lucyper Posted April 23, 2004 Posted April 23, 2004 Dzięki Flaire za informację......napewno ich podejrzę... :wink: a tak swoją drogą to musze porozmawiać z tą właścicielką bernardynka co spowodowało, że zaprzestali szkolenia klikerem i spotykamy się teraz na "normalnym" szkoleniu :roll: Pozdrowionka, lucyper Quote
wendka Posted April 23, 2004 Posted April 23, 2004 lucyper, grupa szkoląca obok Was (w kierunku lasu) na Bemowie szkoli na kliker. Oni zaczynają w weekendy o 8 rano, więc jak byś przyszła kiedyś na 8, to mogłabyś się poprzyglądać... Albo może w czasie Waszej przerwy. Flaire, co wg. Ciebie oznacza szkolenie "na kliker" ? :wink: Czy jest to szkolenie klikerowe, czy w czasie szkolenia uzywany jest kliker (pudeleczko) do zaznaczania jakiegos zachowania. Nie zebym sie czepiala ale uwierz to jest olbrzymia roznica ;) A coraz czesciej sie zdarza, ze uzywa sie kliker w szkoleniu, ktore nie ma nic wspolnego ze szkoleniem klikerowym (nie mowie tutaj o warszawskim ZK - nie wiem jak tam szkola). Sama jestem ciekawa, jak wyglada w zwiazku "kliker" i szkolenie klikerowe. Nikt ze znajomych klikerowcow nie byl w stanie mi nigdy powiedziec. Jak dotychczas z czystym sumieniem moge powiedziec, ze sa 2 osrodki klikerowe w Warszawie: Aleternatywa i Graf. Pozdrawiam Quote
Flaire Posted April 23, 2004 Posted April 23, 2004 Flaire, co wg. Ciebie oznacza szkolenie "na kliker" ? :wink:Czy jest to szkolenie klikerowe, czy w czasie szkolenia uzywany jest kliker (pudeleczko) do zaznaczania jakiegos zachowania. Nie zebym sie czepiala ale uwierz to jest olbrzymia roznica ;) A coraz czesciej sie zdarza, ze uzywa sie kliker w szkoleniu, ktore nie ma nic wspolnego ze szkoleniem klikerowym (nie mowie tutaj o warszawskim ZK - nie wiem jak tam szkola). wendka, ja też nie wiem ja szkolą w warszawski ZK, bo nie chodziłam na to szkolenie. A według mnie, szkolenie klikerowe to to, o czym słuchałam na warsztatach prowadzonych przez Karen Pryor dawno temu w San Fracisco. Myślę, że ona dobrze potrafiła wyjaśnieć, co to jest. :wink: To, co "słyszę" w Twojej wypowiedzi, to że wątpisz, czy konkretne szkolenie klikerowe (to w Związku) jest dobre. Ale tego samego typu wątpliwości można - i powinno się - mieć co do każdej metody i każdego szkolenia. Dlatego właśnie polecałam lucyper, żeby przyszła pooglądać. Quote
wendka Posted April 25, 2004 Posted April 25, 2004 wendka, ja też nie wiem ja szkolą w warszawski ZK, bo nie chodziłam na to szkolenie. Flaire, to oznacza, ze zaprzeczasz sama sobie :wink: Z jednej strony polecilas to szkolenie jako klikerowe (sorki "na kliker" :wink: ) a teraz piszesz, ze nie wiesz jak tam szkola... A według mnie, szkolenie klikerowe to to, o czym słuchałam na warsztatach prowadzonych przez Karen Pryor dawno temu w San Fracisco. Myślę, że ona dobrze potrafiła wyjaśnieć, co to jest. :wink: z cala pewnascia Karen Pryor wie co to szkolenie klikerowe i potrafi wyjasnic :wink: Ale to byla z Twojej strony bardzo wymijajaca odpowiedz. Ja sie Ciebie pytalam co wg Ciebie oznacza szkolenie "na kliker". :wink: To, co "słyszę" w Twojej wypowiedzi, to że wątpisz, czy konkretne szkolenie klikerowe (to w Związku) jest dobre. Flaire, kazdy "slyszy" to co chce slyszec :wink: Ja w nic nie watpie :wink: Choc przyznam, ze nawet gdybym mieszkala tuz przy miejscu szkolenia na Bemowie, tez bym sie nie skusila na szkolenie w zwiazku. I nie dlatego, ze "watpie" a dlatego, ze znam kilka innych miejsc, gdzie wolalabym chodzic ze swoim psem. To tylko kwestia wyboru. Quote
