Posted January 8, 2008 Dziękuję Gosieńko, dziękuję...:loveu::loveu::loveu: Quote
Ziutka Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 To wspaniałe wieści :multi: Chyba najlepszy prezent jaki mogłaś dostać na urodziny :cool3: Wszystkiego naj naj naj kochanienka :Rose::buzi::new-bday: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.