Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no karci jak pies się wije to to się obraca i wbija ale to moja teoria. Ewentualnie taka akupresura jak pierścienie do su-dżoku:evil_lol:
Asher wyobrażasz sobie moją sukę w czymś takim?:cool3:


wypowiedź dotyczyła tej plastikowej(?) kolczatki takiej z gwiazdek jakby.

Posted

A-ha, już wiem.

Mam swoją teorię na temat wynalazków. Im bardziej coś skomplikowane i "udoskonalane" tudzież wymyslne... tym gorzej działa.
:lol: :lol: :evil_lol:
Ja nawet od smyczy wypasionych odchodze na rzecz prymitywnego sznurka z karabińczykiem, najprostszego na świecie...
:lol:

Posted

do fajnie wyglądającej, plastikowej 'kolczatki' się nie odniosę, bo się nie znam - powiem tylko, że bałabym się coś takiego kupować, bo chyba sobie bym zrobiła tym krzywdę przypadkowo ;)

za to w sklepie, w którym do kupienia jest tenże plastikowy wynalazek inspirowany kolczatką, znalazłam także... piłkę kwadratową (na sznurku) :lol: jak dla mnie mistrzostwo świata, na drugim miejscu zaraz po obroży elektrycznej dla kota (uniemożliwia ucieczkę z wyznaczonego przez właściciela terenu!)...

  • 3 weeks later...
Posted

odniosąc się do tej obrozy z allegro z postu712 to dla mnie jest to dużo bardziej niebezpieczne dla psa od typowej kolczatki, całe szczęście że już ta aukcja zakończona i nie znalazła nabywcy. To tylko chyba jakiś sadysta założyłby coś takiego swojemu psu. To jest moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać ale mam kolczatkę i ona ma pod dużym kątem zakrzywione kolce i nie robi psu krzywdy a ta to chyba strasznie kaleczy.

Posted

dobrze zgodze się że kolczatka nie jest do szkoleń ani do tego żeby pies nie ciągnął ale do czego właściwie ona jest?
Bo nie bardzo to rozumiem do jakich celów można "tego" używać.... Bo byłam tego ciekawa a sama niemogę sobie na to pytanie odpowiedzieć.. oczekuję sensownej odpowiedzi

Posted

Szczerze powiem że mi też jest trudno odpowiedzieć na to pytanie. Dużo ludzi twierdzi że kolczatka ma na celu tylko zadawanie bólu i znęcanie się nad psem. Są za metodami pozytywnymi, czyli ignorowanie złego zachowania, wyłapywanie dobrego.
Dobrze zrobiona kolczatka nie wywołuje bólu - musi mieć zaokrąglone kolce. Przy silnym i zawziętym psie zdaje egzamin - pod wpływem nieprzyjemnego bodźca wytrąca go z amoku. Kolczatka nie służy do codziennego wychodzenia na spacery, tylko do szkolenia. Nie chodzi o walkę w przeciąganie, tylko krótkie szarpnięcia i korygowanie.. I takie szkolenie trzeba też wzmacniać o nagrody. Mój pies teraz reaguje na dźwięk, nie muszę nic więcej robić.

Posted

Kolczatka jest specjalistycznym sprzętem używanym, jak najbardziej, do szkolenia - ino z głową.
:lol:
Sluży bardziej do "szlifowania" róznych elementow u psa ktory jest już bardzo zmotywowany do roboty, a przy tym ma popędy w bardzo wysokiej granicy i w związku z tym przy ćwiczeniu oprócz owej motywacji używasz też bodźca awersyjnego (mowiąc kolokwialnie - ten typ tak ma:lol:).

Inna wersja wykorzystania - duża dysproporcja sił między osobą prowadzącą psa i samym zwierzęciem, lub próby okiełznania psa dorosłego, bardzo twardego, z ustalonymi nawykami, przez człowieka o przeciętnej sile fizycznej i... psychicznej.

Jak każdy tego typu sprzęt to tylko "proteza", ale dość przydatna czasami.

Posted

Ale nie służy do szkolenia 'w milczeniu', trzeba równocześnie nagradzać lub karcić słownie. Mi kolczatka nie pomaga jak mój pies mocniej pociągnie, po chwili zaskoczenia i stracenia oddechu muszę do niego powiedzieć, bo mój piesek potrafi nie zauważyć że ciągnie mnie za sobą :)

Posted

?
A ktoś coś mowi o milczeniu?
:lol:
A, rozumiem - masz na myśli przypadki kiedy ludziska tylko zakładają to na psa i czekają "że przestanie ciagnąć"
No nie, tego trzeba umieć używać.
Jak większości narzędzi szkoleniowych.
;)

Posted

Zgadza się.

