Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o matko!:shocked!:
1. nie uważam kolczatki za okrutną:roll: (sama z niej korzystam i uważam, że daje świetne rezultaty)
2. zdecydowanie nie jestem zwolennikiem OI, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że powoduje ona mrowienie (coś jak głupie długopisy, które można kupić w większości sklepów z zabawkami - włączając go zostaje się potraktowanym prądem o bardzo małej mocy)
3. Berek, to, że kontaktowe szkolenie z właścicielem jest złe - to Twoje zdanie. Ja osobiście wolę się trochę pomęczyć, a kolczatki użyć w przypadku, gdy pies naprawdę ma z czymś problemy (komendę zna, ale nie wykonuje jej bezwzględnie:roll:). Poza tym: dąsanie TAK, krzyk NIE
4. kolczatka uciska - tak jak uciska zwykła obroża (gdy pies ciągnie), a to wciąż można nazwać bólem. różnica polega na tym, że kolczatka jest zdecydowanie bardziej efektywna przy szkoleniu

Posted

[quote name='YoungLADY']4. kolczatka uciska - tak jak uciska zwykła obroża (gdy pies ciągnie), a to wciąż można nazwać bólem. różnica polega na tym, że kolczatka jest zdecydowanie bardziej efektywna przy szkoleniu
Tak samo jak niektórzy ćwiczą na obrożach zaciskowych lub łańcuszkach - ma na celu przyduszanie?
Wszystko uciska i na zwykłej obroży pies może zacząć się dusić jak na niej wisi.
Przy silnym psie o sporym temperamencie zwykła obroża nie zdaje egzaminu. A na pewno nie jeden właściciel suni z cieczką zdziwiłby się jakby podbiegł do niej mój pies ze mną na drugim końcu smyczy - pewnie tak by wyglądały nasze spacery :eviltong:

Ja osobiście wolę się trochę pomęczyć, a kolczatki użyć w przypadku, gdy pies naprawdę ma z czymś problemy (komendę zna, ale nie wykonuje jej bezwzględnie:roll:).

A przypadki agresji?

Posted

YoungLADY napisał(a):
4. kolczatka uciska - tak jak uciska zwykła obroża (gdy pies ciągnie), a to wciąż można nazwać bólem. różnica polega na tym, że kolczatka jest zdecydowanie bardziej efektywna przy szkoleniu

:evil_lol: to miało sens:evil_lol: aż się sama za siebie wstydzę:oops: generalnie chodziło mi o to, że wszyscy (mówię o Berek i An1a) jesteśmy zwolennikami kolczatek, ale kłócimy się o dobór słów:roll:

Posted

an1a napisał(a):
A przypadki agresji?

w przypadku agresji do innych psów i ludzi używam na amstaffie w schronisku - gdybym miała z nim wychodzić na kenelówce to... pies w jedną stronę a ja za nim po trawie:evil_lol:

Posted

Ja nie jestem przekonana że kolce to idealna metoda na agresję - zależy od przyczyny.
Nieumiejętnie użyta kolczatka w takim momencie może być kroplą przepełniającą czarę wytrzymałości psa i prostu wpierze temu drugiemu i nawet kolce go nie powstrzymają.
Nie wiem czemu wszyscy zawsze sięgają po TD - ani jak dąsanie ma pomóc w takim wypadku wyprostować nasze stosunki z psem.

Posted

kolce ułatwiają spacery z psem, którego temperamentu NIE DA SIĘ przygasić (a są takie psy). a dąsanie owszem, ale gdy więź się zawiązała i toczy się "walka o władzę":diabloti:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Ja nie jestem przekonana że kolce to idealna metoda na agresję - zależy od przyczyny.
Nieumiejętnie użyta kolczatka w takim momencie może być kroplą przepełniającą czarę wytrzymałości psa i prostu wpierze temu drugiemu i nawet kolce go nie powstrzymają.
Nie wiem czemu wszyscy zawsze sięgają po TD - ani jak dąsanie ma pomóc w takim wypadku wyprostować nasze stosunki z psem.

Przyczyna agresji? Chyba taka jego uroda i temperament... Przez kilka tygodni w roku spędza czas na działce z 2x mniejszym psem. Powód jego agresji? Nie wiem :roll: ten drugi może spokojnie obok niego przejść 5 razy, za szóstym mój może się na niego rzucić.
Kolczatka - próba wyrwania psa z amoku - jest obok mnie, niedaleko staje drugi pies, mój zaczyna wściekle warczeć, komenda spokój nie działa, na smakołyki tym bardziej się nie spojrzy (a najgorsze jak ten drugi podejdzie). Mój pies wpada w szał i nie słucha - szarpnięcie kolczatką trochę go budzi, komenda do mnie, siad i spokój, jeśli się uspokaja - nagroda.
Nie jestem z tych którzy ślepo wierzą w TD, patrzę na to z przymrużeniem oka, ale muszę przyznać że niektóre metody tej teorii działają przy moim psie.

Posted

nie komentuj. nie przekonuję Cię. po prostu (przykład u młodego rottka) wole wyjść na chwilę z kojca niż przyduszać go do ziemi gdy gryzie (już nie mówiąc o tym, że u psów większych siłą się nie wiele zdziała:roll:)...

