Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moje pytanko jest krotkie i zwiezle: czy mieliscie kiedykolwiek do czynienia z kantarkiem? Co sadzicie na jego temat?

Mam 9 miesieczna sunie - welsh terrier i nie ma mozliwosci, aby nauczyc jej chodzenia przy nodze. Lancuszek tez nie dziala...

  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No wiesz co aga...dopiero zaczełaś szkolenie a chcesz żeby sunia wszystko umiała? :lol:

Poczekaj...powolutku.....a wszystko osiągnie co chcesz.... :lol:

Mój uparciuch też nie umie chodzić równo przy nodze...i czasami mnie szlak trafia. Ale ostatnio zawzięłam się....i mówiąc komendę "równaj" przechodzę tylko kilka kroczków i nagroda....nie zadużo na początek...

mam nadzieję, że mi się uda..

Nie kantarkuj jej od razu.... :-? daj jej szansę...

Pozdrawiam, Lucyna.

Posted
Nie kantarkuj jej od razu.... :-? daj jej szansę...

Rany boskie... co ja mojemu psu robie... :lol: Napisałas to tak jakby halti = uśpienie. halti jest bardzo fajne - pomaga opanowac psa, który czesto jest silniejszy od własciciela. I tylko po to jest. Przy nauce chodzenie przy nodze nie potrzebujesz go, tak samo łańcuszka czy kolczatki - to tylko narzedzie pomagające ci zapanować nad psem. A chodzenie przy nodze to ćwiczenie i jak każdą czynność nalezy po prostu psa tego nauczyć

Posted
....jej chodzenia przy nodze. Lancuszek tez nie dziala...

nie wierze co by nie mówić o łąńcuszkach i kolcach to jedno jest pewne one działają tylko trzeba umieć używać ;) a metody bez siły są tylko etyczniejsze i ładniejsze oraz poprawniejsze moralnie

Posted

Popek - nie chodziło mi nawet o róznice miedzy metodami uczenia psa, tylko o to że sam łańcuszek czy kolczatka nic nie pomoże - bo niektórzy uważają że kupia psu takaa obroże i nagle pies bedzie chodził ładnie przy nodze. Tak jak sam piszesz - trzeba je umieć używać. I nie rozumiem tego wykładu o metodach bez siły :roll:

Posted

Zapytalam sie na forum o kantarek, bo zostal mi on niejako polecony przez nasza cudowna p.Malgosie, ktora prowadzi szkolenie. Chodze psiakiem juz prawie 1,5 miesiaca + okres, ktory sama przeznaczylam na szkolenie. Lancuszka uzywalam zgodnie z zaleceniami, dodatkowo bylam kontrolowana na zajeciachi zastrzezen nie byl... efektow tez. Pies mogl sie dusic, ale i tak szalal!

Chyba jeszcze sie zastanowie, bo zawsze to wydatek prawie 40 zl... a gwarancji nie daje!

Posted

I-w-o-n-a "kantarkuj" napisałam z takim przymrużeniem oczka :wink: bez obrazy dla narzędzia szkoleniowego.....kantarka czy halti.

aga przepraszam nie chciałam cię zdenerwować

kantarek został ci polecony....przez p. Małgosię? kurcze wydawało mi się, że dopiero w chwili naprawdę opornego psa na wchłanianie wiedzy p. Małgosia sięga po ostrzejsze narzędzia...ja wprawdzie widziałam twoją sunię tylko raz ale nie wydała mi się oprona na wiedzę... :-?

Kantar jest urzadzeniem działającym niezwykle silnie, mechanicznie skręcającym głowę psa w przypadku napięcia smyczy (ciągnięcia). Na pewno nie rozwiąże problemu ciągnięcia - tyle, że działa tak silnie, że zwierzę mniej ciągnie. Pozwala po prostu doraźnie rozwiązać kłopot zwiazany z nadmiernym ciągnięciem.

.....ja widzę po moim psie, że chodzenie trzeba wyćwiczyć i już....a wierz mi, że jak ten mój 35 kilowy przyjaciel potrafił mnie nie raz pociągnąć to tarłam nosem po ziemi....no ale jakoś powoli wychodzimy z tego dołka... :wink:

A może ustalicie jakąś inną metodę nauki twojej suni chodzenia na smyczy....z p. Małgosią?

Pozdrawiam, Lucyna.