lucyper Posted April 25, 2004 Posted April 25, 2004 Flaire, to oznacza, ze zaprzeczasz sama sobie :wink: Z jednej strony polecilas to szkolenie jako klikerowe (sorki "na kliker" :wink: ) a teraz piszesz, ze nie wiesz jak tam szkola... wendka...ale przecież Flaire napisała, że poleca mi iść poogladać tą grupę ponieważ szkolą na kliker......ale nie napisała, że poleca mi to szkolenie jako samo w sobie...żebym poszła tam ćwiczyć z psem...... więc chyba źle zrozumiałaś to co napisała Flaire :-? Choc przyznam, ze nawet gdybym mieszkala tuz przy miejscu szkolenia na Bemowie, tez bym sie nie skusila na szkolenie w zwiazku. a ja chodzę na związkowe szkolenie i jestem bardzo zadowolona. :lol: .....trafiłam do superowego szkoleniowca i jak narazie widzę same postępy w pracy z moim psiakiem.....właśnie wróciliśmy ze spacerku i psiak w zwykłej skórzanej obroży (wcześniej musiałam mu zakładać kolczatkę na wyjścia wśród ludzi i innych psiaków) szedł prawie cały czas równo przy nodze ale co najważniejsze ani razu mnie nie pociągnął w stronę innego psiaka.....dla mnie jak narazie to sukces.....i wiem, że dzięki szkoleniu :D a ty wendka możesz bliżej określić dalczego nie skusiłabyś sie na szkolenie związkowe? chcę jeszcze zaznaczyć, że szkolimy na smakołyki i zabawki..... :lol: Quote
wendka Posted April 25, 2004 Posted April 25, 2004 więc chyba źle zrozumiałaś to co napisała Flaire :-? Zrozumialam :wink: Zobaczylam niescislosci w wypowiedziach i stad moje pytania/watpliwosci :wink: a ja chodzę na związkowe szkolenie i jestem bardzo zadowolona. :lol: Super :D To jest najwazniejsze :D a ty wendka możesz bliżej określić dalczego nie skusiłabyś sie na szkolenie związkowe? tez to napisalam. nie napisalam absolutnie, ze szkolenie w zwiazku jest zle i ze w nie "watpie". Znam kilku szkoleniowcow, ktorym ufam i z ktorymi chce wspolpracowac. Szkole swego psa sama i chetnie korzystam z ich pomocy gdy potrzebuje konsultacji. Ponadto roznimy sie troche metodologicznie, wiec po co ewentualny stres dla mnie, psa i szkoleniowca ze zwiazku :wink: Quote
Flaire Posted April 27, 2004 Posted April 27, 2004 Zrozumialam Chyba jednak nie calkiem, a mnie nie bylo (tak naprawde, to dalej nie ma :wink: ), zeby wyjasniec. Ale wendka, ja też nie wiem ja szkolą w warszawski ZK, bo nie chodziłam na to szkolenie. Flaire, to oznacza, ze zaprzeczasz sama sobie :wink: Z jednej strony polecilas to szkolenie jako klikerowe (sorki "na kliker" :wink: ) a teraz piszesz, ze nie wiesz jak tam szkola... Sorry, wendka, masz racje, ze niescilsle napisalam. Sprobuje wyjasnic.Wiem, ze Zwiazek prowadzi wsrod swoich grup m.in. grupy klikerowe. Ale nigdy na te zwiazkowe klikerowe szkolenia nie uczeszczalam, wiec nie potrafie Ci powiedziec dokladnie jak sa prowadzone. Dlatego nie "polecam" ich, tylko poradzilam lucyper, zeby sobie poszla i poogladala. A według