Posted

Wielkie nieba, czy ja mowię cokolwiek o przyduszaniu????
Toż to głupota skandaliczna.... choć wiem, że takie pomysły (podobnie jak ignorowanie rodem z pani Jan Fennell) pokutują niestety...
:-(

Posted

dałam taki przykład z tym przyduszaniem:evil_lol: bo to ostatnio takie modne, że sie ludzie za psie matki biorą "a bo one tak robią szczeniakom - za szyję i gleba...":roll: myślę, że wystarczy psa nauczyć "nie" a potem to już z górki:lol:
a Ty, Berek, co robisz zamiast tych fochów itd.?:razz:

  • 1 year later...
Posted

Tak może nie na temat. Nie wiem bo nie czytałam do końca.
Moja koleżanka ma suczkę onka. Była jedynaczką. Jest duuża i baardzo silna. Nosi kolczatkę, bo po prostu nie da się jej utrzymać na smyczy (przekonałam się jak Ola ją odwróciła na stronę bez kolców). Jak zobaczy sa, albo kota to pies przepadł. Musi, poprostu musi ją nosić. A jest onkiem długowłosym o sierści mega gęstej więc ją to nie rani i też bardzo nie boli.

Posted

A co zrobicie, jak suka się do kolczatki przyzwyczai (a przyzwyczai na pewno) i przestanie działać?
Trzeba pracować nad posłuszeństwem psa, a nie inwestować w narzędzia do utrzymywania go przy sobie siłą i uważać że to rozwiązuje problem...

Posted

[quote name='Martens']A co zrobicie, jak suka się do kolczatki przyzwyczai (a przyzwyczai na pewno) i przestanie działać?
Trzeba pracować nad posłuszeństwem psa, a nie inwestować w narzędzia do utrzymywania go przy sobie siłą i uważać że to rozwiązuje problem...[/QUOTE]

Właśnie... po co kolczatka,skoro można się troche wysilić i zastosować zachętę.
Zachęta poprzez wspólną zabawe tworzy wież.
Poprzez zabawe mozna również modelowac zachowania psa pod ćwiczenia okreslone w regullaminach kynologicznych,gdzie psy pracują radosnie.

[URL]http://www.dorplant.strefa.pl/index.php?art=53&PHPSESSID=f90ecdccc87d475c36fe1d99d17695a4[/URL]

  • 2 weeks later...
Posted

Kolczatka na pewno nie nadaje się jako obroże do spacerów. Nie powinna być używana często.

Założyłabym kolczatke psu, idąc w miejsca gdzie np. wiem, że może zachować sie agresywnie a ja nie będe miała siły go utrzymać. Tam gdzie pies zrywa sie nagle za czymś (np. pies nie lubiący pociągów) a pańcia waży 50kg i jest na szpileczkach:evil_lol:.
Bywają trudne, silne psy z joblem w negatywną stronę. Kwestia do wypracowania - oczywiście, jednak psy są silne i właśnie po to stworzono kolczatkę.


Trzeba pamiętać, ze jeżeli umie sie nauczyć psa chodzić na smyczy i go na smyczy prowadzić to każdy pies sie dostosuje. Po prostu należy sie z psiurem dogadać indywidualnie, co jest trudną do nabycia umiejętnością jednak bardzo przydatną w życiu psiarza;).

Posted

Całego wątku nie czytałem, tylko kilka ostatnich stron. Z moich obserwacji wynika, że ludzie jak juz założą kolczatkę psu to chodzi on w niej do końca życia. Jak wspomina wczesniej Martens pies się do niej przyzwyczaja i to dosyć szybko, a silny pies bojowy.. chyba nie muszę nic dalej mówić. Bywa, że niektórzy właściciele podchodzą do mnie i pytają, czemu moje asty idą spokojnie tylko na zwykłej obroży? Odpowiedź krótka, bo trochę z nimi pracowałem i kolczatki używałem jako narzędzia pomocniczego.. tydzień. Szkolenia są różne, jestem zwolennikiem metod kontrastowych, a kolczatka? Używana z głową znacznie przyspiesza wyzwalanie zachowań "pozytywnych".

Posted

Tak jest. Podstawą jest psa UCZYĆ...

Jak dla mnie kolczatki powinny być sprzedawane jako profesjonalny sprzęt szkoleniowy a nie być dostępne w kazdym, pierwszym lepszym zoologiku... Makabra.

Posted

a ja mam teraz problem
zapisalam sie na szkolenie z moja przejawiajaca agresje suka , nie zaplacilam jeszcze i sie zastanawiam wlasnie
szkolenie PT zaczyna sie w marcu ale po kilku rozmowach z tereserka mam watpliwosci
na wstepie powiedziala mi ze jak pies bedzie sie rzucal lub przejawial chec dominacji (a bedzie na poczatku napewno) to bedzie chodzic w kolcach (jakby mialo to w czyms pomoc)
nie wiem czy zaryzykowac i isc na takie szkoelnie
czy sobie darowac i czekac do jesieni na innego teresera az zjawi sie u nas w miescie
co o tym myslicie?
dodam ze szkolenie to nie male pienaidze 800zl u nas i chcialabym je spozytkowac dobrze a nie zalowac pozniej

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...