Posted

lucyper: Kantarek postanowilam odstwic i nie wydawac poki co pieniedzy. Jakos nie jestem zwolenniczka tego typu przedmiotow... Skonatktowalam sie z Flaire (slyszalam, ze ona swietnie potrafi uzywac lancuszka) i poprosze jeszcze o wskazowki.

Wybierasz sie jutro na szkolenie?

Posted

tak wybieram się...ale mogę się jutro trzoskzę spóżnić.....

a no właśnie czytałam któregos dnia.....jak Fleire opisywała stosowanie łańcuszka w przypadku oduczania psa ciągnięcia....może ci cosik doradzi....tylko martwi mnie, że to nie p. Małgosia ci pomoże... :-? W końcu u niej szkolisz psa więc powinna ci pomóc...po to tam chodzimy co nie?

Lucyna.

Posted
kantarek został ci polecony....przez p. Małgosię? kurcze wydawało mi się, że dopiero w chwili naprawdę opornego psa na wchłanianie wiedzy p. Małgosia sięga po ostrzejsze narzędzia

Halti ? Na OPORNEGO psa ? Przepraszam ale w takim razie nie wiem co wy z tym hanlterem robicie... :roll: Halti jest po to aby opanowac psa, aby ten nie pociągnął własciciela za soba. Tylko po to. Nie słuzy do szarpania psa - wręcz jest to niebezpieczne bo można psu zrobić krzywde. W ogolne w moim słowniku nie istnieje cos takiego jak "pies oporny" no ale to juz róznica poglądów.

Posted

I-w-o-n-a różnica słowników :wink:

Oporny...hmm.....chodziło mi o psa, któremu ciężko przyswoić co chce od niego właściciel...... ale nie ważne....może rzeczywiście źle się wyraziłam.

Skoro piszesz, że halti jest tylko żeby opanować ciągnącego psa to po co go używać skoro na dłuższa metę nie nauczy poprawnie chodzić psa przy nodze? Zgadzam się, że szarpanie może zaszkodzić. Ale pies będąc w halti sam może sobie zrobić krzywdę jeśli np. ja się potknę, pies się wyrwie ( na widok kotka się zapomni itp), albo poczuje coś ciekawego i zechce skręcić. Wtedy automatycznie sam skręci głową i zada sobie ból. Nie wolno rozumować tak, że skoro JA nie szarpię, to pies na pewno nic nie czuje.

A czy ty przypadkiem nie szkolisz klikerem? Popraw jeśli się mylę (ale tak wywnioskowałam z paru twoich wypowiedź)

Zastanawia mnie, że miłośnicy klikera "reklamujący" wychowanie bezstresowe i bez przymusu nie radzą sobie klikiem z nauczeniem psa chodzenia przy nodze.

Moim zdaniem halti sprawia psu o wiele za dużo przykrości - i nie ma nic wspólnego ze szkoleniem bezstresowym.

Pozdrawiam, Lucyna.

Posted

Zastanawia mnie, że miłośnicy klikera "reklamujący" wychowanie bezstresowe i bez przymusu nie radzą sobie klikiem z nauczeniem psa chodzenia przy nodze.

masz na mysli luzna smycz czy chodzenie przy nodze?

wybacz, ale nie moge sie zorientowac z twojej wypowiedzi.

A tak w ogole to gratulacje trafnych spostrzezen :thumbs:

Moim zdaniem halti sprawia psu o wiele za dużo przykrości - i nie ma nic wspólnego ze szkoleniem bezstresowym.

Uzywalas? Mozesz okreslic jakie przykrosci i jaki stres?

Haltera tez trzeba umiec uzywac :wink:

halter to jedynie mangment a nie urzadzenie do nauki.

Lucyper: ponadto widze jeszcze jedna roznice. Ty sie skupiasz na oduczaniu w tym wypadku ciagniecia, inni wola sie skupic na nauczeniu nieciagniecia. I zapewniam Ci, ze to nie jest jedno i to samo :wink:

Pozdrawiam

Posted

Owszem szkole klikerem.