mnie, szkolenie klikerowe to to, o czym słuchałam na warsztatach prowadzonych przez Karen Pryor dawno temu w San Fracisco. Myślę, że ona dobrze potrafiła wyjaśnieć, co to jest. :wink: z cala pewnascia Karen Pryor wie co to szkolenie klikerowe i potrafi wyjasnic :wink: Ale to byla z Twojej strony bardzo wymijajaca odpowiedz. Ja sie Ciebie pytalam co wg Ciebie oznacza szkolenie "na kliker". :wink: Nie zamierzalam dawac wymijajacej odpowiedzi, ale wyraxnie jakos Cie zmylilam, wiec sprobuje jeszcze raz: przez "szkolenie na kliker" w mojej pierwszej wypowiedzi rozumiem dokladnie to samo, co przez "szkolenie klikerowe", czyli to, o czym uslyszalam baaaaardzo dawno temu od Karen Pryor w San Francisco. Dla mnie, innego szkolenia "na kliker" nie ma (chociaz oczywiscie wiem, ze rozmaici ludzie robia z klikerem rozne rzeczy :wink: ). Teraz jasno?Choc przyznam, ze nawet gdybym mieszkala tuz przy miejscu szkolenia na Bemowie, tez bym sie nie skusila na szkolenie w zwiazku. I nie dlatego, ze "watpie" a dlatego, ze znam kilka innych miejsc, gdzie wolalabym chodzic ze swoim psem. To tylko kwestia wyboru.Masz oczywiscie racje, ze to kwestia wyboru, tylko ze najlepiej jak wybor robi sie z pelna swiadomoscia opcji. Skad wiesz, ze "wolisz" te inne miejsca, jezeli nigdy nie widzialas tych zwiazkowych? Dlatego wlasnie ja polecam, zeby kazdy obejrzal sobie rozmaite opcje przed wyborem - kazdemu odpowiada co innego i im wiecej ma sie widzy, tym wieksza szansa podjecia odpowiedniej dla danej osoby decyzji. Quote
Martini*** Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Trudno ją tylko było "uczyć" nieciągnięcia, bo ciągnąć nie chciała... cały czas była we mnie wpatrzona , więc Aga wzięła przepis na suszone wątróbki . Ja też chcę tem przepis ( jeśli to nie tajemnice oczywiście ;) ). Mam już jeden ale chyba nie jest najlepszy bo mój pies jest niejadkiem i mimo że jedzenie dostaje tylko za wykonanie CZEGOŚ a nie za darmo to jeszcze nie skupia się na mnie wystarczająco- pracujemy nad tym cały czas :) . Zamówiłam kanterek w karusku, zobaczeę co z tego wyniknie->doświadczenia opiszę :D Quote
coztego Posted March 25, 2005 Posted March 25, 2005 Martini, u mnie świetnie spisały się ciasteczka ziołowo-czosnkowe domowej roboty, na zmianę z parówką ;) Swoją drogą, tez już myślałam o kantarku, bo ta moja suka, wulkan energii wydawała się nie do opanowania. Aż tu nagle okazało się, że wystarczy z nią solidnie popracować i sunia chodzi jak marzenie... :D Czasem jeszcze zdarzy się jej nieco szarpnąć, ale to bardzo rzadko, i już nie tak, że rączki wyrywa. A intensywnej pracy były może dwa tygodnie... Psinka moja ukochana nie spuszcza ze mnie oka podczas spacerków. Oczywiście rola ciasteczek jest nie do przecenienia ;) Suszone wątróbki chętnie poznam!!! 8) Quote
Guciek Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 hey, mój psiak sie rzca na wszytskie inne psy(oprócz naszych). Czy jakmu halterka założe (zanim sie nauczy łazic w kagańcu) to coś pomoże? Quote