Natomiast forumowiczka pytała o to, PO CO używa się kolczatki - więc odpowiadam. Mowię o prawidłowym wykorzystaniu tego sprzętu. O patologiach nie rozmawiajmy bo w ten sposób wszystko można zjechać i odrzucić.
:lol:

Posted

Zgadzam się. Kolczatka do szkolenia, ale szczególnie u dużych psów. Nie rozumiem tylko, gdy ludzie je stosują np. u małych spanieli:shake: choć przecież możemy i bez kolczatki pokazać takiemu małemu psu swoje niezadowolenie;) to takie pójście na łatwiznę moim zdaniem:roll:
Ja pracuję w przytulisku, gdzie znajduje się pewien baaaaaaaaardzo porywisty amstaff, i szczerze mówiąc, to nie wyobrażam sobie spaceru z nim bez kolczatki (która i tak nie robi na nim wielkiego wrażenia):oops: i choć jest on u nas 1,5roku, to efekty szkolenia widać wyraźnie:lol: na dzień dzisiejszy pies, który był psem agresywnym, nieprzewidywalnym (nawet w stosunku do osób które zaakceptował) potrafi:
- chodzić ładnie na smyczy - pod warunkiem, że w pobliżu nie ma żadnego zwierzęcia ani obcego człowieka (a trzeba powiedzieć, że smyczy to on nie akceptował w ogóle - prawdopodobnie był bity:shake:)
- wykonuje podstawowe polecenia, takie jak: siad, łapa, zostań:multi:
- daje się tarmosić, miętosić, naciągać, przeciągać:diabloti: i w ogóle nie reaguje na tego typu zaczepki:evil_lol: wręcz domaga się więcej - taki się pieszczoch z agresora zrobił:eviltong:
I choć kolczatka nie jest rozwiązaniem do wszystkich psów (i właścicieli:roll:), to twierdzenie, że jest to rozwiązanie niehumanitarne, złe itd. jest (moim zdaniem) mocno przesadzone:cool1:

Posted

zastnawia mnie użyteczność kolcy u psów typu ast/pit jeżeli mają bardzo wysoki próg bólu i generalnie nie robi na nich wrażenia "szturchnięcie" kolcami.
Mnie zastanawia zawsze kolczatka użyta np. z flexi i do tego rower na przykład, albo kolczatka założona żeby oduczyła psa ciągnięcia, ewentualnie jako świetna obroża - bo przecież każdy ONek powinien nosić kolce itd po co to zakładać jeśli się tego nie używa/nie umie używać?:shake:

Posted

[quote name='WŁADCZYNI']zastnawia mnie użyteczność kolcy u psów typu ast/pit jeżeli mają bardzo wysoki próg bólu i generalnie nie robi na nich wrażenia "szturchnięcie" kolcami.
Mnie zastanawia zawsze kolczatka użyta np. z flexi i do tego rower na przykład, albo kolczatka założona żeby oduczyła psa ciągnięcia, ewentualnie jako świetna obroża - bo przecież każdy ONek powinien nosić kolce itd po co to zakładać jeśli się tego nie używa/nie umie używać?:shake:
Moja znajoma ma onka, chodzi w kolcach. Właściwi chodził, bo teraz w ogóle na spacery nie chodzi:roll: w ogól ni wiem po co im pies ...... dziecko (ona) chciało... no to ma....ale nie o to chodzi.
No wiec raz sie spotkałyśmy. Pyta się, co u Vectora. Odpowiadam, że kupiliśmy u nową obroże. Ona do mnie ze zdziwieniem: jak to?! kolczatkę trzba było kupić!.................. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::roll::roll:

Posted

użyteczność kolczatek u astów jest. owszem, tego typu psy mają wysoki próg bólu, ale też i są psami bardzo silnymi:diabloti: teraz pewnie zostanie zorganizowany na mnie "nalot":evil_lol:, ale astek ze schroniska kolczatkę na spacerach nosi i dlatego, że na spacerach nie ciągnie, ale chodzi ładnie z luźną smyczką, i dlatego, bym w razie potencjalnego ataku na innych użytkowników placu była w stanie go utrzymać (i uwierzcie mi, choć zdecydowanie nie jestem osobą słabą, to jest to duże wyzwanie:roll:)... nosi również kenelówkę, ale w miejscach mało uczęszczanych, bądź ogrodzonych, ponieważ ta nie jest tak bardzo pomocna jak właśnie kolczatka:shake:

Posted

[quote name='Akadna']Moja znajoma ma onka, chodzi w kolcach. Właściwi chodził, bo teraz w ogóle na spacery nie chodzi:roll: w ogól ni wiem po co im pies ...... dziecko (ona) chciało... no to ma....ale nie o to chodzi.
No wiec raz sie spotkałyśmy. Pyta się, co u Vectora. Odpowiadam, że kupiliśmy u nową obroże. Ona do mnie ze zdziwieniem: jak to?! kolczatkę trzba było kupić!.................. :crazyeye::crazyeye::crazyeye::roll::roll:

nooo, to ta znajoma bardzo dba widzę o wychowanie swojego psa:shake: skoro to jest jej pies, to chyba powinno starczyć jej czasu na nauczenie go chociaż odpowiedniego chodzenia na smyczy?:roll:

Posted

Onek mojej znajomej całe zycie chodził w kolczatce (choć wcale nie ciągnął), co wiecej kolaczatke miał 24 h na dobę (nawet podczas snu wbijała mu sie w kark). Dramat...

Posted

u mnie po mieście chodzi pani z psem w typie astka, ale większym i zdecydowanie baaaaaardzo spasionym:roll: mieszkają w bloku... pies całe życie na spacery chodzi na smyczy 1,5metrowej (tak na oko) i przyciasnej kolczatce, która zamiast luźno zwisać wręcz opina mu jego gruby kark:shake:<o boshe, jaka ja wredna!:oops:>... warto jeszcze wspomnieć, że jest to pies, który nigdy nie ciągnie na spacerze (!), a szkolić go też nie szkolą... coś okrpnego:shake:

Posted

nie:shake: kolczatka ma dawać psu pewnego rodzaju ostrzeżenie, a ściśle przylegająca kolczatka nie zdziała nic, bo pies w krótkim czasie się na na nią uodporni:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...