Po pierwsze - według mnie nie ma psów "opornych" są tylko psy źle prowadzone, nieodpowiednio układane itd. Wielu ludzi (to nie do ciebie tylko ogólnie) nie potrafi wyszkolić psa oraz przyznać się do błędu (że psa wyszkolić nie potrafi) więc oskarża psa o wszystkie swoje niepowodzenia -albo że pies głupi, albo oporny czy złośliwy :o Przeczytaj sobie forum to zobaczyć jak ludzie okreslają swoje psy - podczas gdy pies robi tylko to co człowiek go nauczył, a że pies uczy się również rzeczy których nie chcemy go nauczyć ...

Dwa - funkcja halti : przychodzi własciciel z nieułożonym dobkiem/astem/rotkiem (co tam chcesz) w każdym razie dużym psem który ciągnie. Wtedy ubiera się go w halti po to aby ten pies nie wciągnął pana/panią pod samochód/tranwaj/pociąg itd. Halti jest po to aby właściciel był w stanie utrzymać psa. W międzyczasie uczy się psa chodzenia na luźnej smyczy i chodzenie przy nodze. W nauce luźnej smyczy bardzo ważne jest to żeby pies wiedział że ciągnięcie do niczego nie prowadzi bo pies nigdzie nie dojdzie na napiętej smyczy - dlatego często stosuje sie halti, bo psa z nawykiem ciągnięcia a do tego mocnej budowy trudno utrzymać. Oczywiście nie wszystkie psy chodzą w halti - to jest decyzja właściciela. Z tym ciągnięciem to troche dziwny przykład - bo jesli pies się wyrwie do kota i bedzie na łańcuszku to też poczuje łańcuszek (który go przydusza).

Po trzecie - źle rozumiesz pojęcie szkolenia klikerem, nie ma szkolenie bezstresowego, nie wiem gdzie to przeczytałaś. Nauka zawsze wiąże się ze stresem - mniejszym lub większym.

Poza tym - kto sobie nie radzi z nauczeniem psa chodzenie przy nodze ? Zansz jakies klikerowe psy ? iesz jak się szkoli klikerem ? Z twoich odpowiedzi wnioskuje że nie za bardzo. I prosze nie atakuj klikera bo nie mam zamiaru rozmawiać co jest dobre a co złe itd. Nie mam zamieru wdawać się w tego typu dyskusje więc to że "nie radzimy sobie z nauczeniem psa chodzenie przy nodze" zostaw dla siebie. Skoncentruj się na swoim psie, ok ?

Posted

Ej, nie zaczynajmy kłótni... Ja chyba wiem, o co chodziło lucyper - zauważyła, że halti są polecane i używane dużo częściej przez klikerwców niż innych. Ja też to zauważyłam. I stąd chyba wyciągnęła wniosek, że to znaczy, że klikerowcom trudniej zapanować nad psem. Ale nie jest to koniecznie właściwy wniosek.

Poza tym jednym komentarzem, zgadzam się chyba z wszystkom, co zostało tutaj napisane i bardzo mnie cieszy, że takie dobre, sensowne dyskusje tutaj prowadzicie :D .

A co do oryginalnego problemu, to dzisiaj miałam okazję popracować z Cziką i sunia jest SUPER! Na smyczy prawie nie ciągnie, łatwo daje się kontrolować głosem, a przy nodze główny problem to nadmiar entuzjazmu. Ale ona ma dopiero 8 miesięcy i dzisiaj był jej piąty raz na szkoleniu!!! Jest malutkim welsh terrierkiem, więc halti do tego, żeby nad nią zapanować raczej nie jest potrzebny :wink: . A na nadmiar entuzjazmu, to już lucyper podała doskonały przepis: równaj przez kilka kroków i natychmiast siad i nagrodę, zanim sunia ma okazję podskoczyć czy zacząć węszyć. I znów. I jeszcze raz. Jak wyjdzie trzy razy bezbłędnie, to dodać jeden krok. Dzisiaj tak właśnie ćwiczyłyśmy i wychodziło super. Po pewnym czasie chodziła na równaj bezbłędnie całkiem długo. Tylko, Aga, jak będziesz z nią ćwiczyć, to zawsze zaczynaj od krótkich dystansów i przedłużaj tylko, jeśli dobrze idzie. Nie popełniaj błędu myśląc, że jak podczas poprzedniej sesji szła już pięknie przez 10 kroków, to zaczniesz od 11. Spróbój 5, jak dobrze pójdzie, 7, potem trzy razy te 10 bez błędu i dopiero przedłuż.