souris Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 coztego a jeśli to nie tajemnica podaj mi proszę przepis na te ciasteczka. Z moją suńką paróweczki sprawdziły się świetnie, więc może i te ciatseczka będą jej smakować. Nie chcę jej ciągle faszerować parówkami. Flaire, a powiedz mi jak to jest ze szczeniakiem ? Suczka ma 8 tygodni i albo rwie do przodu ( wyjątkowo rzadka sytuacja i przez dwa tygodnie jej pobytu u nas ciagnęła tylko dwa razy [pomijam ciągnięcie do innych osób ] ) albo idzie w swoją stronę, a najczęściej po prostu siada. Wiem, że od takiego maleństwa trudno oczekiwać czegoś więcej ale nie chcę popełnić tego błędu, że teraz zostawię ładne chodzenie na smyczy a jak dorośnie bedę jej wykorzeniać złe nawyki. Ja chcę już teraz zacząć jakieś podstawy ładnego chodzenia na smyczce, żeby potem nie było problemu. Mała skupia na mnie uwagę za co zostaje nagrodzona, ale to raczej do chodzenia przy nodze bedzie potrzebne, a ja chcę żeby ona zrozumiała że najfajniej jest jak się idzie na luźnej smyczce. Nie oczekuję że juz jutro pies mi bedzie chodził jak w zegarku, mam nadzieję że uczenie jej chodzenia na smyczy nie zajmie nam kilku miesięcy a krótkiego czasu, jak już piesek wystarczająco dojrzeje. No i wyżalę się jeszcze apropos przychodzenia na zawołanie. Głównym argumentem jest oczywiście paróweczka ( wylezie ze skóry żeby dostać paróweczkę ). Najbardziej dumna jestem z tego że mała chociaż nie widzi nagrody i tak przybiega ( co jest chyba ważne, znam psy które dopóki nagrody nie zobaczą nie pracują, a czasem muszę z nią lecieć natychmiast na siku i nie zdąrzę zabrać smakołyków ), jak na jamniorka nie jest źle. Więc do rzeczy, tyle się mówi że maluchy trzymają się właścicieli, a figa ! Nic z tych rzeczy, mogę od niej odejść na 50 metrów a ona i tak dalej siedzi w jednym miejscu i nie zwraca uwagi ( na inne nagrody niż paróweczka nie reaguje [ tzn reaguje, ale idzie sobie spacerkiem po drodze powącha krzaczek, paróweczka sprawia że leci na złamanie karku ] ). Do innych leci na pierwsze zawołanie, a do mnie nie. Nie wiem skąd ona wie kiedy mam nagrody a kiedy nie... Wiem że to jest nieco sprzeczne co piszę, ale dzisiaj przed południem leciała od razu do mnie po parówkę. A po południu klops, nie chce chodzić, na podwórku woli latać do dzieci ( do szału mnie doprowadzają te dzieci, a ona do nich leci ). To by było chyba na tyle, mam pierwszy raz psa jestem zielona w psich sprawach, wqybaczcie amatorce. Quote
BlackSheWolf Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 hej :) wiem, ze odkopalam ten watek ale jest mi pilnie potrzebny. Mam pytanie. Co sadzicie o kantarku ? i jak najlepiej dobrac rozmiar dla masywnego ONka ? bo u nas w zoologicznych nie ma... a nie wiem jak dobrac rozmiar przez neta. Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 zdecydowanie nie - dla mnie kantar to znęcanie się nad psychiką psa, wieczne karcące objęcie kufy nie jest dobre. Quote
BlackSheWolf Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 ja nie mowie wiecznie. bedzie chodzil tez na obrozy. ale chcialabym zobaczyc jak kantar sie sprawuje. Bo na spacerach Osko by tego nie nosil. chodzi mi bardziej o takie wyjscia do miasta... bo on wtedy ciagnie mnie w jedna strone, za chwile w druga... a ja nie moge nad nim zapanowac... on sie ciagle kreci.. Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Wieczne=ciągłe w czasie noszenia haltera. Ja jestem na nie, wolę prace z psem na zelkach/obroży nad kontaktem niż używanie czegoś takiego. Jeżeli pies w 'cudowny' sposób po założeniu przestaje ciągnąć to jak inwazyjne jest to narzędzie? Ja bym wzieła suuuper smaczki, kliker i chodziła w miejsca gdzie pies ma problemy ze skupianiem i klikała kontakt, spojrzenie, luźną smycz - na czym Ci zależy. Quote