I pamiętaj najważniejsze: ZAWSZE LUŹNA SMYCZ. Czy przy nodze, czy na spacerze, jak jest smycz zapięta, to ma być luźna. To Twoja praca domowa :wink:

lucyper, nie martw się, że to ja a nie pani Małgosia :wink: , bo ja jej tylko troszkę pomagam... z jej błogosławieństwem. Tym sposobem wszyscy więcej korzystają, bo mają więcej indywidualnej uwagi. A poza tym, im więcej rozmaitych porad i uwag usłyszysz, tym większa szansa, że coś do Ciebie przemówi... :D

Posted

I-w-o-n-a co do wyszkolenia psa przeze mnie to się przyznaję bez bicia, że nie potrafię tak jak bym chciała :wink: dlatego też zapisałam się na szkolenie.

Może rzeczywiście halti może być polecone psiakowi o dużych gabarytach i ogromnej sile tak jak przytoczyłaś przykład. Ale tak z mojego przykładu to wiem,że niema co sobie ułatwiać na początku tego nie ciągnięcia poprzez narzędzia typu halti, kolczatka. Tylko od razu uczyć chodzenia za pomocą np. smakołyków czy piłeczki. Chociażby przejść kroczek, dwa nie ciągnąc. Ale to tylko stwierdzam na swoim psie :lol: żeby mnie tu znowu nikt nie "zaatakował" :wink:

Nie znam klikerowych psów a bardzo chciałabym je poznać. Swego czasu interesowałam się klikerem ale dałam sobie spokój bo jakoś nie mogłam właśnie żadnego psiaka klikerowego zapoznać. :wink: żeby dokładnie zobaczyć na czym ta metoda szkolenia polega (a nie tylko sobie wyobrażać z przeczytanych postów czy artykułów na ten temat).

Nie atakuję klikerowców w żaden sposób...tylko może mam mylne wyobrażenie, bo metoda klikerowa kojarzy mi się właśnie z bezstresowym szkoleniem....a przynajmniej w jak najmniejszym stopniu.

Przepraszam, że się zdenerwowałaś...ale dyskusja polega na rozmawianiu...jeśli ja źle piszę to napisz to po swojemu. Jeśli ktoś uważa się zaatakowany to wyjaśniam, ze nie miałam takich zamiarów. :wink:

Flaire wcale się nie martwię....nie wiedziałam, że będziesz przychodziła na zajęcia pomagać p. Małgosi....poprostu wyobrazłam sobie, ż jak to...p. Małgosia nie umie sobie poradzić z sunią agi?

Bardzo się cieszę, że pomagasz p. Małgosi.....mam nadzieję, że na któryś zajęciach mi też coś podpowiesz....jak lepiej pracować z moim psiakiem.

Pozdrawiam wszystkich...Lucyna.

Posted

Dziekuje WSZYSTIM za pomoc! Gigant podziekowania, calusy itd dla Flaire! Dziekuje Ci cudnie za czas, ktory mi dzis poswiecilas! Mega duzo cennych uwag, ktore powoli bede starala sie zastosowac. Mam tylko pewne obawy (i to nie do Cziki) tylko do siebie, bo chyba wiekszosc (jak nie wszystkie) problemy, ktore z nia mam sa wynikiem moich bledow! Bede sie starala:

- zawsze trzymac luzna smycz

- komendy powtarzac tylko raz

- komendy siad i waruj wypowiadac dynamicznie

- szybko chwalic za kazde dobre zachowanie

Niby kilka myslnikow, a dla mnie jest to trudne! Ach, te przyzwyczajenia!

Posted

No i wszystko jasne :D Halti nie zakłada się psu, który jest szczeniakiem, małym, spokojnym pieskiem - zakłada sie psu który jest duży i ma już nawyk ciągnięcia. Zajęcia zajęciami ale jak eychodzi się z psem na zwykły spacerek to nad psem trzeba miec kontrole. A jak pies jest po kilku zajęciach to nie ma wyrobionej chęci współpracy, interesuje go wszystko tylko nie właściciel. Takiego psa trudno utzrymać na zwykłej obroży, a psu nigdy w zyciu nie ubrałabym kolczatki czy łańcuszka. Dlatego psiak chodzi w halti a właściciel z kieszenią pełna smakołyków i ćwiczy skupianie uwagi i luźną smycz :)

Nie zdenerwowała mnie twoja wypowiedź tylko troszke wyprowadziła z równowagi :wink:

Flaire - klikerowcy polecają halti, a ty w tym samym przypadku łańcuszek.

Posted
Flaire - klikerowcy polecają halti, a ty w tym samym przypadku łańcuszek.
NIE!!!! Pokaż mi choć jedno miejsce, gdzie tak zrobiłam! Jeżeli tak myślisz, to mamy ogromne nieporozumienie, bo ja nigdy nie polecam łańcuszka w takich przypadkach (zresztą dogomaniakom nie polecam łańcuszka w ogóle, tylko posyłam ich na szkolenia - ale to osobna dyskusja).

Halti i łańcuszek to dwie różne rzeczy i służą dwóm zupełnie różnym celom. Dopiero co o tym pisałam, ale gdzie indziej, więc zamiast pisać raz jeszcze, to sciągnę z tamtąd, ewentualnie redagując na tutejsze potrzeby :wink: :

Kantarek nie jest narzędziem szkoleniowym - jest "obrożą", w której [duży, nieumiejący chodzić na smyczy] pies chodzi na na spacer [żeby właściciel mógł go utrzymać]. Łańcuszek nie jest natomiast normalną obrożą, jest narzędziem szkoleniowym. To są dwie różne rzeczy z dwoma różnymi przeznaczeniami i sposobami użycia

Nigdy, nigdy, przenigdy nie pisałam, że łańcuszek ma być używany przez osoby, które nie potrafią psa utrzymać po to, żeby sobie dały radę. Absolutnie w to nie wierzę, bo to zakłada, że pies cały czas ciągnie na łańcuszku, a moją główną zasadą jest, że jak pies idzie smyczy, to obroża nigdy nie powinna być napięta.

A już myślałam, że się rozumiemy... :(

Posted
Zajęcia zajęciami ale jak chodzi się z psem na zwykły spacerek to nad psem trzeba miec kontrole. A jak pies jest po kilku zajęciach to nie ma wyrobionej chęci współpracy, interesuje go wszystko tylko nie właściciel. Takiego psa trudno utzrymać na zwykłej obroży, a psu nigdy w zyciu nie ubrałabym kolczatki czy łańcuszka. Dlatego psiak chodzi w halti a właściciel z kieszenią pełna smakołyków i ćwiczy skupianie uwagi i luźną smycz :)

Chęć współpracy........no właśnie tak trzeba psiaka nakręcić aby mu się opłacało z nami pracować.....chociażby na początek na 1 minutkę zwrócić jego uwagę na nas....potem dłużej i dłużej....i przez tą 1 minutkę na początku przejść z psem na smyczy aby nie ciągnął......i po co w tym momencie halti? :-? A niech się piecho cieszy, że "wolnym" pysiem pochłonie smakołyk :wink: Co innego właściciel idący z psem na spacer ot tak sobie a co innego właścicel szkolący psa nie ciągnąć......tak mi się jakoś wydaje :wink:

Rozumię, że skoro słabej postury właścicel (to coś jak ja :wink: ) mający dużego psiaka (tak jak mój) nie potrafiąc utrzymać psa posługuje się halti - no bo jakoś z psem trzeba wyjść na spacer. Ale jeśli ten właściciel w chwili uczenia psiaka nieciągnięcia używa halti - to tego nie rozumię. :-?

I-w-o-n-a...mamy inne słowniki i inne uprzedzenia do sprzętu szkoleniowego :wink: Jakoś mi bardziej odpowiada łańcuszek i kolczatak od halti.

Mam nadzieję, że nie nawinęłam się nikomu na kolano za moje myśli :lol:

Posted
A jak pies jest po kilku zajęciach to nie ma wyrobionej chęci współpracy, interesuje go wszystko tylko nie właściciel. Takiego psa trudno utzrymać na zwykłej obroży, a psu nigdy w zyciu nie ubrałabym kolczatki czy łańcuszka. Dlatego psiak chodzi w halti a właściciel z kieszenią pełna smakołyków i ćwiczy skupianie uwagi i luźną smycz :)
No właśnie - moje podejście jest po prostu inne. Wolę psa jak najszybciej i jak najskuteczniej nauczyć, żeby nie ciągnął na smyczy, bo spacer na lużnej obroży będzie dla przeciętnego psa dużo przyjemniejszy, niż spacer w halti. U mnie, ucznie komendy "nie ciągnij" zajmuje jeden czy dwa krótkie spacery.