WŁADCZYNI Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 Jeśli to dorosły pies to może być ciężko, ale moim zdaniem kantar i tak nie jest ok. Ja pracowałabym na granicy pobudzenia, w miejscach gdzie jest ciekawiej, ale jeszcze zwraca uwagę - zabawy, szarpanko, smaczki itd. I powoli przenosiła to w rejony mocno rozpraszające. Dla mnie kantar nie jest wyjściem bo nie uczy tylko zapobiega. Quote
BlackSheWolf Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 niestety... pies ma bardzo ciezki charakter... pracuje z nim juz pol roku i z ciagnacego wołu zmienil sie w ciagnacego psa... cud ze wogole nauczylam go nie ciagniecia na łąkach i w innych okolicach. Ale poprostu jak wyjde z nim na miasto czy gdzies na ulice... a wiadomo tam jest duzo zapachow to nei moge nad nim zapanowac... nawet wtedy uwagi na smakolyki nei zwraca.. Quote
BlackSheWolf Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 a no widze, ze przesunelo ;) ja narazie chce zobaczyc jak bedzie z kantarkiem... nie jest to duzy wydatek... a chcialabym zobaczyc. Niestety psiak jest bardzo ale to bardzo oporny... Quote
BlackSheWolf Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 a jesli chodzi o zabawe... yy... jakbym zaczela zabawka zwracac uwage na siebie gdzies na ulicy to on wogole zaczal by szalec... skakac... wiem bo probowalam. yh. Quote
BlackSheWolf Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 czy taki jest dobry ? http://www.nokaut.pl/oferta/kaganiec-nylonowy-rozmiar-xxl-typu-halti.html Quote
Moniskaa Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Ja, gdy kupowałam kantarek na allegro to sprzedawca się mnie pytał czy moj pies nosi kaganiec, odpowiedziałam że tak. Wszystko bylo juz pięknie ładnie i gdy zaczęlismy chodzić, Skayper zdejmował kantarek i ciągnął na smyczy razem z kantarkiem. A co do kagańca: nosi go 2 lata i ciągle probuje zdejmować :cool1::shake: Quote
Jagoodkaxd Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Ja właśnie rezygnuje z Katarka:/ niestety moja psinka za każdym razem po założeniu robi sobie jakieś krzywdy np. przy próbie ściągnięcia zdziera sobie nosek.... P.S Mam na sprzedaż :D Rozmiar M (max 28 cm) ( border collie,beagle , husky) Quote
infers Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Moja Lena nosi kantarek tyko tam gdzie jest dużo skupisko ludzi, np.: molo, centrum miasta. Halter nadaje się do nauki chodzenia psa przy nodze. Quote
WŁADCZYNI Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 halter to managment, ma zapobiegać a nie uczyć. Managmentu używasz kiedy nie masz czasu uczyć/wiesz że nie zapanujesz nad psem bo jeszcze nie opanował komendy przy takich rozproszeniach. Osobiście wolę inne metody niż kantar, który jest niebezpieczny i niesympatyczny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.