A jak już pies umie nie ciągnąć, to halti niepotrzebne i można i spacerować, i uczyć skupiania uwagi albo czego dusza zapragnie.

Nie twierdzę, oczywiście, że każdego psa potrafię nauczyć nieciągnięcia tak szybko. Ale powiem, że uczę od bardzo dawna i uczyłam już bardzo wiele psów i jak narazie wszystko gra!

Posted
No właśnie - moje podejście jest po prostu inne. Wolę psa jak najszybciej i jak najskuteczniej nauczyć, żeby nie ciągnął na smyczy, bo spacer na lużnej obroży będzie dla przeciętnego psa dużo przyjemniejszy, niż spacer w halti. U mnie, ucznie komendy "nie ciągnij" zajmuje jeden czy dwa krótkie spacery.

Ja nie wiem czy powinnas to pisac :hmmmm: Znowu beda przypuszczenia, ze masz ucisnionego i zastraszonego psa :lol:

pozdrawiam,

Posted

[Ja nie wiem czy powinnas to pisac :hmmmm: Znowu beda przypuszczenia, ze masz ucisnionego i zastraszonego psa :lol:
No bo wszystkie psy przeze mnie szkolone są takie zestresowane... :wink: Ty znasz Misię, więc o niej wiesz. Ale to nie tylko Misia :lol: . Na przykład Czika to już po kilku minutach ćwiczenia ze mną dzisiaj była tak zastraszona, że ogon jej chodził non-stop - prawda, Aga? Trudno ją tylko było "uczyć" nieciągnięcia, bo ciągnąć nie chciała... cały czas była we mnie wpatrzona :wink: , więc Aga wzięła przepis na suszone wątróbki :wink: .
Posted

Teraz ja się źle wyraziłam. Rany.... może za 2 wieki sie dogadamy :wink:

Tak jak naisałas Flaire, halti to taka "spacerówka". Nie służy do uczenia psa chodzenia na luźnej smyczy - na to są inne metody. Na chodzenie przy nodze jeszcze inne. Pisząc "klikerowcy polecają halti, a ty w tym samym przypadku łańcuszek" miałam na mysli własnie twoją "prace z łańcuszkiem". Klikerowego pieska ubiera sie w halti, stosuje drzewko, start-meta (gdzies już to opisywałam), chodzenie tyłem itd. Sposobów jest wiele.

Posted

Flaire: Ja tu jakis podstep wesze... moze to nie chodzi o ... szkolenie, ale o przysmaki :lol: Niebawem zakupie watrubke i zrobie ja wedle twojej receptury! Zobaczymy jakie beda efekty? Moze bede ja dawal na przemian z czyms innym.. TAKA ZE MNIE BESTIA!

A w sprawie ciagniecia, to wszystko prawda!

Aha, powoli zaczynam sie chwalic komenda "trzymaj", juz mialysmy okazje pocwiczyc... i moze nie jest perfekcyjnie, ale sa widoczne efekty!

Myslisz Flaire, ze jestem wyuczalna, bo juz sie zestresowalam, ze pies jest geniuszem, tylko wlasciciel nie bardzo...

Posted
[Nie znam klikerowych psów a bardzo chciałabym je poznać.
lucyper, chyba jednego znasz :wink: . Wydaje mi się, że ten bernardyn u Was w grupie jako szczeniak był szkolony klikerem - porozmawiaj z właścicielem.

Ale ja oczywiście nie uogólniałabym na podstawie jednego psa... bo efekty każdej metody szkoleniowej, moim zdaniem, zależą bardziej od przewodnika niż od metody... No i na różne psy różne metody mogą być bardziej lub mniej skuteczne.

Swego czasu interesowałam się klikerem ale dałam sobie spokój bo jakoś nie mogłam właśnie żadnego psiaka klikerowego zapoznać. :wink: żeby dokładnie zobaczyć na czym ta metoda szkolenia polega (a nie tylko sobie wyobrażać z przeczytanych postów czy artykułów na ten temat).
lucyper, grupa szkoląca obok Was (w kierunku lasu) na Bemowie szkoli na kliker. Oni zaczynają w weekendy o 8 rano, więc jak byś przyszła kiedyś na 8, to mogłabyś się poprzyglądać... Albo może w czasie Waszej przerwy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...